Strona Główna
Za slabi na wojnę szykują się do pokoju Drukuj
Michał Buśko   
sobota, 23/08/2008

Kwestia bezpieczeństwa to najważniejsze zagadnienie Izraelskiej polityki, a problem Palestyński od lat jest kluczowy w wyścigu o popularność Izraelskich premierów. Mimo, że bezpośrednią przyczyną dymisji Ehuda Olmerta był korupcyjny skandal, to schyłek jego kariery był zdeterminowany niepopularną polityką bezpieczeństwa.


Jednym z wielu kontrowersyjnych wyborów gabinetu Olmerta była decyzja o bezpośrednich negocjacjach z Hamasem. W wyniku rozmów doszło do przełomowego wydarzenia – 19 czerwca weszło w życie zawieszenie broni. (1) Po latach bojkotu zaciekli wrogowie usiedli do rozmów. Co więcej - pozostają wierni postanowieniom... Jak się wydaje, żadna ze stron nie chce wojny,  nikt jednak nie szykuje się do pokoju.


Strategia blokady nie chroni Izraela

Tylko w przeciągu sześciu pierwszych miesięcy tego roku z terytorium Strefy Gazy wystrzelonych zostało ponad tysiąc rakiet – tyle samo ile w przeciągu całego roku 2007!  Mimo, że rakiety powodują rzadko ofiary śmiertelne, to palestyńscy bojówkarze nie ukrywają, że celem ich ataków jest ludność cywilna. Palestyński ostrzał Izraela stał się coraz bardziej niebezpieczny - Hamas wszedł w posiadanie irańskich rakiet typu Grad o czterokrotnie większym zasięgu.  

 

Decydując się na negocjacje Olmert liczył na złagodzenie krytyki pod jego adresem. Rozmowy z Hamasem miały przynieś natychmiastowy efekt i bezdyskusyjną korzyść– zaprzestanie ostrzału Izraela.


Blokada wzmocniła Hamas

Kiedy rok temu zadecydowano o blokadzie Strefy Gazy cel był jasny – upadek Hamasu a w konsekwencji przywrócenie władzy Fatahu. Taktyka przyniosła odwrotny skutek - Hamas umocnił swoją pozycję, stał się niezależnym, legitymizowanym prawnie oraz społecznie, konsekwentnym obrońcą sprawy palestyńskiej, przez Gazan postrzegany jako ofiara niesprawiedliwego bojkotu.

 

Polityka blokady uderzyła w ludność cywilną. W przeciągu roku cena benzyny w Gazie wzrosła sześciokrotnie. Brak podstawowych surowców zmusił drobnych przedsiębiorców do bankructwa (97% przedsiębiorców zbankrutowało). Zgodnie z szacunkami ONZ ponad milion Gazan (z półtoramilionowej populacji) stało się beneficjentami międzynarodowej pomocy żywnościowej, a 70% żyje poniżej granicy ubóstwa.


Izraelska strategia blokady połączona została z taktyką ‘selektywnych’ ataków na faktycznych i domniemanych członków organizacji paramilitarnych. Izraelskie dowództwo podkreśla, że dzięki ‘selektywnosci’ liczba zabitych Gazan w 2007 roku spadła o 43% (porównując z rokiem 2006), osiągając poziom 375 ofiar ( liczba Gazan zbitych od początku trwającej od 2000 roku intifady wynosi  2990 ). (2)


Jednakże wciąż około 40% ofiar to ludność cywilna z czego 18% stanowią dzieci. Wojna stała się „brudną wojną” z cywilami. W takich warunkach Hamas jedynie skorzystał na Izraelskiej polityce. (3)


Olmert nie miał wyboru

Polityka Izraela spotkała się z międzynarodową krytyką. By przełamać impas gabinet Olmerta musiał zrezygnować z blokady i  dokonać wyboru pomiędzy re-okupacją gazy a jakąś formą porozumienia z Hamasem. Mając na koncie przegraną wojnę z Hezbollahem premier nie mógł zaryzykować interwencji. Mimo, że zasoby militarne Hamasu są nieporównywanie mniejsze niż Hezbollahu, to wojna z Hamasem jest zawsze wojną przegraną.

 

Wojna uniemożliwiłaby jakiekolwiek porozumienie, zdyskredytowała odnowiony w Annapolis proces pokojowy, spowodowała eskalację przemocy na Zachodnim Brzegu Jordanu, zaangażowała inne palestyńskie bojówki i roznieciła trzecią intifadę. Co więcej, Izraelskie dowództwo przewidywało, że w razie konfliktu libański Hezbollah udzieli wsparcia Palestyńczykom, otwierając drugi front od północy, co jest najgroźniejszym dla Izraela scenariuszem.

 

Przewidywalne (ludzkie, moralne i polityczne) koszta z góry skazanej na porażkę operacji lądowej skłoniły Izrael do opcji negocjacyjnej.


Izrael potrzebuje stabilnej Strefy Gazy – bez względu na to kto jest jej ‘policjantem’.

Wycofując w 2005 roku osadnictwo i wojskową obecność w Gazie, Izrael liczył na konsolidacje obecności na Zachodnim Brzegu Jordanu. Wycofanie okupacji pozostawiło próżnię, którą zapełniły rozmaitej maści palestyńskie bojówki. Niezależne milicje ustanawiały swoje strefy wpływów a w Gazie zapanowała anarchia. Zdestabilizowana Gaza okazała się zagrożeniem dla bezpieczeństwa Izraela. Ze strategicznego punktu widzenia najkorzystniejszym dla Izraela rozwiązaniem byłaby Gaza pod rządami lojalnego Fatahu.

 

Izrael chciał swą polityką pogodzić dwa, jak się okazało, sprzeczne cele: stabilność regionu oraz neutralizacje Hamasu.

 

Strategiczne założenia Izreala stały się nierealne latem 2007 roku, kiedy to Hamas przejął władze w Strefie Gazy.

 

Dylemat Olmerta polega na tym, że stabilna wewnętrznie Gaza to Gaza z Hamasem u władzy, gdyż tylko on był w stanie zyskać poparcie lokalnych klanów i zaponować nad samowolnymi bojówkami.

 


Ryzyko negocjacji – Izrael

Porozumienie ma jednak swoją cenę. Otwierając oficjalne kanały dyplomatyczne Izrael zaryzykował wzmocnienie Hamasu. Poza tym każdy układ między Hamasem a Izraelem może byc jedynie przerwą w wymianie ognia.


Brygady Qassama (zbrojne ramie Hamasu) twierdzi: „porozumienie było niezbędne by ulżyć palestyńskim cierpieniom. Zawieszenie broni nie jest prezentem dla Izraelskiego okupanta, jest niezbędnym  etapem naszego oporu (...) jeśli Izrael nie wypełni wszystkich warunków odpowiemy zmasowanym atakiem”.


Otoczenie Olmerta ma świadomość ryzyka, kiedy w pierwszym tygodniu zawieszenia broni Brygady Męczenników al-Aqsa przyznały się do ataku rakietowego, odpowiedź Izraela była natychmiastowa – Minister Spraw Zagranicznych Izraela Tzipi Livni dała jasno do zrozumienia: „Nie obchodzi mnie kto strzelał. Każdy kolejny atak spotka się z natychmiastową odpowiedzią militarną z naszej strony”. (4)


Pomimo mocnych słów, to raczej pokerowa gra nerwów. Izrael potrzebuje zawieszenia broni tak bardzo jak potrzebuje go Hamas.


Hamas zmuszony do rozmów

Katastrofalna sytuacja ekonomiczna Gazy zmusiła Hamas do rozmów. Złagodzenie kryzysu  jest potrzebne niczym powietrze. W  Gazie brakuje wszystkiego: od butów i leków po paliwo. Ponadto Islamiści widzą w negocjacjach szanse na umocnienie swojej pozycji. Zniesienie blokady byłoby niewątpliwym sukcesem propagandowym. Hamas mógłby się zaprezentować jako skuteczna i racjonalna organizacja, a co więcej zdyskredytować dotychczasową politykę Izraela. Mocna pozycja Hamasu umożliwiałby również konsekwentne negocjacje z Fatahem.

 

Zwrot Hamasu ku polityce negocjacyjnej  to także próba uniezależnienia  się od powiązań z lokalnymi interesami klanowymi. To dzięki poparciu lokalnych klanów Hamas  był w stanie zapanować nad anarchią, zapewnić dystrybucje dóbr, przyjąć pomoc humanitarną oraz zorganizować funkcjonowanie podstawowych służb publicznych. Poparcie ma jednak swoją cenę. Dzięki blokadzie lokalni watażkowie czerpią korzści płynące z przemytu. Mało prawdopodobne więc, by zrezygnowali  dobrowolnie ze swoich interesów.


Ryzyko negocjacji – Hamas

Hamas z determinacją walczy o elektorat. Mimo silnej pozycji wciąż nie jest na tyle mocny by być pewnym poparcia większości Palestyńczyków. Zniesienie blokady mogłoby przynieść wygraną w wyścigu o władzę.

 

Jednak współpraca z Izraelem jest dość ryzykowna. Podczas gdy negocjacje  wymagają fleksybilności i ustępstw, Hamas wciąż chce jawić się jako organizacja nieprzejednana - przeciwna jakiejkolwiek ‘kolaboracji’ z Izraelem

 

Hamas to nie jedyna organizacja militarna w Gazie; jeśli wystąpi przeciw bojówkom sprzeciwiającym się zawieszeniu broni, szybko straci autorytet. Konfrontacja z antyizraelskimi milicjami byłaby hipokryzją ruchu, który sam siebie uważa za nieprzejednany.


Znacząca w tym kontekście stała się wypowiedź przedstawiciela Hamasu w Gazie, Sami Abu Zuhriego, komentująca operacje militarne Islamskiego Dżihadu: „Nikt nigdy nie ujrzy członka Hamasu strzelającego do bojownika palestyńskiego ruchu oporu”. (5)

 

Dopóki w Gazie będą organizacje sprzeciwiające się układom, Hamas nie będzie w stanie przekonać Izraela do całkowitego zniesienia blokady.


Zawieszenie broni jest porozumieniem słabych stron.

Paradoksalnie Hamas i Izrael odnalazły wspólny język, zbyt słabi na konfrontację muszą negocjować. Zawieszenie broni to wydarzenie bez precedensu - to koniec dyplomatycznego bojkotu Hamasu. Porozumienie legitymizuje islamskich radykałów jako partnera bezpośredniej Izraelskiej dyplomacji.

 

Dla przeciętnego Izraelczyka, to zbyt duże ustępstwo. W Izraelu powszechna jest obawa, że Hamas odczyta negocjacje jako wyraz słabości.

 

Negocjacje widziane z perspektywy Hamasu są równie ryzykowne: skoro Izrael był skłonny do rozmów, to dlaczego Hamas zdecydował się negocjować dopiero teraz? Na odpowiedź czeka tysiące doświadczonych przez Izraelską politykę Gazan. Hamasowi trudno będzie wytłumaczyć dlaczego konieczne było tyle ofiar.

 

Dla obu stron zawieszenie ognia to za mało. By umocnić pozycje negocjatorów zadecydowano o dodatkowych korzyściach płynących z porozumienia. Obie strony zapowiedziały rozmowy co do wymiany palestyńskich więźniów za porwanego w lipcu 2006 r. izraelskiego Kaprala Gilada Szalita. Zgodnie z umową Izrael ma zwolnic około tysiąca więźniów (połowa to kobiety i dzieci). (6)

 

Jak do tej pory nie udało się  osiągnąć porozumienia. Izrael nie chce zwolnić większości z  więźniów określając ich jako ‘więźniów z krwią na rękach’ (czyli zaangażowanych lub podejrzanych o działalność zbrojna). Dla tych zaś, których zobowiązał się zwolnić, domaga się deportacji poza terytoria Palestyńskie i Izraelskie. Jak się należy spodziewać Hamas nie odda Szalita pochopnie, gdyż wie, że może wiele ugrać  podbijając cenę. (Szczególnie w obliczu ostatniej wymiany Hezbollah – Izrael). Należy się zatem spodziewać powolnych negocjacji.


Polityka kroków doraźnych

Negocjacje są taktyczną decyzją na miarę sił. Mimo, że kruche, obie strony potrzebują ich na tyle, by deklarować potrzebę ich istnienia.

 

Izraelska koalicja rządząca potrzebuję oddechu. Aktualnie najważniejszym koalicyjnym zagadnieniem jest obsadzenie urzędu szefa rady ministrów. Jak się należy spodziewać spokój potrwa do momentu wyboru nowego premiera, a być może nawet do momentu wyborów parlamentarnych. Hamas w międzyczasie będzie się starał uzyskać wysoką ‘cenę’ za Szalita.


Największą Ironią jest fakt, że Izrael był w stanie osiągnąć porozumienie w sprawie Strefy Gazy z Hamasem, podczas gdy negocjacje z władzami Autonomii Palestyńskiej stanęły w martwym punkcie. Decyzja Izraela osłabia prezydenta Abbasa, który desperacko odmawiał współpracy z Hamasem, licząc na Izraelską protekcję. Nawet jeśli Abbas wciąż pozostaje głównym partnerem negocjacyjnym Izraela, to zawieszenie broni osłabia nikłe szansę na wypełnienie warunków postanowień z Annapolis.

 

Nie brakuje opinii określających zawieszenie broni jako cześć Izraelskiej taktyki odseparowanych porozumień, starających się pogłębić podział Strefa Gazy – Zachodni Brzeg Jordanu. (Co w efekcie miałoby doprowadzić do uniemożliwienia powstania spójnego terytorialnie Palestyńskiego państwa).

 

Zawieszenie broni byłoby zatem drugim układem po porozumieniu z Annapolis zawartym de facto z prezydentem Abbasem i premierem Fayyadem reprezentującymi jedynie Zachodni Brzeg Jordanu.

 

Możliwe, że negocjacje z Hamasem mają w praktyce doprowadzić do podziałów wewnątrz samej organizacji czy skonfliktowania Hamasu z innymi dotychczas lojalnymi bojówkami.


Kolejna droga donikąd?

Jeśli zawieszenie broni nie zostanie skorelowane z wewnątrzpalestyńskim porozumieniem, osłabi ono Palestyńską pozycję względem negocjacji statusu przyszłego państwa.

 

Wiele zależy od reakcji Fatahu. Jeśli Hamasowi uda się uzyskać Izraelskie koncesje będzie oczywistym zwycięzcą próby sił. Silniejsza pozycja Hamasu oznaczać będzie z kolei bardziej konsekwentne stanowisko wobec Fatahu. W tej sytuacji Fatah będzie musiał się zdobyć na ugodową politykę.

 

Bez względu jednak na konflikt na linii Fatah - Hamas ostateczny kształt przyszłych negocjacji z Izraelem zależy od stanowiska Tel – Awiwu względem palestyńskich postulatów. Porozumienie Hamas – Izrael ma swoją wartość – jest dowodem na to, że z Hamasem da się rozmwawiać. To sygnał oznaczający zmianę polityki Hamasu i bardziej fleksybilne stanowisko.

 

Jesli jednak Izrael nie zdobędzie się na koncesje względem przyszłego państwa palestyńskiego, porozumienie z Hamasem będzie bezwartościowe.  

 

Póki co negocjacje umierają śmiercią naturalną. Od konferencji w Annapolis upłynęło osiem miesięcy;  dziś już wiadomo, że żadna ze stron nie wypełniła nawet wstępnych warunków porozumienia, tym samym zapis o utworzeniu niepodległegłej Palestyny do końca roku 2008 stał się koleją mrzonką.

 

Na ile realne są zatem dzisiejsze nadzieje na pokój?

 


1. Warunki porozumienia (nie ujawnione oficjalnie) zobowiązały obie strony do zaprzestania przemocy.  Izrael zadeklarował się do zwiększenia limitowanych dostaw podstawowych surowców: paliwa, gazu, prądu, materiałów budowlanych i leków. Zawieszenie broni dotyczy jedynie Strefy Gazy i ma przetrwac 6 miesięcy (www.maannewsagency.net  04/07/2008). Trzecią stroną negocjacji jest Egipt, za pośrednictwem którego możliwe było zorganizowanie nieoficjalnych kanałów dyplomatycznych pomiędzy Hamasem a Izraelem . Uczestnicy procesu zgodzili się także do przyszłych negocjacji ruchu osobowego pomiędzy Gazą a Egiptem poprzez przejście graniczne  w Rafah. (www.maannewsagency.net 21/06/2008)

2. www.haaretz.com 31/12/2007    

3. www.pchrgaza.org/alaqsaintifada.html, www.btselem.org/english/statistics/Casualties.asp

4. www.haaretz.com 27/06/2008

5. www.haaretz.com, 25/06/2008

6. www.maannewsagency.net , 26/06/2008

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Piotr Chmielarz   |2008-08-25 18:17:29
Artykuł bardzo dobry nie zgadzam się tylko z stwierdzeniem, że Izrael zawarł
rozejm rzekomo z powodu krytyki jego polityki przez opinię międzynarodową- jakoś
dziwnie nie przeszkadzało im to prowadzić blokadę Strefy Gazy obszaru będącego
pod władzą demokratycznego rządu. Uważam, że po zakończonej porażką wstępnej
operacji w Gazie decydenci uznali, że potrzebne jest większe przygotowanie. Poza
tym Hamas ma Szalita co więcej Izraelczycy nie wiedzą gdzie jest przetrzymywany
więc w razie jakieś operacji jest pewne, że on zginie a na to Olmert ani żaden
inny decydent izraelski po klęsce w Libanie nie mogą sobie pozwolić. Być może
Izrael również czeka aż jego quislingowie z Ramallah rozprawią się z Hamasem
gdzie na Zachodnim Brzegu ma miejsce czystka wymierzona w organizację. Nie
zdziwiłbym się, gdyby nagle po wymianie więźniów i stwierdzeniu kto będzie
lokatorem Białego Domu czy Obama czy Mc Cain do operacji jednak doszłoby. Obecna
sytuacja jest niczym innym jak ciszą przed burzą.

Poza tym dlaczegóż to Izrael
miałby pójść na ustępstwa wobec Quislingów w Ramallah w końcu i tak ma ich w
garści byle tupnięcie w podłogę wystarczy, żeby ci panowie pozostający na
żołdzie USA od razu pokornie wypełniali wszystkie żądania Izraela.
zgred   |2008-08-29 19:55:22
"Quislingowie z Ramallah"? "Pozostający na żołdzie"? Młody
chłopcze, skąd znasz takie kilkudziesięcioletni e szymle - jak mawiał
niezapomniany Wańkowicz - politpropagandy?
Dominik Wach   |2008-08-26 17:58:22
O ile z większością tez, które przedstawił tu autor się zgadzam,
to ich argumentacja wydaje mi się błędna,
a przynajmniej niezawsze właściwa.

1. Izrael
nie negocjował zawieszenia broni z Hamasem bezpośrednio tak
jak Pan napisał, lecz poprzez Egipt, który jest
raczej mediatorem, a nie stroną porozumienia.
Strategia blokady nie chroni Izraela - Hamas wbrew temu co pisała
prasa izraelska najprawdopodobniej nie wszedł w posiadanie
irańskich Gradów (to nie rakieta tylko stanowisko
rakietowe BM-21 przeznaczone do rakiet Katiusza), lecz Pal.
Islamski Dżihad dostosował rakietę al-Kuds 3 do tego sprzętu.
Hamas też posiada al-Kuds 3, lecz wątpię by posiadał 10
tonowe stanowisko do ich wystrzeliwania przywiezione z
Iranu i pewnie również wyprodukowali swoje stanowisko oparte
na konstrukcji BM-21.
http://www.t erroryzm.com/article /47
5/Bron-rakietowa- na-wyposazeniu-pales tynskich-organizacji -terr
orystycznych-w- XXI-wieku.html
Blokada wzmocniła Hamas - Nie zgodzę się też, że blokada spowodowała, że Hamas stał
się legitymowanym prawnie podmiotem. Wystarczy spojrzeć na
stosunek zachodu do rządu Hamasu. Po wyborach Hamas dążył do
osiągnięcia pozycji gracza, mogącego negocjować bezpośrednio
z kwartetem, ONZ i Izraelem, dlatego też dążył do utworzenia
wspólnego rządu z Fatahem, uznawanym przez w/w. Nie udało się
to, Hamas nadal jest izolowany, poparcie mu spadło w
stosunku do tego sprzed wyborów i z pierwszych miesięcy po
nich (choć tak na prawdę ciężko jednoznacznie stwierdzić
jakie Hamas ma faktyczne poparcie społeczne), a to że w
S.Gazy panuje niepodzielnie nie jest jednoznacznym dowodem
na jego wzmocnienie. Hamas utrwalił swoją obecność na
scenie politycznej (tu można powiedzieć że się
wzmocnił), stworzył także sytuację, w której może wiele
zyskać albo stracić. Militarnie też można uznać że
się wzmocnił, ale ani wzmocnienie polityczne, ani militarne
nie wynika raczej z blokady lecz z systemu, który od wielu
lat budowali i postawy Fatahu.
Ponadto ta 
michal busko   |2008-08-30 22:06:06
Dziekuję ze wyczerpującą krytykę, cieszę się ze tekst znalazl zaangarzowanych
czytelnikow. Jednoczesnie chciałbym się ustosunkowac do uwag poprzez poniższe
komentarze.
Racja, Egipt był koniecznym posrednikiem rozmow (o czym zreszta
pisalem w swoim tekscie) lecz stał sie także pośrednio stroną porozumień. Hamas
i Izrael zgodzili sie rostrzygnąc kwestię przejscia w Rafah ( choc odłożono
decyzję na czas nieokreślony) co wymaga współpracy Egiptu.
Zgadzam się,
blokada nie jest podstawą dla legitymacji prawnej Hamasu, gdyż tą były
demokratyczne wybory; nie mówiac o legitymacji społecznej krórą Hamas cieszy sie
od początków swego istnienia. Rzeczywiscie sam tekst nie do końca fortunnie
sugeruje jakoby blokada była przyczyną legitymacji Hamasu. Z drugiej jednak
strony wymieniłem wszystkie atrybuty Hamasu jakimi cieszy sie organizacja w tym
momecie (w tym legitymiacje, którą posiada od dawna).
Dziekuję za informację
dotczące militarów.
Wciaz twierdzę, że dzięki blokadzie Hamas wzmocnił swoją
pozycję, organizacja była w stanie zorganizowac funkcjonowanie służb publicznych
jak i zapewnic dystrybucję dóbr. Hamas pokazał sie jako racjonalna organizacja
zdolna funkcjonowac jako władza pomimo ogromnego kryzysu.
Jednakze wcale nie
twierdzę, że jego pozycja Hamasu jest mocniejsza niż w okresie wyborów czy
bezpośrednio po nich.
Dominik Wach   |2008-08-30 23:04:45
Jeśli mówimy o legitymacji Hamasu wśród Palestyńczyków, to w pełni się z Panem
zgadzam. Hamas miał tą legitymację już podczas I intifady, gdy był, choć dopiero
co oficjalnie pojawił się na scenie, druga po Fatahu organizacją pod względem
poparcia. Jeśli zaś mówimy o legitymacji międzynarodowej, to nie miał jej i
nadal nie ma.

Co do Egiptu to w mojej ocenie nie jest i nie będzie stroną
lecz mediatorem, pośrednikiem, czy jak to inaczej nazwiemy. Egipt z racji pomocy
ze strony USA i z racji przynależności do LPA oraz nastrojów społeczeństwa,
które zdecydowanie popiera w tym przypadku stronę palestyńską, nie ma komfortu,
by jasno zająć stanowisko. Nawet po wyrażeniu poparcia dla Abbasa po starciach
na linii Hamas-Fatah, Mubarak od razu zaznaczył, że chce promować rząd jedności
narodowej i będzie dążył do porozumienia między dwoma stronami.

Co zaś do
pozycji Hamasu - jakiś czas temu napisałem artykuł o roku rządów Hamasu w Gazie,
tam szerzej wyjaśniam, co robiła ta organizacja przez ten czas. Myślę też, że
zdecydowanie więcej zrobiłby rząd Ismaila Haniji, gdyby funkcjonował w
normalnych warunkach.
Dominik Wach   |2008-08-26 17:59:12
Ponadto ta
Dominik Wach   |2008-08-26 18:06:21
..."brudna wojna" jak to Pan określił trwa niemal od
początku XX w.
Olmert nie miał wyboruOlmert nie zważał na opinię świata, lecz chciał odsunąć
jeden problem na bok, bo na własnym podwórku ma ich
wystarczająco dużo. Ponadto uwolnienie Shalita (o które tak
na prawdę chodzi i które jest głównym celem
zawieszenia broni) mogłoby poprawić jego notowania. IZR
do tego nei jest zainteresowany okupacją Gazy. W Annapolis
nie odnowił się żaden proces pokojowy, od 2003, a
właściwie 2000 proces pokojowy jest martwy. II intifada,
wbrew niektórym źródłom nadal trwa, no chyba że
starcia Hamas-Fatah uznamy za jej zakończenie, bo raczej
Mapy Drogowej nie można tu liczyć.
IZR potrzebuje stabilnej S. GazyKlany rzędziły w Gazie za czasów Fatahu, wtedy była anarchia.
Teraz są twarde, ale i jasne rządy. ISR gdyby mógł to by
się odciął całkowicie od Gazy i
całą odpowiedzialność zepchnął na Egipt. Ponadto ISR
jest obojętne, kto będzie rządził, wazne żeby ugrupowanie
było słabe, tak jak obecnie Fatah. Obecność Hamasu w Gazie
jest także wyraźnie widoczna od wielu lat, była już widoczna
zanim oficjalnie powołaną tę organizację do życia.
Dominik Wach   |2008-08-26 18:15:38
Hamas zmuszony do rozmówHamas w dużej mierze swą politykę opiera na
nastrojach społecznych. Ludność Gazy była
zmęczona sytuacją, przeymierała głodem, więc Hamas
zrobił to, co w 100% zjedna mu kolejnych zwolenników
(Ci najbiedniejsi i tak już żyją głównie dzięki
Hamasowi). Przemytnicy mieli dobrze za rządów Fatahu, to
oni praktycznie sprawowali władzę, każdy był do kupienia i
wszystko dało się załatwić za kasę. Hamas ułożył się z klanami
i mniejszymi org., to fakt, ale za artykuły z
przemytu ściąga podatki. Ciężko też móić, że przemytnicy są
w lepszej sytuacji, bo pieniądz powoli traci wartość
w obliczu kompletnego załamania ekonomicznego. Już teraz
mieszkańcy Gazy narzekają, że problemem nie jest brak pieniędzy
tylko brak towarów, na które można je wydać. Hamas mówił też
o porozumieniu jeszcze w trakcie wyborów, a polepszenie
sytuacji dzięki rozmowom wytrąca im podstawowy argument - a
mianowicie użycie siły jako jedynego sposobu negocjacji z ISR
Ryzyko negocjacji-Hamasostatnie wybory pokazały jakie poparcie ma Hamas, który jak na
razie nie ma się o co ścigać, ba na wybory się nie zanosi.
Nie jest też ważne kto rządzi, lecz kto jest uznawany
za rządzącego.Rząd Hamasu ma jedną podstawową bolączkę, nie
uznaje go zachód i dlatego tak
bardzo potrzebuje Fatahu.Hamas wystąpił także przeciw
mniejszym grupom w Gazie, aresztując każdego kto
narusza zawieszenie broni. Wypowiedź Abu Zuhriego jest
przy tym prawdziwa-Hamas tak mocno trzyma to co się dzieje
w Gazie, że po kilku występkach mamy od dłuższego
czasu spokój i nie trzeba do nikogo strzelać.
michal busko   |2008-08-31 12:27:59
W swoim tekscie jednoznaczenie stwierdzam, że problemem na który Hamas musiał
zareagowac jest katastrofalna sytuacja ekonomiczna.
Bez względu na to kiedy
pzremytnicy mieli się lepiej, jedno jest pewne: kiedy granice są zamnknięte
przemyt ma się zawsze dobrze. Zresztą, współpraca w fromir sciągania podatków
wcale nie musi by specjalnie inna niż łapownictwo z czasów Fahatu.
Dominik Wach   |2008-08-31 14:35:51
Przypomnę tylko, że Strefa Gazy zawsze była zamknięta, czasem mniej czasem
więcej, ale była zamknięta.
Podatki natomiast nie trafiają do kieszeni
decydentów, lecz przepływają kanałami o wiele łatwiejszymi do skontrolowania. Ja
tu widzę dużą różnicę.
Jeśli chodzi o sytuację ekonomiczną jako bodziec dla
Hamasu do reakcji to się zgadzam (co wcześniej napisałem), lecz w reakcji widzę
pewną grę/ryzyko Hamasu, która niekoniecznie musi się zakończyć jego
"wygraną".
michal busko   |2008-08-31 23:47:24
Nie ma znaczenia czy Gaza była zamknęta "bardziej" czy "mniej".
Jest zamnknięta a to oznacza kożysci dla różniej masci przemytników.

Nie
wiem gdzie pan widzi różnice. Mam wrażenie że wielką naiwnością jest sadzic,
jakoby finansowe operacje Hamasu i ich kanały mogly byc kontrolowae. Kto niby
miałby to robic i w jaki sposób ? Hanijja czy Zahar nie nie musza wykalzywac
dochodów. Hamas sie przed nikim nie rozlicza.
Dziwie sie skad Panska pewnosc
co do uczciwoscici Hamasu.

Na konflikcie zawsze koystaja najwiecej ci
ktorzy najmniej nadstawiaja karku - tzn decydenci. Ta regula sprawdza sie od
lat bez wzgledu jakiego "koloru" sa politycy
Dominik Wach   |2008-08-26 18:23:38
Zawieszenie bronitu nie ma otwartych negocjacji, a Hamas nadal jest bojkotowany. W
ISR coraz bardziej rośnie przekonanie, że z Hamasem
trzeba negocjować (np. Szweach Weiss tak twierdzi)
kwestia tylko co negocjować, bo jak na razie ISR negocjuje
uwolnienie Shalita. Nie ma mowy o Hamasie jako partnerze
w negocjacjach pokojowych i jeszcze długo nie będzie.
Polityka kroków doraźnychprzecież w Annapolis tak na prawdę nic nie powiedziano, a to, że
zaczęli się spotykać i utrzymywać pozory negocjacji
jest realizowane. Kontakt, bo jak już mówiłem nie
otwarte negocjacje z Hamasem to także nie to samo co rozmowy
z Fatahem, inna jest ich ranga, inne konsekwencje.
Kolejna droga donikądISR o to chodzi by PAL byli słabi i skłóceni, dlatego nie zgodził
się na zawieszenie broni na Zach. Brzegu. Dowody na to, że z
Hamasem da się rozmawiać mamy od wielu lat, Hamas nie po
raz pierwszy dąży do dialogu, politycy Hamasu we
władzach municypalnych nie od dziś współpracowali z
odpowiednikami po stronie izraelskiej. Tak jak mówiłem podstawą
polityki Hamasu są nastroje społeczne i jest on skłonny
znacznie nagiąć swoje ramy ideologiczne, by utrzymać poparcie.
michal busko   |2008-08-31 12:35:49
Oficjalny bojkot nie zmiena faktu, że obie strony stały się partnerami
dyplomacji, choc nie oficjalnej.

W Annapolis zrezygnowano z koncepcji granic
tymczasowych oraz zapowiedziano utworzenie niepodległej Palestyny do konca 2008
roku. Cho to tylko deklaracje to jednak wyartukułowane. Chciałbym przypomniec ze
pomimo dyplomatycznego i jak najbardziej dyplomatycznegio szumu ranga rozmow
Izrael - Fatah (przepraszam z uproszczenie)jest konsekwentnie dewaluowana
poprzez ich bezproduktywnośc. Na konsekwencje dzisiejszych relacji hamas-IZR
należy zaś poczekac.
michal busko   |2008-08-31 12:40:14
Rzecz jasna Izraelowi zalezy na wewnątrzpalestyńskic h podziałach. Między innymi
temu służa rozmowy Hamaz -IZR prowadzone w oderwaniu od negocjacji IZR - Abbas.
Mam wrażenie, ze dałem temu wyraz w swoim tekście. Prawda, Hamas to organizacja
fleksybilna z którą DA SIE rozmawic. Wspólpraca Hamas - Izrael nie jest nowa.
Jednak nowa jest jej jakośc oraz pardziej doniosłe skutki. Jeśli zawieszenie
broni pogłębi palestyńskie podziały nie może by mowy ani o p0okoju ani o
niepodległym pańswtie Palestyńskim
Dominik Wach   |2008-08-31 15:32:32
W moim mniemaniu przecenia Pan obecne porozumienie między Hamasem i Izraelem,
tak jak przecenia Pan Annapolis.

Jestem przekonany, że tuż po wyborze nowego
rządu w Izraelu wszystko wróci do normy i znów zacznie się polowanie na Hamas
(które na marginesie cały czas trwa na Zachodnim Brzegu). Izrael chce Shalita, i
to będzie jedynym skutkiem porozumienia, choć bardzo niepewnym.

Tak jak
napisałem w 1 zdaniu komentarza do Pana tekstu, z większością tez się zgadzam,
jednak inaczej argumentuję i inaczej postrzegam niektóre zagadnienia.
Pozdra
wiam.
michal busko   |2008-09-01 00:17:29
Zawieszenie bylo potrzebne gdyz obie strony potrzeboway oddechu. POza tym
izraelowi potrzebny był szalit, Hamasowi zaś więżniowie. Ot takie trywialne
political reality... po prostu interes.

Jednak ranga zawieszenia jest o tyle
doniosła, o ile doniosłe okażą konsekwencje, których w tekscie nie przesadzam.


Jak pisaem w tekscie i komentarzach zawieszenie moze miec katastrofalne
sktuki dla palestyczyków. Mogło (albo dalej moze choc to watpliwe, ale napewno
powinno) tez okazac sie motorem palestynskiego porozumienia.

Zawieszenie
wystawia na test hegenomię i spojnosc Hamasu.
Prezentuje izraelskiej opinii
publicznej Hamas jako racjonalna organizacje. Sklania do rozmow dwie bojkotujace
sie strony i wymusza wspolprace. Dlatego wydarzenie to potraktowaem jako godne
opisania.

Mysle ze warto pamietac o stronie Izraelskiej o której czesto
komentatorzy kwestii palestyńskiej lubią zapominac. W Izraelu toczy sie ogromna
dyskusja nad relacjami z Hamasem. W stosunkach miedzynarodowych kwestie
przyschologiczne sa ogromnie ważne. Jak by nie bylo to spoleczenstwo Izraelskie
bedzie dokonywac wyboru. Palestyńczycy a w szczególnosci Hamas powinni
zawieszenie wykożystac jako sznse na dotarcie do przeciętnego Izraelczyka.


Przy okazji, odnoszę wrażenie ze wiele tekstów czy opinii dotyczących
problemu palestyńskiego to idee wskazujace Izrael jako kreatora stosunków z
palestyńczykami od którego zależy wsztstko. A co z samymi palestyńczykami?
Oczywiscie mogą mniej sa na gorszej pozycji ect.. Ale stosunki miedzynarodowe sa
barziej skomplikowane nie relacja silny od ktrego zalezy wszystko - slaby który
czeka co zrobi silny.

Racja, na Zach Bzreg trwa czystka wymierzona w Hamas
ale prowadzona głownie pzrez policje Fatahu !

W Gazie jest dokładnie to samo
tyle ze celem jest Fatah i podlegle mu klany.

Komentujac realia regionu nie
wolno zapominac ze palestnczycy też moga kształtowa swoją rzeczywistosc - pomimo
realiów w jakich żyją.

Nie wiem gdzie pan wyczytał że przeceniem Annapolis.
Nie bede pisał po raz kolejny jak postrzegam tą konferencje jak i cały proces
pokojowy w ogóle. Odzysłam do poprzednich postów jak i tekstu.

Pozdrawiam
Dominik Wach   |2008-09-01 18:28:04
Niestety poprzednie, szczegółowe komentarze się nie dodały więc postaram się
ogólnie i krótko odpowiedzieć, tym bardziej, że najwyraźniej do pełnej zgody nie
dojdziemy.
Co do Annapolis to napisałem 2 artykuły, jeden przed i jeden
po:
http://www.arab ia.pl/content/view/2 90924/2/
http://www
.arabia.pl/content/v iew/291209/61/
Zast anawia mnie też ta mantra którą Pan
powtarza o odejściu od granic tymczasowych. Poprosiłbym o źródło gdzie Pan to
znalazł, ja przytoczę punkty, które oficjalnie przyjęto na konferencji:
- We
agree to immediately launch good faith bilateral negotiations in order to
conclude
a peace treaty resolving all outstanding issues, including all core
issues, without
exception, as specified in previous agreements
- We agree to
engage in vigorous, ongoing and continuous negotiations and shall make
every
effort to conclude an agreement before the end of the 2008.
- For this purpose,
Steering Committee, led jointly by the head of the delegation of
each party,
will meet continuously as agreed.
- The Steering Committee will develop a joint
work plan and establish and oversee the
work of negotiations teams to address
all issues, to be headed by one lead
representative from each party.
- The
first session of the Steering Committee will be held on 12 December, 2007.
-
President Abbas and Prime Minister Olmert will continue to meet on a
bi-weekly
basis to follow up the negotiations in order to offer all necessary
assistance for their
advancement.


O możliwości kształtowania rzeczywistości
przez samych PAL możemy sobie dyskutować, ale faktyczny stan rzeczy było widać
po w pełni demokratycznych wyborach. Temat ciekawy, ale raczej ciężko tu
polemizować, bo fakty są okrutne.

W wątku dot. przemytników nie mówię o
krystaliczności Hamasu i zepsuciu Fatahu, mówię o tym, że artykuł nieco
sugeruje, że sytuacja jaką mamy wcześniej nie istniała, a to nieprawda.
Przydałoby się odniesienie do tego co było wcześniej, a przemytnicy mieli
lepiej, więcej zarabiali (ceny np. za naboje do AK-47 były wielokrotnie wyższe).
Dodatkowo Hamas jest jednak o wiele mniej skorumpowany niż Fatah, tu nie ma
wątpliwości, choć nie oznacza to, że nie ma tam nadużyć.
Anonimowy   |2008-08-29 06:56:24
Hamasu nie da się złamać a siłą wygrywa się tylko połowicznie...na krótki
kres.Iranowi też wszyscy mogą naskoczyć(kibicuję mu).Gdy odejdzie z
amerykańskiego"t ronu" ten chory człowiek prezydent-nieudaczni k,
nastanie pokój w rejonie Gazy.Izraelowi też trzeba trochę podciąć nogi.To też
chory naród.
Anonimowy   |2008-08-29 11:32:47
Bzdury. Pokój w Gazie nie nastanie. Z tego prostego powodu, że:
1. 99% ludności
posiada broń,
2. ludnośc jest biedna,
3. mieszkańcy Gazy są słabo
wykształceni,
4. w razie rozejmu z Izraelem możliwy jest wybuch walk
wewnątrzpalestyńskic h (np. kwestia statusu Gazy itp),
5. w Gazie jest silny
podział klanowy, więc raczej nie ma perspektyw na demokrację,
6. Gaza nie ma
perspektyw na rozwój (turystyka/inwestycj e odpadają przez pkt.1),
7. Hamas,
wbrew pozorom, nie jest jakoś bardzo radykalny, jest jeszcze Dżihad, który nigdy
nie zgodzi się na żaden pokój, a byc może działają tam również uśpione komórki
Salafickie, które mogą się kiedyś uaktywnic (oby do tego nie doszło),
8. nie ma
tam infrastruktury (została zniszczona przez Izarel),
9. duży przyrost naturalny
pogłębi bezrobocie,
10. Gaza jest w 100% uzależniona od pomocy państw
trzecich
11. Gaza pod każdymi innymi rządami niż Hamas będzie do szpiku kości
skorumpowana.

Ja myślę, że jedyne wyjście to ustabilizowanie sytuacji
politycznej w Gazie i otwarcie granicy z Egiptem i wpuszczenie Palestyńczyków do
innych państw, ażeby ludzie mogli tam pojechac za chlebem, bo w Gazie nie ma
perspektyw
Dominik Wach   |2008-08-29 14:12:52
Ad.1. Możesz podać jakiekolwiek źródło potwierdzające twoją hipotezę?
Ad.3.
Również proszę o źródło. Palestyńczycy są jednym z najlepiej wyedukowanych
społeczeństw arabskich, także ci ze Strefy Gazy.
Ad.5. Praktycznie we
wszystkich społeczeństwach arabskich nadal przynależność klanowa jest niezwykle
ważna, nie wyklucza to jednak istnienia demokracji, a wręcz przeciwnie, daje
całkiem dobre pod nią podwaliny, oczywiście jeśli założymy walkę polityczną
między klanami, a nie walkę zbrojną.
Ad.6. Nie zgodzę się, jeśli zbuduje się
port i lotnisko i sytuacja się ustabilizuje to Gaza może stać się kolejnym
kurortem. Niestety nie zapowiada się na to przez najbliższe "kilka" lat,
ale na pewno nie ze względu na twój punkt 1.
Ad.8. Infrastrukturę Gazy można
odbudować w ciągu kilku miesięcy, kwestia środków i stabilizacji sytuacji. Nie
zapominajmy, że to bardzo małe terytorium i wiele nie potrzeba.
Ad.10. Podobnie
jak wiele innych państw i terytoriów. Kwestia co się dzieje z tą
pomocą.

Kluczem do stabilizacji sytuacji w Gazie jest stabilizacja sytuacji w
regionie. Tak na prawdę nikogo Gaza za bardzo nie obchodzi tylko Jerozolima i
źródła wody.
mikolajf  - ciekawe...   |2008-09-01 16:27:03
Ad.3. Palestyńczycy są jednym z najlepiej wyedukowanych społeczeństw arabskich,
także ci ze Strefy Gazy.

Ciekawe...n ie wiedzialem o tym (prosze podac
wiarygodne zrodlo). A z drugiej strony nawet w stadzie szczurow jeden szczur
moze zostac szczurem profesorem, co nie znaczy ze jest jakos specjanie
wyksztalcony.

Ad. 5. Praktycznie we wszystkich społeczeństwach arabskich
nadal przynależność klanowa jest niezwykle ważna, nie wyklucza to jednak
istnienia demokracji, a wręcz przeciwnie, daje całkiem dobre pod nią
podwaliny

Podwali ny demokracji? I to Hamas ta demokracje buduje? No to tylko
pogratulowac. Pan chyba raczy zartowac...widzialem jak ta walka klanow wyglada -
oni sie po prostu morduja nawzajem po to, zeby uzyskac dostep do pieniedzy
przesylanych z zachodu.

Ad.8. Infrastrukturę Gazy można odbudować w ciągu
kilku miesięcy, kwestia środków i stabilizacji sytuacji.

Oczywiscie ze
mozna; pod warunkiem ze cywilizowany swiat bedzie dalej posylal miliardy w
formie pomocy. Budowal bedzie elektrownie, szpitale, oczyszczalnie sciekow itd
itd. - bo chyba nie wydaje sie Panu, ze mieszkancy Gazy wezma sie nagle do
pracy. Nie zrobili tego przez dziesieciolecia nawet juz po uzyskaniu wladzy
przez Hamas.

Krotko mowiac, dobra wole Hamasu "miedzy bajki wloze".
Jezeli juz to Abbas stara sie znalezc jakies sensowne wyjscie. Abbas wykazuje
sie miernymi, ale za to jakimis osiagnieciami, podczas, gdy Hamas po wygranych
wyborach trzyma mieszkancow Gazy jako swoich zakladnikow nie wykazuje sie
niczym.
Dominik Wach   |2008-09-01 18:15:38
Ad.3. Za Arab Reform Bulletin Vol.5.Iss.9 [Carnegie Endowment]
Adult literacy
rate (2005) 92% (M-97%,F-89%, Gross enrollment ratio in basic education (05-06)
92,1% (M-91,5%, F-92,8%), Gross enrollment ratio in secondary education
(05-06)75,8%(M-80,4% ,F-71,4%).
----
Ac cording to data provided by the Min.
for Edu. and Higher Edu of the PNA, of the total popul. of 3.4mln PALs in the
W.Bank and Gaza, over 1.15mln(i.e. 1 in 3 PALs) are attending schools educ.
Education at the tertiary level has also known a significant development.
Student no ratio grew from 20.000 in'91 to over 141.000 by the academic year
2005-2006. The gross enrolment ratio grew from 10.2% in '95 to 25% in 2007 (the
average ratio for the Arab world is 14,9%).
http://www. peace-programme.org/
content/view/70/55/

Ad.5. Najwyraźniej pominął Pan dalszą części zdania, która
jest niezwykle ważna.
Ad.8. Po obaleniu PRL Polska nic nigdy by nie zrobiła
gdyby nie pomoc i pożyczki. Palestyna jest w o wiele gorszej sytuacji, więc
warunek "sponsoringu" ; jest tu konieczny i nie powinien dziwić. Izrael
również korzysta z pomocy i nikogo to nie dziwi.

Mógłby Pan przytoczyć
jakikolwiek sukces Abbasa? Bojkotowany Hamas, zarówno przez zachód jak i przez
prezydenta co mógł osiągnąć?
mikolajf  - metne te Panskie zrodla sa...   |2008-09-04 21:24:09
Szukam, szukam w internecie, ale nic takiego nie moge znalezc. Juz sama nazwa
Arab Reform Bulletin budzi watpliwosci. No, ale powiedzmy, ze to prawda. Adult
literacy rate (2005) 92% to w najlepszym razie oznaka, ze Arabowie nie sa
kompletnymi analfabetami i ze maja wiadomosci z na poziomu szkoly podstawowej.
Czy to jakis powod do dumy?
Co do Abbasa to nie jestem tutaj po to, zeby go
chwalic. Ale wydaje mi sie, ze przejawia jakies checi znalezienia rozwiazania
korzystnego dla obu stron. Sa tego wymierne rezultaty w formie wymiany wiezniow.
To niewiele, ale juz cos. Kiedys Hamas tez to zrozumie i wymieni Shalita na
kilkuset palestynskich "bohaterow". No chyba, ze tak jak dotychczas
wybierac beda droge konfrontacji, ktora jak dotychczas do niczego nie prowadzi..
Dominik Wach   |2008-09-05 06:05:55
Panie Mikołaju - następnym razem zanim napisze Pan podobną niedorzeczność jak w
komentarzu powyżej proszę chociaż zadać sobie troszkę trudu i sprawdzić źródło.
Jak na razie nie wiem czy się śmiać z tego co Pan napisał o w/w periodyku
(wszystko co ma w nazwie Arab, islam itp.) jest wg. Pana podejrzane? ) czy
zapłakać nad Pana ignorancją i niewiedzą.
Ułatwię to Panu i podam link:
http://www.carnegiee ndowment.org/

Zap omniał też Pan o fakcie, że 75%
Palestyńczyków ma skończoną szkołę 2 stopnia, a 25% studia wyższe (średnia w
krajach arabskich to 14,9%). Czy to powód do dumy? Nie wiem, ale jest to sposób
na mierzenie poziomu wykształcenia, a tego się Pan bez powodu czepiał. No i
myślę że wyliczeń UNESCO się już Pan nie będzie czepiał

Co do wymiany
więźniów to negocjuje to Hamas nie Fatah. Olmert zwolnił "kilku"
więźniów (np.400 z ok. 11tyś przetrzymywanych to kropla w w morzu).by wzmocnić
Fatah względem Hamasu, nie dzięki zdolnościom negocjacyjnym Abbasa.
Niżej
napisałeś, że Pan Michał Buśko napisał dobry artykuł... a tu pisze Pan, że Hamas
kiedyś zrozumie i wymieni Shalita... Niechże się Pan zdecyduje, albo czytał Pan
ten artykuł, albo nie pamięta Pan co pisze kilka minut wcześniej. O tym kto
wstrzymuje negocjacje pisze nawet JPost i Ha'aretz.
mikolajf  - mit o inteligencji palestynczy   |2008-09-05 07:51:04
to tylko mit - obojetne jakie metne zrodla Pan przytacza. Gdyby mieli olej w
glowie to dawno zbudowaliby swoje panstwo i to nie teraz tylko po upadku
Imperium Osmanskiego. Co robili przez przez dziesiatki lat nie trzeba wyjasniac,
bo fakty same mowia za siebie. Artykul Pana Busko jest dobry, bo przedstawia
punkt widzenia obydwu stron. Jestem pewien na 100% ze hamas wymieni Shalita -
jezeli oczywiscie On jeszcze zyje. Wtedy bedziemy mogli mowic o jakis
osiagnieciach Hamasu. A na razie absurdem jest Panskie twierdzenie, ze to Hamas
wynegocjowal zwolnienie wiezniow a nie Abbas. Ale obojetne, w koncu na jedno
wychodzi -Hamas czy Abbas - liczy sie rezultat. A takich rezultatow Hamas nie ma
jak dotychczas. Hamas zrozumie i pojmie z czasem aczkolwiek opornie ze jedyna
droga do osiagniecia jakiegokolwiek postepu w sprawie palestynskiej sa
negocjacje z Izraelem.
Dominik Wach   |2008-09-05 13:51:31
Pan ma chyba jakieś problemy z czytaniem.
1. Źródła które podałem nie są
mętne, jakkolwiek nie próbowałby Pan ich dewaluować. Poziom wykształcenia nie ma
też nic do tego o czym Pan dość nieudolnie pisze (chyba słabo Pan zna historię,
albo nie rozumie Pan co się wtedy działo).
2. Nigdzie nie napisałem, że Hamas
wynegocjował zwolnienie więźniów, Hamas teraz negocjuje wymianę Palestyńczyków
za Shalita.
3. Artykuł jest dobry, ale nie zawsze w moim mniemaniu argumentuje
pewne zjawiska, a w szczególności znaczenie Annapolis. Są też w nim błędy na
które zwróciłem uwagę i które autor potwierdził.

Nast ępnym razem radzę
czytać dokładnie, a nie atakować każdego, kto nie popiera twardej linii
izraelskiej. Zapobiegnie to oszczerstwom, które Pan usilnie mi wmawia, a które
nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
Anonimowy   |2008-09-03 09:09:08
Abbas wykazuje się osiągnięciami?? Prześladowanie legalnej partii, która wygrała
wolne wybory to siągnięcie?
Co do Hamasu, to wprowadził jako taki porządek (jak
na warunki wojenne), co w warunkach blokady i panoszenia się klanów jest sporym
osiągnięciem. Skorumpowany Fatah nic nie zdołałby osiągnąc w Gazie. Ciekawe, że
USA tyle krzyczą o demokracji, a jak w wolnych wyborach wygrywają "bad
guys", to demokracja już jest be
AMOS  - SZALOM   |2008-08-29 17:52:00
USTA pana Samiego Abu Zuhreigo

I stalo sie wczoraj terrrrorystyczny i
radykalny itp HAKMAS Pochwalil Rosje za rozbior Gruzji zrobil to rzecznik tej
terrorystycznej organizacji(W EU tylko Rosja i Norwegia nie uznaje Hamasu za
terrorystow)
AMOS  - SZALOM   |2008-08-29 19:06:28
Zrodlami tych wszytkisch kryzysow jest zastoj pokojowy.Calych ty porbelmow nie
da sie rozwiazac bez pomocy czy mediacji panstw arabskich hehe EGIPt nie podjal
dyplomatycznej paleczki przeniosl nawet przedstawicielstwo dyplomatyczne z GAZY
do Ramallah pokazal ze przynajmniej na razie jest po stronie ABBASA.Izraelska
aramia dzieki blokadom drog i murowi kontroluje wszytkich terrorystow a strefa
Gazy jest wielkim ym...trudno mi to napisac ale wielkim Wiezieniem a klucz do
niego spoczywa w rekach demokratycznego IZRAELA.Gaza cala jest syfem brudem nie
ma tam portow lotniska zadnego punktu kontaktowego ze swiatem zewnetrznym.Mysle
ze Izraelowi bardzo odpowiada ta sytuacja i narazie nie powinno sie nic
zmieniac.Palestynczy cy nie dorosli do tego by miec wlasne panstwo kidys napewno
potwierdza ze dzieki Izraelowi stali sie lepsi bo gdzie sie lecza w Izralu
Izraly praktycznie finasuje cala ta ferajne skorumpowana itp.

HAMAS jest
nienormalna organizacja wiezowiec w centrum GAZY ludzie z HAMASU wywalili z
17.pietra oficerow palestynskiej sluzby bezpieczenstwa i zeby nie bylo
nieporozumien wywalili ich bez spadachoronow.

Tota lny chaos syf oto co zyskali
Palestynczcy po swojich 60 latach walki o niepodleglosc.Izrael scy lekarze robia
co w ich mocy by ratowac plaestynskie dzieci z wadami serca.

Od poczatku
demokratyczny IZRAEL chcial zwrocic sterfe GAZY(strefa terrorystow)Egiptowi i co
? Gamal Abdel Naser prezydent tego panstwa sie wypiol nie chcial nawet o tym
slyszec cieszyl sie ze mogl sie pozbyc tego problemu.

Cala GAZA jest jak
NARKOMAN a jej narkotykiem jest IZRAEL GAZA sama nie moze zyc Izrael jest jej
narkotykiem albo butla tlenowa Gaza musi byc podlaczona do tej butli IZRAEL
dostarcza elektrycznosc gaz i wode
EGIPT i inne panstwa rabskie nie chca wziac
odpowiedzialnosci za swojich braci.Czy w takiej sytuacji demokratyczny IZRAEL ma
przestan palestynczykom pomagac.

Palestyncz ycy w polowie lat 90 po podpisaniu
porozumien w OSLO Jase Arafat dostal panstwo z ktorym Palestynczycy nie
wiedzieli co zrobic przez te wszystkie lata nie wybyudowali nawet jednego
kilometra szosy nie oddali do uzytku ani jednego nowego szpitala nie
wygospodarowali zadnego nowego miejsca pracy.Miliony dolarow plynely
strumieniami na prywatne konta w Ramallah Nablusie Dzeninie i w strefie Gazy
oczywiscie czesc szla na prymitywny terror(tak to oni umieja)a czesc do kieszeni
palestynskich prominientow a jeszcze inna czesc na oplacenie ogromnego aparatu
skorumpowanych dzailaczy politykow i administaratorow.
michal busko  - re: Dominik Wach   |2008-08-31 11:02:13
Poprzez okreslenie
marcin   |2008-09-02 19:31:27
dobry artykuł, niepotrzebna polemika autora z tym fanatykiem, kompletny swir.
mikolajf  - artykul dobry   |2008-09-05 05:34:42
Tez tak uwazam - zbalansowany, rzeczowo przedstawia punkt widzenia obydwu stron.
Wiecej takich artykulow prosze, wtedy strona zyska na popularnosci.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO