Strona Główna arrow Czytelnia arrow Koniec gry w wojnie o Gazę?
Koniec gry w wojnie o Gazę? Drukuj
A. Norton, S. Roy, tłum. Piotr Chmielarz   
poniedziałek, 12/01/2009

Chociaż w kręgach dyplomatycznych mówi się, że rozpoczęły się rozmowy w kwesti zawarcia rozejmu pomiędzy Hamasem a Izraelem wojna w Gazie będzie trwała wiele następnych dni a nawet tyygodni. USA i Izrael kładą nacisk, że ten rozejm według słów sekretarz stanu Condoleezzy Rice „musi być trwały i zrównoważony”. To oznacza, że Hamas musi nie tylko zaprzestać ostrzeliwania rakietami Izraela ale także podporządkować się znajdującym się na Zachodnim Brzegu władzom Autonomii kierowanym przez Mahmuda Abbasa, którego milczenie, gdy Gaza płonie budzi zdumienie.

 

Izrael będzie kładł nacisk na swoją akceptację z zasady każdego rozejmu ale będzie nadal ostrzeliwał Gazę podczas, gdy USA będą sabotowały działania zmierzające do zakończenia wojny. Hamas z zasady odmówi zawarcia rozejmu pozbawiającego go politycznego znaczenia, lub żądającego jego kapitulacji. W tym samym czasie liczba cywilnych ofiar będzie rosła w gęsto zamieszkałej Strefie Gazy, która już cierpi z powodu ogromnego humanitarnego kryzysu którego istnieniu Izrael absurdalnie zaprzecza.

 

Strategiczna pomyłka Hamasu w postaci odrzucenia przedłużenia sześciomiesięcznego rozejmu z Izraelem była podarunkiem przekazanym „na złotym talerzu” Izraelowi jak to egipski minister spraw zagranicznych Ahmed Aboul Gheit ironicznie. Zamiarem izraelskich organów bezpieczeństwa od czasu ich zakończonej klęską wojnie w Libanie w 2006 roku było przywrócenie hegemonii Izraela i jego siły odstraszania. Ale przyczyny ataku na Gazę jest o wiele więcej  To co umknęło uwadze jest fakt, że rozejm pomiedzy Izraelem a Hamasem był przestrzegany- fakt w pełni uznany w ostatnim raporcie wywiadu . Według raportu „Hamas ostrożnie przestrzegał rozejmu” Co więcej „Przerwa była sporadycznie naruszana przez rakietowy i moździerzowy ostrzał dokonywany przez rozłamowe terrorystyczne organizacje w niektórych przypadkach wbrew Hamasowi”

 

Jednakże 4 listopada, kiedy świat skupił się na prezydenckich wyborach, Izrael skutecznie zakończył „okres relatywnej ciszy” o którym mówi raport dokonując ataku na Gazę i zabijając przynajmniej sześciu palestyńskich bojowników. Hamas odpowiedział na atak salwami rakiet. Izrael uważał, że organizacja planowała uprowadzenie izraelskich żołnierzy poprzez tunel, który był kopany w pobliżu muru bezpieczeństwa, ale czy Hamas rzeczywiście był gotów zaryzykować istnienie rozejmu, który się utrzymywał i możliwość politycznego postępu w celu wzięcia do niewoli izraelskich żołnierzy to jest kwestia sporna.

 

W raporcie opublikowanym przez ministerstwo spraw zagranicznych przyznano, że większość z pocisków moździerzowych i rakietowych wystrzelonych w kierunku Izrael w czasie sześciomiesięcznej przerwy wystrzelono właśnie po 4 listopada. Dlaczego Izrael chciał zakończenia rozejmu? Sukces rozejmu pomiedzy Izraelem a Hamasem biernie legiltymizował polityczny dialog z islamistami coś, czemu Izrael (oraz USA i Egipt) zacięcie odrzucają. Równie ważne, podczas, gdy rozejm utrzymywał się coraz więcej mówiono na arenie międzynarodowej o możliwych negocjacjach i zamrożeniu ekspansji nielegalnego izraelskiego osadnictwa a nawet podjęciu działań zmierzających do bojkotu produktów z tych osad. Coraz więcej mówiono o zawarciu kompromisu, który żaden izraelzki rząd zarówno obecny jak i kolejny nie miał zamiaru zawrzeć. Pomimo ostatnich komentarzy odchodzącego premiera Ehuda Olmerta łączącego przetrwanie Izraela z okupowanego Zachodniego Brzegu, Izrael stale odrzuca rozwiązanie w postaci powstania wiarygodnego państwa palestyńskiego ponieważ upiera się przy utrzymaniu kontroli nad Zachodnim Brzegiem.

 

Mający miejsce ostrzał rakietowy z Gazy do Izraela od l4 listopada sprowokował szerokie poparcie opinii publicznej dla wojskowych działań przeciwko Hamasowi. Kolejną zachętą dla Izraela skłaniającą go do rozpoczęcia działań było to, że prezydent Bush wkrótce miał odejść z Białego Domu do Teksasu, konieczne więc było wykorzystanie wsparcia z strony co było przewidzenia uległego Białego Domu.

 

W retorycznej reminiscencji z izraelskiej kampanii w Libanie w 2006 roku izraelscy politycy łącznie z minister spraw zagranicznych Cipi Livni, zaprzeczalli, żeby Palestyńczycy w Gazie musieli stawiać czoła humanitarnemu kryzysowi. Dowody pokazują, że jest odwrotnie. 2 stycznia według raportu wtydanego przez Biuro Koordynacji Pomocy Humanitarnej przy ONZ (UNOCHA), „80% ludności [Gazy] nie jest w stanie zapewnić sobie środków do życia i jest zależna od pomocy humanitarnej. Ta liczba zwiększa się, według Światowego Programu Żywienia, ludność stawia czoła kryzysowi żywnościowemu brakuje mąki, ryżu cukru, produktów mlecznych, mleka, konserwowanej żywności i świeżego mięsa. Ilości sprowadzanych towarów są niewystarczające, żeby wesprzeć ludność, lub utrzymać infrastrukturę i dokonać niezbędnych napraw. System zdrowotny już przeciążony został osłabiony przez 18 miesieczną blokadę [i] zakłady użyteczności publicznej ledwo funkcjonują: jedyna elektorwnia została zamknięta w wyniku czego około 250000 mieszkańców w środkowej i północnej Gazie pozostaje bez prądu, ze względu na uszkodzenia piętnastu transformatorów elektycznych w wyniku nalotów. System wodociągów zapewnia wodę raz na 5-7 dni a system oczyszczalni ścieków nie działa w wyniku czego codziennie do morza odpływa 40 milionów litrów ścieków. Paliwo do ogrzewania...i gaz do gotowania posiłków nie jest od dłuższego czasu dostępny na rynku”

 

Jednakże, Livni kandydat partii Kadima na urząd premiera w lutowych wyborach, odnosząc się do wojny Izraela z Hamasem przedstawia go jako walkę pomiędzy umiarkowanymi a ekstremistami i przedstawia tą wojnę jako szansę zadania ciosu islamistycznych radykałów w świecie arabskim nie tylko przeciwko zasłużonym Braciom Muzułmańskim. Ona sugeruje, że to jest wspólny cel Izraela i „umiarkowanych” arabskich rządów.

 

W ostatni artykule zamieszczonym w Jerusalem Post  doświadczony dziennikarz Herb Keinon przekonuje, że celem Izraela w Gazie jest podkopanie i zdelegalizowanie islamistycznego rządu poprzez stworzenie stanu chaosu, który sprawi, że Hamas nie będzie w stanie rządzić temu właśnie służy niszczenie infrastruktury Gazy. Kolejną korzyścią z stanu chaosu będzie osłabienie wpływów Iranu. Inni izraelscy analitycy sugerują, że poprzez atak i niszczenie Gazy i Hamasu Izrael chciał sprowokować atak z strony Hezbollahu i Iranu, który usprawiedliwiłby izraelski kontratak.

 

Jeżeli rozejm ma zostać zawarty na izraelskich warunkach, Hamas musi zaakceptować swoją odpowiedzialność za sprowokowanie izraelskiego ataku bez uzyskania uznania, że kryzys humanitarny ma miejsce od czasu wygrania przez Hamas promowanych przez USA wyborów w styczniu 2006 roku. Przez prawie dwa lata miały miejsce skordynowane działania w celu izolacji i obalenia Hamasu i zniszczenia gospodarki Gazy. Stany Zjednoczone i Unia Europejska zachęcały do ich podjęcia a zostały one wdrożone przez Izrael i Autonomię Palestyńską. Przywódcy Hamasu usłyszeli, że oblężenie zostanie zakończone tylko, gdy oni zrezygnują z walki z Izraelem, uznają istnienie Izraela i zaakceptują porozumienia podpisane pomiędzy Izraelem a Autonomią Palestyńską.

 

Hamas konsekwentnie odmawiał podporządkowania się im, gdyż uznanie pokojowych porozumień z Izraelem będzie równoznaczne z uznaniem okupacji, zwłaszcza że historia udowodniła, że niezależnie od tego jakie ustępstwa poczynili Palestyńczycy one nie tylko nie doprowadziły do zakończenia izraelskiej okupacji ale ją  umocniły. Po zwycięstwie Hamasu nad kontyngentami wojskowymi Autonomii Palestyńskiej w czerwcu 2007 roku i ustanowieniu własnych władz oblężenie zacieśniło się. Pomimo swojej wrogości do Izraela Hamas wykazał gotowość do negocjacji. Wyraził swoje wsparcie dla deklaracji Ligi Państw Arabskich z 2002 oferującej Izraelowi stały pokój w zamian za powrót do uznanych międzynarodowo granic sprzed wojny 1967 roku. Przywódca Hamasu Chaled Meszal i premier Ismail Hanija podobnie potwierdzili gotowość Hamasu zaakceptowania granic z 1967 roku i rozwiązania w postaci dwóch państw jeżeli Izrael wycofa się z okupowanych terytoriów.

 

Najprawdopodobnie do zawarcia rozejmu dojdzie kiedy Barak Obama rozpocznie 20 stycznia swoją kadencję prezydencką, ale powinniśmy się spodziewać, że wynik walk w Gazie prawdopodobnie podkreśli tylko złudzenia które panują w amerykańsko izraelskiej ocenie od wielu lat głównych organizacji palestyńskich min. Hamasu, mówiąc wprost, że Izrael może wybierać swoich palestyńskich rozmówców i marginalizować i kryminalizować tych, którzy są niechętni negocjacjom na izraelskich warunkach, chociaż nie ma wątpliwości, że Hamas nie mówi w imieniu wszystkich wszystkich Palestyńczyków błędne jest założenie, że z tego powodu Hamas może być ignorowany pod względem politycznym, lub dyplomatycznym.

 

W 2006 roku rząd Olmerta rozpoczął wojnę w celu pokonania Hezbollahu i przegrał. ¼ wieku wcześniej, Izrael rozpoczął wielką inwazję na Liban w celu pokonia OWP i zniszczenia palestyńskiego nacjonalizmu. Ta próba również się nie powiodła. Możemy się spodziewać, że kiedy wojna w Gazie skończy się będący w złym stanie wyłoni się prawdopodobnie silniejszy politycznie niż kiedy walki się rozpoczęły. Jednakże, już i tak będąca w złym stanie infrastruktura Gazy będzie w gruzach a przywrócenia porządku publicznego będzie ogromnym wyzwaniem dla Hamasu, nawet jeżeli ta organizacja będzie miała nominalną kontrolę nad Gazą. Istnieje także rzeczywista możliwość, że bardziej ekstremistyczne islamistyczne organizację ulegną wzmocnieniu i będą starały się pozbawić Hamas kontroli (jak już to one robią w palestyńskich obozach uchodźców w Libanie).

 

Wojna w Gazie zmieni krajobrazy polityczny na Bliskim Wschodziej. Z jednej strony stanowi ona olbrzymie i nieprzyjemne wyzwanie dla prezydenta elekta Obamę. Nowy prezydent będzie musiał stawić czoła wzmocnionej wrogości Muzułmanów wobec USA oraz żmudnemu wyzwaniu procesu pokojowego pomiedzy głęboko podzielonym palestyńskim kierownictwem a izraelskim rządem, który będzie nawet mniej gotowy lub chętny jak jego poprzednicy do poniesienia nieuniknionych ofiar jakie będzie wymagał pokój Historia uczy że pokoju w tym regionie- jeżeli taki faktycznie jest cel- nie da się narzucić ani poprzez bombardowania ani ostrzał rakietowy.

 

Strona informed comment global affairs

Autor Augustus Richard Norton, Sara Roy

Tytuł end game in the Gaza war?

Data 4 stycznia 2009

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Anonimowy   |2009-01-18 15:01:56
Dobrze że konserwatyści razem z G.Rice poszli do lamusa.Zaczną się (tak jak
zawsze mówiłam) lepsze czasy dla Bliskiego Wschodu.Tak powinno być już od
dawna.Mordercy setek tysięcy ludzi i złodzieje ziemi palestyńskiej zapłacą.
Próżniaczy Zachód musi nauczyć się ascezy ,spokornieć i przestać popierać
żydowskich hipokrytów.Arabowie nie są głupi...wiedzą co knuje Zachód.
Anonimowy   |2009-01-18 15:04:28
PS.Gdyba nie Hamas i Hesbollah ....nie bylo by już Libanu ani Palestyny.Ci
którzy krytykują Syrię i Iran mogą ich pocałować w cztery litery.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO