Strona Główna arrow Aktualności arrow Nowy numer As-Salam o problemie biedy i ubóstwa
Nowy numer As-Salam o problemie biedy i ubóstwa Drukuj
Mariusz Wieczerzyński   
sobota, 30/07/2011

 Pierwsza połowa lipca jest czasem premiery kolejnego numeru As-Salam, odświeżonego o nową, interesującą szatę graficzną. Tym razem tematem przewodnim wydania jest zagadnienie relacji islamu wobec biedy, nierówności i sprawiedliwości na arenie międzynarodowej.

Ambicja likwidacji absolutnego ubóstwa na świecie czy ograniczenia śmiertelności dzieci wyznacza wiele przedsięwzięć zarówno dużych organizacji międzynarodowych takich jak ONZ czy OECD, jak i drobnych fundacji czy stowarzyszeń działających na mniejszą skalę. Jednocześnie często mówi się o fiasku wszelkich inicjatyw na rzecz sprawiedliwości globalnej, pomocy rozwojowej itd. W bieżącym wydaniu As-Salam staramy się przybliżyć korzenie i istotę ujęcia problemu biedy, nierówności oraz rozwoju ludzkiego w obrębie doktryny islamu oraz w ramach doświadczeń świata muzułmańskiego. Postaramy się również udzielić odpowiedzi na bardziej ogólne pytanie o rolę religii i religijności w zmaganiu się z dylematami towarzyszącymi refleksji na temat tego, dlaczego jedni są tak bogaci, a inni tak ubodzy.


W artykule głównym Tematu Numeru, Magdalena Jakubowska, prezeska Fundacji Together Polska, podejmuje zagadnienie relacji islamu wobec ubóstwa i marginalizacji społecznej. Autorka przedstawia znaczenie solidarności społecznej w islamie, zmierzając w stronę wykazania różnicy między filantropią w rozumieniu zachodnim a dobroczynnością islamską, której zasadniczym imperatywem i bodźcem działania jest pomaganie potrzebującym nie ze względu na potoczną łaskę, jak ma to miejsce na Zachodzie, lecz z racji obowiązków (bogaci) i praw (biedni) jakie wynikają z nauki zawartej w islamie. Następnie możemy się zapoznać z konkretnymi instrumentami i rozwiązaniami służącymi pokonywaniu nierówności społecznych i wspieraniu biednych, takich jak jeden z pięciu filarów islamu: zakat, będący obowiązkiem religijnym oddawania ubogim wyznaczonego procentu dochodu, waqf, czyli muzułmański odpowiednik organizacji dobroczynnej lub fundacji, jak również zapis własności ruchomej lub nieruchomej na cele religijne, publiczne lub charytatywne, bankowość muzułmańska, czy działalność organizacji dobroczynnych. Zaletą artykułu jest ujęcie problematyki w kontekście globalnym, a także odniesienia do współczesnej praktyki w funkcjonowaniu dobroczynności muzułmańskiej.


Obok tekstu głównego znajdziemy artykuł imama Alego Abi Issy, stanowiący swego rodzaju uzupełnienie i rozwinięcie dotyczące zakat, w którym autor przedstawia tę problematykę bardziej szczegółowo, zgłębiając zagadnienie od strony doktryny muzułmańskiej. Z kolei dr Hayssam Obeidat w swoim tekście wprowadza w problematykę bezpieczeństwa żywnościowego, które ma swoje głębokie korzenie w islamie, zaś prof. Eugeniusz Sakowicz w przejmujący sposób rozważa rolę jaką mogą odegrać chrześcijanie i muzułmanie w walce z ubóstwem, poddając przy tym bezkompromisowej krytyce „zarządców świata”, globalnych decydentów, odrzucających religię i normy etyczne, działających cynicznie w imię zysku i władzy. Zmiana współczesnego świata, gdzie dochodzi do coraz to większej polaryzacji na biednych i bogatych, wymaga wspólnego przeciwstawienia się niesprawiedliwym praktykom w imię Boga i przyrodzonej godności ludzkiej. Temat Numeru został uzupełniony solidną porcją informacji dotyczących w sposób ogólny poruszanego zagadnienia, takich jak analiza problemu niedożywienia na świecie, prezentacja milenijnych celów rozwoju, krótka charakterystyka filmów, książek i witryn internetowych z którymi warto się zapoznać. 

W numerze ponadto: w dziale Qur’an i prawo znajdziemy krótki, lecz niezwykle interesujący tekst autorstwa imama Alego Abi Issy dotyczący regulacji prawnych zawartych w Qur’anie. W dziale Świat islamu możemy przeczytać o Libanie. Autor tekstu, Łukasz Pałka, dziennikarz ekonomiczny portalu finansowego Money.pl, w krótkim zarysie porównuje ten kraj do Szwajcarii Bliskiego Wschodu, nie tylko ze względu na góry znajdujące się na jego terenie, lecz również mając na względzie ekonomiczną rolę Libanu uchodzącego przez wiele lat za centrum finansowe regionu. W dziale Cywilizacja kontynuujemy cykl „Zderzenia z orientalizmem. Wielkich myślicieli Europy postrzeganie świata islamu”, rozpoczęty dwa wydania wcześniej. Tym razem Julian Jeliński analizuje dorobek intelektualny XIX-wiecznego niemieckiego filozofa, Arthura Schopenhauera. Z kolei redaktor Katarzyna Jędrzejczyk-Kuliniak dla wytchnienia przedstawia rolę kulturową jaką w islamie pełnią dywany i sztuka tkacka. Islam w Polsce to tym razem relacja z obchodów XI Dnia Islamu w Kościele katolickim jakie odbyły się w Krakowie autorstwa Violetty Reder, a także tekst Marcina Pierzchały stanowiący historyczyn rys obecności islamu w Łodzi. W Mediach przeczytamy m.in. o komiksie 99 Wspaniałych, będącym opowieścią o 99 superbohaterach wywodzących się z całego świata muzułmańskiego, którzy dzięki tajemniczym kamieniom pochodzącym ze średniowiecznego Bagdadu walczą o pokój na Ziemi. To pierwsza na świecie seria komiksów czerpiąca z kultury i religii islamu.


Obok tego, tradycyjnie, porcja aktualności i publicystyki: prof. Bruno Drwęski rozważa kontrowersje wokół interwencji wojskowej w Libii podjętej przez państwa zachodnie, zaś Marcin Starnawski analizuje ideologię różnic kulturowych i uniwersalizm w kontekście „Arabskiej Wiosny”. Stałym duchowym akcentem podsumowującym wydanie jest tekst muftiego Nidala Abu Tabaqa, który tym razem porusza problematykę dotyczącą islamu i dialogu. Atrakcyjnym uzupełnienim wydania jest kolorowy fotoreportaż z tegorocznej VII edycji Dni Kultury Muzułmańskiej jakie odbyły się w maju i czerwcu we Wrocławiu, a także meteriał zdjęciowy uzupełniający relację z XI Dnia Islamu w Kościele krakowskim.

„As-Salam” jest dostępne w wybranych salonach prasowych EMPIK oraz RUCH. Zachęcając do sięgnięcia po autentyczne źródło wiedzy o islamie jakim jest „As-Salam”, prezentujemy poniżej pełną wersję tekstu wprowadzającego do numeru autorstwa redaktora Mariusza Turowskiego:

W obrębie jednej z najważniejszych współczesnych teorii etycznych, utylitaryzmie, pomaganie innym uzasadniane jest w oparciu o przekonanie, że podstawę naszych decyzji moralnych – a tym samym źródło moralnej podmiotowości – powinna stanowić bezstronność, dzięki której możemy czynić dobro i formułować ważne (racjonalne) sądy etyczne, mające postać preskrypcji – uniwersalnych nakazów wskazujących na istnienie obowiązków między jednostkami, niezależnie od „odległości” (przestrzennych, kulturowych) czy barier, które je dzielą. Oznacza to, że sąd moralny ma ważność tylko wtedy, gdy można go uogólnić: osoba, która go wygłasza, powinna zgodzić się, że obowiązuje on we wszystkich okolicznościach, również w przypadku, gdy nie może ona mieć nadziei na związany z nią zysk, a powinna raczej liczyć się ze stratą (szczególne obowiązki wymagają bezstronnego – ogólnego – uzasadnienia). Czy tego typu wyrafinowana koncepcja teoretyczna może znaleźć swoje zastosowanie w rzeczywistym świecie, w związku z realnymi, praktycznymi problemami?


ONZ od kilkunastu lat realizuje program Milenijnych Celów Rozwoju, w ramach którego do 2015 roku ma dojść do zmniejszenia o połowę liczby ludzi cierpiących z powodu głodu i chorób. Jednym z najistotniejszych elementów tego projektu jest pomoc finansowa, która ma płynąć ze strony państw najbogatszych do najbardziej zacofanych regionów świata. Przyjęto, że wysokość tej pomocy powinna wynosić 0,7 procenta PKB (co dawałoby kwotę od 40 do 60 miliardów dolarów rocznie, niezbędną, żeby zamierzone cele mogły zostać osiągnięte). Warunki te spełniają jak na razie jedynie Dania, Holandia, Luksemburg, Norwegia i Szwecja, podczas gdy przykładowo Japonia przeznacza na ten cel 0,28 procent swojego PKB, a USA – 0,16 procenta. Jednak nawet te liczby są nieadekwatne, ponieważ odnoszą się one do wszystkich programów pomocowych realizowanych przez te państwa – a przecież większość pieniędzy, które są tu do dyspozycji nie trafia do krajów najbardziej potrzebujących, ale do tych, które są wskazywane z powodów politycznych. Tylko jedna czwarta pomocy amerykańskiej trafia do krajów o niskich dochodach. Jeśli chodzi o wartości bezwzględne, to Amerykanie na pomoc najbiedniejszym ludziom na świecie przeznaczają rocznie 27 miliardów dolarów. Jednocześnie np. w roku 2006 60 miliardów dolarów wydali na alkohol, 39 miliardów dolarów – na papierosy, 40 miliardów na napoje orzeźwiające, 285 miliardów dolarów na rozrywkę.


Jeszcze nigdy dotąd w historii nie posiadaliśmy tylu możliwości i narzędzi (dostarczonych przez nowoczesne technologie, medycynę, biologię, agronomię itd.) uporania się z problemami ubóstwa, głodu, chorób czy śmiertelności dzieci. To jedno z najważniejszych wyzwań – zaiste: wyzwań z co najmniej milenijnym horyzontem czasowym – wobec których stoi obecnie ludzkość. Dlaczego mamy zatem do czynienia z tak beznadziejną, frustrującą nieudolnością w realizacji tego zadania? Skąd ta wszechogarniająca etyczna akrasia, czyli brak postępowania zgodnego z rozpoznanym dobrem moralnym? Czego na ten temat możemy dowiedzieć się dzięki doktrynie islamu i historycznemu oraz cywilizacyjnemu doświadczeniu świata muzułmańskiego?

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Karim   |2011-08-24 08:03:26
Co za belkot. Szanowalem bardziej As - Salam. O jakiej łasce mówicie? Czy to
nie europejska tradycja oswieceniowa, walki ruchu robotniczego doprowadziły do
powstania panstwa socjalnego, ktore skutecznie uporalo sie z problemem ubóstwa?
Przeciez to swieckie ruchu wprowadzily obowiazkowe ubezpieczenia, zakazaly pracy
dzieci, wprowadzily progresywne opodatkowanie. wszystko to doprowadzilo do
wyrogowania biedy z Europy. Nie pozostaje nic innego jak wprowadzac te
rozwiazania na innych kontynentach. Tu jest problem, od kilkudziesieciu lat mamy
doczynienia z zawzieta kontrewolucja, od czasu
Reagana i zelaznej damy, robi
sie wszystko zeby zlikwidowac zdobycze socjalne. Czy Polscy muzulmanie stawiaja
sie po stronie zwolennikow kapitalu?
Czym jest zakat jak nie jalmuzna, albo
raczej zrzutka na prowadzenie dzialalnosci prozelickiej? Najlepiej widac to nad
Zatoka Perska. W jakich warunkach zyja w tych krajach robotnicy, skoszarowani w
labour campach na pustyni, ktorym placi sie 100$ na miesiac za prace ponad sily.
Zreszta zakat to jakis ulamek procenta placonym z Twoich rocznych dochodow.
Progresywne podatki, ubezpieczenia spoleczne to jedyna szansa na wyjscie z
biedy. Zeby jednak zafunkcjonowaly trzeba je wprowadzac globalnie. narazie sie
na to w swiecie nie zanosi. a szczegolnie w swiecie arabskim, gdzie nikt nie
chce placic podatkow, zreszta podobnie jak na zachodzie. Ofensywa propagandowa
tzw zwolennikow wolnego rynku robi swoje. Dlaczego to juz temat na inna
dyskusje.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej