Strona Główna arrow Polecane arrow Abd al-Karim al-Razihi - "Rok Osła"
Abd al-Karim al-Razihi - "Rok Osła" Drukuj
Magdalena Dudkiewicz (tłum. z arabskiego)   
sobota, 03/09/2011
Abd al-Karim al-Razihi – jemeński pisarz i poeta, urodzony w 1947 r. w małej miejscowości koło Ta’izzu. Utwór „Rok Osła” pochodzi ze zbioru opowiadań pt. „Śmierć białej krowy”, wyróżnionego nagrodą Haila Saida Anama za Osiągnięcia Naukowe i Literackie.
Rok Osła

W każdy wtorek, punktualnie o dziewiątej rano, do naszej wioski przychodziła Zuhra, sprzedawczyni drobiu. Towarzyszył jej wychudzony osioł obładowany wielkimi koszami z kurczakami. Mieszkańcy wioski, kiedy tylko widzieli zbliżającą się Zuhrę, wiedzieli, że jest wtorek, dokładnie dziewiąta rano. Dla nas dzieci, przybycie Zuhry do wsi w każdy wtorek było niezwykłym wydarzeniem. Może dlatego, że nasza wieś była śmiertelnie nudna. Wszystko tu było przerażająco nieruchome i spokojne. Przez cały tydzień my dzieci, słyszeliśmy tylko i wyłącznie nasze pokasływanie. I gdyby nie to wspaniałe oczekiwanie na Zuhrę, sprzedawczynię drobiu, umarlibyśmy z nudów albo ten kaszel by nas w końcu wykończył. Rzeczą straszną, wręcz niewyobrażalną byłby tydzień bez tego wtorku. Najbardziej przerażało nas, że może nadejść wtorek bez Zuhry. Ale ona przychodziła zawsze i za każdym razem punktualnie. I za każdym razem, kiedy tylko słyszeliśmy jej melodyjny głos wołający: „Kury! Kury!” – a byliśmy wtedy w szkole – powstawał chaos i salę lekcyjną, przypominającą właściwie piwnicę, wypełniały krzyki, piski i gwizdy. Pod wpływem ogromnej tęsknoty za Zuhrą od drobiu otwierały się drzwi i przez ogrodzenie wybiegaliśmy na zewnątrz, nie zważając ani na krzyki i przestrogi fakiha1 ani na jego laskę, którą nam groził.

***

Zuhra miała około 30 lat, jedno oko, twarz pociągłą niczym palma, pooraną bliznami po ospie. Chodziła boso, nogi miała ciężkie jak kamień. Nosiła zielone spodnie i niebieską koszulę z rozpiętymi guzikami rękawów.

Jej czarne włosy opadały na czerwoną chustę, otaczając jej kark niczym szal z dymu. Osioł Zuhry był drobnej budowy, jego poraniony zad obsiadały muchy. Zawsze chodził smutny, z załzawionymi oczami. Mimo że Zuhra była kobietą dobrą i łagodną, ze swoim osłem obchodziła się zupełnie inaczej – nieczule, wręcz ostro. Tak naprawdę ostrość ta wynikała ze szczerej troski o zwierzę i jego zdrowie. Osioł Zuhry parzył się z samicami w sposób nieodpowiadający jego drobnej budowie i słabości. Po kontakcie z oślicą tracił wszystkie siły i ledwo co uchodził z życiem. Niejednokrotnie zdarzało się, że padał potem na pysk niezdolny do jakiegokolwiek ruchu, nie mówiąc już o podniesieniu się. Ale mimo to biedny osioł wykorzystywał każdą okazję i jak tylko Zuhra zajęta była handlowaniem swoim drobiem, wymykał się w poszukiwaniu oślicy, z którą mógłby zaspokoić swoje potrzeby. Zazwyczaj podczas kopulacji ryczał tak przeraźliwie, że Zuhra musiała interweniować za pomocą swojej sękatej laski. Pewnego razu do osła przybiegła oślica miejscowych chłopów. Ale Zuhra nie spuszczała swojego zwierzęcia z oczu. Biła go swym kijem tak mocno, aż z jego boku polała się krew. Tak więc zamiast osiągnięcia przyjemności, osioł klęczał powalony bólem i ryczał tak rozpaczliwie, że pękało serce. Zuhra tłumaczyła swoją srogość jak zwykle: „ To mój osioł i wiem, co dla niego najlepsze.  Jakbym go puściła, to by mu w końcu to przeklęte przyrodzenie odpadło. A jeśliby zdechł, umarłabym z głodu. Za co miałabym kupić nowego osła?” Mimo tych usprawiedliwień, we wsi panowało przekonanie, że Zuhra jest surowa.  Szczególnie kobiety mówiły o jej szorstkości i mrocznej naturze oraz o sercu nie znającym litości ani współczucia. Ale kobiety posunęły się jeszcze dalej. Zaczęły szeptać o czymś dwuznacznym i zakazanym w związku z jej osłem. Z początku my dzieci, nie mieliśmy pojęcia, czym może być ta dwuznaczna i zakazana rzecz, o której szeptały kobiety. Ale w któryś wtorek pewna kobieta o ciętym języku pokłóciła się z Zuhrą o kurczaka, którego  od niej kupiła. W przypływie złości zaczęła jej ubliżać, ujawniając publicznie to, o czym do tej pory kobiety we wsi tylko szeptały.  Ze słów kobiety o ciętym języku dowiedzieliśmy się, że Zuhra dostaje od osła to, co kobieta od swojego męża w łóżku. Jak zwykle mieszkańcy wioski podchwycili plotkę, dodając do niej sporo pikantnych szczegółów, żeby wykluczyć wszelkie wątpliwości. Z powodu położenia, do naszej wioski nie docierały żadne informacje z zewnątrz i to właśnie plotki wypełniały tę pustkę w życiu mieszkańców. W tym czasie plotka była jedynym ich wytworem, towarem, na który był największy popyt i zapotrzebowanie. Nawet dzieci brały udział w procesie tworzenia i rozprzestrzeniania plotki, dawało to tyle radości i zadowolenia. Wiele plotek powstało przed pojawieniem się tej największej, która została puszczona w obieg przez kobietę o ciętym języku. Większość z nich była odrzucana, ale ta zatrzęsła filarami naszej wioski i wywołała lawinę odpowiedzi. Ludzie zaczęli karmić tę plotkę swoją chorą wyobraźnią, aż rozmiarami wielokrotnie przerosła swój rzeczywisty wymiar. Niektórzy mówili, że widzieli osła obwąchującego Zuhrę z pożądaniem i spółkującego z nią.

Inni z kolei twierdzili, że dostrzegli Zuhrę między drzewami tamaryszku trzymającą głowę osła i całującą ją. Jedna z krewnych kobiety o ciętym języku rozgłaszała, że któregoś dnia widziała Zuhrę, gdy ta wznosiła ręce w modlitwie i usłyszała jej głos: „ Boże, daj siłę mojemu osłowi, daj mu długie życie i nie zabieraj go ode mnie”. Kobiety dawały upust swojej wyobraźni, wymyślając  niezliczone historie o Zuhrze i jej ośle, m.in. o tym, że Zuhra z powodu swojej brzydoty nie znalazła w swojej wiosce żadnego kandydata na męża ani nikogo, kto chciałby z nią utrzymywać choćby pozamałżeńskie stosunki, ponieważ wszystkich, łącznie z osłem, którego wykorzystywała do zaspokajania swoich potrzeb, odrzucał jej wygląd.  Jedna z kobiet przekonywała, że Zuhra w rzeczywistości poślubiła mężczyznę brzydkiego jak ona, lecz nie był on w stanie zaspokoić jej silnego, wiecznie nienasyconego ciała.  Byli i tacy, co mówili: „Zuhra ma licznych mężów w wielu wioskach”. Z kolei ktoś inny zapewniał: „To nieprawda. Zuhra spółkuje tylko ze swoim osłem. Wielokrotnie została na tym przyłapana w swojej wsi, a nawet aresztowana kilka razy. Ale zawsze wychodziła z więzienia obiecując pokutę i grzeszyła ponownie bez krzty wstydu”.

W rzeczywistości ta początkowa plotka została rozbudowana do wielu wariantów już kilka dni po odjeździe Zuhry. Według najpopularniejszej i najważniejszej wersji, Zuhra współżyła ze swoim osłem. Za sprawą siły chorej wyobraźni kobiet z wioski plotka umocniła się na tyle, by być traktowana jak obrzydliwa prawda, którą potępili mieszkańcy. Do tego stopnia, że pojawił się ktoś, kto zażądał przykładnego ukarania Zuhry i jej osła poprzez ukamienowanie.

Pomysł ukarania Zuhry i osła spotkał się z dobrym przyjęciem. Wszyscy mieszkańcy byli niezwykle podekscytowani i silnie wzburzeni. Udali się więc do domu fakiha z żądaniem wydania przez niego odpowiedniej fatwy2. Dzieci biegły na przedzie. Nasza miłość do Zuhry i jej osła zaczęła maleć – pojawiła się z kolei wrogość. Przed domem fakiha krzyczeliśmy powtarzając za dorosłymi:

„Zuhra to grzesznica! Zasługuje na śmierć!” Jeden z mężczyzn wrzeszczał: „Jeśli Zuhra pozostanie przy życiu, Bóg nas ukarze, zsyłając na nas pioruny”. Inny z kolei wołał: „Bóg ześle szarańczę, która pozjada całe nasze plony, jeśli nie zabijemy Zuhry”.

Z tyłu pochodu rozległ się głos: „Będziemy zgubieni, tak jak ród Lota.” Wtedy ktoś spytał: „Kim był ród Lota?” Mężczyzna odpowiedział mu: „Oni żenili się ze zwierzętami i dlatego Bóg ich zgładził”. Jeszcze inny mężczyzna dopowiedział: „To kobiety spółkowały z osłami i mułami. Bóg zgładził kobiety, mężczyzn zostawił”. Mężczyźni zaczęli spierać się o to, kto ma większą rację, kiedy z domu wyszedł fakih. Zapadło milczenie. Ludzie z niecierpliwością wyczekiwali tego, co powie.

Powiedział – a trzeba wiedzieć, że był nie tylko uczonym, ale i ekspertem wiedzy tajemnej – że osioł Zuhry jest jej mężem, dżinnem ukrywającym się za dnia pod postacią osła. Wszystko, co zachodzi pomiędzy nią a nim jest dozwolone i zgodne z prawem. Dodał również, że każdy, kto dopuści się ataku na Zuhrę lub jej osła, poniesie srogie konsekwencje, ponieważ to z kolei doprowadzi do wybuchu wyniszczającej wojny między naszą  wioską, a wioską dżinna. Podczas takiej wojny wioskę zaatakują płomienie, które strawią wszystko. Fakih przypomniał im wojnę, która wybuchła dawno temu, ponieważ pewien mężczyzna z naszej wioski niechcący zabił dżinna, który przyjął postać jaszczurki. Fakih poradził wszystkim, żeby wrócili do swoich domów i następnym razem nie wierzyli babskiemu gadaniu.

Twarze zgromadzonych pobladły, odbijało się w nich zdziwienie i lekkie oszołomienie. Większość nie wiedziała, czy wierzyć słowom fakiha. Wtedy dało się słyszeć głos pewnego starca cieszącego się w wiosce dużym autorytetem: „Ludzie, to co powiedział fakih to prawda. Niech Bóg przeklnie kobiety oraz tych, którzy im wierzą”.

Odezwał się kolejny mężczyzna: „To kobiety są źródłem wszystkich nieszczęść i stoją za cierpieniem, które spada na naszą wioskę. To hańba, że my, mężczyźni wierzymy w ich słowa. Chodźcie, wracajmy do domów i przeklnijmy szatana”.

„Szatan skrył się pod postacią kobiet” – uzupełnił trzeci mężczyzna. „Niech Bóg je przeklnie. Ludzie, przeklnijcie kobiety”.

Podniesione głosy zatrzęsły naszą wioską: „ Boże, przeklnij kobiety!”. Przekleństwa lały się niczym strumień, a działo się to poniedziałkowym popołudniem.

***

Po tym, co Zuhra usłyszała od kobiety o ciętym języku przed tygodniem, opuszczała naszą wioskę chwiejąc się z bólu. Jej twarz pobladła i pożółkła, jakby miała żółtaczkę. Zazwyczaj po skończonej pracy Zuhra wracała do swojej wioski położonej za górami śpiewając piosenkę, która wyrażała radość i  czułość przepełniające jej serce. Tym razem opuszczała wieś w milczeniu, płacząc. Tak jakby żegnała się ze wszystkim i wszystkimi. Staliśmy na dachu szkoły i obserwowaliśmy Zuhrę schodzącą ze swoim osłem w kierunku wadi. Szła za osłem, jej kroki przepełniał smutek. Wiatr rozwiewał jej włosyw każdym kierunku, przypominały stado przerażonych ptaków w locie. W tej chwili ogarnęło nas przeświadczenie, że Zuhra została skrzywdzona. Nasze młode serca zaczęły wściekle łomotać. Biły tym mocniej, im bardziej się oddalała. Widzieliśmy, jak Zuhra i jej osioł znikają za zakrętem prowadzącym do wadi. Poczuliśmy ogromny smutek zmieszany ze strachem. Chciało nam się płakać.

***

Ryk osła Zuhry dotarł do naszych uszu, kiedy byliśmy w szkole. Skoczyliśmy niczym kozy, by ją powitać. Po tym co zaszło u fakiha, nasza tęsknota do niej była większa i silniejsza, a nasze uczucia, zarówno w stosunku do Zuhry, jak i do osła, głębsze i bardziej złożone. Ale Zuhra, której potrzebowaliśmy bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, nie przyszła. Pojawił się tylko jej osioł. Przyszedł dokładnie tego samego dnia i w tym samym czasie co zawsze. Zaczął kręcić się wokół i biegać szybko niczym koń, a jego nieprzerwany ryk brzmiał boleśnie i przypominał bardziej płacz. Przez trzy dni osioł kręcił się wokół w tym samym miejscu. Nie chciał wody, ani pokarmu, w swoim szaleństwie nie dawał się powstrzymać mieszkańcom naszej wioski. Rzecz dziwna, że im bardziej chudł, tym szybciej się poruszał. Ale jego ryk stawał się słabszy, aż zmienił się w końcu w coś bardziej przypominającego skowyt. Nagle, kiedy płonąca tarcza słońca zniknęła za wierzchołkami gór, a muezzin zaczął wzywać na wieczorną modlitwę, nastał chaos – ludzie zaczęli się przepychać i krzyczeli przerażeni: „ Na Boga, osioł lata!” To był niezapomniany dzień. Do dziś mieszkańcy wioski wspominają osła Zuhry, który latał, aż zniknął za chmurami. I kiedy tylko mówimy o czymś, co wydarzyło się tamtego roku, mówimy, że stało się to w Roku Osła.
 
Przypisy:
1 Uczony w prawie muzułmańskim, tu również nauczyciel szkółki koranicznej.
2 Opinia uczonego muzułmańskiego wyjaśniająca kontrowersję teologiczną lub prawną wydawana na piśmie.
 
 
Tłumaczenie z arabskiego: Magdalena Dudkiewicz

 
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej