Strona Główna
Islamofobia w Brunatnej Księdze Drukuj
Katarzyna Górak-Sosnowska   
niedziela, 22/03/2009

Shisha dance! Panowie, kiecki w górę! Salute for Saad! (fot. Martika)Redakcja „Nigdy więcej” wydała we współpracy z Collegium Civitas „Brunatną Księgę” monitorującą przypadki nietolerancji i ksenofobii m.in. na tle religijnym i rasowym. Wśród kilkuset, a może kilku tysięcy (niestety nie ma nawet krótkiego podsumowania, czy rozdziału wprowadzającego), przypadków znalazło się około 20-30 dotyczących Arabów i muzułmanów. Większość z nich dotyczy końca 2001 r. oraz lat późniejszych. 

Pierwszy przypadek miał miejsce w Krakowie w 1991 r., gdy grupa skinów pobiła dwóch Arabów. Podłoże ataku miało charakter rasistowski. Przypadki pobicia Arabów były sporadyczne także w Krakowie (1992 r. – 4 os.), w Łodzi (1997 – 1  os.) i Katowicach (1999 r. – 4 os.).

 

Zdecydowanie więcej przypadków agresji wobec Arabów i muzułmanów odnotowano tuż po wydarzeniach z 11 września 2001 r. Pod łódzkim akademikiem dla obcokrajowców odbyła się mini-manifestacja antyarabska; kilka dni później w Urzędzie Miejskim pobito jednego z petentów – gdyż wyglądem przypominał Araba. W Warszawie grożono pobiciem jednemu z restauratorów, z pochodzenia Palestyńczykowi, a we Wrocławiu podobny lokal usiłowano podpalić – kolejne dwa, Syryjskiego właściciela – podpalono w następnym miesiącu. Na zamachach ucierpiał także gdański meczet, w którym wybito 10 szyb. Po zamachach w Madrycie nie było podobnej erupcji wrogości, jednak, zatrzymano kilka osób podejrzanych o terroryzm z racji wyglądu (Sudańczyk i Pakistańczycy – obie sprawy relacjonowaliśmy na łamach Arabii.pl).

 

W kolejnych latach przypadki agresji wobec Arabów i muzułmanów były znacznie bardziej sporadyczne, tym niemniej występowały. Były one wymierzone w lokale (głównie gastronomiczne), ale także w osoby. W czerwcu 2003 r. w Warszawie napadnięto na egipski bar i pobito jego właścicieli. Według relacji, także polskie służby medyczne i policyjne zachowały się dosyć niefrasobliwie. W 2007 r. po Bytowie rozeszła się pogłoska, że w barze pewnego Syryjczyka sprzedawane są potrawy z psów i kotów.  W 2005 r. obrzucono butelkami z rozpuszczalnikiem Centrum Islamskie w Lublinie. Pobicia muzułmanów miały miejsce we Wrocławiu (2002 r. – grupa Palestyńczyków), Sosnowcu (2002 r. – Kurd), Katowicach (2006 r.) i Kaliszu (2008 r.). Z najbardziej drastycznych przypadków agresji należy wskazać na morderstwo amerykańskiego studenta pochodzenia arabskiego i pobicie jego kolegi w katowickim klubie młodzieżowym (2004 r.) oraz brutalne pobicie Marokańskiego aktora w Węgrajtach k/Olsztyna (2006 r.).

 

Biorąc pod uwagę długi okres czasu, 20 lat, liczba przypadków agresji wobec muzułmanów wydaje się niewielka, a zważywszy na jej okoliczności (niezaplanowana działalność skinów) – przypadkowa. Wyjątek stanowią przykłady nietolerancji związane z zamachami z 11 września 2001 r. Co więcej, wiele przypadków ma podłoże raczej rasistowskie aniżeli religijne (z tego powodu nie ujęłam znacznie częstszych przypadków nietolerancji wobec Nigeryjczków – z których część to muzułmanie). Na tle wielu innych państw UE wypadamy jako naród tolerancyjny. Pod warunkiem, że nie będzie się brało pod uwagę liczby mieszkających w Polsce muzułmanów oraz tego, że nie stanowią oni w żaden sposób (ekonomiczny, społeczny, demograficzny…) zagrożenia dla rdzennych mieszkańców naszego kraju. Należy o tym pamiętać patrząc dumnie na niemalże czyste karty Polski w rozlicznych międzynarodowych raportach dotyczących islamofobii w państwach UE.

 

Więcej o Brunatnej Księdze na stronie redakcji „Nigdy więcej”.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
ella   |2009-03-23 05:02:17
Nie bardzo rozumiem autorke. Z tego co autorka napisala "islamofobia" ;
laczy sie z zagrozeniem dla rdzennych mieszkancow tego lub innego kraju przez
obcych przybyszow. Zagrozenie (jak mowi autorka) moze byc ekonomiczne,
demograficzne, spoleczne czyli ogolnie "bytowe". Jest chyba naturalne
ze mieszkancy danego kraju beda bronic sie w rozmaity sposob przed zagrozeniem
swego bytu. Jezeli tak jest to nie widze powodu by nazywac reakcje rdzennych
mieszkancow kraju na takie zagrozenie "islamofobia" ; tylko raczej
normalna zyciowa obrona? I to nie ma powiazania z rasizmem ktore jak mowi
encyklopedia jest "pseudonaukowa ideologia ktora przyjmuje założenie
wyższości niektórych ras ludzi nad innymi i opiera się na przekonaniu, że
różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i
intelektualne "
kgs   |2009-03-23 06:29:58
To zagrożenie (lub 'zagrożenie') może dolewać oliwy do ognia w tym sensie że
zaczynam nietolerować muzułmanów jako takich - niezależnie od tego czy kim są i
co robią. W Polsce takich wyzwań nie ma - w tym sensie chodziło mi o bardziej
irracjonalny, jeżeli tak to można nazwać, charakter naszych wybryków. elhao
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO