Strona Główna arrow Kultura arrow Recenzja filmu: Cicho, maleńka!

Polecane

Dlaczego NIE chcemy meczetu?
 
Modlitwa (fot. M.Łyszczarz)

Jutro rusza demonstracja przeciw budowie meczetu przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Jej cel jest znany, warto jednak przyjrzeć się powodom. Są one prezentowane w różnych formach na forach i portalach internetowych. Zdecydowałam się na przyjrzenie się komentarzom z portalu petcyje.pl, ze względu na mniejszą (hipotetycznie) anonimowość. Na podstawie wpisów ZA petycją przeciwko budowie[1] można skonstruować kilka typów przeciwników:

 

Kultura

Recenzja filmu: Myśliwy
 

Myśliwy, reż. Rafi Pitts Po przeczytaniu krótkiego opisu fabuły myślałam, że będzie to film o tym, że jeśli zrobisz coś złego/niepoprawnego politycznie, to masz do końca życia przerąbane. Ale się pomyliłam. To raczej film o tym, że życiem rządzi przypadek, a ten może nakręcić spiralę nieprzewidywalnych zdarzeń.

 

Literatura

Recenzja: O mojej matce
 

Jelloun, Tahar Ben, O mojej matce Tahar Ben Jelloun to niewątpliwie jeden z najbardziej znanych autorów, opisujących barwny folklor rodzinnego Maroka. Wydawać by się mogło, iż książka O mojej matce, którą pisarz poświęcił ostatnim dniom swojej matki, będzie zupełnie inna, oparta jedynie na osobistych, intymnych przeżyciach. Nic bardziej mylnego.

 
Recenzja filmu: Cicho, maleńka! Drukuj
Michalina Grzelka   
poniedziałek, 22/02/2010

Cicho, maleńka!, reż. Albert Ter Heerdt Film Shouf, shouf habibi w reżyserii Alberta Ter Heerdta to słodko-gorzka opowieść o tym, o czym zwykle się mówi w kontekście muzułmańskich imigrantów w Europie: o kultywowaniu dawnych tradycji w nowym kraju, o braku porozumienia między pokoleniami, o próbach wpasowania się w inną rzeczywistość, a wreszcie i o barierze językowej.

 

Mamy więc marokańską rodzinę, która jakiś czas temu osiedliła się w Holandii i, w porównaniu z pozostałymi w rodzinnej wiosce krewnymi, żyje w komfortowych warunkach. Jakby w zamian za nowy standard życia państwo Bentarik i ich dzieci na co dzień zmagają się z problemami, o których ich marokańskim wujom, ciotkom i kuzynom nawet się nie śniło. Jedyna córka- Laila, właśnie skończyła szkołę krawiectwa i projektowania ubrań i marzy o samodzielnym życiu z dala od rodziców. Średni syn, Ap, narrator w filmie, to leniwy narcyz o nieco zbyt wygórowanych ambicjach, który wraz ze swymi marokańskimi przyjaciółmi tworzy szajkę złodziei-nieudaczników. Jak na złość, każda próba zrabowania czegokolwiek kończy się fiaskiem, ale to nie przeszkadza im w planowaniu coraz to śmielszych napadów. Najmłodszy syn, kilkunastoletni Driss, podpatruje swoje muzułmańskie koleżanki i fotografuje je w szkolnej toalecie, aby potem szantażować je zdjęciami, na których dziewczyny są bez chust, ale za to w pełnym makijażu. Wydaje się, że jedynie najstarszy syn, Samir, ułożył sobie życie: jest szanowanym przez kolegów policjantem, a na dodatek ożenił się ze śliczną dziewczyną z Maroka. Wszystko się komplikuje, kiedy wdaje się w romans z koleżanką z pracy.


Nad tym chaosem nie potrafią zapanować niemłodzi już rodzice, zupełnie niepasujący do nowej rzeczywistości, w której przyszło im żyć na stare lata. Żadne z nich nie mówi po niderlandzku, więc w pewnym sensie sami są uzależnieni od swoich dzieci, które tym językiem władają biegle. Mimo to pan Ali Bentarik nadal stara się sprawiać wrażenie silnego ojca rodziny. Co z tego, skoro córka uparcie odrzuca wszystkich przedstawianych przez niego kandydatów na męża, a nieznajomość języka uniemożliwia mu normalną rozmowę z dyrektorem szkoły, do której chodzi jego najmłodszy syn. Tę językową nieporadność Alego Bentarika  dobrze ilustruje scena, w której Driss, po tym, jak zostaje przyłapany na fotografowaniu malujących się w toalecie koleżanek, stawia się wraz z ojcem u dyrektora szkoły. Oczywiście podczas rozmowy Driss pełni funkcję tłumacza, wobec czego wpada na genialny w swej prostocie pomysł, aby liczne skargi wygłaszane przez dyrektora, tłumaczyć ojcu jako pochwały. Wszystko idzie zgodnie z planem aż do momentu, w którym do gabinetu dyrektora niepostrzeżenie wchodzi pracujący w szkole marokański sprzątacz: mężczyzna podsłuchuje fragment rozmowy i demaskuje Drissa.


Z kolei nieco zwariowana pani Bentarik ma własne pomysły na rozwiązanie rodzinnych problemów i pomocy szuka albo u wróżki, od której kupuje zioła mające poprawić „witalność” jej męża, albo podczas rozmów z księżycem, zanosząc do niego prośby o pomoc. Księżyc jednak nie wysłuchuje jej błagań i pozostaje niemym obserwatorem wydarzeń, które nieuchronnie prowadzą do rodzinnej katastrofy. Każda z czterech części filmu (zatytułowanych: Pierwsza kwadra, Nów, Pełnia i Ostatnia kwadra) przynosi coraz to nowe kłopoty: Laila ucieka z domu i zamieszkuje u swego holenderskiego przyjaciela, co w obojętnym do tej pory Apie wzbudza nagłą potrzebę obrony honoru rodziny, romans Samira wychodzi na jaw, a pan Bentarik podupada na zdrowiu i jego jedynym marzeniem staje się pochówek w rodzinnej wiosce...


Muszę przyznać, że oglądałam ten film z mieszanymi uczuciami: chwilami był naprawdę zabawny, ale w pewnym momencie stracił swoje początkowe tempo, a humor zaczął się rozmywać w chaosie, który ogarnął rodzinę państwa Bentarik. I chociaż ze względu na dosyć schematyczne postaci i łatwy do przewidzenia rozwój wypadków nie zaliczam Shouf, shouf, habibi do szczególnie oryginalnych filmów, to jednak uważam, że może on stanowić ciekawą pozycję dla osób zainteresowanych tematyką muzułmańskich imigrantów w Europie. 

 

Film, pod polskim tytułem Cicho, maleńka, można obejrzeć w najbliższy piątek o 12:15 na kanale Ale Kino!.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
trebolita   |2010-03-01 17:11:14
obejrzałam ten film i zgodzę sie z recenzentką,że wysokich lotów to on nie jest
,ale parę razy porządnie się uśmiałam.poza tym taka już dola
emigrantów,szczególn ie jeśli nie znają języka,są przywiązani do tradycji i nie
mogą/nie chcą zaakceptować inności świata ,w jakim przyszło im żyć.na pewno w
większym stopniu dotyka to osób ze starszego pokolenia,choć na filmie widać,że i
młodzi nie odcinają się całkiem od korzeni,chcą kultywować obyczaje ze
"starego"kra ju i jakoś zgrabnie połaczyć z nowym życiem.a to łatwe nie
jest.mnie zasmucił fakt negatywnego nastawienia i upadlającego traktowania
Marokańczyków przez ich holenderskie otoczenie.no wstyd po prostu.
Raniyah   |2010-03-06 12:39:34
Nie wiecie przypadkiem czy gdzies mozna znalezc ten film w sieci??? Bede bardzo
wdzieczna
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004,2005,2006,2007,2008 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO