Strona Główna
Media a sprawa palestyńska Drukuj
Marcin Styszyński   
sobota, 10/01/2009

Tragiczne doniesienia ze Strefy Gazy, przejmujące obrazy bombardowanych miast, cierpienia ludności cywilnej skłaniają do wielu refleksji. Nie ulega wątpliwości, że istotną rolę w opisie konfliktu, a także kształtowaniu opinii publicznej odgrywają środki masowego przekazu, które poprzez codzienne serwisy informacyjne relacjonują rozgrywające się działania zbrojne, koncentrując się zazwyczaj na wybranych aspektach konfliktu oddziałujących w bardzo silny sposób na emocje audytorium.

Zastawia zarazem bezstronność opisywanych wydarzeń, obiektywizm prezentowanych wiadomości oraz częste sprzyjanie określonej stronie konfliktu. Ważną funkcję pełni w tym zakresie sposób prezentacji komunikatów medialnych, ich narracja, dobór określonego słownictwa i konstrukcji stylistycznych. Wymownym przykładem jest określanie ofiar izraelskich akcji militarnych mianem męczenników (ar. szahid, liczba mnoga: szuhada). Tymczasem zachodnie mass-media ograniczają się zazwyczaj do suchych fraz mówiących o liczbie zabitych i rannych, unikając nadawania nadrzędnego i duchowego wymiaru omawianej tematyce. Jednocześnie te same media podkreślają w swoich relacjach cel akcji zbrojnych, które, według nich, wymierzone są w grupy terrorystyczne.

 

Media arabskie korzystają z kolei z wyrażeń mówiących o ruchu oporu (ar. mukawama), poświęceniu i walce partyzanckiej. Zagadnienia tego rodzaju wymagają z pewnością szerokiej i dogłębnej analizy. Ja z kolei chciałbym przybliżyć tylko niektóre aspekty omawianego problemu, koncentrując się na wybranych przykładach pochodzących ze światowych serwisów informacyjnych. Podstawą moich krótkich rozważań są studia nad mediami arabskimi prowadzonymi na Uniwersytecie w Northampton (UK), który publikuje swoje badania w piśmie: Journal of Arab and Muslim Media Research. W pierwszym numerze czasopisma ukazał się bardzo ciekawy artykuł autorstwa Leona Barkho (Jönköping University, Szwecja) poświęcony sposobom prezentowania kwestii palestyńskiej w takich mediach jak BBC, CNN i al-Jazeera (anglojęzyczna wersja). Autor skoncentrował swoje rozważania na relacjach medialnych z okresu Drugiej Intifady (2000 r.), wskazując problem stronniczości wielu przekazów informacyjnych, które oprócz podawania zasadniczych wiadomości, umieszczają dodatkowe komentarze i wątki determinujące w określony sposób omawianą problematykę. Niektóre przykłady zasługują na szczególną uwagę. Warto odnieść do dwóch przykładów opisujących ataki zbrojne na Izrael i Palestynę.

 

Serwis BBC podaje następującej treści komunikat (headline): The massive Israeli operation is aimed at releasing a captured soldier (Zmasowana operacja izraelska ma na celu uwolnienie porwanego żolnierza [Gilad Shalit]). Tymczasem stacja al-Jazeera informuje: Palestinian fighters say the launching of missiles into Israel is a response to continued Israeli army assaults against Palestinians in the occupied territories (Bojownicy palestyńscy mówią, że wystrzeliwanie rakiet w kierunku Izraela jest odpowiedzią na ponawiane ataki przeciwko Palestyńczykom na terytoriach okupowanych). Podstawowym celem informacji jest uzasadnianie i sankcjonowanie ataków zbrojnych przez daną stronę konfliktu. Zasadniczej części informacji (dokonanie ataku) towarzyszą dodatkowe treści odnoszące się do celu akcji i motywów przyświecających ugrupowaniom zbrojnym (uwolnienie porwanego żołnierza izraelskiego - walka obronna strony palestyńskiej). Należy dodać, że komunikaty opierają się na cytowaniu i parafrazowaniu jednego, określonego źródła informacji, co wpływa na ostateczny kształt przekazu. 

 

Sankcjonowanie działań zbrojnych, a  także umniejszenie roli atakującego dotyczy także koncentracji na odpowiedniej stronie sporu poprzez przerzucanie odpowiedzialności na przeciwnika. Widać to doskonale w relacji stacji CNN, która w następujący sposób komentuje działania zbrojne na ziemiach okupowanych: The attack came hours after Palestinian militants launched four rockets from northern Gaza on Wednesday morning and hit the Israeli town of Sderot, killing one woman and wounding a man. (Atak nastąpił potem, jak palestyńscy bojownicy wystrzelili w środę z północnych terenów Gazy pociski, które uderzyły w izraelskie miasto Sderot, zabijając jedną kobietę i raniąc jednego mężczyznę).

 

Uwaga odbiorcy zostaje skierowana w stronę palestyńską i jej aktywność zbrojną przyczyniającą się do zniszczeń i ofiar wśród ludności cywilnej. Brakuje zarazem informacji o skutkach ataków izraelskich, które powodują bardzo często jeszcze większą skalę zniszczeń. Jakkolwiek wiadomość zostaje ograniczona wyłącznie do słowa: the attack (atak), które nie precyzuje charakteru izraelskiej operacji militarnej i sprawia, że potencjalny adresat koncentruje swoją uwagę na opisie działań palestyńskich.

 

Jednym z bardziej charakterystycznych czynników występujących w serwisach informacyjnych jest stosowanie konkretnego słownictwa wartościującego poszczególne pojęcia w komunikacie. Na pierwszy plan wysuwają się wspomniane już słowa funkcjonującego w zachodnich mediach określającego ugrupowania działające w Palestynie jako terrorystyczne i przestępcze lub wyzwoleńcze i partyzanckie, w zależności od charakteru danego serwisu informacyjnego, co jednoznacznie determinuje ugrupowania palestyńskie, wpływając krytycznie bądź pozytywnie na opinię publiczną. Równie ważną rolę odgrywają pojedyncze epitety umieszczane w wydawałoby się bezstronnej informacji. I tak w jednej z relacji CNN pada stwierdzenie:  Israeli air strikes follow deadly rocket launch from Gaza (Izraelskie naloty są następstwem śmiertelnego ostrzału rakietowego z Gazy). Informacja stanowi nagłówek dziennika, wprowadzając znaczne uogólnienie polegające na negatywnym określeniu jednej ze stron konfliktu. Dowodem jest umieszczeniu słowa: deadly (śmiertelny) przy wyrażeniach opisujących palestyńską odpowiedź. Z informacji wynika, że ostrzał izraelski nie przynosi zniszczeń i ofiar oraz że jest wyłącznie podyktowany czynnikami obronnymi.

 

 Przeciwstawna narracja tekstu występuje z kolei w serwisach al-Jazeera, która bardzo wyraźnie eksponuje słownictwo wpływające na sferę emocjonalną audytorium. Wiele relacji zawiera następującą kompozycję: Israeli tanks have killed at least 18 Palestinians in Gaza, including sleeping women and children. (Izraelskie czołgi zabiły co najmniej 18 Palestyńczyków w Gazie, w tym śpiące kobiety i dzieci). W innym nagłówku czytamy: Israeli tank fire kills sleeping families (Ostrzał izraelskich czołgów zabija śpiące rodziny). Komunikaty kładą silny nacisk na uczucia odbiorcy, wysuwając na pierwszy plan przykłady kobiet, dzieci i rodziny, które uosabiają niewinność i bezradność wobec silniejszego, bezwzględnego przeciwnika posuwającego się do najokrutniejszych czynów. Niekiedy relacje zostają wzmocnione drastycznymi i bolesnymi opisami, które intensyfikują negatywne przesłanie. W jednej z relacji przytoczone zostają słowa naocznego świadka ataków izraelskich: We saw legs, we saw heads, we saw hands scattered. (Widzieliśmy porozrywane nogi, ręce i głowy). 

 

To tylko niektóre przykłady omawiania kwestii palestyńskiej w rozmaitych środkach masowego przekazu. Aktualnie znaczącą rolę odgrywają dodatkowe środki takie jak obraz i dźwięk, które wzmacniają prezentowane treści. Te i inne serwisy informacyjne każą zastanowić się nad sposobem relacjonowania wydarzeń rozgrywających się na Bliskim Wschodzie tak, by nie były traktowane jako stronnicze. Jak widać mass-media bardzo często sprzyjają określonej stronie konfliktu, eksponując konkretne wątki i pojęcia wpływające pozytywnie bądź negatywnie na postrzeganie danego problemu.  Jednocześnie wydaje się, że forma prezentacji ujmuje oczekiwania i wrażenia audytorium lub też w oparciu o konkretne emocje i odczucia media prezentują ustalone z góry przesłanie. Takie postrzeganie narracji tekstu sprawia, że panuje pewna rozbieżność miedzy mediami zachodnimi i arabskimi. Pozytywnym rozwiązaniem powinna być próba znalezienia przysłowiowego złotego środka, który umożliwiłby omawianie danego problemu pod różnym katem w oparciu o różnorodne źródła i opinie, co z pewnością przyczyniłoby się do lepszej polityki komunikacyjnej na świecie.       

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
slavo   |2009-01-10 08:10:22
Ciekawy artykul- tylko czy nie daloby sie go rozbic na wiecej akapitow? Ciezko
sie go teraz czyta
Andrzej   |2009-01-10 12:49:25
Czyż nie nasuwa się spostrzeżenie że większość informacji jakie do nas docierają
nie są właśnie w ten sposób przedstawiane (zmanipulowane)czy to wiadomości
krajowe czy zagraniczne. Tylko osoba wielojęzyczna i dość głęboko siedząca w
temacie przy dostępie do różnych źródeł informacji ma szansę poznać prawdę i to
też tylko na swój użytek. Większość odbiorców chce słyszeć takie informacje
jakie są zgodne z ich postrzeganiem rzeczywistości, a media im takie serwują bo
liczy się nakład i oglądalność. Przykre.
Hatebreed  - hatebreed   |2009-01-10 13:28:15
Bardzo interesujacy artykul , mysle ze ciekawa bylaby tez analiza mediow
internetowych ktore sa mniej usankcjonowane.
gosia  - Wolna Palestyna   |2009-01-10 15:10:22
Bardzo dobrze i rzetelnie napisane.Dziekuje ,ze moge na tym portalu przeczytac
prawde o konflikcie izraelsko -palestynskim.Oczywi scie calym sercem jestem za
Palestynczykami ,ktorym zycze aby mogli zamieszkac w 2009 roku w wolnym kraju i
zycze im spokoju i pokoju na ich ziemi..pozdrawiam redakcje
ella   |2009-01-11 20:58:40
Szkoda ze autor nie zauwazyl roznicy w doniesieniach z Gazy pomiedzy 2000 rokiem
a czasem terazniejszym, dziennikarstwo sporo zmienilo sie od czasu tego badania
a media zachodnie sa bardziej pro-palestynskie niz w roku 2000. Na
przyklad:

BBC w artykule o potepieniu obu stron konfliktu przez amnesty
International za dzialalnosc ktora zagraza cywilom tytuluje ten artykul
"Gaza human shields criticised" (Krytyka uzycia cywilow jako tarczy
obronnej" podaje jedynie przyklady dzialalnosci ktora zagraza cywilom ze
strony armii israelskiej (w domysle: ich uzycie jako tarczy obrnnej) nie podajac
zadnych przykladow podobnej dzialalnosci Hamasu o ktorej mowi oryginalny
artykul z amnesty international.
W artykule "israel dementuje uzycie
zabronionej broni" (israel denies banned weapons use) artykul pisze o 60
palestynczykach ktorzy zostali "straszliwie okaleczeni" przez bialy
fosfor. W odnosniku wyjasniajacym czym jest bialy fosfor BBC pisze ze : uzycie
bialego fosforu jest pokryte przez konwencje genewska z 1980 roku o
convencjonalnej broni ktora zabrania uzycia jako zapalajacej broni przeciwko
cywilnej populacji lub w atakach powietrznych na sily wroga na terytorium
cywilnym. BBC nie podaje do wiadomosci ze konwencja mowi ze do broni zapalajacej
nie zalicza sie broni ktora ma uboczne skutki zapalajace, a zdjecia pokazane
zarowno przez BBC sa zdjeciami z takiej wlasnie broni (M825A1 155-mm)

Guardian
podaje nie tylko przyklady z Gazy ale tez przyklady z samego Israela. Wedlug
obywatelki israela ktora zacytowal guardian z "Dlaczego wojna israela jest
kierowana przez strach" "W Israelu zostalismy wychowani w bojazni do
arabow. Od tego jest tylko maly krok do nienawisci do arabow. NIeczesto zdarza
sie by ludzie nie mieli wrogiego nastawienia do arabow a to sa rasistowskie
uczucia poniewaz sa skierowane przeciwko grupie" . W artykule o protescie
pro-israelskim jest odnosnik "Gaza", znajduja sie tam tytuly do
artykulow w gazecie "takich jak "co 30 minut nasz dom jest wstrasany
przez wybuchy", "dziesiatki tysiecy dolaczaja sie do Londynskiego
protestu za Gaza", "W Gazie szkoly tez gina", "Israelski atak na
Gaze" "Ofiary, dzieci w Gazie - zdjecia", ", "zyski z
wojny". Podobne tytuly mozna tez spotkac w CNN, NYT nie mowiac o
niektorych gazetach francuskich lub wloskich.

Oczywiscie autor ma racje ze w
zaleznosci od politycznych pogladow gazet na zachodzie sa spore roznice w
podaniu wiadomosci, niektore wiadomosci ktore mozna znalesc w takiej gazecie jak
Telegraph (ranni palestynczycy z Gazy nie moga otrzymac leczenia w israelu po
tym jak rzad Fatah zmienil swoja polityke zabraniajac jakiegokolwiek medycznego
transferu do zydowskiego panstwa (w celach lekarskich)) trudno jest na przyklad
znalesc w Guardianie. Jednak niedawno czlonek zarzadu BBC stwierdzil ze BBC w
swoich wiadomosciach traktuje ulgowo Islam i sprawy z nim zwiazane, a wiele
stacji telewizyjnych i gazet w ramach oszczednosci polega na
"stringerach" ;, osobach dosc luzno zwiazanych z dziennikarstwem.a co
zatym idzie majacych czesto swoje wlasne cele w podawaniu informacji mediom
zachodnim.

Ale roznice miedzy gazetami zachodnimi i arabskimi czasem sie
zacieraja. Wiekszosc zachodnich gazet nie rozni(la) sie od arabskich twierdzac
ze dziennikarze nie moga relacjonowac z Gazy gdyz jest to zabronione przez
Israel. To stwierdzenie mimo ze jest prawdziwe podalo jedynie czesc prawdy - w
przeciagu ostatnich dwoch lat zaden dziennikarz ktory nie byl palestynczykiem
lub mial podwojne obywatelstwo nie mogl byc oficjalnym korespondentem
zachodniego dziennika gdyz bylo to zabronione przez rzad Hamasu. Dopiero dwa
dni temu po dziennikarskiej ciszy NYT napisal o tym stanie rzeczy jednak to
stalo sie po wielu, wielu postach na internetowych blogach i forach.

Na koncu
chcialam zauwazyc. ze roznorodne zrodla i opinie o Bliskim Wschodzie a
szczegolnie o Gazie nie sa roznorodne - zachodni reporterzy nie moga
relacjonowac z Gazy, nie moga pisac o zle o emiratach (wylatuja z pracy), nie
moga pisac o tlamszeniu prasy w Iranie (bo ich paszport "traci waznosc"
) i nie moga jezdzic bez przyzwoitki w Arabii Saudyjskiej Stronnicze reportaze
o stanach i o zachodzie z al jazeery lub al arabiyi sa na porzadku dziennym,
dlatego tez nie bede krytykowac stronniczych reportazy z bliskiego wschodu -
zreszta czesc tych zachodnich relacji w swojej stronniczosci i kierunku tej
stronniczosci nie rozni sie niczym od al jazeery, al mannar lub pressTV. Jezeli
chcemy by reportaze z bliskiego wschodu nie byly stronnicze, i pragnijmy by
relacje ze stanow lub z europy nie byly stronnicze i myslmy o zlotym srodku nie
tylko dla reportazy z BW ale i z zachodu.
Harnaś   |2009-01-12 08:26:18
Fajny artykuł w Rzeczpospolitej w tym temacie
http://www.rp.pl/...
ella   |2009-01-12 18:00:39
Harnas
link do artykulu nie dziala. Znalazlam pod tym adresem:
http://www.
rp.pl/artykul/246846 .html
Natomiast mam trzy artykuly po angielsku:
- artykul
z NYT na temat tego co robi Hamas - co prawda NYT jest "liberalna" wiec
musi pisac tez o Izraelu
- dwa artykuly z Gulf News ktore kapitalnie oddaja
propagande ktora idzie w krajach zatoki perskiej. Pierwszy artykul jest
interesujacy z powodu karykatury na czolowym miejscu. Byc moze komus przyjdzie
na mysl pewna propaganda z lat 30-tych. Drugi artykul jest interesujacy z powodu
tego kto pisze i co pisze.
FYI Gulf News jest gazeta ktora malo kto czyta
poniewaz podaje jedynie oficjalny poglad rzadu emiratow. W tym wypadku wlasnie
z tego ostatniego powodu nalezy zwrocic na te artykuly uwage.

http://gulfn
ews.com/opinion/colu mns/region/10274351. html

http://www.gul
fnews.com/opinion/co lumns/region/1027242 2.html
ella   |2009-01-12 18:02:41
link do NYT article:
http://www. iht.com/articles/200 9/01/11/africa/11ham
as.php
marcin styszynski  - media a kwestia palestynska   |2009-01-12 18:19:31
Witam wszystkich i dziekuje wszystkim za cenne komentarze,
co do postu ella,

rowniez dzieki za wazne spostrzeżenia,
nies tety w dosc krotkim felietonie,
nie udalo sie zamiescic wszystkich rozwazan dotyczacych problematyki
palestynskiej, zwlaszcza w kontescie
chronologicznym, na dobra sprawe, media
poruszaly te kwestie od poczatku
konfliktu,
mam jednak nadzieje ze felieton
przyczyni sie do szerszej dyskusji na temat roli mediów światowych w
ksztaltowaniu obiektywnego wizerunku konfliktu bliskowschodniego, tak by dane
srodki masowego przekazu nie byly pro- lub anty-, lecz cechowaly sie
obiektywnym, szerszym spojrzeniem na problem,
choćby poprzez korzystanie z
różnych, często przeciwstawnych źródeł informacji,
mimo wszsytko nie
generalizowalbym mediow arabskich, sa jednak bardzo ciekawe tytuly, ktorych nie
mozna posądzać o stronniczość, choćby Asz-Szarq al-awsat ,
z drugiej strony
nasuwa sie mysl, czy
media nie odzwierciedlaja jednak oczekiwan opinii
publicznej i emocji audytorium? Stad mowienie o stronniczości może wydawać się
mocno przesadzone?
być może dane media wpisują się w określony kontekst
społeczny, historyczny, kulturowy i polityczny?
stad taka rozbieżność miedzy
zachodnimi mass-mediami a mediami stricte arabskimi,
nie sadze, by w serwisach
zachodnich, jakkolwiek prezentujących wiadomości w jez. arab. pojawily się
zwroty mówiące o meczenstwie, poswieceniu i walce wyzwoleńczej,
w pewnym sensie
zwroty te odzwierciedlają nastroje i emocje opinii publicznej, którą jest nam
tak trudno czasami zrozumiec,
zwłaszcz a jesli chodzi o jej wrazliwosc i
intencje,
nas zreszta tez ciezko pojac, gdy nieustannie operujemy slownictwem
podkreslajacym nieustannie walke z niezdefiniowanym terroryzmem,
otwartym
pozostaje zatem pytanie jak powinien wyglądać współczesny komunikat medialny i
czy może być on adresowany do tej samej grupy odbiorcow?,
ella   |2009-01-13 05:30:40
Oczywiscie ze media odzwierciedlaja pewien styl dyskusji spoleczenstwa dla
ktorego pisza ale jest to tylko jeden apekt tego co robia media.
Jezeli media
odzwierciedlaja oczekiwania opini publicznej i emocji audytorium to na pewno sa
stronnicze, gdyby nie byly to nie kierowalyby sie oczekiwaniami opini
publicznej.
Media nie tylko odzwierciedlaja oczekiwania opini publicznej ale tez
nimi kieruja - tak robi na przyklad Al Jazeera lub Al Arabiya.
Nie mozna mowic o
bezstronnosci mediow arabskich, nie mozna tez mowic o bezstronnosci mediow
zachodnich ale nie ma porownania co do skali tej stronniczosci.
Nie bede sie
wglebiala w slownictwo bo jest to jedynie jeden z komponentow obiektywizmu lub
jego braku.
W tej chwili raczej krotko chcialabym napomknac o czym mozna lub
nie mozna pisac w mediach.

Na zachodzie jest wolnosc mediow to znaczy ze
jezeli dana gazeta/stacja telewizyjna, radiostacja etc., nie lamie prawa ( i
stosuje sie do polityki edytora lub wlasciciela wiekszosci akcji danej gazety)
wtedy moze bluzgac na wszystko i wszystkich. Inaczej jest w krajach Bliskiego
Wschodu.

W rankingu wolnosci prasy na 173 kraje zrobionym przez Reporters
Sans Frontieres na rok 2008
Iran byl 166
Palestynskie terytoria, Gaza i West
Bank (to nie ma nic do rzeczy z izraelem, to ma wszystko do rzeczy, jak pisze
RSF z Fatah i Hamas) 163
Arabia Saudyjska 161
Libja 160
Syria 159
Jemen
155
Pakistan 152
Egipt 146
Katar (tam gdzie jest bazowana Al jazeera) i Zambia-
74 .
UAE 69 (z czym sie niezbyt zgadzam - uwazam ze powinny stac nizej)
Dla
prownania:
Kosvo 58
Polska 47
Israel (terytorium Izraela) 46

Jak w krajach
gdzie media nie maja wolnosci w wyborze tego co pisza media moga byc
bezstronne? Tam gdzie wylacza sie SMSy gdy sa demonstracje (Iran) lub Facebook
(syria i SA).
Media nie tylko ze nie sa bezstronne ale zeruja na tym ze nie sa
bezstronne. Al Jazeera nie dlatego nazywala terrorystow z Iraqu bojownikami za
wolnosc a Sadama bohaterem bo Sadam byl bohaterem a terrorysci z Al Kaidy byli
bojownikami za wolnosc ale dlatego bo tak bylo bezpieczniej (sunni vs shia), bo
tak uwazali ludzie z krajow arabskich ktorzy sluchali al Jazeery, bo tak pisali
Bracia Muzulumanscy ktorzy maja poparcie w zarzadzie Al Jazeery i dlatego bo
tak uwazal rzad ktory lozy pieniadze na Al Jazeere.
Dlatego zanim zacznimy
mowic o obiektywnosci zastanowmy sie najpierw nad tym jak sprawic zeby w krajach
arabskich w ktorych sa te media byla wolnosc prasy a potem dopiero zacznijmy
mowic o obiektywnosci tych mediow.
Jak powiesz rzadowi SA lub rzadowi emiratow
ktorzy moga wylaczyc europejczykom kurek z czarnym zlotem ze powinni dac wolnosc
mediom?

*********

"nie sadze, by w serwisach zachodnich, jakkolwiek
prezentujących wiadomości w jez. arab. pojawily się zwroty mówiące o
meczenstwie, poswieceniu i walce wyzwoleńczej,
w pewnym sensie zwroty te
odzwierciedlają nastroje i emocje opinii publicznej, którą jest nam tak trudno
czasami zrozumiec,
zwłaszcza jesli chodzi o jej wrazliwosc i
intencje,"

Prze praszam? Jaka trudnosc?
Trudno zrozumiec ze jak islam
mieni sie ostatnia religia, doskonala, Qu'ran jest wg muzulumanow podyktowany
od Boga a muzulumanie wierza w prawdziwa (wg nich) religie to wierni maja
psychologiczny dysonans - z jednej strony religia jest doskonala, ale to nie
kraje w ktorych wierni sa muzulumanami przewodza swiatu?
Trudno zrozumiec ze
uwazaja ze to nie ich wina ze nie sa tym czym chca byc tylko to wina obcych - bo
tak ich nauczyli mullahowie/klerycy i ich rzady?
Co jest trudno zrozumiec?

I
z wrazliwoscia tez nie przesadzajmy, jakos nikt nie byl wrazliwy na mordy i
ludobojstwo w Sudanie.

Poswieceni e, walka wyzwolencza i meczenstwo nie jest
dla nikogo obce. Tyko ze:
- w Islamie nie ma slowa ani pojecia
"meczenstwo" ktore odpowiadaloby polskiemu/zachodniem u znaczeniu
meczenstwa. Nawet meczenstwo Huseina ibn Ali nie jest meczenstwem w naszym
polskim/zachodnim zrozumieniu. Meczennicy Islamscy (tacy ktorzy byli) gineli w
walce, z bronia w reku, czesto na polu bitwy podbijajac nowe ziemie.
-
poswiecenie jest wszedzie takie same.
- walka wyzwolencza bedziemy nazywac
walka wyzwolencza jezeli wyzwoliciele beda podobni do IRA a nie do
Hamasu

Dlatego masz racje, wiekszosc gazet zachodnich nie nazwie wojownikow
Hamasu meczennikami, ani nie bedzie mowic o walce wyzwolenczej Hamasu. A o
poswieceniu mowic beda.

*************
"nas zreszta tez ciezko pojac, gdy
nieustannie operujemy slownictwem podkreslajacym nieustannie walke z
niezdefiniowanym terroryzmem"

Ni e nas nie jest ciezko pojac. Operujemy
slownictwem ktore podkresla walke z niezdefiniowanym (przez ONZ) terroryzmem
tylko dlatego ze wiekszosc definicji terroryzu ktore mogl przyjac ONZ zostala
blokowana (lub baaardzo rozwodniona) wlasnie przez przedstawicieli panstw
ktorych obywatele jakos nie moga zrozumiec "nasza definicje
terroryzmu."
*** **************
Anonimowy   |2009-01-13 16:02:15
Odwalcie się od Syrii...tam wolność jest większa niż w waszej zas...Polsce
marcin   |2009-01-13 08:10:04
witam i dzieki ponowne za uwagi,
niestety brak czasu nie pozwala mi odniesc sie
do wszsytkich uwag,
jakkoliwek o rozbieznsoc w pojmowaniu wielu pojec zarowno
na zachodzie i swiecie arabsko-muzulmanskic h swiadczyc moze wspominiany
przyklad IRA i Hamasu,
doprawdy nie wiem czym roznila sie i rozni forma
,,poswiecenia'', ,,meczenstwa'' i ,,walki partyzanckiej'' tych ugrupowan?
czy
chodzi o moze o forme walki? liczbe ofiar, statystyki,
bardzo ciesze sie z
dyskusji na temat mass-mediow w swiecie arabskim,
mam nadzieje ze czas i
obowiazki pozwola nam dalej ja prowadzic, pozdrawiam
ella   |2009-01-13 17:26:51
Gal Anomim

W Syrii jest olbrzymia wolnosc - wolnosc  robienia i
mowienia jedynie tego co chce rzad. W polsce takiej wolnosci
nie ma, kazdy mowi co chce.  
Marcin

Uwazasz ze nie
wyjasnilam roznic w pojeciu meczenstwa w kulturze
zachodniej i kulturze muzulumanskiej?.  Jezeli
niedokladnie wyjasnilam to byc moze winnym jest brak czasu
by szerzej o tym pisac a byc moze nie jest to wina
osoby piszacej tylko czytajacej.
Roznie sie
zdarza.

Wiec moze tak:

From this time [muhammed] until the present day Islam has only
rarely been divorced from power, and for most part the Muslim
paradigm of martyrdom has departed radically from other
faithes which were either deprived of wordly succeses for
ther formative period of existence (like Buddism
and Christianity) or for long periods afterwards
(like Judaism) for the duration of Muslim history
Muslim martyrs were not usually helpless. 
It is clear
that word shahid (pl.shuhada ) meaning both witness and
martyr. With few exception the word shahid appears in the Qur'an
only with the sense of witness....The act of Jesus'
martyrdom, which is central to Christianity, in which
the humiliation and suffering o the story are
ultimately seen as uplifting and redemtpive are seen in
completely different light in Islam. The fact that Jesus was
one of God's noble messengers precludes any possibility
that he could have been made to suffer such humiliation
and suffering, let alone for them to have any redemptive
value. [there is] type of martyrdom almost unique to Islam,
for the most part.  although both Christianity and Buddhism
allow for martyrs to be aggressive in certain ways,
...the element of fighting martyr is missing in both of these
other missionary religions. ....Because Muhammad's
career after the hijra was that of a political, military
and religious leader all rolled into one, this element
of actively seeking out martyrdom [with sword in hand]
on the part of believer is central to the faith.
Although Muhammad did not personally seek out martyrdom,
he participated in numerous battles and initiated many
more (usually estimated at a total of more than eighty) as
well as being on record for encouraging death
in battle.
"Martyrd om in Islam" by David Cook
Anonimowy   |2009-01-18 08:47:37
http://www.youtube.c om/watch?v=bnLyDOjfu sQ
Anonimowy  - Peace, Propaganda & the Promis   |2009-01-21 22:37:20
Polecam film dokumentalny zrealizowany przez Media Education Foundation -
'Peace, Propaganda & the Promised Land - U.S. Media & the Israeli - Palestinian
Conflict'

http://vi deo.google.com/video play?docid=-66047758
98578139565&q=peace% 2C+promised+land+and +propaganda&hl=en
Anonimowy  - Off the Charts   |2009-01-28 00:53:07
Film mówi o różnicach w przekazywaniu przez media amerykanskie informacji o
ilości zabitych osób po stronie izraelskiej i palestyńskiej (dotyczy co prawda
wydarzeń sprzed kilku lat, ale uważam, że wciąż warto obejrzeć)

http://
www.youtube.com/watc h?v=ziSTY408h6k
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO