|
Wysłuchałam niedzielnego przemówienia premiera Netanyahu z uwagą i pewną nutką nadziei. Jak zwykle byłam niepoprawnie naiwna. Większość stacji telewizyjnych i analityków, ku mojemu zdziwieniu, określiło wydarzenie jako przełom w procesie pokojowym. Zastanawiam się, czy słuchaliśmy tego samego wystąpienia.
<!--[if !vml]--><!--[endif]-->Moim zdaniem wypowiedź premiera Netanyahu nie wniosła absolutnie nic nowego. Rzeczywiście, mówi on o wznowieniu procesu pokojowego, gotowości do negocjacji i możliwości utworzenia państwa palestyńskiego. Jednak warunki jakie narzuca, jeśli takie państwo miałoby powstać, są oczywistą arogancją dla znających fakty i sytuację w terenie. Po pierwsze, Netaniahu mówi o uznaniu państwa żydowskiego, podczas gdy 20% obywateli Izraela stanowią Palestyńczycy lub izraelscy Arabowie (nomenklatura zależy tu od mówcy). Staliby się wtedy oni formalnie obywatelami drugiej kategorii, którymi i tak już de facto są. Po drugie, stwierdzenie, że „kwestia uchodźców palestyńskich musi zostać rozwiązana poza granicami Izraela” wskazuje na brak powzięcia jakiejkolwiek odpowiedzialności za przesiedlenia, których przyczyną było utworzenie państwa Izrael za zgoda społeczności międzynarodowej (700 tys. uchodźców wg stacji BBC). Wreszcie, warto poruszyć temat izraelskich osadników, który zdecydowanie zasługuje na oddzielny akapit. <!--[if !vml]--><!--[endif]-->Pracując jako obserwator międzynarodowy w Hebronie, na palestyńskich Terytoriach Okupowanych (Zachodnim Brzegu, Judei i Samarii – znów nomenklatura zależna od tego, kto mówi) miałam okazję być świadkiem tego, co oznacza okupacja terytoriów palestyńskich w praktyce i kim są osadnicy. Można o nich powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że są przyjaciółmi pokoju, jak twierdzi premier Netanyahu. Słowa premiera, że osadnicy to „pionierzy i ludzie zasad” są jak najbardziej prawdziwe, jednak te zasady to głównie zgoda na użycie wszelkich środków do odzyskania biblijnej ziemi obiecanej – ziemi, którą, jak mówią sami osadnicy „dał im Bóg”. No cóż, trudno spierać się z Bogiem. W praktyce przekłada się to na wywłaszczanie państwowych lub prywatnych terenów palestyńskich oraz zastraszanie mieszkańców Zachodniego Brzegu przy użyciu całego wachlarza metod, począwszy od agresji słownej, zatruwania ujęć wody, do sobotnich “akcji” rzucania kamieniami, palenia drzewek oliwnych, samochodów, domów, wreszcie użycia broni. Jakiejś formy przemocy ze strony osadników doświadcza większość Palestyńczyków, bo izraelskie kolonie rozsiane są praktycznie po całym Zachodnim Brzegu. Hebron jest szczególnym przypadkiem, bo osiedla izraelskie znajdują się tu w sercu palestyńskiego miasta. Wszystko to, w połączeniu z bezkarnością osadników i bezbronnością Palestyńczyków (jak donosi izraelska organizacja praw człowieka B’Tselem ponad 90% incydentów nie jest karanych a skargi są ignorowane), jest dla mieszkańców nie do zniesienia. Można o tym pisać wiele. Mieszkając w Hebronie czasem aż trudno uwierzyć, że taka sytuacja może mieć miejsce i jest akceptowana przez kraj, który uznaje się za demokrację i część „zachodniej cywilizacji”. (Gwoli ścisłości, oprócz osadników ideologicznych istnieją również tak zwani osadnicy ekonomiczni, którzy zasiedlają Zachodni Brzeg, kuszeni przez rząd lepszymi warunkami mieszkaniowymi. Nie zmienia to jednak faktu, iż ich enklawy znajdują się na terenie Autonomii Palestyńskiej.) Netanyahu oświadcza, że osiedla pozostaną. Z pewnością system dróg i autostrad „tylko dla osadników” też nie zniknie. Oznacza to zatem, że okupacja terytoriów palestyńskich się nie zakończy, bo osadnicy – tak jak dotychczas – będą potrzebowali ochrony (np. w Hebronie 500 osadników jest chronionych przez 1500 żołnierzy). Niezależne palestyńskie państwo z izraelskimi koloniami na jego terenie (obecnie zamieszkuje je ok. 400.000 osadników) i systemem separacji dwóch populacji nie ma racji bytu. Wreszcie, odnosząc się do wezwania premiera do demilitaryzacji przyszłego palestyńskiego państwa, ciekawe, czy osadnicy również zostaliby rozbrojeni. Szczerze w to wątpię.
|
Bez lichwy. Czy możn...
reply this post - When you are in the...
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...