|
Druga połowa grudnia to czas premiery kolejnego numeru As-Salam (3/2009), którego tematem przewodnim jest problem islamofobii. Jego wydanie zbiegło się w czasie z haniebnymi wydarzeniami w Szwajcarii i Niemczech.
O tych ostatnich jakby trochę mniej mówi się w mediach, a są one doskonałym przykładem na charakter współczesnych powiązań transnarodowych i procesów globalizacji, w kontekście których należy rozpatrywać islamofobię. Wydarzenia w jednej części świata mogą przebiegać kaskadą i implodować w innym miejscu, w skali lokalnej, która odzwierciedla globalny trend. Tak też stało się w Niemczech – po szwajcarskim referendum doszło tam do nagonki na muzułmanów zainicjowanej przez władze republiki. Policja przeprowadziła naloty na meczety, a w wielu niemieckich miastach przeszukano biura Milli Görüs – muzułmańskiej organizacji zarządzającej w całym kraju 500 meczetami. Trudno się cieszyć z powodu tego zbiegu okoliczności – najlepiej gdyby tego rodzaju wydarzenia nie miały miejsca – jednak jest on na tyle korzystny, że każdy – w obliczu braku na polskim rynku analiz dotyczących postaw antymuzułmańskich – zainteresowany tą problematyką będzie mógł teraz sięgnąć do rzetelnych opracowań o jakie trudno w mediach masowych. Maciej Rybicki, młody badacz z Uniwersytetu Wrocławskiego, w swoim obszernym artykule dokonuje szczegółowego przeglądu zagadnienia islamofobii i wykluczenia muzułmanów z punktu widzenia przedstawiciela nauk społecznych. Analizuje on problem w różnych aspektach, od psychologicznego przez etniczny, ekonomiczny, religijny, po ideologiczny i polityczny, czym potwierdza tezy o jego wielowymiarowym charakterze. Wnioskiem może być stwierdzenie, że likwidacja nierówności społecznych i odrzucenie ideologii zderzenia cywilizacji są niezbędne do wyeliminowania konfliktów. Julian Jeliński, kolejny z wrocławskich młodych naukowców, porusza zagadnienie kontrowersji definicyjnych które narosły wokół terminu islamofobia. Czy należy używać tego pojęcia? A może należy mówić przede wszystkim o postawach antymuzułmańskich, gdyż jest to zbyt szerokie i nieostre pojęcie, a naznaczanie kogoś za jego pomocą mianem islamofoba jest zbyt łatwym sposobem na uciszanie krytycznych argumentów wobec islamu?! Jak ująć złożony charakter islamofobicznych praktyk? To kilka z problemów jakie porusza autor. Uzupełnieniem tego artykułu jest tabela przedstawiająca przekonania wyrażające zamknięty i otwarty stosunek do islamu.
O ile dwóch wspomnianych autorów porusza się na gruncie współczesnym, tak doktor Hayssam Obeidat z Uniwersytetu Jagiellońskiego przenosi nas w zupełnie inna perspektywę historyczną, argumentując, że islamofobia to zjawisko sięgające czasów w których przesłanie islamu zostało objawione i rozpoczęła się misja Proroka. Co więcej, dotyczy ono nie tylko relacji Zachód–islam, lecz również centrum samego islamu, urastając sukcesywnie w przestrzeni dziejów do coraz to bardziej złożonego problemu. Uzupełnieniem rzetelnej analizy naukowej przeprowadzonej w Temacie Numeru jest porcja publicystyki najwyższych lotów w wykonaniu redaktora naczelnego Le Monde diplomatique, Przemysława Wielgosza. W swoim tekście obnaża on – wychodząc od zakazu budowy w Poznaniu instalacji artystycznej Joanny Rajkowskiej pt. Minaret – hipokryzję myślenia o muzułmanach nie tylko wśród elit politycznych i administracyjnych, lecz również w znacznej części społeczeństwa. Dlaczego zakazuje się budowy instalacji artystycznej która przypomina element architektury muzułmańskiej? Czy przypadkiem nie dlatego, aby nie przypominać polskiemu społeczeństwu o zniszczonych meczetach i muzułmańskich ofiarach wojen prowadzonych przez Polskę u boku amerykańskiego protektora?!
W numerze znajdziemy również relację z Wieczoru Ramadanowego w Warszawie oraz tekst przemówienia profesora Eugeniusza Sakowicza z UKSW, które wygłosił przy tej okazji. Profesor mówi w nim o znaczeniu postu w dialogu chrześcijan i muzułmanów, przekonując, że post obok modlitwy jest istotą religii, jest tym, co łączy islam, chrześcijaństwo oraz judaizm. Aneta Jerska, redaktorka Recyklingu Idei, analizuje raport brytyjskiego Instytutu Badań i Polityki Społecznej pt. Budowanie mostów, zamiast murów, z którego jasno wynika, że w obszarze MENA (Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej) działa wiele pokojowych partii islamistycznych, które pośród nagonki medialnej na świat islamu nie są w ogóle zauważane. Tymczasem, dialog zachodnich polityków i rządów z tymi partiami jest jednym z kluczowych warunków do pozytywnej zmiany wzajemnych relacji, jak i sytuacji we wspomnianym obszarze. W dziale Qur’an i prawo imam Jarosław Banasiak i doktor Beata Abdallah-Krzepkowska przedstawiają dwa spojrzenia na niezwykle intrygującą problematykę boskiej sprawiedliwości, przeznaczenia i wolnej woli w doktrynie mutazylickiej i maturydyckiej. O fenomenie wielokulturowej Bośni na mapie Europy możemy przeczytać w tekście Justyny Pilarskiej, doktorantki Uniwersytetu Wrocławskiego i działaczki praw człowieka, zaś doktor Elżbieta Orłowska w wyczerpującej analizie przedstawia historię geografii regionalnej, jednej z tych dziedzin nauki która swój rozwój zawdzięcza światu arabsko-muzułmańskiemu. W numerze ponadto stałe rubryki, recenzja książki Klejnot Medyny w której redaktor Krzysztof Sula Baranowski obnaża zakłamanie autorki, a także letnia relacja na zimowe wieczory z XXIII Letniego Zjazdu Muzułmanów w Polsce.
As-Salam jest dostępne w EMPIK-ach oraz wybranych salonach prasowych RUCH-u i w niektórych dużych miastach w salonach sieci HDS (Inmedio, Relay). Zachęcając do sięgnięcia po autentyczne źródło wiedzy o islamie jakim jest As-Salam, prezentujemy poniżej pełną wersję tekstu wprowadzającego do numeru autorstwa redaktora Mariusza Turowskiego:
Islamofobia to bardzo poważny problem we współczesnych relacjach między islamem a światem niemuzułmańskim. Celowo piszę problem, a nie zjawisko, ponieważ do jego rozpatrzenia nie wystarczają narzędzia i procedury, którymi posługują się socjologowie czy politolodzy – zwykle najbardziej elokwentni, gdy mowa jest o podobnych zagadnieniach. Islamofobia nie jest związana z domenami konfliktów etnicznych, dialogu międzykulturowego, kryzysu multikulturalizmu, relacji etnicznych i rasowych, społeczeństwa postnarodowego itd. A przynajmniej – nie tylko z nimi i nie pod względem tego, co zdaje się wyznaczać jej istotę oraz sygnalizować jej wagę.
W zmaganiach z tym problemem bardziej kompetentne niż nastawione pozytywistycznie – czyli dążące do niezakłóconego pomiaru faktów i odkrycia uniwersalnych praw – nauki społeczne, wydają się dyscypliny takie jak teoria i filozofia polityczna, studia kulturowe czy antropologia społeczna. Na czym polega specyfika tych ostatnich? Zgodnie ze słowami Willa Kymlicki, kanadyjskiego badacza zajmującego się prawami mniejszości kulturowych: W kontekście studiów nad konfliktami etnicznymi kluczowe pozostaje wyjaśnienie, jak rządy państw mogą kontrolować etnokulturowe konflikty i zachować polityczną stabilność; celem jest uniknięcie przemocy i destabilizacji. (…)(F)ilozofowie polityki troszczą się nie tylko o to, by uniknąć przemocy, lecz także o to, w jakim stopniu społeczeństwo spełnia normy sprawiedliwości, wolności jednostek i demokracji debatującej (…). (J)ak długo ważne będzie, aby śledzić wpływ praw mniejszości nie tylko na stabilność, ale także na normy demokratycznego obywatelstwa, tak długo potrzebna będzie praca filozofów, mająca na celu wyjaśnienie relewantnych, normatywnych standardów obywatelstwa. Wyróżniony charakter wskazanych dziedzin wiedzy w przypadku rozważań na temat islamofobii polega na tym, że nie zajmują się one empiryczną – zjawiskową – stroną tego problemu, ale jego korzeniami, podstawami, oraz ukrytymi mechanizmami i logiką. Nie chodzi tu o zarządzanie konfliktami, tylko o zrozumienie, dlaczego one występują i zadanie pytania o to, czy określone – dochodzące w ich przypadku do głosu – roszczenia są zgodne z normami, które uznajemy za konstytutywne dla społeczeństwa, państwa, praw oraz dla idei takich jak demokracja czy obywatelskość. Filozofia polityczna czy studia kulturowe islamofobię kojarzą z nowym rasizmem i upatrują w niej zagrożenie dla sprawiedliwości – naczelnej cnoty instytucji społecznych (J. Rawls). Analizy islamofobii jako nowego rasizmu muszą wykraczać poza rozpoznanie widocznych, dających się zmierzyć prawidłowości, opierając się zamiast tego na subtelnych, szczegółowych rozróżnieniach i definicjach, formułowanych przez współczesnych autorów takich jak Michel Wieviorka, Zygmunt Bauman czy Pierre-André Taguieff, wskazujących na mechanizmy dyferencjacji, inferioryzacji, subordynacji, antropofagii, antropoemi itd., pojawiające się w jako narzędzia stygmatyzowania, poddawania procesowi urasowienia innych.
Niestety, najczęściej islamofobia – w sceptycznych (a często cynicznych) wobec inicjatyw takich jak na przykład serwis internetowy Islamophobia-Watch – dyskursach dziennikarskich i akademickich (przenikających do szerszego obiegu opinii publicznej i kształtujących go) postrzegana jest jako wynik nieporozumienia epistemologicznego, błąd percepcji czy nadwrażliwość po stronie muzułmańskiej, wykorzystywana przez demagogów – zwykle imamów zaangażowanych w walkę z zachodnią dżahiliją, ale też coraz częściej przez tak zwanych lewicowych intelektualistów, rzekomych apologetów politycznej poprawności, występujących przeciwko tradycji, kulturze, wartościom i historii Europy. Zgodnie z tym stanowiskiem islamofobia to wyłącznie ideologia – ale nie ideologia antymuzułmańska, tylko coś, co istnieje wyłącznie w umysłach muzułmanów. Wszystkie fakty zdają się zaprzeczać jej istnieniu gdzie indziej: zgodnie z wynikami badań, sondaży społecznych i analizy rozwiązań instytucjonalno-politycznych istniejących na przykład w krajach Unii Europejskiej czy w USA wynika, że muzułmanie jako inni żyją przeważnie w społeczeństwach różnorodnych kulturowo i etnicznie, respektujących (a czasami wręcz chroniących, promujących) prawa mniejszości. Co więcej, sami muzułmanie najczęściej akceptują swój status w obrębie tego typu społeczeństw, nie odczuwając dyskryminacji czy obecności mechanizmów ich polityczno-społeczno-kulturowego wykluczania. Zdaniem zwolenników tego rodzaju poglądów największą osobliwością związaną z kwestią islamofobii – i dowodem na jej zideologizowanie – jest próba refleksji na jej temat w krajach takich jak Polska, gdzie muzułmanie stanowią co najwyżej 0,1 procent społeczeństwa.
Trudno jest dyskutować z autorami tego typu uwag. Czy islamofobia to problem Polski czy Europy, której nasz kraj jest częścią – i kulturową, polityczną? Z drugiej strony – jak bardzo istotne są dane liczbowe, cyfry i zestawienia? Czy cztery minarety w kraju, w którym żyje 400 tysięcy wyznawców islamu to tak dużo, żeby – jak to właśnie uczyniono w Szwajcarii – ustanowić zakaz budowania kolejnych? A czy decyzji tej nie podjęto – jak zauważa wielu komentatorów, nie tylko islamofilów – przede wszystkim pod wpływem mechanizmów ideologicznych, propagandowych wywołanych publikacją i wszechobecnością sugestywnych plakatów? Plakatów, których określenie mianem islamofobicznych z pewnością trudno uznać za nadużycie teoretyczne…
Więcej na temat czasopisma na stronie: http://www.as-salam.pl/
|
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...
Typowy Arab - Jaki j...
Araby faceci - Araby faceci chodzą co...