Strona Główna arrow Blog Konrada Pędziwiatra arrow Woda w konflikcie izraelsko-palestyńskim
Woda w konflikcie izraelsko-palestyńskim Drukuj
Konrad Pędziwiatr   
czwartek, 29/10/2009

Owce przy wodopoju, Khirbet Tana, Zachodni Brzeg, foto: EAPPI/PałkaWoda jest jednym z aspektów konfliktu izraelsko-palestyńskiego, o którym stosunkowo rzadko słychać. O wiele częściej mówi się o sporze o ziemię oraz konflikcie etnicznym i religijnym. To zaskakujące ponieważ to właśnie dostęp do zasobów wody pitnej będzie w przyszłości jednym za najważniejszych punktów spornych nie tylko na Ziemi Świętej, ale również w innych częściach Bliskiego Wschodu.

 

Nowe światło na ten wymiar konfliktu pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami rzuca najnowszy raport Amnesty International (dalej AI) o wymownym tytule „Troubled waters”. Wskazuje on między innymi na to, że poziom konsumpcji wody wśród Izraelczyków jest czterokrotnie wyższy niż wśród Palestyńczyków. W sytuacji gdy ci pierwsi zużywają dziennie około 300 litrów wody, ci drudzy muszą się zadowolić jedynie 70 litrami.  

 

Problem polega nie tyle na tym, że ilość konsumowanej przez Izraelczyków wody jest często niedostosowana do warunków geograficznych w których się znajdują, ale przede wszystkim na tym, że zużywają oni 80 procent zasobów wodnych Zachodniego Brzegu. Dla Izraela ujęcia z Palestyńskich Terytoriów Okupowanych są tylko jednymi z wielu ujęć wody, w sytuacji gdy dla Palestyńczyków są one jedynymi zasobami wodnymi. Obecnie według raportu AI mają oni dostęp jedynie do 20 procent swoich własnych zasobów wodnych.

 

W niektórych wioskach palestyńskich mieszkańcy mają dostęp do co najwyżej 20 litrów wody dziennie, a około 200 tysięcy Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu nie ma w ogóle dostępu do bieżącej wody pitnej. Armia izraelska często utrudnia Palestyńczykom nie tylko korzystanie z istniejących studni, ale również zbieranie deszczówki. Pisał o tym chociażby wolontariusz EAPPI Łukasz Pałka w materiale z Khirbat Tany (patrz http://www.arabia.pl/content/view/289665/158/).

 

Według raportu „Troubled waters” około 450 tysięcy osadników żydowskich mieszkających na Terenach Okupowanych zużywa tyle samo wody lub nawet więcej niż ponad dwumilionowa populacja palestyńska. W raporcie mowa jest o niezgodnych z prawem międzynarodowym rozbudowanych systemach irygacyjnych na farmach osadnicznych, bujnych ogrodach i basenach pływackich. Choć te ostatnie nie należą do reguły w osiedlach  żydowskich na Terenach Okupowanych, to sam fakt ich występowania w miejscach gdzie inni nie mają wody pitnej jest skandaliczny. Jedno z takich miejsc odwiedzałem przed dwoma laty nieopodal Betlejem (patrz Spotkanie z osadnikami Gush Etzyon http://www.arabia.pl/content/view/290256/152/ ). Do dziś pamiętam soczystą zieleń Efratu bardzo mocno kontrastującą z zakurzonym brązem terenów sąsiadujących z osiedlem żydowskim.

 

Raport Amnesty International oskarża Izrael o ograniczanie prawa Palestyńczyków do jednego z podstawowych praw człowieka - prawa do wody i jawne praktyki dyskryminacyjne. Omawiany raport można przeczytać w całości pod adresem

http://www.amnesty.org/en/library/asset/MDE15/027/2009/en/e9892ce4-7fba-469b-96b9-c1e1084c620c/mde150272009en.pdf

`

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Dominik Wach   |2009-10-29 13:36:58
Taka mała ilustracja do tematu autorstwa Latuffa

http://latu
ff2.deviantart.com/a rt/Israel-curbing-wa ter-141771932
Anonimowy   |2009-10-29 14:55:36
http://tiny.pl/hq3wn



U góry się wkradły spacje
mikolajf  - klamstwo jak zwykle   |2009-10-31 14:53:39
Dane w artykule sa klamliwe: Palestynczycy zuzywaja 200 l wody/osobe/dobe.
(http://www.unicef.s e/for-skolan/en-drop pe-vatten/fakta-om-v atten). Dla
porownania: Szwedzi tylko 180 l/os/dobe.
Izraelczycy codziennie dostarczaja
mieszkancom Gazy dwa razy tyle wody niz zobowiazali sie w umowie z Oslo.
(http://www.mfa.gov. il/MFA/Peace+Process /Guide+to+the+Peace+
Process/THE+ISRAELI- PALESTINIAN+INTERIM+ AGREEMENT+-+Annex+II I.htm#app-40).

Hamasowcy dostali pieniadze z ONZ-tu na budowe oczyszczalni. Ale terorysci
wola wypuszczac scieki prosto do morza i tonac we wlasnych g...ach. No bo po co
myslec o sciekach skoro mozna za te pieniadze strzelac rakiety. Caly ten artykul
to jedna wielka bzdura. Na koniec nasuwa sie pytanie: niby dlaczego Izraelczycy
mieliby dostarczac wode swoim wrogom palestynczykom?
Dominik Wach   |2009-10-31 18:20:24
Nie chcę się wdawać w kolejną beznadziejną polemikę z tobą, bo po raz kolejny
piszesz bzdury, nacechowane dodatkowo oględnie mówiąc "niechęcią" do
rdzennych mieszkańców tych terenów. Jednak - oczyszczalnia w Gazie nie działa,
bo nie ma dostaw prądu, bo infrastruktura Gazy została zrujnowana. Izrael ma
obowiązek dostarczać wodę, prąd itd. do Gazy i na inne tereny palestyńskie, bo
jest okupantem i ponosi odpowiedzialność za te tereny. Nie zapominaj że Gaza
jest nadal okupowana, mimo że nie stacjonuje tam IDF.
A na marginesie - mógłbyś
dodać jeszcze raz źródło o wodzie, bo to jakoś nie działa, a szukając w necie to
liczby znacznie się różnią. Dlatego może lepiej uważać z oskarżeniami o
"kłamliwość" itp.
mikolajf  - Gaza nie jest okupowana od 2005   |2009-10-31 20:42:49
byly wybory, gazownicy wybrali sobie terorystow za przywodcow politycznych a ci
z kolei wydaja miliardy $$$$ dotacji z UN i calego swiata na zakup broni zamiast
na budowe infrastruktury. Co zbudowali od 2005? Praktycznie nic. Palestynczycy
potrafia tylko zebrac o wsparcie. Nawet oczyszczalni wlasnych sciekow nie
potrafiali zbudowac, tylko dostali ja od Szwedow. Sa na garnuszku Europy i
Ameryki, bo ich bracia arabowie odmawiaja pomocy. Bylem w Gazie i pierwsze co
rzuca sie w oczy to przerazajacy brud i smrod. Brud wszedzie, na ulicy w
mieszkaniach, ogrodach - gdziekolwiek sie poruszasz cuchnacy BRUD! Gazownikom
trzeba dac wode, trzeba dac prad, trzeba dac prace, no a najlepiej by bylo zeby
od razu dac im $$$$, bo przeciez "przesladowany narod" praca sie nie
zhanbi. Wtedy beda mogli robic to co lubia najbardziej: strzelac sobie
rakietkami i dalej grac role pokrzywdzonych. Palestynczycy nie dosc ze zuzywaja
wiecej wody niz Szwedzi http://www.unicef.se /for-skolan/en-dropp
e-vatten/fakta-om-va tten, to chca zeby izraelczycy placicli za ich egzystencje.
Za co jeszcze mamy zaplacic temu ponoc "milemu, sympatycznemu i przyjaznie
ustosunkowanemu" do nas kraju?
Wracajac do klamliwego raportu: zostal
wysmiany przez zalozyciela Human Rights Watch Roberta Bernsteina. I to powinno
wystartczyc za komentarz.
Anonimowy   |2009-10-31 22:00:32
Używanie mało eleganckich określeń w stylu "gazownicy" osłabia siłę
Twojej argumentacji. To infantylne.
mikolajf  - jaka "nieinfantylna nazwa" powinna byc?   |2009-11-01 05:45:37
gazownicy, warszawiacy, krakowiacy - wszyscy pochodza ze swoich miast i nie
widze niczego zlego w takim nazewnictwie. Jestem z urodzenia krakowianinem i nie
obrazam sie gdy ktos mnie tak nazywa. To czemu gazownik z miasta Gazy, mialby
czuc sie obrazony? Oj ci arabowie to jakis strasznie obrazliwy narod....o
wszystko sie zaraz obrazaja - na caly swiat sa obrazeni... wszyscy im zle...No
to, zeby Cie zadowolic: jaka "nieinfantylna&# 34; nazwe proponujesz?
gazowiacy moze?
Anonimowy   |2009-11-01 08:33:36
Nie udawaj naiwniaka. Mieszkaniec Gazy, zgodnie z polskimi prawidłami tworzenia
nazw geograficznych, to Gazańczyk. Używając pospolitego rzeczownika
"gazownik", oznaczającego po polsku pracownika gazowni albo - potocznie
- kogoś, kto lubi "gazować", czyli wypić, dajesz w podtekście wyraz
swojej pogardzie dla tych ludzi.

P.S. Nie jestem Arabem.
P.S II Bardzo nie
lubię Hamasu.
mikolajf  - kojarzysz jak chcesz kojarzyc   |2009-11-01 14:04:45
dla mnie okreslenie hitlerowiec (od Hitlera), czy hamasowiec (od nazwy
organizacji Hamas), stalinowiec (od nazwy Stalina) czy mahometanin (od nazyw
wynalazcy tego zabobonu) jest w pelni uzyteczne. Jakie z tymi nazwami masz
skojarzenia to juz Twoja sprawa. Miej jakie chcesz - dobre albo zle.
czeslaw  - zabawny "gazanczyku"   |2009-11-01 14:11:23
Zebys byl zadowlony mozesz mnie od dzis nazywac warszawianczyk a nie WARSZAWIAK.
Nie obraze sie. Nb. co ja na to poradze, ze Tobie wszystko na litere d...
kojarzy sie z d...a? Z tymi nazwami "gazanczykow" ; to glupio wypaliles.
Anonimowy   |2009-11-02 07:38:23
Nie będę ciągnąć wątku, żeby nie dawać Ci okazji do popisywania się ignorancją,
a Twojemu klonowi spod dziwnie podobnego IP - popisywania się chamstwem. Sam się
kompromitujesz.
Dominik Wach   |2009-11-01 05:20:48
Może i byłeś w Gazie ale pojęcie o sytuacji masz żadne. Dowodzą temu poprzednie
twoje wypowiedzi, ale ta jeszcze dobitniej.
W wyborach wygrał Hamas z wielu
względów i chciał nawiązać w miarę (jak na tamtą sytuację) przejrzyste stosunki
z kwartetem (pisałem o tym ja na arabii, pisali i inni, lepiej zorientowani ode
mnie).
Nie prawdą jest, że Hamas wydaje miliony dotacji z UN, bo najnormalniej w
świecie jest on bojkotowany, więc nie dostaje tych pieniędzy. Mówiła o tym Pani
Karen Koning Abu Zayd Sek. UNRWA na spotkaniu w Warszawie.
Dodatkowo sytuację w
Gazie i jej infrastrukturę doskonale obrazuje przykład lotniska wybudowanego
przez Niemcy i Hiszpanię na początku lat 2000. Wydano grubą kasę po to, by IDF
to zaraz zbombardował i rozjechał czołgami. O nagminnych wyburzeniach
palestyńskich domów nie wspominam.
Zapominasz też o blokadzie dostaw materiałów
niezbędnych do budowy. Nie było przypadkiem, że po "otworzeniu" granicy
w Rafah ludzie masowo przywozili cement itp.
Dalej, jak mają sobie wybudować
cokolwiek w Gazie, skoro po pierwsze nie mają pieniędzy, a po drugie, nawet jak
mają pieniądze to nie mają technologii? Jak ty dostaniesz 100mln$ to zbudujesz
sobie oczyszczalnię? Nie sądzę. Idąc twoim tokiem rozumowania to Polakom drogi
musi budować UE...
Zapominasz też, że na małym skrawku ziemi stłoczono, a raczej
twój ukochany Izrael stłoczył, nadmierną liczbę ludzi, odbierając jej możliwość
normalnego funkcjonowania. Znów zapominasz, że w Gazie nie ma złóż mineralnych,
nie ma tylu miejsc pracy, by zaspokoić potrzeby jej ludności, wszystko jest
zrujnowane (przez IDF), blokada doprowadziła do zamknięcia ok.80% istniejącego
przemysłu itd.
Co do smrodu i brudu - w Gazie nie byłem, byłem natomiast w
Kairze, też było brudno jak na standardy europejskie, ale mi się podobało.
Proponuję też pochodzić po jakże kulturalnym i zadbanym Paryżu... najlepiej po
sezonie turystycznym i po miejscach gdzie mieszkają zwykli ludzie,a nie gdzie są
atrakcje turystyczne... Masakra.
No i na koniec - Palestyńczykom nie trzeba za
nic płacić, wystarczy dać im to co im się należy, to co jest zapisane w prawie
międzyn., w rezolucjach ONZ.
mikolajf  - nie tylko Kairo smierdzi   |2009-11-01 13:56:22
brud jest nie tylko w Kairze, nie wiem dlaczego, ale wystepuja zawsze tam, gdzie
wyznaje sie mahaometanizm. Nie ma znaczenia czy to jest Indonezja czy Afganistan
czy Gaza. Brud jest zawsze. Izrael czy Szwecja to oazy sterylnej czystosci w
porownaniu z tym co widzialem w krajach islamu.

Twoje okreslenie "-
Palestyńczykom nie trzeba za nic płacić, wystarczy dać im to co im się należy,
to co jest zapisane w prawie międzyn., w rezolucjach ONZ" jest conajmniej
dziwne. Nie ma takiej nacji, ktora wyzebralaby tak astronomiczne ilosci
pieniedzy jak palestynscy arabowie. Sama tylko Szwecja przeznacza na ten cel
corocznie setki milionow koron rocznie i to od dziesiecioleci (w tym roku 750
milionow skr).
O innych nacjach nie wspomne, bo sumy sa tak niewyobrazalne ze
nie idzie tego obliczyc. I gdzie podzialy sie te pieniadze? Wszysko rozkradzione
i zaprzepaszczone. Kiedys rozkradal Arafat&oO a teraz jego proceder kontynuuja
hamasowscy gazownicy. ONZ chce im tez dac kraj i terytorium. Sa takie
deklaracje. Ale gdzie ten kraj ma lezec? W granicach Palestyny czyli np w
Egipcie, Libanie, Syrii czy moze w Jordanii? Jak tu dac kraj zwasnionym klanom,
ktore morduja sie wzajemnie? Czy np klan Dagmusha w Gazie uzna jakakolwiek
wladze oprocz swojej wlasnej?
Obawiam sie, ze palestynscy arabowie beda robic
to co caly czas robia: strzelac, mordowac i zebrac o pieniadze.
Dominik Wach   |2009-11-02 07:11:02
Piszesz takie bzdury, że słabo się robi...
Nie będę dalej z tobą polemizował,
bo to tylko strata czasu. Fajnie by jednak było gdybyś choć trochę się opanował
i choć starał się w swoich wypowiedziach omijać wątki rasistowskie.
Dominik Wach   |2009-11-01 05:33:04
Jeszcze jedno, wklejam tylko kawałek dotyczący ilości
używanej wody, ale proponuję przeczytać cały artykuł.
Na marginesie potwierdza on to co pisałem wyżej,
tylko dodaje konkretne liczby. No i wybacz, nie władam
szwedzkim więc link który podałeś jest dla mnie
niestety bezużyteczny.

Gaza's underground aquifer is the sole water source for its 1.5
million people. Only 5-10 percent of the water now is fit for
human consumption.

The average per capita daily consumption
of water for personal and domestic use in Gaza is 91
litres. WHO recommends 100-150 litres daily.
Israelis consume 280 litres per day.

http://ipsnews.net/ news.asp?idnews=4846 4
mikolajf  - a ja wklejam ze zdjeciem   |2009-11-01 14:30:24
a tutaj szwedzki artykul,

http://fredimell anostern.wordpress.c om/

z
ktorego jasno wynika, ze:

Palestynczycy zuzywaja wiecej wody niz Szwedzi. I
do tego zdjecie zadowolonych, kapiacych sie arabskich chlopcow w basenie w
Hebronie. Widocznie jest tam wody pod dostatkiem. No, nie dziwie sie, skoro
Izraelczycy dostarczaja dokladnie dwa razy tyle wody niz sie zobowiazali w Oslo.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO