Strona Główna
 
feed image
Recenzja: Dom Drukuj
Mateusz Rzeszut   
wtorek, 04/10/2011

Piotr Kalwas jest autorem kilkudziesięciu odcinków do słynnego polskiego serialu Świat według Kiepskich. W 2000 roku przyjął islam i kilka lat temu przeprowadził się do egipskiej Aleksandrii. Oprócz  „Domu” Kalwas wydał jeszcze cztery książki: Salam, Czas, Drzwi i Rasa mystica.

 

Dom jest napisany w bardzo spontaniczny sposób. Chociaż akcja dzieje się w czerwcu 2009 roku, to autor nie precyzuje konkretnych dat wydarzeń opisywanych w książce. Porusza w niej wiele wątków, często być może dla niektórych błahych.


Niewątpliwą zaletą książki Dom jest to, że Kalwas opisuje życie codzienne toczące się w Aleksandrii, podając wiele cennych i interesujących informacji. Wspomina także o mniejszościach etnicznych zamieszkujących to miasto. Nie jest to jednak jedyny temat, który jest poruszany. Autor dzieli się z czytelnikiem również swoimi wspomnieniami z czasów, kiedy mieszkał jeszcze w Polsce, zarówno tymi z dzieciństwa, jak i z okresu, kiedy był już dorosłym człowiekiem. Zdaje się cały czas pamiętać o swoich polskich korzeniach, na co wskazywać może fakt iż wieczorami ogląda stare polskie filmy, czy czyta rodzime książki. Jednak życie w Egipcie, obyczajowość oraz system wartości Egipcjan zdecydowanie bardziej podobają się Kalwasowi od polskich standardów. Atutem jest także tańsze życie niż w Polsce.


Moim zdaniem chociaż książka ma zalety, to jej dużą wadą jest wyraźne i chyba stronnicze nacechowanie – wychwalanie życia i moralności w Egipcie oraz krytyka Polaków. Autor porusza ten temat kilkakrotnie, powołując się na wspomnienia z mieszkania w jednej z warszawskich kamienic. Niemniej zdaje się jakby widzieć same superlatywy życia w Egipcie oraz wyłącznie złe strony życia w Polsce i Polaków. Nie kwestionuję, że problem patologii w krajach arabskich (alkohol, narkotyki) jest o wiele mniejszy, jednak są inne nie mniej poważne zjawiska, którymi niejeden Europejczyk jest zszokowany. Tak więc dużym minusem książki jest brak obiektywizmu.


Książkę polecam tym, którzy chcą zaznajomić się z życiem codziennym w kraju arabskim oraz tym, którzy po prostu chcą zaznajomić się ze światopoglądem, myślami i rozmaitymi refleksjami autora Domu.

 

Piotr Ibrahim Kalwas, Dom, Wyd. JanKa, Pruszków 2010.

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Maftuh  - Recenzja DOM   |2011-10-04 18:48:01
"DOM" jest całkiem ciekawą książką. Ciekawie się ją czyta. Coś w rodzaju
powiedziałbym - opisu życia codziennego oraz sytuacyjno-spontanic znych
rozmyślań wszelakiej maści P.Piotra.
Z autorem powyższej recenzji niestety
muszę się zgodzić , jeśli chodzi o trochę przesadzone zachwyty Kalwasa nad
życiem w Aleksandri.
Aleksan dria to cholernie interesujące miejsce. I nie
dziwie się Panu Piotrowi- ma pewne podstawy do zachwytów. Wychwalanie życia
pozbawionego wad w Aleksandrii przypomina mi wczesne opisy ludzi zachodu
podróżujących po Oriencie.
Znając problemy życia codziennego w Egipcie życzę
Panu Piotrowi takiego samego entuzjazmu przy pisaniu kolejenej książki. Czytając
jakąkolwiek recenzję osoby lub książki Pana Piotra mam wrażenie ,że krytycy
troszeczkę czują się urażeni "atakami" Pana Kalwasa na ich kulturę. Jako
osoba z podwójną tożsamością kulturową
uważam ,że ta zabawa w "odbijanie
piłeczki" ze strony krytyków jest całkiem ciekawa.
A swoją drogą chętnie
przeczytałbym relację Pana Kalwasa z życia w Aleksandrii w czasie i po wybuchu
powstania w Egipcie.
Rybcia  - Właśnie   |2011-10-07 11:06:03
Właśnie... Kalwas widzi to, co chce widzieć i swoje widzenie uważa za jedyne
prawdziwe. Niegdyś zaszokował mnie książką "Salam", w której opluwa
swych rodziców, nauczycieli, właściwie całe otoczenie. Wszyscy, zwłaszcza jego
rodzice, to niedojdy, głupcy, ciemniaki. W tym on - jeden mały cwaniak. Czekałam
z nadzieją, że chociaż na zakończenie, jako taki już "zmądrzały", jednym
zdaniem obwieści np. "Z czasem zrozumiałem, że moi rodzice nie są takim
prymitywami, jak kiedyś myślałem. Przepraszam...". Niestety, tego nie było.
Życzę Kalwasowi, aby jego syn też tak go spluł publicznie. W ogóle Kalwas jest
zbukiem.
Maftuh   |2011-10-27 12:07:45
Rybcia nie wiem czemu się tak bulwersujesz. Co prawda w twojej opinii ocena
ludzi i otoczenia które opisuje Kalwas może być zbyt krytyczna ale to jego
wizja. Świadomość postrzegania świata Kalwasa jest jego i ma prawo do swoich
przemyślań mimo,że mogą się wielu nie podobać. Mam wiele wątpliwości co do
wyidealizowanej wizji Piotra na życie w Egipcie. Często zachowuje się jak
chłopczyk zachwycony nową zabawką i wydaje mi się ,że Kalwas takim mentalnym
chłopcem wciąż jest. Jest to nieraz fajne bo czytając opisy sytuacji czy miejsc
można też w pewnym stopniu wczuć się w ten pozbawiony wad świat, który dla wielu
żyjących w szarej codzienności jest tak nierealny. Chyba jednak świat jest takim
jakiego sami postrzegamy i dlatego myślę,że Kalwas ma prawo krytykować czy
wychwalac co mu się podoba . Nie raz chyba mu tez chodzi o wzbudzenie
kontrowersji i dzięki Twoim komentarzon myślę ,że mu się to udaje . Pzdr.
Rybcia  - A pewnie   |2011-10-27 17:51:30
Maftuh, pewnie, masz rację: Kalwas ma prawo do swych przemyśleń, ale książkę
napisał nie tylko dla siebie samego. Stała się ona publiczna, poddana pod
publiczny osąd, zatem nie odmawiaj mi prawa, które przyznajesz Kalwasowi. Mam
święte prawo ustosunkować się do jego ocen, które mogę przecież odbierac
inaczej. A że jest zbukiem, to inna sprawa.
Maftuh   |2011-10-29 20:14:01
Rybcia, ja Ci nie odmawiam żadnego prawa krytyki Kalwasa. Nie rozumiem tylko
czemu nazywasz Kalwasa zbukiem? Niewiem jakbym chciał interpretować jego opinie
to w żadnym wypadku nie widzę nic co może sprawić taki bulwers. Widziałem kiedyś
program Tv z udziałem Kalwasa - On normalnie dzielił się swoimi spostrzeżeniami
na różne tematy ( często tematy krytyczne na temat życia w Polsce)a Pan
dziennikarz oburzał się tak jakby Kalwas go personalnie atakował. Widzę
podobieństwo w Twoim zachowaniu. Z jednej strony powiem Ci ,że takie zachowania
mnie fascynują bo nie wiem w czym tkwi ich przyczyna. Znasz na tyle dobrze
Kalwasa ,że Ci tak zalazł za skórę? Mogłabyś wyjaśnić czemu jest
"zbukiem"?
Rybcia  - Dobrze...   |2011-10-30 07:23:15
Dobrze, postaram się jakos to wyjaśnić. Oczywiście, uznaję prawo każdego, autora
także, do własnych, często kontrowersyjnych, niepopularnych ocen. Widzisz, w
książce o głębokim, wieloznaczącym tytule "Salam" są piekne fragmenty,
ale obok nich mamy wyjątkowo prymitywne oceny rodziców, nauczycieli, kolegów,
znajomych z lat dzieciństwa i młodości. Może tak być? Może. Nie wszyscy musimy
mieć dobre wspomnienia. Jednak nie wszystko musimy wypluwać je bez żenady
ludziom pod nogi. To sa oceny prostackie, godne smarkacza, nie zas pisarza. Tak
się wszakże stało. Kalwas wywalił swe młodzieńcze oceny, według których miał
wokół siebie samych kretynów, na czele z rodzicami. Zmienił się: przyjął islam.
I rodzi się we mnie pytanie: czy to tylko nominalnie, czy może dokonał
jakiegokolwiek przewartościowania swych ocen, swej postawy wobec ludzi i świata?
Z jednej strony wygląda na to, że zmienił się rzeczywiście na lepsze. Z drugiej
jednak: dowodem tej zmiany - dla mnie - byłoby stwierdzenie w ostatnich słowach
książki "Salam", która jest niejako jego, Kalwasa, wejściem w islam, że
teraz inaczej widzi swych rodziców i innych ludzi. Nie lepiej nawet, ale że
potrafi zrozumieć co z czego się brało i dlaczego. Nie zrobił tego, chociaż
książka wyraźnie akcentuje jego "przemianę" mentalną. Ergo': rodzice i
wszyscy inni - których spluł publicznie, na łamach książki - wciąż pozostają dla
niego śmieciem kretyńskim. Ergo": pozostał Kalwas tym samym zarozumiałym
zbukiem, jakim był za dawnych lat. Oby syn opisał go w swej książce równie
plugawie, jak on swych rodziców.
Com mogła, tom powiedziała.
beate  - bronię Kalwasa   |2011-12-16 09:04:59
Nikt nie ma "jedynie słusznych racji" i pozwólmy innym widzieć świat ich
oczami. Możemy się z kimś nie zgadzać, ale właśnie o to chodzi, przecież
wszystko napisane przez Kalwasa jest subiektywne, a nie, żeby się nam podobało.
Uszanujmy jego fascynację islamem i Aleksandrią, przecież to JEGO fascynacja, a
rodzice to JEGO rodzice, a Polska to Polska w JEGO oczach. Możemy ocenić
książkę, jej zawartość, warsztat autora, język, ale czyjeś poglądy...? A po co?!
Rybcia  - A po co?   |2011-12-25 13:20:46
A nie po co, tylko z tego powodu, że zostały publicznie przedstawione. Ergo:
mozemy o nich rozmawiać, wartościować je, zastanawiać się nad postępowaniem
autora, jego ocenami etc. etc. etc. Wszystko napisane jest subiektywne, mówisz.
A i owszem, co nie oznacza wcale, że wszystko musimy akceptować i jesteśmy
zobowiazani przyklaskiwać każdemu bzdetowi. Kalwas, zrozum to, proszę, opowiada
wszem i wobec o swojej przemianie duchowej. Zatem oczekuję potwierdzenia tego
nie tylko w sferze werbalnej, ale też m.in. w jego obecnym postępowaniu i
twórczości. O... Zresztą, co tu mówić: jeżeli nie pojmujesz świętego prawa
czytelnika do polemizowania z poglądami pisarzy, a także ich kwestionowania,
to... niech ci Bóg da zdrowie...
Rybcia  - Wiesz...   |2011-12-25 13:24:11
Bardzo mnie zaniepokoiłaś: poważnie mówisz, że nigdy nie oceniasz cudzych
poglądów? Cokolwiek kto twierdzi, ty wszystko akceptujesz? No, no... Niezła
jesteś...
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 

Komentowane

CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej