 Książka Całkiem Bliski Wschód Stanisława Gulińskiego to zbiór reportaży, niemniej jednak bardzo osobistych. Próżno sięgać po nią, by poznać dogłębnie przedstawiony w niej region, ale te flesze, wątki dobrane przez autora, często dają o wiele większe pojęcie o atmosferze tego zakątka świata niż niejedne opasłe tomiska.
Autor skupił się na aspektach, które jemu wydały się szczególnie ciekawe w przypadku poszczególnych opisywanych krajów. Zabiera czytelnika kolejno w różne zakątki Bliskiego Wschodu, dzieląc je na trzy regiony: centrum (Turcja, Egipt, Syria, Irak), dzielnice (Jordania, Liban, Libia, Palestyna, Sudan) oraz peryferie (Bośnia, Krym).
Stanisław Guliński, arabista oraz turkolog, a więc znawca tematu, wprowadza czytelnika w meandra bliskowschodniej historii, polityki, kultury. To nie są podstawowe informacje geograficzne. To wątki na pierwszy rzut oka poboczne, takie do których dotrzeć można dopiero po głębszym wejściu w tematykę. Opowieści o mniej znanych postaciach historii Arabów czy też mniejszościach, których obecność na tych terenach, choć trwa od długich wieków, nadal zaskakuje.
Guliński dociera tam, gdzie widzi dla siebie coś interesującego. Wybierane przez niego punkty wędrówki często dziwią samych Arabów. Sunnitka libańska nigdy nie interesowała się szyickimi meczetami, a Egipcjanie nie traktują „młodszych” zabytków architektury muzułmańskiej z równą atencją jak starożytne piramidy. Autor nie daje jednak za wygraną i udaje się tam, gdzie jemu się podoba.
Dużo w tej książce zadziwiających faktów, sporo humoru i puszczania oka do czytelnika. Bliski Wschód z całymi swoimi zawirowaniami staje się rzeczywiście o wiele bliższy, gdy wybrać jakiś konkretny temat z jego wielowątkowej narracji dziejów.
Trochę niczym intymny pamiętnik, Całkiem Bliski Wschód to zapis wielu podróży, a także podróży o różnym charakterze. Misja w Iraku, praca przy wykopaliskach archeologicznych, stypendium… Każdy pobyt to oddzielna opowieść i nowe tajemnice do odkrycia.
Polecam książkę zwłaszcza tym, którzy chcieliby wyruszyć na Bliski Wschód nie z presją zwiedzenia wszystkich najważniejszych punktów turystycznych zaznaczonych na mapie, nie z wewnętrznym przymusem zrozumienia wszystkiego i wszystkich wokół, a po prostu z chęcią odkrycia czegoś ciekawego. Nawet jeśli próżno o tym czymś szukać informacji w jakichkolwiek przewodnikach.
Stanisław Guliński, Całkiem Bliski Wschód, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008.
|
Milion Tatarów
W mojej rodzinie co jakiś czas rodzi ...
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...