|
Drugi dzień Agory rozpoczął się od wystąpienia gościa z Izraela. Moshe Shner jest kierownikiem Wydziału Filozofii na Oranim Academic College.
Jego matka pochodziła z Sejn, miejscowości, będącej także siedzibą Fundacji Pogranicze. Rodzina Moshe Shnera była jedną z najbardziej wpływowych w całej miejscowości. W 1948 roku matka Moshe Shnera wyemigrowała jednak do Izraela. Jego ojciec zaś wywodził się z Łodzi, był jednym z 16 rodzeństwa. Moshe Shner opowiedział o swoim pochodzeniu, nakreślając tym samym cały bagaż doświadczeń i rodzinnych dramatów, jakie noszą na swych barkach mieszkańcy Izraela. Sam prelegent zamieszkuje obecnie Galileę, gdzie społeczność to w ok. 50% Żydzi z różnych krajów oraz w 50% Arabowie. Ci jednak również nie są jednolitą grupą: to muzułmanie, chrześcijanie, druzowie. Powoduje to spory nie tylko na linii Żydzi-Arabowie, ale i wewnętrzne. Moshe Shner, jako znawca filozofii, podjął temat dialogu międzykulturowego przez jej pryzmat, przedstawiając sylwetki dwóch wybitnych postaci. Były to: żyjący w XVII w. Benedykt Spinoza oraz działający wiek później Moses Mendelsohn. O Spinozie Moshe Shner powiedział m.in., iż za swe radykalne poglądy został on nawet wyrzucony z gminy żydowskiej. Był bowiem zwolennikiem dość odważnej teorii, iż tradycja powinna być odczytywana w kontekście historii. Podobnie Moses Mendelsohn zwany żydowskim Sokratesem, nie bał się wydawania odważnych sądów – jako pierwszy Żyd stwierdził, iż istnieje więcej niż jedna droga do zbawienia. Swój wykład Moshe Shner zakończył stwierdzeniem, iż każda dusza posiada swoje piękno. W dyskusji toczącej się po prelekcji, mówca podkreślił, iż dopiero w XIX w. gmina żydowska zaakceptowała historyzm tradycji. Mimo to Żydom trudno pozbyć się postawy zachowawczości – do dziś czytanie fragmentów Koranu czy Nowego Testamentu na wykładzie nawet na nowoczesnych, postępowych uniwersytetach, może wiązać się z ryzykiem wyrzucenia z pracy. Tymczasem według Moshe Shnera niemożliwa jest tolerancja, gdy odmawiamy innym prawa do poznania Prawdy na ich własny sposób. Co więcej, twierdzi on, iż Święte Księgi powinno się czytać jak zwykłą literaturę – wypowiedź ta wzbudziła oczywiście ożywioną dysputę. Sam Moshe Shner o zbawieniu wypowiedział się kategorycznie – jest wobec niego sceptyczny. Uważa, iż najważniejsze są małe przyjemności, których nie dostrzegają Ci, którzy myślą tylko o odkupieniu swej duszy. Co ciekawe, za najbardziej integrujące miejsce w swojej miejscowości Moshe Shner uważa szpital, w którym na jednej sali spotykają się ludzie różnego pochodzenia i wyznań. To właśnie tam, na wspólnym gruncie, mogą wchodzić w niczym nieskrępowane relacje. Podsumowując, Moshe Shner stwierdził, iż wiara nie stanowi we współczesnym Izraelu siły jednoczącej. Następnie głos zabrała Fatima Sadiqi, profesor na Uniwersytecie w Fezie, gdzie zajmuje się językoznawstwem i tematyką genderową. Pochodząca z Maroka Fatima Sadiqi wystąpienie poświęciła sytuacji kobiet w swoim kraju. Podejmując ten temat omówiła 8 głównych aspektów marokańskiej kultury, które mają jej zdaniem wpływ na to zagadnienie: historia – dopiero od lat 60. w Maroku ma miejsce dyskusja z zakresu tematyki genderowej geografia – Maroko jest najbardziej wysuniętym na zachód krajem Afryki Północnej islam – rozumiany przez pryzmat wiary, kultury oraz polityki moralność wielojęzyczność – arabski jako język sfery publicznej kojarzony jest z mężczyznami, a szeroko rozpowszechniony w Maroku berberski przez kontrast jako kobiecy organizację społeczeństwa – nastawienie na klan, nie na jednostkę ekonomię monarchię Fatima Sadiqi wspomniała reformy wprowadzane w Kodeks Prawa Rodzinego, m.in. te z 1993 roku, które miały znaczenie symboliczne – w końcu można było podejmować temat rodziny i kobiety w publicznej dyskusji. Dzień uprzyjemniła nam także wyprawa do meczetu w berlińskim Neukölln. Sam meczet został wybudowany przy cmentarzu, który powstał po śmierci ambasadora tureckiego, Alego Efendiego 3 czerwca 1797 roku. Wówczas to król Fryderyk William III podarował tutejsze ziemie z przeznaczeniem na wyprawienie jego pogrzebu. O samym meczecie chyba nie sposób powiedzieć nic wyjątkowego – charakteryzuje go typowy styl osmański. Frapującym detalem jest być może lampa wykonana z okuć w kształcie kaligraficznie zapisanego fragmentu Koranu. Ciekawa była natomiast nasza przewodniczka – młoda Niemka, której konwersję na islam poprzedziło pięcioletnie poszukiwanie duchowe i poznawanie tej wiary. Można powiedzieć, że uosabiała ona przyjazny, pokojowy islam, z akceptacją którego większość Europejczyków zapewnie nie miałoby większego problemu. Dzień zakończył zaś film tureckiego reżysera Fatiha Akina (Głową w mur) pod tytułem Na krawędzi nieba. Film zrecenzuję wkrótce w osobnym tekście. Teraz tylko nakreślę fabułę: jest i o nielegalnych imigrantach z Bliskiego Wschodu do Europy, i o niebezpieczeństwie prowadzenia działalności wywrotowej, w końcu o uczuciach w ich przeróżnej formie. Według słow reżysera motywem spajającym ma zaś być tutaj śmierć – w przeciwieństwie do Głową w mur, traktującego o miłości.
|
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...
Typowy Arab - Jaki j...
Araby faceci - Araby faceci chodzą co...