Strona Główna
Darfur jest daleko, a jego problemy obce współczesnej Europie Drukuj
Aga Rybaczyk   
wtorek, 09/12/2008
Sudan, lata '60 (z archiwum Joanny Tucholskiej)

Tym krótkim, smutnym stwierdzeniem profesor Wiliam Zartman podsumował pozycję Unii Europejskiej wobec toczącego się na naszych oczach ludobójstwa w zachodnim Sudanie, podczas konferencji „How can the European Union contribute to solving the conflict in Darfur?” organizowanej przez demosEUROPA i Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Warszawie, która miała miejsce 09.12.2008.

Wraz z prof. Zartmanem[1] swój wykład dotyczący Darfuru wygłosił  J.E. Jan Natkański- ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Egipcie i Sudanie. Obaj panowie zaprezentowali problem od nieco różnych stron.

Jan Natkański, w swojej wypowiedzi, przedstawił ostatnie postępy w sprawie zakończenia przelewu krwi w Darfurze i próbował dokonać ich oceny. W lipcu br. Międzynarodowy Trybunał Karny  obarczył Omara al-Bashira, prezydenta o Sudanu, odpowiedzialnością  za zbrodnie w Darfurze.  Od tamtego momentu sprawa ludobójstwa zyskała większy rozgłos, a akcje ku jej zakończeniu spotkały się z wzrastającym poparciem. Świadomość o potrzebie powstrzymania zbrodniczego precedensu zrodziła się także wśród samych Sudańczyków, gdyż, jak to podkreślił ambasador, zaczęli oni szukać porozumienia i współpracy z organizacjami działającymi w pogrążonej w chaosie walki prowincji, a pierwsze rozmowy i negocjacje zaczęły się już w październiku. Również współcześni przywódcy europejscy nie zostają obojętni: prezydent Francji, Sarkozy  spotkał się z Bashirem pod koniec listopada, w stolicy Kataru- Doha gdzie omówiono kwestie oskarżenia.

 

Innym ważnym aspektem, na którym skupił się ambasador, jest konflikt Sudanu z Czadem. Według jego opinii, dopóki  trwają działania wojenne na terenie krajów, dopóty sprawa Darfuru pozostanie nierozwiązana. Na szczęście i w tej sprawie pewne postępy zostały poczynione, gdyż mniej więcej w połowie ubiegłego miesiąca doszło do pewnego porozumienia między stronami, na mocy którego ustalono ciało nadzorujące granice między obydwoma państwami, co jest pewnym krokiem ku normalizacji stosunków.

 

Niemniej jednak sytuacja Darfuru pozostaje nieciekawa: 2,5 mln ludzi musiało opuścić swoje domy, a tysiące zmarło z rąk Dżandżawidów. Jako polski dyplomata i przedstawiciel, Jan Natkański prezentował szeroką wiedzę i kompetencję w omawianym konflikcie. W tym nie ujmował mu również drugi orator- prof. Zartman. Profesor z kolei, podczas swojej przemowy skupił się na przyczynach konfliktu oraz próbach i możliwościach ich rozwiązania. Co do początków kryzysu, to sięgają one znacznie głębiej aniżeli do roku 2003, gdy grupa rebeliantów wszczęła zamieszki przeciw rządowi i należy je rozpatrywać na dwóch płaszczyznach: państwowej i międzynarodowej.  Do pierwszej grupy czynników zaliczył konflikty etniczne i plemienne, brak wody i walki o ziemie; drugie natomiast obejmują: konflikt z Czadem, sankcje ekonomiczne narzucone na Sudan związane z obecnością Bin Ladena w tym kraju, poparcie Chin, wojna na Południu. Profesor, podobnie jak wcześniej ambasador, podkreślił, że losy Sudanu zostaną niedługo przesądzone podczas referendum w 2001 r., przewidzianym przez akt kończący drugą wojnę domową w Sudanie z 2005. Dodał również, że w przyszłym roku na terenie tego kraju odbędą się wybory. Zasugerował  odpowiednik takiego układu dla Darfuru, być może New Darfur Agreement (?). Niemniej jednak podkreślił także, że Sudan posiada silnego partnera handlowego- Chiny, który, jak dodał ambasador, są odbiorcą niemalże całej sudańskiej ropy, a także rozbudowały infrastrukturą w tym kraju. Z poparciem tak potężnego olbrzyma, rząd sudański może czuć się bezkarny i ignorować  naciski z Zachodu. Na tym właśnie polega nasza bezsilność, a fakt, że współcześni politycy nie wykazują dużego zainteresowania sprawami pustynnej prowincji, dodatkowo pogarsza sytuację.

 

Po obydwu przemówieniach rozpoczęła się seria pytań. Jeden ze słuchaczy domagał się bardziej rzetelnego wyjaśnienia sprawy poruszonej przez profesora: „We don’t care about Darfur tahat is far awal from as”. Inny starał się przyrównać ludobójstwo w Darfurze do wydarzeń w Kosowie sprzed blisko 10 lat pytając dlaczego teraz nie są podejmowane tak zdecydowane akcje jak wówczas miały miejsce. Eksperci jednak nie widzieli bliższego powiązania. Kolejna uczestniczka konferencji wysunęła śmiały wniosek- tak długo jak Chiny wspierają Sudan, tak długo nie będzie tam spokoju, a to się nie skończy wcześniej niż nie upłynie data ważności koncesji chińskich kompanii naftowych…

 

Dosyć dużym zaangażowaniem w dyskusję wykazała się również działaczka Amnesty International poruszając sprawy oskarżenia wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny i jego odzwierciedlenie w rzeczywistości.

 

Pozostaje jednak pytanie: co dalej? Ku mojemu zdziwieniu nikt nie przedstawił swojej wizji przyszłego Darfuru- czy będzie to autonomiczna prowincja, czy niezależne państwo. Jak zakończy się konflikt z Czadem i co czeka wszystkich mieszkańców zakrwawionej krainy- czy i kiedy powrócą do swoich domów. Jaki los spotka Sudan za dwa lata? Zostanie jednym państwem, czy rozbije się na dwie części. Jaka opcja byłaby najlepsza dla Darfuru i czy wtedy nie będzie już za późno…

 

Po każdym akcie ludobójstwa świat krzyczy: „nigdy więcej”. Tymczasem zbrodnie toczą się na naszych oczach, a ze względu na układy gospodarcze i polityczne wydajemy się bezsilni. Z drugiej strony jednak jako społeczeństwo możemy jednoczyć się z Dafurczykami i wspierać ich poprzez organizowanie różnego rodzaju akcji charytatywnych, wywieranie nacisku na władzę, informowanie naszych współobywateli  o toczącym się konflikcie. Owa debata była kolejnym dowodem, że nie jesteśmy obojętni na zbrodnie, chcemy się dowiedzieć o jej przyczynach i przebiegu, nagłaśniać sprawę i wspólnie szukać rozwiązań.  Być może siła naszych nawoływań odniesie sukces i sprawa Darfuru w końcu pozytywnie się zakończy. Jedno jest pewne- nie możemy milczeć, a ta i inne konferencje udowadniają, że sprawy odległej prowincji nie są nam obojętne.



[1] Professor I. William Zartman, Director of the Conflict Management Department, School of Advanced International Studies, Johns Hopkins University
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO