|
We wtorkowy poranek francuska policja dokonała nalotu na nielegalny obóz emigrantów w pobliżu miasteczka Calais, zatrzymano 150 osób. Miejsce stało się w ostatnich latach magnesem dla emigrantów pragnących nielegalnie przedostać się przez kanał do Wielkiej Brytanii. Większość z nich pochodzi z Afganistanu, Iraku lub Wschodniej Afryki (Somalii, Sudanu, Erytrei, czy Etiopii).
Szacuje się, że w prowizorycznym obozie może przebywać nawet około 1000 ludzi.
W 2002 roku władze francuskie zamknęły, pod naciskiem Wielkiej Brytanii centrum dla emigrantów w pobliskim Sangatte, a ich domy zostały pokazowo zrównane z ziemią. Część mieszkańców przeniosła się do portu w Calais. Mimo, że nie otrzymywali tam pomocy od władz, w obozie nie było wody, elektryczności i sanitariatów, jego mieszkańcy żyli częściowo dzięki pomocy organizacji humanitarnych, a częściowo z przemytu, którego przedmiotem byli nieraz oni sami. W obozie zdarzały się też zabójstwa i liczne międzyplemienne i międzynarodowe porachunki.
Mamy tu bardzo ciężkie życie, mój przyjacielu, bardzo ciężkie. Jeśli o mnie chodzi, to nie sądzę, że jestem wciąż jeszcze istotą ludzką. Tutaj jestem tylko zwierzęciem – skwitował Zabir z Afganistanu w wypowiedzi dla brytyjskiego korespondenta z BBC Andrew Bomforda w marcu tego roku.
Mieszkańcy portu w Calais uskarżali się także na francuską policję, która wielokrotnie dokonywała w obozie aresztowań, a nawet wrzucała między prowizoryczne domostwa gaz łzawiący. Niechciani przybysze nie byli jednak odsyłani do domów, a pozostawienie ich w tak trudnych warunkach w pobliżu punktu tranzytowego z Wielką Brytanią było przez Brytyjczyków odczytywane jako niema zachęta do „wyniesienia się” do Wielkiej Brytanii.
W ostatnich miesiącach emigranci nie ukrywali się nawet ze swymi zamiarami pokonania kanału pod przyczepą tirów i ciężarówek wychodząc na drogę nawet w ciągu dnia i próbując upolować upragniony transport. Dla wielu z nich próba ta kończyła się niepowodzeniem i powrotem do obozu, nawet ponad dwudziestokrotnie! Ale nawet to nie było w stanie odwieść ich od desperackiego zamiaru dotarcia do brytyjskiego brzegu. Koszt nielegalnego przewiezienia sięgał średnio od 500 do 1200£.
Nalot francuskiej policji został dokonany na dwa dni przed planowaną wizytą w Calais francuskiego ministra do spraw imigracji Erica Bessona i zdaniem francuskich władz ma doprowadzić do zdemontowania sieci nielegalnego przewozu ludzi między Francją i Wielką Brytanią.
Czy jednak jest to jedyne lekarstwo na desperację ludzi, którzy marzą o wyrwaniu się do lepszego życia i spełnieniu własnych pragnień i planów? (za BBC)
|
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...
Typowy Arab - Jaki j...
Araby faceci - Araby faceci chodzą co...