|
8 grudnia. Uczniowie II LO im. M. Konopnickiej w Katowicach musieli na nas niestety trochę poczekać. Okazało się bowiem, iż lekcje zaczynają się u nich o 7:30, o czym nie wiedziałyśmy i dotarłyśmy dopiero na 8:00. Mimo tego młodzież wykazała się cierpliwością i, miejmy nadzieję, nie zawiodła się.
Nasz zespół składał się z trzech osób: Ani Cieślewskiej, Asi Stelmaszczyk, i mnie. Było to o tyle ciekawe, iż główne zainteresowanie światem islamu skupia się w przypadku każdej z nas na innym regionie – Ania to pasjonatka Azji Centralnej, Asia jest iranistką, ja studentką arabistyki. Każda z nas prowadziła zajęcia z oddzielną grupą i wszystkie zgodnie stwierdziłyśmy, iż w Katowicach pracowało nam się właściwie bez większych problemów. Przede wszystkim okazało się, iż uczniowie katowickiego liceum raczej nie poddali się stereotypowi muzułmanina-wrogiego człowieka. Owszem, skojarzeniami z muzułmaninem były i terroryzm, i święta wojna. Jednak z reguły opatrzone komentarzem, iż uczniowie świadomi są faktu, iż nie każdy wyznawca islamu to terrorysta, a takie myślenie jest krzywdzące i nieuczciwe w stosunku do ogółu muzułmanów. Pojawiły się też takie skojarzenia jak np. oddanie – w sensie postępowania w zgodzie z wolą Boga i nakazami religii. Jak zwykle wiele radości dostarczyły próby pisania po arabsku, ale też odczytywanie nazw polskich miast, zapisanych alfabetem arabskim. Moja grupa szczególnie intensywnie ćwiczyła następnie zapisywanie Katowic nowopoznanymi znakami.  Szukaliśmy również różnych państw muzułmańskich na mapie - w tym takich, o których część osób wcześniej nie miała zielonego pojęcia, jak np. Komory. Słuchaliśmy muzyki z różnych krajów muzułmańskich (tu szczególną atencją cieszył się palestyński rap) oraz Al-Fatihy i azanu. Uczniowie w mojej grupie byli na tyle zaangażowani w warsztaty, iż przynieśli nawet własne stroje, które zostały przywiezione z różnych krajów arabskich. Warsztaty zakończył wspólny pokaz mody arabskiej w wykonaniu uczniów ze wszystkich naszych grup. Bardzo trafnym pomysłem wydało nam się również to, iż uczniowie zostali dobrani na warsztaty na zasadzie losowania – dzięki temu nie dostałyśmy zbioru osób tylko z jednej klasy. Takie rozwiązanie wydaje się bardzo uczciwe, gdyż ze względów organizacyjnych grup nie może być zbyt wiele i nie mogą one też być bardzo liczne. Ponadto dzięki temu w większości klas znajdą się osoby, które będą wiedziały coś więcej na temat islamu niż inni rówieśnicy i będą być może mogły służyć im pomocą, gdy zagadnienie to pojawi się na różnych zajęciach szkolnych.
Nasz przyjazd do Katowic został podsumowany przez uczniów pozytywnie – w wielu ankietach przeprowadzonych na zakończenie dnia pojawiła się nawet uwaga, iż warsztaty powinny trwać jeszcze dłużej. Miejmy nadzieję, iż świadczy to o tym, że uczniom się nie nudziło.
|
Znowu straszą... kob...
Mieszkam w Anglii i siłą rzeczy mam w...
Katar
Szukam - Szukam pracy(Katar ), przy ...
Aniołowie w islamie
Katar
O swoja wydajnosc sie nie martw-marze...
Odpowiedź na recenzj...