|
Wydawnictwo Smak Słowa dało nam okazję poznania At-Tajjiba Saliha od razu z dwóch jego książek – prócz Wesela Zajna na księgarskie półki trafił też bowiem Sezon migracji na Północ, który znów przenosi nas do małej, sudańskiej wioski na brzegu Nilu…
Miejsca takie jak to, to dla At-Tajjiba Saliha, rzec by można, środowisko naturalne. Sam wychował się w wiosce w północnym Sudanie, skąd rozpoczął swoją wędrówkę aż do Londynu, gdzie pracował w radiu BBC.
Podobną drogę przebywa otoczony nimbem tajemnicy bohater Sezonu migracji na Północ, Mustafa Sa’id. Bardzo zdolny, trafia do kolejnych szkół w Kairze, a potem Londynie, gdzie zdobywa coraz lepsze wykształcenie. W Anglii staje się egzotycznym obiektem, zwłaszcza dla kobiet, które widzą w nim wszystko to, co kojarzy im się z gorącym Południem: pierwotną zmysłowość, brak zahamowań, może swoistego rodzaju wyzwolenie i wyuzdanie. Mustafa czerpie z tego pełnymi garściami, choć nie bez uszczerbku dla siebie… Po latach w rodzinnych stronach odnajduje go narrator opowiadania, który wraca tu po okresie pobierania nauk zagranicą. A sudańska wioska nie jest miejscem, w którym zjawienie się obcego, przybysza znikąd, mogłoby przejść niezauważone. Zafascynowany tą nagłą zmianą w świecie swego dzieciństwa, w którym przecież nic się zazwyczaj nie zmienia, narrator poznaje koleje losu Mustafy. Z jednej strony dzieje się to trochę na jego prośbę, z drugiej zaś sam Mustafa wybiera go na powiernika sekretów swojego życia… Mustafa staje się tu pewnym symbolem relacji między Południem i Północą, które współcześnie częściej określamy jako stosunki między Wschodem i Zachodem. Dostaje szansę od tego innego, cywilizowanego świata, jednak w gruncie rzeczy zostaje też przez niego przemielony, złamany. Kto kogo bardziej wykorzystał, nie sposób już dojść. Kto był bardziej okrutny: chcące sypiać z Mustafą kobiety, wiedzione li tylko obietnicą egzotycznej przygody czy też on, który skwapliwie podejmował ich grę, nęcąc je i zwabiając do swej alkowy? Chłodna Północ zmieniła Mustafę. Po powrocie do Sudanu nie jest on już tym samym człowiekiem. Podobnie jak w Weselu Zajna, tak i tu odnajdziemy opisy dnia codziennego na sudańskiej prowincji. Bohaterów, którzy czują się opuszczeni przez rząd, zapomniani, którzy sami walczyć muszą o wybudowanie w okolicy szpitala, przysłanie akuszerki czy założenie szkoły. To także świat, w którym wszyscy żyją kolektywistycznie. Nawet jęki kochanków słyszane są w okolicznych domach, a jedną z głównych rozrywek jest wymienianie się świeżymi plotkami. To rzeczywistość, w której ojciec decyduje o zamążpójściu córki, a szczególną atencją cieszą się ludzie starsi, obdarzeni życiowym doświadczeniem. Akcja rozwija się na styku jawy i snu, symboli i konkretnych wydarzeń. Nie wiadomo, ile jest we wspomnieniach Mustafy prawdy, a ile jego własnych interpretacji czy bajania. Co należy czytać dosłownie, a co jako przenośnię, wskazówkę. Jak zinterpretować przedmioty, które znajdują się w tajemniczym pokoju, do którego klucz dzierży narrator. I czy lepiej jest go otworzyć czy też może spalić? Komu odpowiadał klimat nakreślony przez At-Tajjiba Saliha w Weselu Zajna, ten będzie zachwycony również Sezonem migracji na Północ. Specyficzna, letargiczna atmosfera sudańskiej wioski, pewna nostalgia autora, gromadzące się symbole, przenośnie, sprawiają, że jest to pozycja oryginalna nie tylko ze względu na swoją przynależność do mało znanej literatury sudańskiej. Tym razem również książka została przełożona bezpośrednio z języka arabskiego, przez arabistę i dyplomatę Jacka Stępińskiego. Autor: At-Tajjib Salih Tytuł: Sezon migracji na Północ Przekład: Jacek Stępiński Stron: 136 Oprawa: twarda Wydawca: Smak Słowa ISBN 978-83-62122-04-2 Cena 32 zł
|
Znowu straszą... kob...
Mieszkam w Anglii i siłą rzeczy mam w...
Katar
Szukam - Szukam pracy(Katar ), przy ...
Aniołowie w islamie
Katar
O swoja wydajnosc sie nie martw-marze...
Odpowiedź na recenzj...