|
Podczas niedzielnego referendum w Szwajcarii obywatele tego kraju poparli zakaz budowania nowych minaretów przy meczetach, przeciwstawiając się apelom rządu, który usilnie optował za tym, by takiego zakazu nie wprowadzać. Wynik referendum wywołał liczne obawy o interesy szwajcarskie w świecie muzułmańskim.
Rezultat referendum był zaskakujący - Szwajcarzy silnie opowiedzieli się za wprowadzeniem zakazu. Początkowe prognozy wskazują na aż 58 procentowe poparcie tej inicjatywy. Pomimo, że poparcie dla zakazu rosło w ostatnich tygodniach, jeszcze miesiąc temu badania pokazywały, iż mieszkańcy Szwajcarii zdecydowanie odrzucą tą propozycję. Wynik referendum może wzmóc napięcia międzyreligijne w kraju, który do tej pory szczęśliwie unikał podobnych konfliktów.
Referendum, usilnie promowane przez prawicową Szwajcarską Partię Ludową , wywołało narodową debatę na temat pozycji muzułmanów w szwajcarskim społeczeństwie. Prawica wykorzystała niepokoje, które w ostatnich latach przeszły przez Europę na fali ożywionych debat o zakazie noszenia chust we Francji czy zabójstwie holenderskiego filmowca przez muzułmańskiego ekstremistę. Prawica przeprowadziła kampanię, mającą na celu ukazać, iż minaret jest symbolem muzułmańskiej nietolerancji. Dzięki tej kampanii udało jej się zebrać ponad 100 tysięcy podpisów zwolenników referendum (o połowę więcej niż wymaga tego prawo). Walter Wobman, przewodniczący Szwajcarskiej Partii Ludowej zapowiedział, że teraz zajmie się zakazem noszenia burki przez konserwatywne kobiety muzułmańskie oraz przeciwdziałaniem zawieraniu przymusowych małżeństw.
Minarety są budowlami w kształcie wieży, z których nawołuje się wiernych do modlitwy. W Szwajcarii istnieje około 150 meczetów, z których zaledwie cztery mają minarety; nie są one jednak używane do nawoływania, bowiem zabrania tego rygorystyczne prawo ograniczające hałas w publicznych miejscach. Podczas gdy budowa samych meczetów wywoływała ostre sprzeciwy w wielu krajach Europy, niejednokrotnie doprowadzając do konfliktów ze społecznościami muzułmańskimi, minarety nie powodowały do tej pory żadnych kontrowersji. Szwajcarska minister sprawiedliwości Eveline Widmer-Schlumpf wydała oświadczenie, iż rząd respektuje wyniki referendum, ale podkreśliła jednocześnie, że władze szwajcarskie zapewniają, iż nie jest to odrzucenie mniejszości muzułmańskiej, jej religii i kultury. Liderzy społeczności muzułmańskich zachowali spokój podczas referendum, ale ostrzegli, że poparcie zakazu może poważnie zaszkodzić stosunkom ze społeczeństwem szwajcarskim. Farhad Ashwar, przewodniczący Konfederacji Organizacji Muzułmańskich w Szwajcarii powiedział, iż głos na <tak> jest niegodny Szwajcarii. Dodał, że muzułmanie nie czują się już akceptowani w tym państwie, a to wielka szkoda, ponieważ islam w Szwajcarii mógłby być wzorem dla innych państw europejskich.
Decyzja zakazująca budowy minaretów jest wielkim zaskoczeniem w kraju, który szczycił się do tej pory udaną integracją imigrantów i w którym około jedna piąta społeczeństwa to obcokrajowcy. Muzułmanie stanowią tu mniej więcej 5% populacji (tj. około 400 tysięcy mieszkańców). Niektóre z konserwatywnych grup muzułmańskich domagały się w ostatnich latach zwiększenia swoich praw, jak np. możliwości wprowadzenia osobnych lekcji pływania dla dziewczynek i chłopców. Zazwyczaj jednak władzom szwajcarskim udawało się znaleźć pragmatyczne rozwiązania dla tego typu problemów, unikając większych kontrowersji. Tym razem niestety w okresie poprzedzającym niedzielne referendum doszło do kilku antymuzułmańskich incydentów, zdemolowano np. meczet w Genewie. Rząd szwajcarski, obawiając się zamieszek podobnych do tych, jakie wybuchły w Danii w 2005 roku po publikacji karykatur Mahometa, sprzeciwiał się przeprowadzeniu referendum. Dyplomaci szwajcarscy dyskretnie zapewniali przywódców muzułmańskich, iż władze w Bernie są jak najbardziej przeciwko referendum. Teraz jednak będą musieli zabiegać o utrzymanie poprawnych relacji z krajami muzułmańskimi. Firmy szwajcarskie, takie jak grupa ABB czy spożywczy koncern Nestle SA mają poważne udziały na rynkach muzułmańskich, a bogaci Arabowie należą do najbardziej cenionych klientów banków szwajcarskich UBS AG i Credit Suisse Group. Około 7% (14,4 miliony $) z eksportu szwajcarskiego wędruje do państw muzułmańskich. Wspomniane firmy nie skomentowały wyniku referendum. Szwajcarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odnotowało na razie żadnych incydentów wymierzonych w swoich obywateli.
The Wall Street Journal, 29.11.2009 http://online.wsj.com/article/SB125947451116668259.html
|
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...
Typowy Arab - Jaki j...
Araby faceci - Araby faceci chodzą co...