|
Jest sobota 20. czerwca 2009 roku, 30. dzień irańskiego miesiąca chordod 1388 roku. Minął tydzień od wyborów prezydenckich w IRI. Cały czas wzburzony Iran skupia na sobie uwagę światowych mediów. Nic w tym dziwnego: Iran o ambicjach mocarstwowych, ważny gracz na geopolitycznej mapie jest krajem o ogromnym potencjale: społecznym, gospodarczym... Jednakże ostatnie dni są pełne niepokojów społecznych, które nabrały ogromnego rozmachu, obserwowanego po raz pierwszy od czasów rewolucji roku 1978/79.
Rozruchy spowodowane są niezadowoleniem społecznym i oskarżeniami o nieprawidłowy przebieg wyborów: manipulację wynikami (mówi się o nieprawidłowościach w liczeniu głosów) oraz m. in. brak w pewnych okręgach odpowiedniej liczby kart do głosowania. Frekwencja w wyborach była bardzo wysoka 80%: już w pierwszej turze 63% głosów miał zdobyć dotychczasowy prezydent Mahmud Ahamdineżad, a jego główny rywal Mir Hosejn Musawi 34% głosów. Mimo tych danych, niektórzy obserwatorzy stwierdzają, że podliczenie głosów w część okręgów wyborczych sugerowałoby, że wyborach wzięło udział 140% wyborców! Zwolennicy przede wszystkim Musawiego - oskarża Ahamdineżada wręcz o zawłaszczenie wyników wyborów, kradzież głosów - wychodzą na ulice i głośno żądają przeliczenia głosów, czy nawet kolejnych wyborów. Odbywają się demonstracje osób popierających przegranych kandydatów, jak również osób zadowolonych z wyników wyborów. Atmosfera jest iście rewolucyjna: demonstranci wznoszę hasła, które towarzyszyły rewolucji islamskiej. Demonstracje są z założenia pokojowe, choć dochodzi do starć ze służbami porządkowymi, podpaleń, grabieży. „Ulica” podejrzewa nieokreślone bliżej siły, natomiast rząd oskarża zbuntowanych demonstrujących. Pokłosiem starć z policją, są ofiary śmiertelne; również wśród studentów w akademikach. W piątek 19. czerwca ajatollach Chamaneji, najwyższy przywódca IRI zapowiedział, że niezaprzestanie demonstracji może prowadzić do rozlewu krwi. W ten sposób niejako zostawia decyzję co do losów demonstracji, ruchu społecznego Musawiemu, który do tej pory zachęcał swych zwolenników, osoby nieidentyfikujące się z wynikami elekcji, do manifestacji. W piątek po wystąpieniu Chamenejego, na którym był gorąco przez niego wsparty prezydent Ahamdineżad a nie było Rafsandżanego, to Zahra Rahnanaward żona Musawiego oświadczyła, że demonstracje będą kontynuowane. Przeciwko uznanym za nielegalne przemarszom opowiedziała się część duchownych, którzy popierają Musawiego. Do rozpędzenia dzisiejszych manifestacji użyto gazu łzawiącego oraz armatek wodnych. Służby porządkowe powstrzymywały ludzi przed zgromadzeniami. Są ranni. Pośród osób, które wspierają Musawiego znajdują się był prezydenci Muhammad Chatami, Ali Hoszemi Rafsandżani, oraz dwaj pozostali tegoroczni kandydaci na fotel prezydencki. Iran wrze: Reprezentanci drużyny piłkarskiej zostali zawieszeni w odpowiedzi za to, że na meczu z Koreą mieli bransoletki koloru zielonego, symbolizujące poparcie dla Mira Hossejna Musawiego. W nocy z piątku na sobotę (19/20. 06) w Teheranie i Meszhedzie z dachów domów rozlegały się głosy Allahu akbar. W tym samym czasie Internet obiegał wzruszający film, który to rejestruje. Dziś, w sobotę odbyło się spotkanie Rady Strażników z kontrkandydatami Ahmadineżada. Do czasu ogłoszenia wyników ostatecznych analiz wydarzeń związanych z wyborami, rzecznik prasowy Rady Abbas Ali Kadchodoji wezwał o powstrzymywanie się Rezojego, Karubiego, Musawiego od wypowiedzi, które mogłyby wzniecać niepokoje społeczne. Na spotkaniu był obecny tylko Rezoji. Noblistka, prawniczka Szirin Ebadi nawołuje do powtórnego przeprowadzenia wyborów z udziałem międzynarodowych obserwatorów, powołując się na świadectwa manipulacji. Również Karrubi w liście do rady Strażników domaga się powtórzenia wyborów. Do Rady Strażników Rewolucji wpłynęło ok. 650 skarg na różnego rodzaju nieprawidłowości, które miały mieć miejsce w trakcie wyborów. Rada Strażników zdeklarowała możliwość przeliczenia 10% oddanych głosów w okręgach, w których mogło dojść do nadużyć. Niezaprzeczalnie doniosłą rolę w komunikacji Irańczyków w kraju, a także platformą kontaktu z zagranicą stał się Internet oraz popularne w nim komunikatory czy serwisy społecznościowe. Amatorskie nagrania, robione aparatami komórkowymi stają się źródłem wiedzy o tym, co się dzieje obecnie w Iranie. Notatka powstała m. in. na podstawie serwisów BBC, Radia Farda.
|
Maroko
Anonimowy - Swoje dzieci też nazywasz...
Maroko
do Nadii - to jest moja ofiara "d...
Maroko
Nad swoimi prawami - to sie dziewczyn...
Maroko
Niestety tak musi być jaka powie wybr...
Nowy numer "Blis...
link:http://www.amandadollar.com/ Th...