Strona Główna
Fatah nie uczy się na własnych błędach Drukuj
Dominik Wach   
sobota, 29/11/2008

Fatah – ruch założony pod koniec lat 50. XX wieku przez Jasira Arafata – przez wiele lat utożsamiany był z walką o niepodległe państwo palestyńskie. Od 1969 r., gdy Organizacja Wyzwolenia Palestyny została całkowicie zdominowana przez tę organizację, a Arafat stał się niekwestionowanym „ojcem narodu” zaczęła się tak naprawdę degeneracja mającej największy wpływ na losy Palestyny partii.


Historia Fatah to ciągłe wzloty i upadki, momenty, w których organizacja była w stanie decydować o losach innych państw arabskich (np. Jordanii na przełomie lat 60-70 czy Libanu od „Czarnego Września” do izraelskiej inwazji w 1982 r.) lub musiała walczyć o przetrwanie. Niepodważalny jest jednak fakt, że do czasu pojawienia się na palestyńskiej scenie politycznej Hamasu, Fatah nie miał godnego konkurenta w wyścigu o władzę.


To właśnie najprawdopodobniej brak konkurencji politycznej, oraz w późniejszym okresie przedkładanie chęci kontynuowania procesu pokojowego przez państwa zachodnie nad budowanie „zdrowej” demokracji doprowadziło do stanu w jakim Fatah jest dzisiaj. Lata korupcji, nieudolnych rządów i nepotyzmu w strukturach Autonomii Palestyńskiej (a także w samym OWP całkowicie zdominowanym przez Fatah) skutecznie zniechęcały rzesze Palestyńczyków, także samych członków tej organizacji. W obliczu braku alternatywy politycznej Fatah cieszył się jednak nadal wysokim poparciem, nawet po śmierci wieloletniego przywódcy – Jasera Arafata.


Pierwsze, poważne symptomy kryzysu Palestyńskiego Ruchu Wyzwolenia Narodowego dało się odczuć po wyborach municypalnych przeprowadzonych w 4 rundach od grudnia 2004 r. do grudnia 2005 r. Ku zdziwieniu obserwatorów zagranicznych, a także samych Palestyńczyków okazało się, że islamski Hamas nie tylko stał się poważnym konkurentem w wyścigu o władzę, lecz także popiera go zdecydowana większość Palestyńczyków (mimo iż Hamas zwyciężył w mniejszej liczbie okręgów, to ogólna liczba oddanych na niego głosów oscylowała w granicach 1 miliona, przy ok. 700.000 dla Fatah). Mimo wielu głosów niezadowolenia i trudności jakie przeżywał Fatah w przeszłości, nie było tak wyraźnego dowodu na kryzys ruchu.


Wybory municypalne 2004-2005 r. nie doprowadziły jednak do przebudzenia w przywództwie organizacji. W obawie przed kompletną porażką nie przeprowadzono kolejnych rund wyborów lokalnych, lecz korupcja i nepotyzm zniechęcające Palestyńczyków do partii założonej przez Arafata pozostały niezmienne. W rezultacie zamiast walczyć o poparcie społeczne Fatah odebrał Palestyńczykom głos. Nie powinny zatem dziwić wyniki wyborów parlamentarnych ze stycznia 2006 r., gdzie Hamas zdecydowanie zdystansował rywali z Fatah, uzyskując 74 ze 132 miejsc w parlamencie (dzięki doskonale przygotowanej kampanii wyborczej, Hamas zdołał ukryć swoje wysokie poparcie do dnia wyborów).


Duża część głosujących nie tyle poparła sam Hamas, ile zagłosowała przeciwko despotyzmowi tak zwanej „starej gwardii Fatah”, przeciwko nepotyzmowi i wszechobecnej korupcji panującej w organizacji. Tak wyraźne sprzeciwienie się tym praktykom przez znaczącą część Palestyńczyków nie podziałało jednak na wyobraźnię Fatah i w łonie organizacji ponownie nie poczyniono znaczących zmian, mimo wygłaszanych wielokrotnie zapowiedzi samooczyszczenia.


Ostanie posunięcia prezydenta Autonomii Palestyńskiej i przewodniczącego OWP – Mahmuda Abbasa – osoby przez wiele lat kojarzonej z tymi członkami Fatah, którzy dążą do normalizacji stosunków we władzach Autonomii (we wrześniu 2003 r. zrezygnował z pełnienia funkcji premiera w obliczu nierespektowania przez Arafata planu podziału władzy w Autonomii), nie napawają optymizmem na rychłe zmiany. Został on bowiem wybrany na prezydenta państwa palestyńskiego, a faktycznie aparat partyjny Fatah zagłosował na „jedynego właściwego kandydata”. Praktyki znane z pseudodemokratycznych państw, gdzie ugrupowania opozycyjne są jedynie satelitami głównej partii na pewno nie przysporzą organizacji Abbasa wielu zwolenników, w przeciwieństwie do islamskiego Hamasu, który ogłosił, że takiego wyboru mogą dokonać jedynie sami Palestyńczycy.


Brak wyciągania wniosków z dotychczasowych „potknięć” przez Fatah, w połączeniu z doskonałą strategią Hamasu prowadzi do sytuacji, w której islamiści jawią się jako jedyne ugrupowanie na palestyńskiej scenie politycznej, które jest gotowe respektować zasady demokracji. Fatah utrwala natomiast swój negatywny wizerunek. W rezultacie stronnicy Abbasa popadają w coraz głębszy kryzys (sondaże mówiące o większym poparciu Fatah należy przyjmować z dużym dystansem, ponieważ zwolennicy Hamasu wielokrotnie nie ujawniają swych faktycznych sympatii politycznych, czego dowiodły wybory parlamentarne 2006 r.), a Hamas ma coraz mniej bodźców odciągających go od zbrojnej konfrontacji w stronę demokracji. Paradoksalnie brak korupcji i nepotyzmu w łonie Fatah może oznaczać demokratyzację i odejście od praktyk militarnych Hamasu. Silny Fatah i silny Hamas może, choć nie musi zatem oznaczać silną Palestynę.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Halina  - Palestyńczycy to odwieczni wła   |2008-12-14 17:31:28
Umiłowani Palestyńczycy, Naród wielkiej kultury i wspaniałej
tradycji - ten Naród o charyzmatycznej  przeszłości
- przyjął przed 60-ciu laty z niechęcią ale i z odważną
pokorą - wyrok przedstawicieli obcych mocarstw o utworzeniu
na ich terytorium PRZYTUŁKU  DLA  ZNIENAWIDZONYCH PRZEZ
WSZYSTKIE NARODY ŚWIATA - ŻYDÓW.

I od tego czasu -
umiłowani Palestyńczycy cierpią nieopisane męki z
powodu TOKSYCZNEGO SĄSIEDZTWA Z IZRAELEM.

Jakież straszliwe katowania ciągle cierpią Palestyńczycy od
- po zęby uzbrojonych  - żydowskich oprawców...
 
Cierpienie Narodu Palestyńskiego zadawane bez
litości przez bezkarnych żydów - woła o pomstę do
Nieba 

Polska zna doskonale temat zdobywania
władzy przez żydów - bo w latach powojennych - w 100% żydowskie
SB i UB - katowało i bezkarnie zabijało prawdziwie
polskich patriotów. Kaci Polaków - byli i nadal pozostają
 bezkarni - bo wtedy  mieli oparcie w żydo-komunistach
z Moskwy, a i teraz oprawcy pobierają wielokrotnie
wyższe emerytury od skromnych emerytur Polaków, także
od będących ich ówczesnymi ofiarami - od tych
Polaków, którym, pomimo SB-ecko - UB-eckiego terroru -
jednak jakoś udało się przeżyć i dożyć do czasów
obecnych. 
Prawdziwi Polacy, skromnie i uczciwie żyjący Naród
Polski - my potrafimy zrozumieć tak bardzo cierpiący teraz
i walczący o przetrwanie, nawet o przeżycie cały
Naród Palestyński.
 
Bądźcie silni i wytrwajcie
 

Zło musi zostać pokonane  

Żydzi z
Izraela najbardziej boją się PRAWDY o Talmudzie i o tym, jakimi
są bestiami i jakimi potworami w 
niestety
Cytat:
ludzkim
Cytat:
kształcie.
Anonimowy   |2008-12-14 20:13:32
Spadaj, durna babo, na polonica.net
Widać w Tworkach znów leczą Internetem.
Tomasz Stefaniuk  - Co się dzieje z polskim netem?   |2008-12-19 20:29:38
@Gal anonim Cytuję: "Spadaj, durna babo, na polonica.net
Widać w
Tworkach znów leczą Internetem." - Mój komentarz: jakakolwiek by nie była
twoja sprawa, to pogrzebałeś ją całkowicie w oczach ludzi grzecznych,
przynajmniej trochę uprzejmych i cywilizowanych. Absolutnie nie wolno tak
dyskutować. Czy zamierzasz obrażać każdego, kto ma inne poglądy od
twoich?!?!?!?! Obrażasz i człowieka z powodu jego poglądow, i ludzi chorych
psychicznie i ich rodziny. Twoje czyny powrocą do Ciebie. Bój się Boga!
leśniczyna   |2008-12-19 21:24:36
A ja mam inny pogląd na tę sprawę. Z antysemityzmem i zlepkiem stereotypów, jaki
zaprezentowała pani (?) z pierwszego postu nie sposób uprzejmie i cywilizowanie
dyskutować. To nie są "poglądy", to jest obsesja. Czy potrafiłbyś podjąć
kulturalną polemikę z jej wyobrażeniami o Talmudzie lub stwierdzeniem, że Żydzi
są "znienawidzeni przez wszystkie narody świata" i że są "potworami
w ludzkim kształcie"? Gdyby ktoś napisał podobne epitety pod adresem
jakiegokolwiek innego narodu - Arabów, Polaków, Amerykanów, kogokolwiek - byłby
równie niegodny grzecznej polemiki. Z pewnymi "poglądami" po prostu nie
da się dyskutować.
Czy myślisz, że ta osoba weszła na portal poświęcony sprawom
arabskim, bo interesuje ją kultura arabska i los Palestyńczyków, czy też żeby
mieć pretekst do dokopania znienawidzonym przez siebie Żydom?
Właściwie
najlepiej chyba byłoby przemilczeć ten post, ale nie dziwię się, że kogoś mogły
ponieść nerwy.
Menachem  - !   |2009-05-04 18:36:12
Jestem Żydem przez przypadek trafiłem na tą stronę, nie wiem co mnie nakłoniło
aby zacząć czytać komentarze...już po przeczytaniu pierwszego poprostu się
wystraszyłem! Poglądy Pani Haliny są rezultatem kompletnego prania mózgu i
nieznajomości tematu...Chciałbym aby Halina przeczytała jakąkolwiek książkę
mówiącą o historii "konfliktu" wydaną przez jakieś normalne wydawnictwo,
ale wątpie by osoba tak mocno zmieniona przez kogoś kto jej naopowiadał głupot i
nauczył tak agresywnego stylu wypowiedzi mogła chcieć nauczyć się historii z
normalnych postronnych źródeł...smutne!
boss   |2009-05-04 19:34:03
ta pani napisała że UB było żydowskie w 100%. Moim zdaniem było tam nie więcej
niż 10-15% osób pochodzenia żydowskiego.
Anonimowy   |2009-05-04 19:36:34
Spokojnie.. Halina to tutejszy troll. Nieraz ją upominano, ale ta osoba ma
antysemicką obsesję i po prostu inaczej nie umie. Przypadek raczej nieuleczalny.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO