Strona Główna
O Darfurze Drukuj
Agnieszka Rybaczyk   
środa, 15/04/2009
Sudan, lata '60 (z archiwum Joanny Tucholskiej)

Niedawno problem Darfuru powrócił na pierwsze strony gazet. Decyzja Międzynarodowego Trybunału Karnego o nałożeniu nakazu aresztowania  na sudańskiego prezydenta Al-Baszira, wywołała wiele emocji i kontrowersji. Wśród licznych jej skutków, na czołowe miejsce wysunęła się kwestia  wydalenia kilkunastu organizacji humanitarnych z dotkniętego konfliktem regionu, pod zarzutem domniemanego szpiegostwa. Pomiędzy nimi znalazła się też Polska Akcja Humanitarna.

Od tych wydarzeń minął już miesiąc, zatem zainteresowanie i oburzenie nieco opadły. Niemniej jednak losy mieszkańców zachodniej prowincji Sudanu, wciąż nie są obojętne dla naszego społeczeństwa. Wyrazem tego jest liczna rzesza słuchaczy, która przybyła na spotkanie zorganizowane przez PAH, w dniu 15 kwietnia. Głównymi gośćmi spotkania, a zarazem osobami przedstawiającymi problematykę, były dwie młode i niezwykle zaangażowane w tą akcje osoby: Mirka Czerna i Gabriela Kunert.

 

Spotkanie rozpoczęło się referatem Mirki, która krótko przedstawiła współczesną sytuację Darfuru, miejsca kojarzonego obecnie ze zbrodnią i ludobójstwem XXI wieku. Później głos zabrała Gabriela- koordynatorka serwisów internetowych, inicjatorka akcji GW, PAH i Gazeta.pl "Ratujmy Darfur". Opowiedziała ona o tym jak zrodziło się w niej zainteresowanie tamtym regionem i dlaczego chciała pomóc. Wspominała o swoich pierwszych projektach i pomysłach, a także o przeciwnościach z jakimi musiała się zetknąć. Zgodnie z radą udzieloną przez pracowników PAH-u należało skupić się nie tyle na niesieniu pomocy doraźnej, czyli dostarczaniu żywności, bądź lekarstw, ile na wspomaganiu akcji rozwojowych. W tym celu należy zamiast pokazywania zdjęć ubogich ludzi, potrzebujących jedzenia czy opieki medycznej, zająć się promocją budowy studni. Sprawa wydawała się przegrana- niemedialny konflikt (o Darfurze mało się mówiło), mało romantyczne działanie… a jednak sprawy przyjęły inny obrót. Darfur i trwający w nim konflikt spotkał się z żywym zainteresowaniem internautów. Niezależnie od Gazeta.pl wśród internetowych społeczności powstawały fora tematyczne, m.in. na grono.net czy facebook.com. Akcja Gabrieli i PAH-u uzyskała też poparcie od sportowców, którzy nosili koszulki z logo „Ratujmy Darfur”, polityków i ludzi medialnych. Dzięki wspólnym wysiłkom udało się zebrać  na tyle dużą kwotę, by można było opłacić za nią budowę 5 studni. Choć jest to kropla w morzu potrzeb, przynoszą one ulgę setkom mieszkańców, którzy niegdyś musieli pokonywać wiele kilometrów, by zdobyć ten życiodajny płyn.

 

Następnie głos ponownie zabrała Mirka- koordynatorka projektu PAH w Sudanie Zachodnim. Przez 17 miesięcy przebywała ona na terenie Zachodniego Darfuru, gdzie, jak to sama określiła, mogła wydawać pieniądze zebrane przez Gabrysię. Wydatki te okazały się jednakże jak najbardziej owocne, bowiem dzięki jej działaniom powstało 40 studni. Finanse na realizację projektu otrzymano w dużym stopniu od polskiego MSZ. Pokazując zdjęcia z życia darfurskiego obozu bądź wioski, Mirka przejrzyście wyjaśniła z jakimi problemami styka się na co dzień mieszkaniec Darfuru oraz jak ważna jest dla niego, nieco prozaiczna w naszym odczuciu, kwestia dostępu do wody pitnej.  Położenie geograficzne Darfuru sprawia, że tylko przez kilka miesięcy w roku, w trakcie pory deszczowej, wyschnięte koryto rzeki wypełnia się, mulistą cieczą, a pokryte piaskiem ziemie pokrywa zielona szata roślinna. Jednakże ta woda pełna jest różnego rodzaju zarazków i bakterii niebezpiecznych dla człowieka. W porze suchej natomiast, zdobycie wody, jest sprawą przetrwania. Dlatego też codziennie gromada kobiet bądź dzieci wyrusza po nią z olbrzymimi, 20-litrowymi karnistrami, pokonując odległości liczące kilkanaście kilometrów. Później powracają, targając olbrzymie pojemniki na osiołku, bądź na głowach. Nie zapominajmy, że 20 litrów, czyli mniej więcej 20 kilo, to ciężar, który dla zdrowego i silnego człowieka stanowi pewne wyzwanie. Co dopiero mówić o wątłych i niejednokrotnie wygłodzonych niewiastach! Zdobycie wody odrywa oczywiście kobiety od codziennych obowiązków, a dzieciom zabiera czas przeznaczony na naukę.

 

Wybudowanie studni znacznie rozwiązuje ten problem, gdyż oznacza kres dalekim wędrówkom, a poza tym, wydobywana z dużych głębokości woda jest przebadana laboratoryjnie i zdatna do picia. Mirka zwróciła uwagę, iż działalność prowadzona przez PAH nie ogranicza się jednie do spraw natury technicznej. Wśród mieszkańców odwiedzanych przez nią wiosek przeprowadzano szkolenia, jak należy taką studnię obsługiwać, a także jak można ją w razie czego naprawić. Montowane przez nich urządzenia są raczej mało skomplikowane, co ma umożliwić miejscowym łatwiejszą eksploatację. Oprócz warsztatów typowo inżynieryjnych prowadzone są także lekcje z zakresu higieny. Dzięki prostym pomocom i technikom dydaktycznym uczy się, w szczególności dzieci, ale także i dorosłych mieszkańców podstawowych zasad higieny, m.in. potrzeby mycia rąk przed posiłkiem.

 

Opuszczając Darfur, Mirka pozostawiła nie tylko długie, na kilkadziesiąt metrów  metalowe rury pompujące wodę grubo spod powierzchni ziemi, lecz także zdołała przygotować mieszkańców do ich obsługi i ewentualnej naprawy. Dzięki lekcjom i warsztatom organizowanym z ramienia PAH-u jest niemalże pewne, że jej praca nie pójdzie na marne, a wydarta z wnętrza ziemi woda nadal będzie ułatwiać życie Darfurczykom.

 

Po tych prezentacjach posypały się liczne pytania. Słuchacze byli ciekawi obecnej sytuacji politycznej w Sudanie i położeniu akcji humanitarnej. Pytano także o sprawy techniczne, a także nieco o obecny wygląd konfliktu.

 

Choć kryzys w Darfurze trwa nadal i na razie nie widać nadziei na jego rychłe zakończenie, ważne jest, że mieszkańcy tamtego regionu nie są pozostawieni sami sobie, lecz mogą liczyć na pomoc od licznych organizacji pozarządowych. Ważne jest także, że całe rzesze społeczeństwa, wciąż są solidarne z tamtą ludnością i nie są obojętne na ich losy.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Harnaś  - Wsparcie państw arabskich   |2009-04-24 11:32:03
Warto wspomnieć o poparciu jakie wyraziły państwa arabskie dla Al-Baszira.
matejko  - nakupenda malaika   |2009-08-05 10:49:37
Bardzo ciekawa publikacja - "Bardzo ładny i biedny kraj jak cała Afryka"
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO