Strona Główna
Przegląd filmów afgańskich Drukuj
Marta Minakowska   
czwartek, 17/09/2009

W poniedziałek w warszawskim Kinie Luna, we współpracy z Polską Akcją Humanitarną, odbył się mini-przegląd filmów afgańskich, w ramach którego pokazano trzy filmy: Latawce, Osama oraz Rajskie jabłko. Dwa ostatnie udało mi się obejrzeć.

 

Przed seansem głos zabrały osoby związane z PAHem, w tym sama założycielka, tj. Janina Ochojska. Wszystkie filmy zostały dobrane w taki sposób, by łączyły się z tematem edukacji, jako że przegląd został wpisany w inicjatywę Akcja Edukacja. Tym samym dochód ze sprzedaży biletów i ołówków na stoisku PAHu zostanie przekazany na budowę nowych szkół w Afganistanie, remont już istniejących, zakup potrzebnego do nauki sprzętu oraz różne kursy i szkolenia – tak dla uczniów jak i nauczycieli.

 

Prelegentki poinformowały zatem widzów na temat stanu szkolnictwa w Afganistanie. Na 8 tysięcy znajdujących się tam szkół zaledwie 3 tysiące to szkoły mieszczące się w budynkach. Pozostałe placówki to po prostu oparta o kamień tablica. Do jednej klasy chodzą uczniowie  w bardzo różnym wieku, gdyż konflikty zbrojne uniemożliwiły znacznej części ludzi jakąkolwiek naukę wcześniej. Również nauczyciele to często osoby, których edukacja zakończyła się na ośmiu klasach. Po wprowadzeniu przyszedł czas na filmy.

 

Przyznać trzeba, iż z kinem afgańskim rzadko mamy do czynienia w polskich kinach. O wiele częściej pojawiają się filmy irańskie, które, jak się przekonałam, mają z afgańskimi wiele wspólnego – specyficzny styl narracji, powtarzanie kwestii, swoista konstrukcja klamerkowa, duże zbliżenia na twarz, ważna rola muzyki... To wszystko odnaleźć można i tutaj.Osama, reż. S. Barmak

 

Osama opowiada o losach dziewczynki, która wychowywana jest przez babcię i matkę. W wyniku działań zbrojnych kobiety zostały bez opieki jakiegokolwiek mężczyzny, co stanowi barierę nie do przeskoczenia w normalnym funkcjonowaniu, gdy w okolicy wciąż grasują bezwzględni Talibowie. Matka dziewczynki nie może swobodnie pracować w szpitalu, ba! – nie może nawet sama się do niego dostać. Proszony za każdym razem o pomoc mężczyzna również powoli traci cierpliwość. Kobiety wpadają zatem na pomysł, który wydaje się być jedynym wyjściem z sytuacji – przebierają dziewczynkę za chłopca. Tak rodzi się Osama. Jako Osama, nieśmiała i płochliwa bohaterka filmu może swobodnie pracować u znajomego mleczarza, utrzymując tym samym całą rodzinę. Niestety, Talibowie zabierają wszystkich okolicznych chłopców do swojego ośrodka szkoleniowego, a w tych warunkach Osamie bardzo trudno ukryć fakt, iż tak naprawdę Osamą nie jest... Koniec filmu jest uderzający, choć z jednej strony niektóre sceny bawią swym absurdem, są przerażające, gdy uzmysłowić sobie, iż takie rzeczy naprawdę mają gdzieś na świecie miejsce.

 

Rajskie jabłko, reż. H. MorowatW drugim filmie, Rajskim jabłku, bohaterem jest zaś nie dziecko, a starszy człowiek. Jedzie on do Kabulu w odwiedziny do syna, którego oddał na nauki do szkoły koranicznej. Ku jego wielkiemu zdziwieniu syna jednak tam nie ma... Co więcej, prawdopodobnie zniknął gdzieś z zamiarem dokonania zamachu. Staruszek udaje się zatem na poszukiwania Yusufa. Historia jest jakby alegorią opowieści biblijnej – główny bohater ma bowiem na imię Jakub, a szuka syna o imieniu Józef, co przypomina losy Józefa biblijnego, który również zaginął. Filmowy Jakub kręcąc się po obcym dla niego, wielkim mieście, ściska wciąż w dłoni przywiezione z rodzinnych stron jabłko. Poniewierany przez ludzi, Jakub traci nadzieję, aż do stanu obłędu, gdy swego ukochanego syna widzi we wszystkich młodych, napotykanych po drodze mężczyznach. Kryzys przeżywa też jego wiara, która do tej pory była dla niego ostoją.

 

Oba filmy, choć ciekawe, na pewno różniły się w odbiorze dla przeciętnego, nieprzyzwyczajonego do kina bliskowschodniego widza. Osama przedstawiał historię bardziej na pozór interesującą, wciągającą widza, rozwój akcji przebiegał z grubsza w sposób, do jakiego przyzwyczaiło nas kino europejskie. Rajskie jabłko pozbawione konkretnej fabuły, wymagało większego samozaparcia (po projekcji słyszałam pomruki niezadowolenia). Co nie oznacza, że drugi film nie jest wart obejrzenia. Każdy na pewno poruszał w pewien sposób problem edukacji. Obawiam się tylko jednego – że bez należytego wprowadzenia znów część osób po tej projekcji pomyśli, iż wypaczone zasady Talibów to islam, a szkoła koraniczna może być tylko ośrodkiem kreowania nowych terrorystów...

 

Osama, reż. S. Barmak (2003)
Rajskie jabłko, reż. H. Morowat (2008)

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
asdasd  - asdasd   |2009-10-26 11:13:18
About three weeks ago a post was featured on Sports Illustrated
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO