Strona Główna arrow Literatura arrow Recenzja: Sezon migracji na Północ
Recenzja: Sezon migracji na Północ Drukuj
Marta Minakowska   
niedziela, 09/05/2010

Sezon migracji na PółnocWydawnictwo Smak Słowa dało nam okazję poznania At-Tajjiba Saliha od razu z dwóch jego książek – prócz Wesela Zajna na księgarskie półki trafił też bowiem Sezon migracji na Północ, który znów przenosi nas do małej, sudańskiej wioski na brzegu Nilu…


Miejsca takie jak to, to dla At-Tajjiba Saliha, rzec by można, środowisko naturalne. Sam wychował się w wiosce w północnym Sudanie, skąd rozpoczął swoją wędrówkę aż do Londynu, gdzie pracował w radiu BBC.

 

Podobną drogę przebywa otoczony nimbem tajemnicy bohater Sezonu migracji na Północ, Mustafa Sa’id. Bardzo zdolny, trafia do kolejnych szkół w Kairze, a potem Londynie, gdzie zdobywa coraz lepsze wykształcenie. W Anglii staje się egzotycznym obiektem, zwłaszcza dla kobiet, które widzą w nim wszystko to, co kojarzy im się z gorącym Południem: pierwotną zmysłowość, brak zahamowań, może swoistego rodzaju wyzwolenie i wyuzdanie. Mustafa czerpie z tego pełnymi garściami, choć nie bez uszczerbku dla siebie…

 

Po latach w rodzinnych stronach odnajduje go narrator opowiadania, który wraca tu po okresie pobierania nauk zagranicą. A sudańska wioska nie jest miejscem, w którym zjawienie się obcego, przybysza znikąd, mogłoby przejść niezauważone. Zafascynowany tą nagłą zmianą w świecie swego dzieciństwa, w którym przecież nic się zazwyczaj nie zmienia, narrator poznaje koleje losu Mustafy. Z jednej strony dzieje się to trochę na jego prośbę, z drugiej zaś sam Mustafa wybiera go na powiernika sekretów swojego życia…

 

Mustafa staje się tu pewnym symbolem relacji między Południem i Północą, które współcześnie częściej określamy jako stosunki między Wschodem i Zachodem. Dostaje szansę od tego innego, cywilizowanego świata, jednak w gruncie rzeczy zostaje też przez niego przemielony, złamany. Kto kogo bardziej wykorzystał, nie sposób już dojść. Kto był bardziej okrutny: chcące sypiać z Mustafą kobiety, wiedzione li tylko obietnicą egzotycznej przygody czy też on, który skwapliwie podejmował ich grę, nęcąc je i zwabiając do swej alkowy? Chłodna Północ zmieniła Mustafę. Po powrocie do Sudanu nie jest on już tym samym człowiekiem.

 

Podobnie jak w Weselu Zajna, tak i tu odnajdziemy opisy dnia codziennego na sudańskiej prowincji. Bohaterów, którzy czują się opuszczeni przez rząd, zapomniani, którzy sami walczyć muszą o wybudowanie w okolicy szpitala, przysłanie akuszerki czy założenie szkoły. To także świat, w którym wszyscy żyją kolektywistycznie. Nawet jęki kochanków słyszane są w okolicznych domach, a jedną z głównych rozrywek jest wymienianie się świeżymi plotkami. To rzeczywistość, w której ojciec decyduje o zamążpójściu córki, a szczególną atencją cieszą się ludzie starsi, obdarzeni życiowym doświadczeniem.

 

Akcja rozwija się na styku jawy i snu, symboli i konkretnych wydarzeń. Nie wiadomo, ile jest we wspomnieniach Mustafy prawdy, a ile jego własnych interpretacji czy bajania. Co należy czytać dosłownie, a co jako przenośnię, wskazówkę. Jak zinterpretować przedmioty, które znajdują się w tajemniczym pokoju, do którego klucz dzierży narrator. I czy lepiej jest go otworzyć czy też może spalić?

 

Komu odpowiadał klimat nakreślony przez At-Tajjiba Saliha w Weselu Zajna, ten będzie zachwycony również Sezonem migracji na Północ. Specyficzna, letargiczna atmosfera sudańskiej wioski, pewna nostalgia autora, gromadzące się symbole, przenośnie, sprawiają, że jest to pozycja oryginalna nie tylko ze względu na swoją przynależność do mało znanej literatury sudańskiej. Tym razem również książka została przełożona bezpośrednio z języka arabskiego, przez arabistę i dyplomatę Jacka Stępińskiego.

 

Autor: At-Tajjib Salih
Tytuł: Sezon migracji na Północ
Przekład: Jacek Stępiński
Stron: 136
Oprawa: twarda
Wydawca: Smak Słowa
ISBN 978-83-62122-04-2
Cena 32 zł

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
ella   |2010-05-14 14:48:26
Literatura sudanska jest u nas malo znana bo, prawde mowiac, jest jej malo.
Ogolnie jest jej malutko.
Autor ksiazki mial szczescie, wyjechal, i zaczal
pracowac - nie tylko w BBC ale tez w Ministerstwie Informacji w Doha, w Katarze
a przez ostatnie dziesiec lat swego zycia reprezentowal UNESCO w Krajach Zatoki
Perskiej.
FA co do letargicznej atmosfery sudanskiej wioski to, niestety, mogla
byc ona tylko na polnocy, bo na poludniu byl i jest ruch separatystyczny oraz
duzo biznesow naftowych (glownie Chinskich) a w Darfurze rzad wyrzynal i wyrzyna
Dinka oraz innych czarnoskorych mieszkancow Darfuru. Do dzisaj.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO