Strona Główna arrow Nasze Blogi arrow Blog Magdy Pinker arrow Piaskownica zamiast pustyni
Piaskownica zamiast pustyni Drukuj
Magdalena Pinker   
wtorek, 12/05/2009

Po ośmiu miesiącach spędzonych w Egipcie wróciłam do Polski. Nie jest mi łatwo przyzwyczaić się do nowych (a w zasadzie starych) warunków, ale bardzo się staram.

 

Od kiedy wróciłam do Polski zachwycam się zielenią drzew i ciszą (mimo, że jestem w Warszawie, nie zaś w jakiejś puszczy). W porównaniu do Kairu, stolica Polski jest spokojna i czysta. Szczególnym szokiem jest dla mnie ruch uliczny. Dużo czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do przechodzenia przez egipskie ulice - do tego, że nie ma świateł, że trzeba liczyć na dobry wzrok nadjeżdżającego kierowcy i nie wahając się ruszać przez jezdnię. Teraz w Polsce muszę powstrzymywać się od przechodzenia na czerwonym świetle (w Kairze światła były tylko dla ozdoby) i chodzenia między samochodami w korku (wszak w Egipcie to standard).


Za czym tęsknię w Kairze? Za krajobrazem – za minaretami wznoszącymi się wysoko w chmurach, za wąskimi uliczkami pełnymi kramów z owocami i ubraniami oraz oczywiście pustynią. Piękna tego płaskiego bezkresu, skalnych form lub klasycznego morza piachu nie da oddać się na zdjęciach. Tak samo jak atmosfery gwarnych, wąskich uliczek i ciszy panującej w meczetach.


Mimo to cieszyłam się z powrotu do Polski. Bardzo polubiłam Egipt, ale nigdy nie czułam się tam jak u siebie. Welcome! słyszane za każdym razem gdy wychodziłam z domu przypominało mi, że jestem jedynie gościem. Chodząc po polskich ulicach cieszy mnie bycie niezauważalną. Nikt mnie nie pozdrawia, nie zaczepia, nie zwraca na mnie większej uwagi. Po powrocie z Kairu, gdzie nieustannie byłam atrakcją na ulicy, bycie niewidzialną w Polsce jest dla mnie bardzo miłą odmianą.


To jak na razie mój ostatni felieton na temat Egiptu. W tym co pisałam, starałam się pokazać jak wygląda życie w tym kraju, nie z punktu widzenia plaży w Hurghadzie ale metra w Kairze i straganu z rybami w Aleksandrii. Gdybym mieszkała tam przez następne dwadzieścia lat, nie byłabym w stanie powiedzieć, że naprawdę znam Egipt więc tym bardziej po, w sumie, krótkim pobycie nie roszczę sobie praw do twierdzenia, że poznałam go choć trochę. Mimo to, mam nadzieję, że moje impresje i przemyślenia na temat Egiptu były dla Was interesujące. Jestem pewna, że wrócę do krainy faraonów i mej ukochanej pustyni. Na razie pozostaje mi piaskownica...
 

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
wiadomo kto:)   |2009-05-13 18:42:30
Ojej... FELIETON?! Auć. Zabolało. Dobrze,że przynajmniej ostatni.
też wiadomo kto  - A co pani Magda złego napisała   |2009-05-13 19:12:09
I niby dlaczego to nie miałoby spełniać wymogów felietonu
Paweł   |2009-05-14 08:20:45
Pani Magdo,proszę szybko odwiedzić rodzinę,spakować konieczne rzeczy i wracać do
Egiptu!bardzo miło czytało się Pani artykuły i wspominało...
Inez  - Szkoda   |2009-05-14 08:42:47
Mnie również przykro, że pani kończy swoje opowieści, właśnie z punktu widzenia
zwykłej codzienności interesujące.....
Marta Minakowska   |2009-05-14 10:20:16
Z drugiej strony my się cieszymy, że mamy Magdę z powrotem Natomiast proszę
się nie martwić, na pewno Magda będzie nadal pisywać, tylko teraz na jakieś inne
tematy.
mikolajf  - szkoda, ze to juz koniec   |2009-05-14 15:32:28
Dziekuje za ciekawe felietony, ktore czytalem z duzym zainteresowaniem. Warto
bylo odwiedzac ta strone, zeby dowiedziec sie czegos obiektywnego od Magdy.
Dunya  - felietony   |2009-05-14 20:57:48
Dziękuję bardzo za ten ciekawy cykl. Bardzo przyjemnie mi się czytało i w wielu
miejscach musiałam uronić łezkę gdy wracały do mnie wspomnienia moich wypraw na
Bliski Wschód, choć w Egipcie nigdy nie byłam. Pozdrawiam!
Anna  - felietony   |2009-05-16 08:12:33
Ostatni...???? Ja się nie zgadzam!!!

Z dużym zainteresowaniem i wielką
radością czytałam Pani felietony.
Wiele się też z nich dowiedziałam o życiu
codziennym w Kairze.

Bardzo proszę o ciąg dalszy ))
mk.   |2009-05-16 18:01:44
wielkie dzieki
Iza   |2009-05-18 09:07:18
Bardzo podobały mi się Pani felietony. Mój mąż jest Egipcjaninem i mieszkamy w
Warszawie - razem czytaliśmy Pani artykuły, i choć odbieraliśmy je z różnych
punktów widzenia - on, jako Egipcjanin tęskniący za swoją codziennością, a ja
jako poznająca jego kraj z punktu widzenia rodaczki, to bardzo miło nam się je
czytało. Dziękujemy.
Asia   |2009-06-01 13:20:03
Pani Magdo, Pani felietony byly swietne! Mimo, ze nie mieszka juz Pani w
Egipcie, to moze moglaby Pani jeszcze trcohe popisac? Napewno jest jeszcze wiele
ciekawych rzeczy, ktore ma Pani do powiedzenia!
Pozdra wiam!
Ewa J   |2009-06-23 12:24:22
Jakby Pani kiedyś wracała do Egiptu.. proszę nie zapomnieć zabrać mnie ze sobą..
!!!
mieszkanka Kairu   |2009-07-08 10:57:01
Czytajac Pani poprzednie artykulu niestety nie zawsze zgadzalam sie z nimi do
konca,pisala Pani o tym co mnie otacza na codzien do kilku lat...coz kazdy
postrzega otoczenie w jakim sie znajduje pod innym katem,natomiast w tym
artykule zupelnie sie z Pani zgadzam.Podobne miewam odczucia kiedy wracam z
wizyta do ojczyzny,podobne odczucia na ulicach etc ale tesknota do egiptu
pozostaje na zawsze gdzies tam na dnie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004,2005,2006,2007,2008 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO