Strona Główna arrow Dialog arrow Nowa Agora. Sympozjon w Berlinie 2009 - sprawozdanie
Nowa Agora. Sympozjon w Berlinie 2009 - sprawozdanie Drukuj
Elżbieta Krawczyk   
poniedziałek, 28/06/2010

Silna reprezentacja Stowarzyszenia ARABIA.pl podczas międzynarodowego spotkania na rzecz dialogu międzykulturowego, które odbyło się w Berline, składała się z Marty Minakowskiej, Magdy Pinker i mnie. Prelegenci i prelegentki wzbudzali zainteresowanie i prowokowali zażarte dyskusje, które toczyły się do późnych godzin nocnych.  

 

Byłyśmy bardzo ciekawe przebiegu tych kilku dni, ponieważ program sympozjonu zorganizowanego przez Fundację Pogranicze wyglądał bardzo zachęcająco i... nie zawiodłyśmy się.  

 

 

Działalność Fundacji Pogranicze skupia się na „propagowaniu etosu pogranicza i budowaniu mostów pomiędzy ludźmi różnych religii, narodowości i kultur”. Coroczne spotkania (dotychczas odbyły się w Sarajewie, Wrocławiu i Sejnach) mają na celu otwarcie przestrzeni dla zastanowienia się nad kryzysem współczesnego wielokulturowego społeczeństwa.

 

Zjazd w Berlinie zatytułowany „Muzułmanie: Partnerzy w Dialogu” postawił przed nami wiele pytań o to, czy wielokulturowość to tylko fikcja, czy opcja  możliwa do zrealizowania? Czy różnorodność stanowi wartość czy przeszkodę? Prawdopodobnie padło więcej pytań niż odpowiedzi, ale nikt nie liczył na gotowe recepty. W końcu to agora, czyli przestrzeń, którą w ciągu kilku dni wypełniła twórcza atmosfera dialogu.

 

 

 

Pierwszy dzień został poświęcony refleksji nad tradycją dialogu międzykulturowego w kulturze islamu. Jako pierwszy przemawiał profesor Mustapha Tlili, założyciel i dyrektor New York University Center for Dialogues, powstałego po zamachach na WTC w 2001 roku. Profesor wyjaśnił ideę założenia centrum, które ma ułatwiać/umożliwiać komunikację pomiędzy światem islamu, Stanami Zjednoczonymi i Zachodem. „Budowanie mostów poprzez budowanie środowiska (społeczeństwa)” – to cel propagowany przez centrum. Profesor zwracał uwagę na to, co mówi historia o europejskiej tożsamości w kontekście islamu, o kilku wiekach współpracy, wymianie materialnej i duchowej, która często zacierana jest w imię wypominania sobie bitew i zadanych krzywd. Według profesora stworzyło to dystans między mieszkańcami Europy – są „oni” i „my”, są „muzułmanie w Europie” (Muslims in Europe), a nie „muzułmanie Europy” (Muslims of Europe). „To debata, którą powinni podjąć politycy. Nigdy nie usłyszałem definicji integracji z ust Sarkozy’ego ani Berlusconiego” – skwitował. Obywatele natomiast powinni ustanowić nowy „pakt obywatelski” regulujący zobowiązania (wobec społeczności), a resztę pozostawić: publiczne – publicznemu, a prywatne – prywatnemu. Kluczem do sukcesu jest bycie dobrym obywatelem; pytania o to, jak się ubierać (m.in. kwestia chusty), czy i kiedy chodzić do meczetu itp. powinny pozostać, według profesora, w sferze prywatnej, ponieważ po pierwsze na siłę niczego się nie osiągnie, a po drugie z moralnego punktu widzenia jest to niewłaściwe.

 

 

 

Drugim prelegentem był profesor Moha Ennaji – jeden z wiodących marokańskich uczonych zajmujących się wielokulturowością, prawami człowieka oraz kwestiami genderowymi, prezes South North Center for Intercultural Dialogue w Maroku. Profesor Ennaji po krótkim nakreśleniu bieżącej sytuacji w Maroku, ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych reform (m.in. w dziedzinie prawa rodzinnego, edukacji, mediów i administracji), powiedział, że tylko demokracja i sekularyzm mogą chronić ideę wielokulturowości. Podkreślał, że nie należy mylić sekularyzmu z ateizmem i że sekularyzm nie narzuca nikomu żadnego stylu życia, choć samo życie w świeckim, demokratycznym i wielokulturowym środowisku zobowiązuje do tego, by żyć razem. Jednocześnie zgodził się z przedmówcą, że społeczeństwo nie powinno ingerować w los jednostki, dopóki ona nie ingeruje w los pozostałych, co, jak sam podkreślił, może odnosić się zarówno do kwestii obyczajowości jak i systemu bezpieczeństwa (jest zdania, że należy np. kontrolować treści nauczane w meczetach). Choć Maroko to monarchia oparta na religii, a więc daleko mu do sekularyzmu – jak sam zauważył, to jednak według profesora Marokańczycy mają wielki szacunek dla różnorodności, ponieważ stykają się z nią na co dzień w swoim wielokulturowym społeczeństwie (ludność arabska, berberyjska; w użyciu są języki arabski, berberyjskie, francuski, hiszpański; oprócz wyznawców islamu istnieje także społeczność żydowska itd.) Profesor zakończył swój wykład podkreślając, jak dużą rolę odgrywają organizacje pozarządowe w Maroku, które odpowiadają na potrzeby otwartego, wielokulturowego społeczeństwa i przygotowują jednocześnie dla rządu grunt pod nowe reformy.

 

Jako ostatni tego dnia wystąpił profesor Selim Chazbijewicz, współzałożyciel Związku Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej, były imam gminy muzułmańskiej w Gdańsku. Temat tego wystąpienia brzmiał „Historyczne i kulturowe przesłanie Europy i islamu”, profesor bardzo dużo uwagi poświęcił historii Tatarów we Wschodniej Europie, co spotkało się z dużym zainteresowaniem słuchaczy, zwłaszcza nie-Polaków, którzy sami przyznawali, że niewiele słyszeli wcześniej na ten temat. Fragment wykładu profesora na temat współczesnej idei odnowienia kalifatu muzułmańskiego wzbudził wśród publiczności burzliwe dyskusje, których nie ostudziło zapewnienie autora, że ów kalifat miałby być „przyjacielski” i stanowić „symboliczny ośrodek, który mógłby podjąć dialog z Zachodem”. Dyskusyjna była też sama forma wykładu. Być może lepiej by było, gdyby profesor zdecydował się czytać swój wykład w języku polskim i zgodził na jednoczesne tłumaczenie na język angielski, zamiast samemu trudzić się z wymową. Nie naraziłby się wówczas na złośliwe uwagi ze strony kilku słuchaczy, którzy po jego wystąpieniu przekonywali, że chętnie zapoznają się z tekstem wykładu w wersji pisemnej.     

 

Zwieńczeniem pierwszego dnia był nastrojowy koncert przygotowany przez Teatr „Węgajty”, w którym zagrali Maciej Kaziński, Johann Wolfgang Niklaus, Serhii Petrychenko i gościnnie: Mohseen Hosseini i Mohammad Rasouli. Było to niesamowite połączenie średniowiecznej muzyki europejskiej (pieśni liturgiczne, tradycyjne przyśpiewki kozackie) z muzyką i poezją perską – artystyczny dialog Zachodu ze Wschodem.  

 

 

 

http://pogranicze.sejny.pl/

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
subhije   |2010-06-29 05:48:34
dlaczego Petrychenko, a nie po prostu Petryczenko?
ela.k   |2010-06-29 10:15:55
Taka forma zapisu nazwiska widnieje na stronie Teatru Węgajty - Serhii
Petrychenko. Obie wersje nazwiska są w użyciu, ale to zależy na jaką formę
decyduje się sama osoba i jak nazwisko jest zapisane w dokumentach.
subhije   |2010-06-29 17:26:20
dzięki za odpowiedź
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO