Strona Główna
Recenzja filmu: Na przemiał Drukuj
Marta Minakowska   
czwartek, 20/11/2008

reż. Mahmoud al-Massad, Na przemiał Akcja filmu toczy się w jordańskiej miejscowości Az-Zarka, będącej drugim co do wielkości miastem w kraju, leżącym w zespole miejskim Ammanu. Niektórzy zapewne skojarzą nazwę miejscowości Az-Zarka z nazwiskiem Abu Musaba al-Zarkawiego. I bardzo słusznie, gdyż właśnie z tego miasta az-Zarkawi pochodził...

 

Przez cały film postać Zarkawiego się przewija – wspominający go mężczyźni podkreślają jednak przeciętność tego człowieka. Twierdzą, iż nigdy nie był zbyt religijny, nie angażował się też w żadnego rodzaju działalność polityczną. Mimo to Zarkawi przeszedł w późniejszym etapie swego życia swoistego rodzaju przemianę – walczył w Afganistanie, gdzie poznał Osamę Bin Ladena, chciał obalić monarchię w Jordanii, w końcu wyruszył walczyć do Iraku, gdzie kierował grupą ludzi uważaną za tamtejszy odłam Al-Kaidy. Ostatecznie  został zabity w nalocie amerykańskim dnia 7 czerwca 2006 roku.

 

Zarkawi stanowi w filmie element spinający w jakiś sposób opowieść, prowokujący przedstawionych mężczyzn do dyskusji na temat polityki. Wśród bohaterów znajduje się również były mudżahedin, Abu Ammar, postać autentyczna. Wszyscy oni zastanawiają się nad trudną sytuacją panującą obecnie w większości krajów muzułmańskich, która według nich wynika po części z problemów ekonomicznych, po części zaś braku wolności w wyrażaniu własnych poglądów. Podkreślają, że to właśnie to trudne położenie, w jakim znaleźli się muzułmanie, popycha ich do przyjmowania tak radykalnych postaw jak zrobił to Zarkawi. Inni decydują się zaś na emigrację, która przez dyskutujących bohaterów nie jest postrzegana jako właściwe wyjście z sytuacji. Ich dialog, analiza położenia, w którym się znajdują, udowadniają dobitnie, iż mimo tego co pokazują często zachodnie mass-media, świat muzułmański nie jest jednym wielkim monolitem, złożonym z religijnych fanatyków, w którym nie odbywa się żadnego rodzaju debata nad tym, co robić dalej.

 

Te dyskusje i dywagacje polityczne stanowią jedną, bardzo ważną płaszczyznę filmu. Drugą jest codzienne, prozaiczne życie Abu Ammara, który po kłótni z ojcem znalazł się w trudnej sytuacji materialnej. By zapewnić byt rodzinie zajmuje się teraz zbieraniem kartonów na tytułowy przemiał. Pomaga mu w tym między innymi mały synek, Abu Bakr. Beznadzieja ich losu pozwala po części zrozumieć frustrację, jaka może się w takim momencie narodzić i popchnąć człowieka do radykalnych kroków. Jednocześnie Abu Ammar podobnie jak otaczający go ludzie cały czas podejmuje wysiłek w wypracowaniu sobie jakichś poglądów na otaczającą go rzeczywistość. Pisze również książkę na temat różnych spojrzeń na religię islamu.

 

Przy okazji tych scenek życia codziennego wprawny widz może również zaobserwować pewne charakterystyczne dla bliskowschodniego społeczeństwa cechy. Np. gdy Abu Ammar jedzie swoim samochodem przez duże przecież miasto, nieustannie się z kimś wita, wszędzie ma znajomych. Specyficzny jest również sposób, w jaki traktuje swojego czteroletniego synka, Abu Bakra. Właściwie Abu Bakr żyje prawie jak dorosły. Pomaga ojcu w pracy, prowadzi samochód na jego kolanach. Do tej pory na Bliskim Wschodzie wiele dzieci jest zmuszonych dorosnąć znacznie szybciej niż powinny.

 

Na zakończenie warto się również odwołać do tytułu filmu, który po dosłownym tłumaczeniu z arabskiego brzmi powrót stworzenia. Można zatem powiedzieć, iż odnosi się on nie tylko do sposobu zarobkowania głównego bohatera, ale i pewnej radykalnej decyzji, jaką podejmuje on na końcu filmu...

 

Na przemiał

Niemcy, Holandia, Jordania, 2007, 78 min.

reż. Mahmoud al Massad

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Joanna Bochenska   |2008-11-21 07:34:41
Marto
A gdzie by mozna film zobaczyc? Lub dostac?
Marta Minakowska   |2008-11-21 15:21:15
Premiera polska filmu ma mieć miejsce 28.11. A więc powinien wówczas trafić już
normalnie do kin, zapewne również do krakowskich Pozdrawiam!
mk.   |2008-11-22 14:07:50
Marto, zdaje mi się, że ten tytuł nie był 3awdat xalq, tylko i3aadat xalq.
nad
polskim tłumaczeniem należałoby się zastanowić. ten recykling jest głupi, ale...
Marta Minakowska   |2008-11-22 15:26:31
Oczywiście masz rację. Zatem może jeszcze dokładniej należałoby powiedzieć
"wznowienie stworzenia"... Tak czy siak po polsku brzmi koślawo
Zumurrud   |2008-11-22 16:09:54
Może "stworzenie na nowo"? Albo wręcz "odtworzenie" ;? Tę
"i'aadę" często tłumaczy się jako przedrostek "re-" (zwłaszcza w
angielskim), ale tutaj do głowy przychodzi mi tylko "re-kreacja"
Marta Minakowska   |2008-11-23 08:24:04
Właściwie to jest uzależnione też od tego, jak się odczytuje
końcówkę filmu - czy to jest odtworzenie głównego bohatera, jego człowieczeństwa czy też stworzenie go w zupełnie nowy sposób. W każdym razie ten tytuł w oryginale
jest moim zdaniem super dopasowany do treści filmu, szkoda, że
po polsku nie da się tego chyba za bardzo oddać.
mk.   |2008-11-23 11:53:40
pewnie się da. tylko trzeba się nagłowić
Marta Minakowska   |2008-11-23 13:34:27
Hm...Może "do przetworzenia" byłoby lepsze niż "na przemiał"?
Wtedy można by było to odnosić i do kartonów, i do jego życia.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO