Strona Główna
Każda muzułmanka musi nosić czador Drukuj
Marek Lenarcik   
niedziela, 14/06/2009
 Trzydzieści lat po Islamskiej Rewolucji duch Chomeiniego nadal straszy w Iranie. Sterroryzowane społeczeństwo prowadzi podwójne życie – jedno na pokaz dla władz, a drugie dla siebie, w domach, gdzie nie dosięgają macki strażników rewolucji.

 

Afareen*, 25-letnia fotograf wchodzi na teren strzeżonego osiedla  w północnym Teheranie. – Pieprzony hidżab! – krzyczy zdejmując chustę jednym płynnym ruchem. Z lodówki wyciąga wódkę domowej roboty i przygotowuje drinki zapalając papierosa.

 

Islamska Republika Iranu jest jedynym krajem na świecie, gdzie noszenie skromnego ubioru zakrywającego figurę i włosy przez kobiety jest obowiązującym prawem. Za brak właściwego stroju lub odkryte włosy grozi pobicie przez policję religijną, a nawet więzienie. Wiele Iranek prowadzi jednak podwójne życie i do restrykcyjnych przepisów stosuje się tylko w miejscach publicznych. – Taka nasza lokalna hipokryzja. – mówi Afareen.

 

Islamska Rewolucja 1979 roku wprowadziła m.in. całkowity zakaz sprzedaży alkoholu. Jednak niemalże każdy Irańczyk wie jak zorganizować niezbędne promile na imprezę w zachodnim stylu. Alkohol w Iranie produkowany jest w piwnicach w tajemnicy przed władzami lub przemycany jest zza granicy. Szlaki przemytu prowadzą z północy na południe – z Rosji przez Azerbejdżan do Iranu. Za spożywanie alkoholu grozi kara chłosty - 80 batów na gołe plecy. Rany są bardzo głębokie i bolesne. – Zostałem złapany pięć razy. Cztery razy dałem łapówkę. Za piątym nie przyjęli. Przez tydzień nie mogłem położyć się na plecach. – opowiada 26-letni Bahman.

 

Zabawa po irańsku
<!--[if !supportLineBreakNewLine]-->
<!--[endif]-->

Świat irańskich imprez ma dwa oblicza. Wśród religijnej części społeczeństwa mężczyźni nigdy nie bawią się razem z kobietami. – Nawet na rodzinnych spotkaniach kobiety gromadzą się w jednym rogu pomieszczenia, a mężczyźni w drugim – wyjaśnia Hamid (27). Ten rodzaj imprez jest z reguły niedostępny i niezbyt interesujący dla obcokrajowców. Wszystko sprowadza się do rozmów i jedzenia.

 

Imprezy w stylu zachodnim odbywają się w prywatnych mieszkaniach, garażach i ogrodach. To tam można zobaczyć Iran w wersji zachodniej. O hidżabach i moralności można zapomnieć. Kobiety noszą krótkie spódniczki i duże dekolty, alkohol leje się strumieniami, a dla chętnych nawet nie brakuje narkotyków. – Czasem tylko ćpamy, bo prochy jest często łatwiej załatwić niż wódkę w tym popieprzonym kraju. – opowiada 19-letni Farhad z Szirazu.

Śmierć Ameryce? Precz z Izraelem?

 Przewodniki turystyczne zalecają by tematów politycznych nie poruszać z własnej inicjatywy. Irańczycy jednak mówią o polityce chętnie i dużo. Amerykańska Ambasada została zamknięta w 1981 roku po tym, jak irańscy studenci uwolnili ostatnich dyplomatów przetrzymywanych przez 444 dni. Na murze okalającym budynek widnieją antyamerykańskie graffitti. Najpopularniejsze z nich przedstawia Statuę Wolności z trupią czaszką zamiast twarzy na tle amerykańskiej flagi i mapy Iranu. Są także napisy „Down with USA” i „Sprawimy, że Ameryka odniesie sromotną porażkę”. – Ludzie odpowiedzialni za te malowidła stanowią mniejszość w Iranie. Jeśli chodzi o Amerykę i Izrael to nie lubię ich jastrzębiej polityki wobec Iraku, Afganistanu czy Strefy Gazy, ale do samych krajów nic nie mam. – mówi Marjam (28)     

 

Antyizraelskich nastrojów nie podziela także Mohammed, 23-letni student informatyki z Ardakan – miejsca, gdzie wychował się Mohammad Chatami, prezydent Iranu w latach 1997-2005. – Żydzi są w porządku. Podobnie jak my i Chrześcijanie wierzą w jednego Boga. A że nieco inaczej to już ich sprawa. – mówi.

 

Szahab (36) jest współwłaścicielem  kawiarnio-galerii Forough (Światło) w Szirazie i wykładowcą uniwersyteckim. – Stany Zjednoczone są najpotężniejszym państwem na świecie. Izrael jest jednym z ich najbliższych przyjaciół. Oba kraje często popadają w konflikty z innymi rządami, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. – odpowiada zapytany o swój stosunek do tych państw. – Radykalne decyzje polityczne po obu stronach sprawiły, że konflikty są coraz bardziej skomplikowane. Mam nadzieję, ,że rządzący zaczną myśleć i będą preferować pokój ponad własne korzyści. – dodaje.

Ahmedineżad musi odejść
<!--[if !supportLineBreakNewLine]-->

<!--[endif]-->

Wybory prezydenckie odbyły się 12 czerwca. Najpoważniejszym wyzwaniem dla znienawidzonego przez zachód Mahmuda Ahmedineżada jest umiarkowany Mir-Hussejn-Mousavi, były premier Iranu w czasie wojny Irańsko-Irackiej w latach 80-tych. Chodź każdy kandydat na prezydenta musi być zaakceptowany przez przywódcę religijnego, Irańczycy wiązali z nachodzącymi wyborami wiele nadziei.  – Ahmedineżad to małpa! Doprowadził kraj do ruiny i teraz liczy na drugą kadencję! Zobaczysz, że przegra z kretesem! – mówił 33-letni Hassan, manager jednej z restauracji w Isfahan, w centralnym Iranie.

 

Mohammed (23) jest nauczycielem języków obcych w pustynnym mieście Jazd. Mówi płynnie po francusku, niemiecku i angielsku. Pochodzi z konserwatywnej rodziny. – Ameryka i Europa kradły naszą ropę i gaz. Islamska Rewolucja położyła temu kres. – mówi. – Ahmedineżad jest dobry dla kraju. Dba o moralne wartości w społeczeństwie. Jest niedobry dla zagranicy, ale z zachodem trzeba twardo, bo inaczej wejdą nam na głowę. – dodaje.  Reza (23) mieszka w jednej z licznych wiosek rozsianych wokół Teheranu.  – Prawie każdy obcokrajowiec pyta mnie o Ahmedineżada, ale to nie on jest problemem. Problemem są miliony takich jak on, którzy wybrali go na prezydenta i chcą to zrobić ponownie! On musi odejść! – gorączkuje się.

Służba nie drużba
<!--[if !supportLineBreakNewLine]-->
<!--[endif]-->

Służba w irańskiej armii jest obowiązkowa dla mężczyzn między 18 i 32 rokiem życia. Trwa dwa lata i daleko jej do sielanki. Od zachodu Iran graniczy z Irakiem, gdzie poborowi zmagają się z Al-Kaidą. Wschodni sąsiedzi to Afganistan i Pakistan, gdzie problemem są Talibowie i uzbrojeni po zęby przemytnicy narkotyków. Pierwsi specjalizują się w przekraczaniu granicy na pustyni i porwaniach obcokrajowców dla okupu. Drudzy strzelają do każdego, kto zagrozi  ich regularnym transportom. Nic dziwnego, że wielu młodych mężczyzn nie stawia się na wezwanie władz lub dezerteruje. W odpowiedzi irański rząd zamienia ich w obywateli drugiej kategorii. – Gdy unikasz wojska nie możesz zrobić prawa jazdy, kupić samochodu, mieszkania, wziąć kredytu, ani wyjechać za granicę do 32 urodzin. – wymienia 31 letni Arasz, analityk biznesowy z Teheranu.

 

- Chciałbym wyjechać na studia do Francji, ale nie poszedłem do wojska. Można wpłacić depozyt w wysokości około 15 tysięcy dolarów i opuścić kraj. Jeśi nie wrócisz, pieniądze przepadną. Ja bym wrócił, bo mam tu rodzinę, z którą jestem bardzo blisko, ale co z tego skoro nie mam takich pieniędzy – żali się 25-letni Mohsen.

 

- Najgorzej mają dezerterzy. Nie mogą nawet podjąć legalnej pracy. Pracodawcy nie chcą zatrudniać, bo grożą za to surowe kary. Wytrzymałem w armii miesiąc. Teraz mieszkam z rodzicami na przedmieściach Teheranu. Nie wiem co będzie, gdy umrą. Chyba będę musiał nielegalnie przekroczyć granicę – mówi 23-letni Parham.

 

Wojska mogą uniknąć mężczyźni, którzy nie mają brata, a ich ojciec ma ponad 59 lat. Te same zasady dotyczą rodzin rozwiedzionych i tych, w których ojciec nie żyje. W latach 1997-1998 Irańczycy mieszkający za granicą mogli wykupić się od obowiązkowej służby wojskowej. Wolność kosztowała około dwóch tysięcy dolarów. – Byc może przyszły prezydent wprowadzi podobną ofertę. Recesja dosięgnęła i nas, a w budżecie pustki. – dodaje Mohsen.

 

Iran 2009
<!--[if !supportLineBreakNewLine]-->
<!--[endif]-->

Na początku roku Irańczycy obchodzili 30-lecie Islamskiej Rewolucji. Wbrew temu, co władze chciały pokazać, obchody nie były huczne. W kraju, gdzie większość populacji nie ma jeszcze 35 lat o wydarzeniach z 1979 roku można dowiedzieć się najwięcej z książek do historii. Współczesny Iran to kraj wielu kontrastów. Podział na opresyjne władze pod przewodnictem Wielkiego Ajatollaha Chameneiego i  uciskane społeczeństwo byłby zbyt uproszczony. Sami Irańczycy są także podzieleni.   – Gdyby anulować nakaz noszenia hidżabu czy zakaz sprzedaży alkoholu to połowa społeczeństwa by natychmiast skorzystała z nowych przepisów.  Jechałem kiedyś pociągiem z Teheranu do Ankary. Chwilę po przekroczeniu tureckiej granicy większość kobiet ściąga hidżaby, a cały pociąg zamienia się w jedną wielką imprezownię. – mówi Arasz.

 

- Moja matka nosi czador (tradycyjny strój w islamie zakrywający całe ciało kobiety), moja siostra nosi czador i moja żona też będzie nosić czador! – mówi Mohammed z Jazd. – Zapytany, co Koran mówi o skromnym ubiorze kobiet odpowiada  – Koran mówi, że każda muzułmanka powinna nosić czador! – deklaruje. Na poparcie swoich słów cytuje niedokładnie z pamięci: „O proroku! Powiedz swoim żonom i swoim córkom, i kobietom wierzących, aby się szczelnie zakrywały swoimi okryciami.(...)”

 

Marjam, aktywistka kampanii Milion Podpisów na rzecz zniesienia dyskryminacyjnych praw wobec kobiet śmieje się z tej interpretacji. – Władze często cytują ten wers na usprawiedliwienie swoich akcji. Ale od kiedy „szczelnie zakrywały swoimi okryciami” znaczy, że noszenie czadoru jest obowiązkowe? – pyta.

 

– Ayatollahowie uważają, że ich obowiązkiem jest pokazać Irańczykom jak należy żyć, by uzyskać zbawienie. To oni są źródłem wszystkich nakazów i zakazów. Myślę, że nadszedł czas, aby pozwolić ludziom decydować o ich własnych życiach. – mówi Szahab.

 

Arasz nie nie jest optymistą, gdy mówi o przyszłości swojego kraju. Zapytany czy widzi szansę na zmiany na styl zachodni w Iranie, na to, że społeczeństwo w końcu się zbuntuje odpowiada - Masz na myśli kolejną rewolucję? Nie ma na to szans. Bogaci są zajęci wchodzeniem w dupę rządowi, by stać się jeszcze bogatsi, biedni są zbyt zajęci myśleniem jak przeżyć kolejny dzień. Poza tym społeczeństwo już nie jest tak odważne, jak kiedyś.

Marek Lenarcik

http://mareklenarcik.pl

*IMIONA NIEKTÓRYCH BOHATERÓW ZOSTAŁY ZMIENIONE NA ICH PROŚBĘ

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
maestro Woland   |2009-06-14 08:42:39
Ciekawy tekst,

miałem przyjemność przez miesiąc podróżowac po Iranie, czesto
śpiąc, lub jedząc u lokalnych mieszkańców, a nie w hostelach.

Mam wrażenie,
że to jest tylko jedna strona medalu. Można ten kraj pokazać jako uciśniony,
zniewolony i z dyglosją zachowań. Ale będzie to obrazek fałszywy. Troche tak jak
by opisywac Polskę kładąc akcenty na chłopa z koniem w podlaskim, obrazku ze
śląska, historii holocaustu i 25 % ludzi chodzących na wybory. I wieczne
narzekanie!

Wydaj e mi się, że zachodni komentatorzy mają tendencję do
tworzenia pewnych symboli uciśnienia jak chusta, czy wojsko i określają to jako
problem Iranu. Według mnie błędem jest wkładanie tego kraju, kultury w zachodnie
ramy ideowe i oczekiwanie po takiej ramowej analizie zmian na naszą
modłe.

Niewątpliw ie jest to pewien element krajobrazu Iranu, ale jest ich
więcej. Więcej płaszczyzn tworzących bunt, tożsamośc, lub aplauz dla
rzeczywistości.

p ozdrawiam.
...   |2009-06-15 10:19:25
Ten artykuł został napisany tak jakby Iran ograniczał się do osławionego
północnego Teheranu (a i tam mam znajomych, którzy by ten artykuł zbyli gromkim
smiechem).
,,,   |2009-06-15 12:21:44
To napisz lepszy artykuł (z pomocą znajomych).
maskulizm.org  - tekst przeciw.   |2009-06-15 11:25:55
Wczoraj, jak również w dniach wcześniejszych, mieliśmy okazję przyglądać się
wielu dziennikarskim komentarzom na temat wyborów w Iranie. Samym wyborom
niestety nijak, a zwłaszcza poprzez te komentarze (które widzom powinny służyć
za wskazówki dotyczące tak egzotycznego dla nich kraju), przyjrzeć się nie
byliśmy w stanie.

A komentarze
zołzik  - Re(we)lacje z Iranu   |2009-06-15 17:39:14
Wklejam tekst niejakiego maskulizm.org znaleziony pod adresem
http://wiadomosci.on et.pl/waszymzdaniem/ 28483,Re_we_lacje_z_
Iranu,artykul.html

To ciekawy, warty przeczytania głos w
dyskusji.

Wczoraj , jak również w dniach wcześniejszych, mieliśmy okazję
przyglądać się wielu dziennikarskim komentarzom na temat wyborów w Iranie. Samym
wyborom niestety nijak, a zwłaszcza poprzez te komentarze (które widzom powinny
służyć za wskazówki dotyczące tak egzotycznego dla nich kraju), przyjrzeć się
nie byliśmy w stanie.

A komentarze
ella   |2009-06-17 13:40:06
Marku

Swietny artykul tylko jedno spostrzezenie. Iran nie jest jedynym krajem
na swiecie w ktorym obowiazuje noszenie "skromnego ubioru zakrywającego
figurę i włosy" Podobne zarzadzenie obowiazuje w Arabii Saudyjskiej, tylko
ze tam obowiazuje nikab a w iranie obowiazuje hijab.
kt   |2009-06-17 21:13:04
I Watykan!!!!!


Na litośc Boską nie mozna tak oceniac krajów, ludzi itp....
ella   |2009-06-18 01:38:24
Cytat:
Na litośc Boską nie mozna tak oceniac krajów, ludzi itp....


jak???
cos nie tak wg. ciebie w tym reportazu?
Waleria   |2009-06-18 23:36:50
Może niech się jeden Muslim z drugim wystroi w taki szczelny, czarny namiot i
poparaduje cały dzień po ulicach w temperaturze + 50, w pełnym słońcu, w jednej
ręce torba z zakupami w drugiej dzieciak... Ciekawe jakie by były
wnioski z eksperymentu
basia  - hejab na odpowiedz a waleria   |2009-06-21 08:25:48
wybacz ale muwisz nie do zeczy ja jestem musulmanka nosz chador i hijab nawet
jak jest goraco i nic mi sie nie stalo a wiesz jetem polka i mieszkam we paryzu
i co do zeczy pracuje i nosze torby z zakupami i czymam za reke dziecko nawet
jak jest 30 stopni i nie umarlam bo wybacz ty nic nie zrozumialas i co muwisz
eksperyment to nie jest to jest religia i nie muw nie do zeczy
Anonimowy   |2009-06-21 12:09:55
O rany, czy przejście na islam oznacza rozstanie się z polską ortografią? I
proszę się nie tłumaczyć pobytem za granicą, bo znam Polonusów przebywających
kilkadziesiąt lat poza krajem, a piszących bezbłędnie.
ela   |2009-06-28 08:33:21
moze ona tam mieszka od dziecka i nie chodzila do polskiej szkoly
ela   |2009-06-28 08:39:43
ja tez nosze hijab i musze powiedziec ze o wiele wygodniej w przewiewnym stroju
zakrywajacym cale cialo niz jakbym miala sie ubrac w jinsy

Waleria sprobuj
moze polubisz
Ladywhitesnake   |2010-01-06 19:24:10
A może Ty spróbuj się ubrać w bikini. Spróbuj może polubisz.
Asia  - (...)   |2009-06-22 14:17:28
Dlaczego wszyscy tak potępiają Arabów jeśli nawet nie mieli z nimi nigdy do
czynienia??Powiem Wam jedno.Media też się na tym nie znają i mówią jak
widzą.Przeczytajcie jakieś książki np "Zrozumieć Arabów" i potem
zacznijcie dyskutować na jakikolwiek temat.Nie ocenia się książki po okładce.Mam
17 lat,mieszkałam w Iraku przez 8 lat.To moja druga ojczyzna, i przyznaję się do
niej.Wszyscy wypominają im błędy -"bo to przecież Arabusy ze swoją pieprzoną
religią" a my to co? U nas nie ma gwałtów, alkoholu, narkotyków, bójek itd?
Waleria, między innymi odnosi się to do Ciebie.
Anonimowy   |2009-06-24 19:39:24
basiu,litosci tyle bledow to potrafi zrobic dziecko ktore dopiero poznalo mowe
ojczysta i ma przed soba kilka lat podstawowki zeby ja doszlifowac;ja rozumiem
paryz,daleko od kraju wlasnego ale zeby az tak kaleczyc jezyk polski.Zle to o
tobie swiadczy jako Polce.Widocznie jednak ten czador poczynil pewne
spustoszenia w pamieci
ela   |2009-06-28 08:35:30
moze ona tam mieszka od dziecka i nie chodzila do polskiej szkoly
Dunya   |2009-07-08 11:49:01
Ciekawe ujęcie tematu, choć jest on mocno oklepany. Przeczytałam z przyjemnością
Aisha   |2009-07-23 18:15:00
Hej, a gdzie jest mój komentarz?! Czyzby moderator go wykasowal?... No, to ja
wam cos powiem o tym stroju. Po pierwsze, w Koranie nie ma bezposredniego nakazu
noszenia takiego czy innego ubioru, ale jest napisane, zeby zaslaniac cialo i
wlosy, a w jaki sposób, to juz zalezy od kobiety, pod warunkiem, ze jej strój
spelnia te wymogi: wszystko zakryte oprócz twarzy i dloni. Muzulmanka moze nosic
czador, ale nie musi,bo moze zalozyc np. dluga spódnice, która nie przeswituje i
do tego tunike z dlugim rekawem plus chustke na glowe - i to w obojetnie jakim
kolorze, wcale nie musi to byc czarny. A Arabia Saudyjska czy Iran to kwestia
polityki tych krajów...;-( Dlatego nie oceniajcie, jesli nie znacie sie na
rzeczy. Basi mozna wybaczyc bledy ortograficzne - w Polsce praktycznie co trzeci
Polak je popelnia... Wiem to z doswiadczenia wyniesionego jeszcze z liceum,
gdzie ponad polowa uczniów byla dyslektykami...;(((- Owszem, czador jest
wygodniejszy niz dzinsy, z tym sie zgodze. Nie znosze, zeby mnie cos sciskalo i
przyklejalo sie do mnie, wiec wole luzny, wygodny strój, jakim jest czador czy
abaja... ;-))) Powietrze ma dostep do skóry w luznych ubraniach i nie
ograniczaja mi swobody ruchów. Sa idealne na lato. Nie mówiac juz o tym, ze sa o
wiele lzejsze i ciensze niz np. dzinsy i poliestrowa bluzka tuz przy ciele... W
takiej to dopiero mozna sie ugotowac! A my nosimy bawelniane i lniane ubrania, z
naturalnych wlókien, wiec nie jest nam goraco.;-))) Pozdrawiam!
Marta   |2009-07-23 20:58:04
a ja, jak jest gorąco, to noszę bawełnianą bluzeczkę na ramiączkach i krótką
spódniczkę
ela   |2009-07-24 08:23:33
do marty: a ja slyszalam raz komentarze dwoch mezczyzn idacych za tak ubrana
kobieta.
nie chcialabym zeby ktos tak mowil o mnie
Ladywhitesnake   |2010-01-06 19:20:03
A za Tobą pewnie mówią: Ale brzydka bezkształtna baba, do tego ubrana w brzydką
szmatę.
Alisha  - do marty:   |2009-08-01 17:54:55
Chyba nie jestes muzulmanka?
zorka   |2009-08-08 18:24:47
Hej, dziewczyny jestem Europejką w 100% i szczerze mowiąc daleko mi do kultury
islamu, ale logicznie mysląc w wielkie upały zasłanianie całego ciała ma sens,
chronimy sie przed ciepłem ( jak temperatura przekracza 36 C to trzeba owijać
się w opowiednie ciuchy, bo powietrze jest bardziej gorące, a przecież nie
chcemy sie grilować, prawda? - ). Zresztą nie podoba mi się, jak w upalne dni
nasze ulice wygladaja tak, jakby wszystkie "dziewczynki" ; z domu
publicznego dostały wychodne. Sorry, ale tak to wygląda. Ulica to przestrzen
publiczna, proszę, nie wygladajcie jak ulicznice!!!! I dbajcie o swoje ciało!I
szanujcie innych ! I siebie też.
Ladywhitesnake   |2010-01-06 19:22:27
Co za głupota! W upał raz próbowałam grać w długich spodniach w tenisa. Nie da
się! Nawet jak są przewiewne, to jest za gorąco. Tylko krótkie spodnie (mogą być
3/4) i najlepiej bluzeczka na ramionkach i to jest to! A muzułmanki niech się
pocą w ich namiotach i śmierdzą.
Nela  - wolność wyboru   |2009-10-30 22:03:18
Czy to ma być spódniczka, czy spodnie czy cokolwiek innego jest to drugorzędne.
Dla mnie jako dla kobiety najważniejsze jest że mam wolność wyboru. Pełną. czego
życze kobietom na całym świecie. I nie tylko w wyborze stroju
dk   |2010-02-28 12:54:24
Naukowo udowodnione-dlugi przewiewny ubior w gorace dni lepiej chlodzi niz gole
cialo/obcisle ubrania. Dlaczego? postudiujcie fizyke.
czeslaw  - Drogie Panie   |2010-03-01 07:43:14
Jezeli Wam pasuje chodzenie w kocu to chodzcie tak - wasz (i waszych
wlascicieli) wybor.
Abstrachujac od wzgledow religijnych, nie rozumiem jak
kobieta moze na wlasne zyczenie ubrac cos tak paskudnego.
To nie jest jak
niektore mowia "manifestowanie swojej religijnosci". Na to sa inne
sposoby.
A ten stroj z "kratkami na oczach" to juz jest zupelne dno.
Widzialem film z Afganistanu jak mezczyzni bija wystraszona gromadke kobiet
pejczem po nogach jak bydlo...Moze gdzies na pustyni taki stroj ma swoje
uzasadnienie, ale tutaj w Europie wygladacie fatalnie! Wasze buzie skrepowane
tymi szmatami, nabieraja wygladu przetluszczonej kukly (ktos tu napisal, ze
wygladaja wrecz jak d....a wielblada). I nie piszcie mi tu o nagosci kobiet
zachodu.
Fatalnie wygladacie kolyszac sie jak pingwin 5 m ze swoim
wlascicielem. Wiem, ze o gustach sie nie dysutuje - ja pozostawiam sobie prawo
do oceny tego co widze w ramach wolnosci wypowiedzi. Zal mi Was - a jeszcze
bardzoej zal mi NAS. Bo zmuszacie nas to ogladania tego paskudztwa.
Chihiro  - do Czeslawa   |2010-03-19 09:19:32
Czeslawie,
a nie przyszlo Ci nigdy do glowy, ze sa kobiety, ktorym nie zalezy
(zwyczajnie, ich prawo) na tym, jak wygladaja dla obcych? Jesli niektorym
kobietom jest wygodnie w tych, jak to "elokwentnie" ; okresliles,
"namiotach", to niech je nosza. Nie rozumiem, czemu sie tak przejmujesz
wygladem obych Ci kobiet.
Zawsze mozesz zamknac oczy, gdy widok na ulicy Ci nie
odpowiada. Mnie na przyklad nie odpowiada estetycznie, gdy mezczyzna nosi dres,
albo gdy ma gruby brzuch okryty obcislym t-shirtem. Przeszkadza mi estetycznie,
gdy mezczyzna nosi skarpety do sandalow i szortow. Albo gdy kobieta nosi
12-centymentrowe szpilki i nie potrafi w nich chodzic. Ale mojej estetyki nie
mam na szczescie prawa narzucac nikomu i jesli tylko kobieta w szpilkach czy
mezczyzna w sandalach czuja sie w nich dobrze - wszystko jest ok
ewa  - Okropność!!!!   |2010-03-18 22:16:19
czesław lepiej tego nie mogłes ująć
czesio   |2010-03-19 16:47:06
Czesław to nie czesio!!!
joa   |2011-08-18 20:51:26
czytam i czytam tak te Wasze komentarze i myślę, po co tak się gorączkować?
wolność-macie pojęcie co to? w słowie, w myśli, w wyborze religii, partnera,
zawodu, słowa no i oczywiście ubioru, każdemu to, co mu się podoba. Mnie nikt
nie narzuca w jakim stroju mam chodzić, w jakich butach, co mam mówić i
robić.Ważne żeby z samym sobą być w zgodzie. ŻYJ I DAJ ZYĆ INNYM,każdemu wg
własnego wyboru.pozdrawiam,ży czę pogodnego spojrzenia na to co wokół nas
gos   |2011-12-18 18:27:53
Boli ten absolutny brak tolerancji wydzierający się wręcz z niektórych
komentarzy... Przecież swoje racje można wygłosić w bardziej kulturalny sposób.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO