|
Les Arabes, les femmes, la liberté – tytuł tej książki niewątpliwie złożony jest z trzech haseł budzących wielkie emocje, przybierające jeszcze na sile przy ich zestawieniu obok siebie. Jednocześnie dość dobrze określa on tematykę tej pozycji – jest więc o Arabach, trochę o ich historii, ich cywilizacji, jest o kobietach arabskich, o wolności tychże kobiet, ale także o wolności jako takiej – w świecie islamu.
Książka Sophie Bessis stanowi zbiór ciekawych poglądów, z którymi można się zgadzać lub nie, ale które z pewnością warte są odnotowania. Niektóre z przemyśleń autorki pozwalają zauważyć przeróżne zależności, rządzące podejmowaniem kwestii wolności kobiet w krajach arabskich – tematu, który po dziś dzień często staje się elementem gry politycznej. To w końcu kobieta spełnia w tej części świata bardzo ważną rolę - decyduje o honorze związanych z nią mężczyzn. A zatem kwestie dobrego imienia rodziny spoczywają w znacznej mierze, jak to dobitnie podkreśla Sophie Bessis, między nogami kobiet... Co więcej, według niektórych muzułmanów to upadek moralności kobiet ma mieć tragiczne w skutkach konsekwencje dla całych społeczności, prowadząc do ogólnego moralnego rozpasania – czego dowodem ma być Zachód ze swoim wszechogarniającym zepsuciem. Kobiety stają się zatem strażniczkami tradycji, wartości etycznych, tożsamości. Zwłaszcza w środowisku emigrantów, gdzie zasady wiary są często surowiej przestrzegane niż w kraju pochodzenia. Krótki rys historyczny na początku książki pozwala też spojrzeć na to, jak to z wyzwoleniem kobiet w krajach arabskich było, obalając po raz kolejny mit o monolitycznej, niezmiennej naturze społeczeństw arabskich. Wystarczy spojrzeć na Egipt, by przekonać się, jak kwestie poglądów na to, co wypada, a czego nie, ulegały przekształceniom. Niemniej książka skupia się głównie na sytuacji obecnej. A zatem czy kobiety w krajach arabskich są wolne? I czy o swoją wolność walczą? Autorka zauważa tutaj fenomen, jaki ma miejsce w tej części świata w przeciągu ostatnich lat: to jest jednoczesny rozwój ruchów tak fundamentalistycznych jak i... feministycznych. Jednakże feminizm jest w społecznościach muzułmańskich postrzegany inaczej niż na Zachodzie. Feministki nie odrzucają islamu, a starają się doszukać w jego obrębie źródeł praw, o które walczą. Twierdzą, iż społeczność wiernych powinna zachować swój muzułmański charakter i owszem, rozwijać się, ale nie kosztem przekraczania zasad własnej religii. Co więcej, meczety stają się często dla kobiet jedynym miejscem wolnej wymiany myśli, gdzie wspólnie wypracowują one nowe poglądy na kwestie społeczne. Religia działa zatem także w służbie kobiecego wyzwolenia. Pojawia się tu także nieuniknione pytanie, jak będzie wyglądać przyszłość kobiet w krajach arabskich. Czy poddadzą się one obserwowanemu powrotowi do tradycji? I czy ekonomia wielu arabskich krajów, opierająca się obecnie również na pracy rzeszy kobiet, może sobie pozwolić na ich wycofanie się z życia publicznego? Podsumowując, pozycja to interesująca i na pewno prowokująca do przemyśleń. Choć zapewne nie każdy zgodziłby się z opiniami prezentowanymi przez autorkę, trudno odmówić im pewnego racjonalizmu. Ponadto warto również spojrzeć na kwestie kobiecości z trochę innego punktu widzenia – równość płci w islamie postrzegana jest bowiem nie tyle jako ich lustrzane odbicie, ale komplementarność. Nie ma męskości bez kobiecości i nie ma kobiecości bez męskości. Sophie Bessis, Les Arabes, les femmes, la liberté, Edition Albin Michel, 2007.
|
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...
Typowy Arab - Jaki j...
Araby faceci - Araby faceci chodzą co...