|
Ta pozycja znanego polskiego podróżnika, autora i współautora cykli telewizyjnych Podróże z barometrem i Planeta według Kreta oraz prezentera pogody w TVN meteo moim zdaniem być powinna być obowiązkową lekturą dla wszystkich, którzy planują wyjazd do Egiptu, ale także do innych krajów arabskich. I to nie tylko laików, bo cenne informacje przydadzą się także arabistom.
Mój Egipt jest osobistą relacją autora ze stypendium w Egipcie w czasie, gdy studiował egiptologię. Książka jest bogata w cenne i praktyczne informacje, które mogą się przydać nawet biorąc pod uwagę fakt, iż akcja dzieje się pod koniec lat 80-tych. Wiele rzeczy bowiem do dziś jest aktualnych i zapewne nieprędko się zmieni. Z książki możemy dowiedzieć o wielu absurdach, jakie mają miejsce w tym kraju i nie wszystkie od razu się odkryje, nawet jeśli ktoś przez jakiś czas mieszkał w Egipcie. Bo o ile wiemy mniej więcej, jak jeżdżą arabscy kierowcy i znamy piekielnie uciążliwą biurokrację, to nie każdy, jak sądzę, wie, do czego potrafi się posunąć egipska policja, a w szczególności tajniacy. Mówi się nawet, że „gdzie są dwaj Egipcjanie, tam trzej są policjantami”. Krótko po tym, gdy Kret z innymi studentami wprowadził się do akademika, zaczęli im towarzyszyć dwaj Egipcjanie, niby-koledzy, którzy okazali się potem tajniakami prawdopodobnie opisującymi życie studentów. Inna ciekawa sytuacja: do taksówki wsiada mężczyzna z radarem pomiaru prędkości. Każe kierowcy zatrzymać się pod supermarketem i zaczął łapać jadących za szybko kierowców. Co więcej – wlepia też mandat i temu taksówkarzowi, a na koniec daje mu się przekupić. Książka pisana jest mało skomplikowanym, ciekawym językiem, chwilami też z domieszką poczucia humoru. Znaleźć w niej można podstawowe wiadomości o islamie, obyczajach chrześcijan Koptów, a także o sztuce starożytnego Egiptu i jej wpływie na… architekturę warszawską. Kret opisuje ponadto takie kwestie jak handel wielbłądami, wiatr chamsin nawiedzający od czasu do czasu Kair, piękno wschodzącego słońca na górze Synaj czy pracę bawwaba. Dla miłośników gotowania jest podanych kilka przepisów na przyrządzenie egipskich potraw i co ciekawe – jest także rozdział dotyczący języka arabskiego, gdzie Kret podaje przykłady polskich słów zapożyczonych pośrednio lub bezpośrednio z arabskiego. Nawet tutaj student arabistyki może czasem wzbogacić swoją wiedzę.
Cała książka urozmaicona jest interesującymi zdjęciami, co niewątpliwie jest dużym plusem. Idzie to w parze z ciekawymi przygodami, nieskomplikowanym językiem, co czyni tę książkę godną polecenia, podobnie jak wcześniejsza książka autora – Moje Indie. Polecam.
Jarosław Kret, Mój Egipt, Świat Książki, Warszawa 2011.
|
Milion Tatarów
W mojej rodzinie co jakiś czas rodzi ...
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...