Strona Główna
Wschodzące słońce albo muzułmanka jest kobietą - odpowiedź Drukuj
Krzysztof Sula Baranowski   
piątek, 02/04/2010

 Ponieważ personalnie zostałem zaatakowany jako autor tekstu Szlifowanie klejnotu (As-Salam, nr 3/2009, s. 29) korzystam ze swojego prawa wypowiedzenia się.

 

W głównej mierze autorzy krytyki zarzucają mi, że piszę niezrozumiałym językiem i że nie przeczytałem ksiązki. Otóż słowa przeze mnie użyte w tekście (za wyjątkiem wyrazu sebha) znajdą Państwo w słowniku języka polskiego a zasady pisowni wraz ze składnią zgodne są z zasadami, jakie obejmuje język polski. Faktycznie czytając mój tekst należy wznieść się na nieco wyższy wymiar rzeczywistości, ale to już zależy od czytelnika, czy na ten wymiar jest w stanie się przenieść. Czasopismo As-Salam wymaga od czytelnika nieco wyższego poziomu intelektualnego i myślenia rewizjonistycznego, czyli brania rzeczywistości nie tak, jak złudnie nam się ją przedstawia. Swoje wykształcenie zdobyłem między innymi w Instytucie Semantyki Ogólnej Alfreda Korzybskiego, przez to twarda logika Arystotelesa, którą posługuje się większość ludzi jest mi obca. W duchu takiej właśnie logiki opiera się krytyka mojej osoby.

 

Książki Jones nie czytałem, ale ją przeczytałem. Pomiędzy słowem czytać a przeczytać jest semantyczna różnica.


Czytelnik, który tylko ją czytał może mnie krytykować za to tylko, że nie odczytałem jej tak jak on, ale nie może mnie krytykować za mój osobisty odbiór tego, co przeczytałem.

 

Jako redaktor działu Media w As-Salam poszukiwałem tematu do nadchodzącego wydania. Zespół redakcyjny zaproponował bym opisał zjawisko wylęgających się książek anty-muzułmańskich z kręgu literatury faktu. Od punktów z tanią książką po szanujące się salony i księgarnie można natknąć się na taką właśnie literaturę. Jednak ja skłoniłem się ku książce pani Jones.


W korespondencji mailowej z redaktorem Mariuszem Wieczerzyńskim wielokrotnie podawałem przykłady błędów Jones w jej dziele Klejnot Medyny. Namiastkę tych błędów przedstawiłem w swoim tekście, ale widocznie autorzy krytyki znów tylko czytali mój tekst, ale go nie przeczytali!


Swojego tekstu nie traktowałem jako recenzji. Służy on czemuś więcej niż tylko ocenie książki, jakiego domaga się krytyka. Gdybym wypisywał błędy Jones oraz ustosunkowywał się do jej każdej myśli byłoby to nużące dla czytelnika oraz nie spełniało by roli takiej jaką zamierzyłem.
Traktuję swój tekst jako pewnego rodzaju manifest. Krytyka niestety mojego manifestu nie potrafi odczytać. Dziwi mnie, że taki autorytet jak brat Musa przychyla się do opinii jakoby książka Jones była prawomyślna dla muzułmanina.


Już w przedmowie (s. 9) widać zamysł jaki towarzyszył powstaniu tej książki i włożenie kija między sunnitów a szyitów. Również nazwiska wymienione w podziękowaniach dają dużo do myślenia, gdyż są to ludzie z kręgu Departamentu Obrony USA: Carol Craig, Susan Leon, Daniel Zitin; CIA: Karin Knight, Paul Vandevelder, czy odznaczony przez Georgea Busha seniora walczący w Iraku mąż autorki Todd Mowbray. Klejnot Medyny na pierwszy rzut oka dla niedoświadczonego czytelnika jest tylko i wyłącznie babską literaturą. Taką ma pozostać w świadomości społecznej. Jednak to książka niebezpieczna, zawierająca wirus. Świadczy o tym choćby powyższa krytyka samych muzułmanów co do mojego tekstu. Odbieranie Allahowi takiego przymiotu jak wola i siła sprawcza (przykład na s. 36, 192), udowadnianie, że Aisza kochała Saufana a żoną Proroka (SAAŁ) była tylko z obowiązku, pokazywanie Muhammada (SAAŁ) jako popędliwego mężczyznę, władcę haremu, besztającego żonę! Oczywiście Jones kreśli fikcję historycznego powstania ummy z całym zapleczem wątpliwości co do proroctwa, w które wplecione są przemoc, morderstwa, czy orzeczenia żony o rzekomym popełnianiu błędów przez Proroka (SAAŁ). Pozostaje tylko pytanie, po co ta fikcja została napisana?!


Kto chce doczyta się w tej książce czegoś więcej niż tylko opowieści o ummie czy erotycznych opisów wkładania języka Proroka (SAAŁ) w usta Aiszy, czy splamionych prześcieradeł! Uważam tę książkę za szkodliwą w pojmowaniu roli posłannictwa oraz samej postaci Proroka (SAAŁ), przez Jego odhumanizowanie!


Szanowni krytycy, pomijam fakt mało eleganckiego tonu, w jakim uderzacie w moją osobę. Jeśli pochwalacie pisarstwo Jones jest to wasza osobista sprawa. Jednak warto się zastanowić, czy książka napisana z zamysłem siania fermentu pod pseudofeministyczną osłonką przyczyniającą się do wypływu ruchów neofickich godna jest głosu poparcia przez muzułmanina?!

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Musa  - witam   |2010-04-02 11:34:20
Witam,
dziękuję za tę wypowiedź. Powtórzę to, co napisałem już w kilku postach:
celem Meliki i moim nie było ani atakowanie Krzysztofa Suli Baranowskiego, ani
też samego pisma "As-Salam". Generalnie chodziło o to, że dokonał on
nadinterpretacji w gruncie rzeczy zwykłego czytadła, ciekawego wyłącznie
dlatego, że bohaterką jest Ajsza. I nie nie ma nic do rzeczy pochwalanie lub nie
pisarstwa pani Jones. Nie znam nawet żadnej innej jej książki. Ale ma ona - jako
pisarka - prawo do własnej interpretacji, a jeżeli naprawdę dopuściła się
szkalowania kogoś, oszustwa etc. wtedy należy to jasno i wyraźnie wykazać. Nie
można powiedzieć, że Jones nie wolno pisać o muzułmankach, bo niby z jakiego
powodu? Czy bowiem ja, Krzysztof Baranowski lub Mariusz Wieczerzyński możemy
pisać o kimkolwiek innym, muzułmaninie, katoliku, buddyście? Możemy, jak
najbardziej. Mamy ku temu pełne prawo. Jeżeli Jones nie wspomina nic o
obrzezaniu kobiet, przyklejaniu im bród (???) czy jakichś klatkach na twarzach,
to w jakim celu Sula o tym napisał? Jeśli, jak uważa, ta książka zawierała
wirusa, to sam go, niestety, ożywił. Nie prowadzimy z Meliką żadnych działań pod
"pseudofeministy czną osłonką", jak napisał Sula. Muzułmanka jest po
prostu kobietą, jest istotą ludzką, która ma swoje obowiązki i wynikające z nich
prawa. Nie doszukujmy się wszędzie obrazy islamu i muzułmanów. Czyńmy natomiast
wszystko, aby dawać jak najmniej powodów do jakichkolwiek negatywnych opinii.
Nie uważajmy za napaść każdej, innej od naszej opinii. Życzymy Krzysztofowi
Baranowskiemu wielu ciekawych, dobrych tekstów, które madrze przysłużą się nie
tylko muzułmańskiej społeczności, zaś "As-Salam" niechaj się rozwija.
Zuzanna  - :)   |2010-05-16 20:25:57
 witam
Przeczytalam cala
ksiazke "klejnot medyny" i uwazam ze naprawde
jest dobra, nie powiem bo z niektorymi rzeczami sie
nie zgadzalam ale to tylko ksiazka wiadomo ze
polowa informacji jest prawda a polowa klamstwem..
ogolnie podoa mi sie bardzo..pozdrawiam
szajma   |2010-07-15 19:19:15
ja jak na razie jestem w trakcie czytania i podobnie jak Musa nie dopatrzyłam
się jak na razie obrazy
Wiekszym, niemiłym , zaskoczeniem była dla mnie ksiązka
pod tak pięknym tytułam jak Świeta noc
a do Zuzanny ta ksiazka to nie jest żaden
zbiór informacji i nie ma żadnych połówek a kłamstwa żadnego to tylko
literacka fikcja oparta na zarysie historii
a wracajac do wartości tej ksiazki
jest duża i myśłę że pani s.jones ma dla niej wielki sentyment dedykując swojej
matce
Karim   |2010-07-22 17:43:09
Ja jednak rozumiem pana Krzysztofa, sam uwielbiam historie, w tym historie
islamu, i mnie rowniez doprowadzaja do szalu tzw fikcje literackie.
I mnie
rowniez wydaje sie, ze owe fikcje literackie wcale nie sa takie nieszkodliwe,
jak twierdzicie. Wiekszosc z nas zna dziela henryka Sienkiewicza, czesc zapewne
wie, ze bardzo czesto mijaly sie one z prawda, byly - owszem - przejawem walki
Polakow o niepodleglosc i tu bez, dwoch zdan, spelnily bardzo wazna role, ale
jednoczesnie jego fikcja literacka narobila nam mnostwo szkod w naszym odbiorze
Ukraincow, wielu Polakow wciaz patrzy sie na ten narod wlasnie przez pryzmat
powiesci Sienkiewicza.

Podob nych przykladow moglbym podac naprawde wiele, nie
powinnismy obnizac wplywu na opinie i przekonania, jakie literatura
ksztaltuje.

Bedac muzulmaninem nie mam nic przeciwko, a wrecz chetnie nawet
popre ksiazki popularyzujace islam czy swiat islamu, ale niepokoi i smuci mnie
ilosci powiesci przedstawiajace rozne spoleczenstwa muzulmanskie w zlym swietle,
szczegolnie, ze sam mam niejaka na ten temat wiedze, znam ludzi
osobiscie.

Pisarz winien byc swiadom wlasnej roli i swoistej wladzy jaka
posiada na umyslem czytelnika, bo to ksiazki wlasnie ksztaltowly i wciaz
ksztaltuja nasze wyobrazenie o swiecie i ludziach go zamieszkujacych, jesli wiec
ksiazka niesie przeslanie nieprawdziwe, czytelnik prawdopodobnie wyrobi sobie
bledne przekonanie w danym temacie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO