Strona Główna arrow Iranica arrow Wspomnienia z podróży, czyli nie- iranistki o Iranie słów kilka
Wspomnienia z podróży, czyli nie- iranistki o Iranie słów kilka Drukuj
Agnieszka Anusewicz   
wtorek, 22/07/2008

Iran to zaskakujący kraj. Przynajmniej dla osoby takiej jak ja: bez przygotowania, jakie dają studia iranistyczne, za to z nadmiarem trudnego charakteru. Oczywiście przed wyjazdem spodziewałam się różnic kulturowych i nie tylko, ale zdecydowanie nie zdawałam sobie sprawy, że dwa tygodnie w tym państwie będą dla mnie pasmem nieustających niespodzianek. Ale zacznijmy od początku … Moja przygoda z Iranem rozpoczęła się tak…

Pewnej lipcowej nocy wylądowałyśmy na lotnisku w Teheranie- moja przewodniczka i zaprawiona w wojażach irańskich koleżanka i ja- kompletny żółtodziób. Wtedy po raz pierwszy zdałam sobie rzeczywiście sprawę, że przez całe dwa tygodnie będę chodzić w mancie i z zakrytymi włosami. Wiem, wiem… rzecz niby banalna, ale dla mnie to już było poważne wyzwanie. Pomijając problem czysto estetyczny czyt. 14 dni w worku na kartofle i chustce, co łącznie daje efekt babuleńki lat osiemdziesiąt z hakiem, to pozostawało jeszcze dudniące gdzieś pod czaszką stwierdzenie, że nikt nie ma prawa mi mówić, co mogę nosić. No ale czego się nie robi dla chęci eksplorowania egzotycznych krajów, więc stłumiłam jakoś małego wrzeszczącego w mojej głowie dzieciaka, ubrałam przepisowy strój i wyruszyłam na spotkanie nieznanegoJ Później odkryłam, że jak odpowiednio założy się chustkę, do tego koniecznie duże okulary przeciwsłoneczne, to można to uznać za styl Jackie Kennedy, niestety z workiem na kartofle nie da się nic zrobić. Przyznam się też, że choć głos w mojej głowie nigdy nie ucichł i zdarzało mi się dawać upust swojemu niezadowoleniu, szczególnie w upalne dni, to z czasem przyzwyczaiłam się do wymaganego prawem ubioru i nawet w pewnych sytuacjach uważałam za nieodpowiednie pokazywanie się bez niego…dobrze…powiem...wyjątek stanowił czador. Raz założyłam, pod czaszką zawyły trąby i odmówiłam dalszej współpracy.

            W temacie ubioru, a może mówiąc ogólniej wizerunku, zaskoczył mnie wizerunek przeciętnej Iranki (myślę, że również odwrotnie- Irankę mógł zaskoczyć wizerunek przeciętnej Europejki, jeśli przyjąć, że z koleżanką mieścimy się jakoś w średniej). Przy Irankach wyglądałyśmy dosłownie jak ubogie krewne: z bardzo skąpym makijażem, w lnianych spodniach i koszulkach, które w żaden sposób nie nadawały się do publicznego pokazywania. Iranki miały dość często mocne makijaże w wyrazistych kolorach, idealnie ułożone fryzury, bardzo dbały o każdy szczegół swego ubioru. Chyba po prostu w sytuacji ograniczonej możliwości wyrażenia swojej odrębności i osobowości przez ubranie Iranki zmuszone są wykorzystywać zostawiony im margines w sposób najpełniejszy….a…. jeszcze jedno… nigdzie na świecie nie widziałam tylu kobiet po operacji nosa…tłumaczcie to sobie jak chcecieJ

            Wracając do mojego pierwszego dnia pobytu w Iranie nie mogę oczywiście pominąć traumy chyba każdego Europejczyka czyli łazienkiJ Szczegółów oszczędzę Szanownemu Czytelnikowi, ale powiem tylko jedno: nie miałam w tym względzie szczęścia. I czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego pod prysznicami nie ma tam nawet zasłonek i wiecznie wszystkie rzeczy miałam oblane wodą? A na koniec tematu łazienkowego ostrzeżenie: jeśli ten tekst czyta ktoś, kto nigdy nie był w Iranie, czy też innym kraju azjatyckim, w którym powszechne są inne typy toalet, proszę pamiętać o jednym: nie wiem czy to z powodu innej kanalizacji, czy też braku fachowców w tej dziedzinie, ale proszę nigdy, przenigdy nie korzystać z toalety europejskiej bez jej uprzedniego sprawdzenia „na sucho”. Przetestowałam na kilku: moment radości, że w końcu obcujemy z cywilizacją europejską, a potem katastrofa. Tamtejsze ubikacje są może mniej wygodne, lecz przynajmniej sprawdzone.

Czy jest jeszcze coś, co Europejce rzuca się w oczy już pierwszego dnia pobytu? Oczywiście ruch samochodowy i zdolności kierowców irańskich. Takiej inwencji twórczej nie widziałam wcześniej nigdzie. Po 3-4 osoby na motocyklu, kierowanie nogą, jazda pod prąd, kompletna ignorancja dla znaków i zasad ruchu drogowego, o prędkości już nie wspomnę… jednym słowem ułańska fantazja… z mojej strony podziw i histeria w jednym… Właśnie w takim stylu, wąskimi i krętymi górskimi drogami dotarłyśmy nad morze. Przy okazji było wiele przygód. A na miejscu postanowiłam empirycznie udowodnić, że w Iranie możliwa jest kąpiel w morzu w stroju prawie takim jak na naszych plażach. Wprawdzie w tym wypadku „prawie” robi wielką różnicę, bo trwało to zaledwie chwilę, a na dodatek musiałam wejść do wody w spodniach i koszulce (nie polecam, nie da się w takim stroju pływać), ale jednak bez manta i chustki. Takie malutkie zwycięstwo głosu wrzeszczącego w głowie, nie mogłam się powstrzymać;) Jaki morał płynie z tej historyjki dla Ciebie Drogi Czytelniku? Dla chcącego nic trudnego, nawet w IranieJ

A propos trudności: chcesz widzieć na twarzy Europejczyka skupienie porównywalne z tym widocznym przy rozwiązywaniu najtrudniejszego zadania matematycznego? Daj mu widelec i łyżkę i każ zjeść kurczaka pieczonego tak, żeby cała zwartość talerza wylądowała w żołądku, a nie na stole. MasakraJ Na początku nic nie pasuje, nic nie wychodzi, a presja ogromna, bo jednak to tylko sztućce, a wiek już nie najmłodszy i wstyd pokazać, że człowiek nie umie się nimi posługiwać. Ale warto się trochę pomęczyć, bo jedzenie bardzo dobre. I te owoce w nieprzebranych ilościach i rodzajach, na samo wspomnienie się rozmarzyłam… Bywało wprawdzie ciężko, bo czasami uważano nas chyba za tuczone gęsi, a odmowa kolejnej dokładki była praktycznie niemożliwa. Skończyło się na szczęście tylko mięsowstrętem przez kilka tygodni po powrocie.

Na koniec coś pozytywnego, aby biedny Czytelnik nie myślał, że Iran był dla mnie jednym wielkim pasmem udręki. Otóż byłam szczerze zaskoczona ogromną gościnnością Irańczyków. Przy nich nawet nasze: gość w dom, Bóg w dom nie ma szans. W każdym mieście, w każdym domu przyjmowano nas z ogromną serdecznością, traktowano jak gości honorowych, obwożono po wszystkich zabytkach, pokazywano najpiękniejsze miejsca, a tych jest bardzo dużo: od Persepolis zaczynając, poprzez Hafezije, wszystkie piękne meczety, haramy i niezapomniane esfahańskie mosty. Muszę przyznać, że czułam się niemalże jak księżniczka. No dobrze… zdarzały się też chwile, że było mi bliżej raczej do obiektu muzealnego, niż koronowanej głowy, ale to też było ciekawe doświadczenie.

Oczywiście Iran to nie tylko zabytki i przeszłość. To także teraźniejszość, może trochę inna niż nasza, bo bez alkoholu, dyskotek i większości tych rzeczy, które ludzie młodzi w naszym kręgu kulturowym uważają za normalne, ale jednak teraźniejszość. Są centra handlowe ze sklepami znanymi i nam, np. ZARA; są miejsca, jak np. Golestan w Teheranie i ulica Vali Asr, gdzie młodzież spotyka się jak u nas i stara się zachowywać jak my, wyróżniać się z ogółu jak my, wyglądać podobnie jak my- hit zeszłego lata: chłopak z fragmentem gumki od majtek wystającym ponad spodnieJ Przyznam się, iż chyba największą frajdę przez cały pobyt sprawiało mi właśnie obserwowanie ludzi młodych, tak różnych od nas i tak podobnych. Fascynował mnie ich wygląd, sposób myślenia i reakcja na otaczającą rzeczywistość, to jak się buntują, albo jak dostosowują, jak poznają nowych ludzi i jak umawiają się na randki. Fascynowały mnie nawet zaczepki na ulicy, bo były one inne: takie trochę do mnie i nie do mnie. Ten ktoś mówił i na mnie nie patrzył, jakby rozmawiał z powietrzem. Taka dziwna mieszanka bezczelności, strachu i szacunku.

Mogłabym spędzić jeszcze wiele dni obserwując tych ludzi i ten kraj i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś mi się uda, ale jednak zawsze na koniec chciałabym wrócić do siebie, do naszych polskich ciekawostek i niedorzeczności.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Kika  - Fascynacja i strach....   |2008-07-25 12:54:46
Na bezdechu przeczytałam Twoją opowieść. Byłam 4 lata w potwornym związku z
Irańczykiem mieszkającym na stałe w Danii. Mam też za sobą niemiłe wrażenia z
którkiego acz burzliwego romansu z Hindusem, gdzie wszystko zakończyło się
totalną katastrofą bo... nie jestem hinduską z tej samej kasty. Dodam, że ten
został urodzony i wychowany w Norwegii- a jego rodzina nie akceptuje niczego co
norweskie. Chyba, że ich pieniądze bo robią tam niezły biznes. Co do Irańczyka -
byłam święcie przekonana, że to miłość mojego życia. Dla niego skończyłam studia
pisząc pracę magisterską - 300 stron w 2 tygodnie, dla niego zmieniłam
mieszkanie, ba, nawet rozwiodłam się z mężem... Zamedlowałam go u siebie do 2011
roku...Co dostałam w zamian? 4 lata udręki, płaczu, bólu, wyzwisk, oskarżeń o
niewyobrażalne zdrady i flirty (które istniały tylko w jego głowie), 4 lata
samotności bo nigdy nie mieszkaliśmy na stałe razem, czekania na 'ten dzień'
kiedy on w końcu będzie gotowy.. dodam, że facet miał 34 lata...Cały ten czas
byłam tylko dobrym excuse/wymówką dla rodziny i przyjaciół, że on nie jest
gejem. Nie był. Był za to zboczeńcem czatującym do - dosłownie - tysięcy
dziewczyn na całym świecie. Szczególnie Rosjanki go fascynowały, bo uważał je za
szczególnie łatwe. Na samym rosyjskim portalu miał takich ...648..napisałam do
KAŻDEJ z nich! Niestety większość nic sobie nie robiła z mojego cierpienia. Były
gotowe załatwiać visę i przybywać do raju obiecanego - Danii, gdzie żadna z nich
nic nie robi tylko uprawia sex a facetom takim jak moj były o to właśnie
chodzi.Powiem więcej, mój ex - mieszkał w Danii od 20 lat. Dostał od tego
Państwa wszystko za darmo - mieszkanie, samochod, anwet prace do kotórej chodzi
2 razy w tygodniu a płacą mu jak za full time job. Nie skończył studiów
farmaceutycznych, a pracuej tam jako farmaceuta zarazbiając kupę kasy. Na
koniec, w kwietniu br. przyjechał do mnie z "niespodzianką&# 34;, kóra
polegała na tym, że przez 6 dni udawał dobrego chłopaka (a właściwie
narzeczonego bo już zdążyliśmy się zaręczyć).. a potem ..po prostu ukradł mi
samochód żeby tak uprzykrzyć mi życie i dojechał w siną dal... Na mnie już
czekała w Warszawie wiza do iranu gdyż plan był taki, że mamy razem pojechać
odwiedzić jego rodzinę. Zamiast tego skończyło się Policją, śledztwami i
poważnymi problemami bo nie mogę wyrejestrować samochodu ani sama wymeldować go
z mieszkania.Wiem wiem jak to brzmi. Głupia dziewczynka wierząca w swoją chorą
fantazję, że najważniejsza jest miłość, a różnice kulturowe to tylko wytarte
powiedzenie.Szczerze powiedziawszy, wszystko to co opisałaś jest mi znane i
podzielam dosłownie każdą Twoją opinię - szczególnie te o Irankach. Należałoby
jeszcze dodać, że prawie każda z nich od - more or less- 11 roku życia uprawia
seks - analny - bo przecież każda prawdziwa irańska lady jest przed ślubem
dziewicą! Takiej hipokryzji nie spotkałam nigdzie indziej! Ponadto, w Iranie
cały czas popularne są małżeństwa w rodzinie - żeby zachować tzw. 'czystość
krwi'. I tak, dzięki tej czystości - ponieważ rodzice mojego ex są po prostu
bratem i siostrą cioteczną - mój ex jak i jego brat przejęli 'seper extra'
dziedzictwo - dystrofię mięśni FSH...która to jest przekazywana genetycznie z
pokolenia na pokolenie w linii męskiej. Dziewczynki są też nosicielami, ale nie
chorują. .... Jak myślę o ilości wylanych przeze mnie łez, o ilości jego zdrad,
o wulgaryzmach jakimi mnie określał żeby zmiejszyć swoje poczucie winy... a gdy
chciałam odejść - podnosił na mnie te swoje piękne brązowe oczy całe zalane
łzami....i ...but baby, I do love you... nie mogę w to uwierzyć. Uważam, że
oprócz może Arabów, nie istnieje na świecie bardziej zła nacja - zła w sensie
takim, jak okrutni to potrafią być ludzie. Ich gościnność jest dokładną analogią
ich okrucieństwa. Jednak ja dalej kocham Iran...nie wiem dlaczego.Szukam
odpowiedzi na cały czas dręczące mnie pytanie - czy normalny związek pełen
miłości i wzajemnego szacunku jest możliwy z Irańczykiem? Będę wdzięczna jeśli
podzielisz się ze mną swoimi przemyśleniami. Kasia
aa  - odp   |2008-07-29 19:50:27
nie wiedziałam, że mój artykuł wywoła tego typu reakcję... sama nie mam żadnych
doświadczeń ze związków z Irańczykami, mam tylko bliższych i dalszych znajomych,
coś tam jednak widziałam u innych. czy związek z Irańczykiem jest możliwy?
wydaje mi się, że tak, ale wymaga o wiele więcej zrozumienia i pracy obu stron.
Różnice między naszymi kulturami są jednak bardzo duże, stąd też z małych nawet
spraw mogą wyniknąć duże nieporozumienia i jeszcze większe konflikty. Zapewne
też wymagane są wyrzeczenia, bo całego charakteru drugiego człowieka nie da się
zmienić, trzeba go albo zaakceptować albo dać sobie spokój. jeśli mam być
szczera, to ja miałabym wielkie problemy w związku z Irańczykiem, wolę
pozostawać w relacjach koleżeńskich
irani   |2008-07-31 14:39:44
zgadzam się z autorką, każdy związek wymaga wielu kompromisów, zrozumienia i
pogodzenia dwóch zupełnie różnych charakterów, tym więcej pracy wymaga związek z
kimś, kogo kultura różni się od naszej. z komentarzy, które pojawiły się pod
artykułem wynika, że panie , które się tu wypowiadają ogólnie mają problemy z
jakimikolwiek związkami- pani kika - kilka związków- każdy z innym cudzoziemcem
i dziwne, że do tej pory nie zastanowiło jej, że może sama robi jakiś błąd, poza
tym skoro cudzoziemcy tacy źli, to czemu nie poszuka wśród Polaków - zanim
zaczniemy obwiniać za swoje niepowodzenia wszystkich wokół spójrzmy na siebie -
taka drobna rada. Poza tym zrozpaczone panie ewidentnie traktują strony takie
jak Iranica, czy Arabia jakom miejsce na swoje wynurzenia, szukają zrozumienia?
wydaje mi się, że raczej jest to kolejna próba zrzucenia winy na kogoś innego i
obwinianie kogoś za swoje niepowodzenia. Dobrzy i źli ludzie są wszędzie,
dlatego nie na miejscu wydaje mi się generalizowanie i stwierdzanie czy
Irańczycy są źli czy dobrzy. Z moich obserwacji wynika natomiast, że to Polki
mają problem rzucając się na każdego cudzoziemca, który tylko pojawi się na ich
drodze - dziewczyny trochę rozsądku - później na obcojęzycznych portalach
pojawią się komentarze na temat Polek i chyba zdecydowanie zasłużenie.
Kika  - a skąd takie domysły?   |2008-07-31 17:15:02
Do Irani

a gdzie ja napisałam,że miałam KILKA ZAWIĄZKÓW ? Wszystko o czym
piszę dotyczy tego samego, jedneg. Proszę uważniej czytać zanim pisze Pani
komentarze. Związek z Polakiem - leniem mam za sobą - był moim mężem przez 4,5
roku... Napisałam że teraz jestem z Portugalczykiem, bo niby dlaczego miałabym
być sama? Jest ok i nie narzekam :-)i tak ma być!
Kika  - re:   |2008-07-31 17:21:11
irani napisał:
zgadzam się z autorką, każdy związek wymaga
wielu kompromisów, zrozumienia i pogodzenia dwóch zupełnie
różnych charakterów, tym więcej pracy wymaga związek z kimś,
kogo kultura różni się od naszej. z komentarzy,
które pojawiły się pod artykułem wynika, że panie , które się
tu wypowiadają ogólnie mają problemy
z jakimikolwiek związkami- pani kika - kilka związków- każdy
z innym cudzoziemcem i dziwne, że do tej pory nie
zastanowiło jej, że może sama robi jakiś błąd, poza tym
skoro cudzoziemcy tacy źli, to czemu nie poszuka
wśród Polaków - zanim zaczniemy obwiniać za
swoje niepowodzenia wszystkich wokół spójrzmy na siebie
- taka drobna rada. Poza tym zrozpaczone panie
ewidentnie traktują strony takie jak Iranica, czy Arabia
jakom miejsce na swoje wynurzenia, szukają zrozumienia?
wydaje mi się, że raczej jest to kolejna próba zrzucenia
winy na kogoś innego i obwinianie kogoś za swoje
niepowodzenia. Dobrzy i źli ludzie są wszędzie, dlatego nie na
miejscu wydaje mi się generalizowanie i stwierdzanie
czy Irańczycy są źli czy dobrzy. Z moich obserwacji
wynika natomiast, że to Polki mają problem rzucając się
na każdego cudzoziemca, który tylko pojawi się na ich drodze
- dziewczyny trochę rozsądku - później na
obcojęzycznych portalach pojawią się komentarze na temat Polek i
chyba zdecydowanie zasłużenie.



KAŻDY Z INNYM CUDZOZIEMCEM??? TO TROCHE JUZ ZA DUZO... POZA
TYM, NIE RZUCAM SIE NA KAZDEGO CUDZOZIEMCA KTOREGO SPOTKAM
NA SWEJ DRODZE DROGA PANI...MOZE PANI TO ZNA Z
WLASNEGO DOSWIADCZENIA. PROSZE PISAC O SOBIE, A
NIE KRYTYKOWAC INNYCH, WTEDY BEDZIEMY WDZIECZNE ZA DZIELENIE
SIE DOSWIADCZENIAMI. "OPNIA" O POLKACH WCALE
NA SWIECIE NIE JEST NAJGORSZA, ALE TO ZALEZY Z
JAKIMI POLKAMI SIE PRZESTAJE I JAKIE SWIADECTWO SIE SAMEMU
WYSTAWIA. NIE WIEM GDZIE PANI WYCZYTALA O MOICH LICZNYCH
ZWIAZKACH "KAZDYM Z INNYM CODZOZIEMCEM"... ALE RADZE
NIE ZADAWAC KLAMU PUBLICZNIE...
Ja   |2008-08-08 20:15:21
No i wyszłaś na taką interPolkę, która na widok śniadej cery traci resztki
rozumu. Naiwna i głupia.
Kika  - hahaha   |2008-08-08 20:27:03
a ty jesteś rozsądna i mądra i pewnie dlatego nawet nie śmiesz podpisac sie
imieniem... spadaj dziewczynko :-)
Aryana   |2010-05-31 11:13:56
Witaj,

byłam, a właściwie jestem w dość podobnej sytuacji... Bardzo chciałabym
nawiązać z Tobą kontakt, odezwij się proszę: aryana@onet.pl

Jestem coraz
bardziej zdołowana i nieszczęśliwa...

Pozdrawiam!
Candy   |2008-07-26 09:23:30
dużo w tym smutnej prawdy o Irańczykach. większość z nich potrafi tylko pięknie
gadać i czarować wszystkich dookoła.
kika04@live.co.uk  - yep   |2008-07-26 21:06:01
No, niestety smutne ale prawdziwe... A znałam WIELU - choćby przyjaciół mojego
'lubego'. Więcej się na to nabrać nie dam. Po ostatecznym rozpadzie mojego
zwiazku - kiedy w koncu przejrzalam na oczy - czuję sie jak nowo narodzona! Nie
mogę sama w to uwierzyć jak byam zaślepiona. Jak ja w ogole moglam tak zyc?
Ale... POlacy to nie mój gatunek faceta. Jestem teraz z portugalczykiem/Male
zyjczykiem urodzonym w GB i jest super:-)
Szukajcie a znajdziecie! I
niekoniecznie musicie być w roli cierpietnicy! Trzeba mieć tylko oczy szeroko
otwarte i trzezwy umysł!

kisses
Kika;-)
kjjhiwe   |2008-07-31 04:02:53
co ty dziewczyno opowiadasz za fantazje?
Kika  - ...   |2008-07-31 07:45:44
Nie życze nikomu takich 'fantazji'....
neda   |2008-07-31 17:10:23
Ciekawy artykul, dziekuje. Ja tez sie wybieram w tym roku, po raz pierwszy, do
Iranu. Ale bede miala towarzysza Iranczyka.
Napisz, jak wygladaly odwiedziny w
iranskich domach (jesli bylas).I jeszcze praktyczne pytanie- jak dlugo czekalas
na wize i czy musialas przedstawic dowody rezerwacji hotelowych, zeby ja
otrzymac?
aa   |2008-08-01 13:10:45
co do wizy: czekałam kilka tygodni, dokładnie nie pamiętam ile, coś w granicach
miesiąca chyba, rezerwacji nie przedstawiałam, bo ich nie miałam, ale nikt też
mnie o nie nie pytał i ich nie chciał
a co do odwiedzin w irańskich domach:
trudno tak w kilku zdaniach. ja tam zawsze miałam tremę, że zrobię coś głupiego,
więc przeważnie nic nie robiłamnajważniejs ze: nie jedz przed odwiedzinami, bo
będą cię chcieli utuczyć jak wieprza- na początek wjeżdżają owoce, nie opychaj
się, bo obiad jest na talerzu wielkości wiadra i nie można odmówić
jeżeli chcesz
wyjść na miłą to weź z Polski jakieś słodycze, koniecznie z czekoladą, będzie to
bardzo uprzejme, a Irańczycy nie mają takiej czekolady jak my i dlatego bardzo
się z takich prezencików cieszą; pewnie ty też w trakcie takich wizyt coś
dostaniesz, jakieś drobiazgi
a co do samych wizyt Irańczycy są uprzejmi i bardzo
ciekawi innych krajów, lubią też mówić o sobie i pokazywać zdjęciajedyna
bariera to oczywiście język, stąd warto mieć jakiegoś tłumacza
jeżeli coś
jeszcze cię interesuje, proszę pytać
Atka   |2008-07-31 20:39:02
dziękuję za artykuł o Iranie. Jestem już prawie 20 lat żoną Irańczyka, mamy
dwoje dzieci i nie narzekam. Poza tym znam w Berlinie dwie inne Polki w
podobnych związkach. Normalne, szanujące się pary!
Sama niestety nie byłam w
Iranie. Bez męża nie chcę a on nie może. Ciągle wierzę, że kiedyś tam się coś
zmieni i będziemy mogli odwiedzić rodzinę męża. Póki co czytam książki i
artykuły o kraju. Jeszcze raz dziękuję za ciekawy artykuł!!!
aga  - prosze o odpowiedź   |2009-03-19 19:16:43
witam atko ucieszyl mnie Twoj artykul, w ktorym piszesz o swoim
związku.zazwyczaj widzi się tylko negatywne opinie o irańskich partnerach.sama
jestem od ponad roku w związku z Irańczykiem wcześniej nie widzialam przeszkód
typu kultura, religia- nie szufladkuje ludzi wszędzie są Ci dobrzy i
źli.Niedawno dowiedzialam sie, że jestem w ciąży- oboje bardzo sie ucieszylismy,
ale komentarze mojej rodziny i niektórych znajomych sprawily, że strasznie się
zaczęlam obawiac o przyszlosc.Miesiąc temu wrocilam do kraju- wczesniej
mieszkalismy w londynie gdzie moj partner nadal przebywa.chyba wpadlam w jakas
depresje bo widze tylko czarne chmury nad moim zyciem tzn. powiadomilam
partnera, ze juz nigdy nie wroce do londynu jednak zawsze moze widywac dziecko w
polsce.odpowiedż maysona (24L) bardzo mnie zaskoczyla bo jak na swoj wiek jest
bardzo powazny w tej sprawie, stwierdzil ze jesli czuje sie lepiej w polsce to
mam tutaj zostac a On bedzie przyjezdzac niestety nie moze z Nami tutaj zostac
bo za 3 lata dostanie brytyjski paszport wiec musi wieksza czesc roku
przesiedziec tam.codziennie rozmawiamy a On z utesknieniem czeka az dostanie
vize i przyjedzie do polski nie moze rowniez doczekac sie malenstwa.prosze na
podstawie wlasnego doswiadczenia o fakty o takich zwiazkach i kontakty do
innych kobiet ktore sa w takich zwiazkach- jesli takowe Pani posiada.dziekuje i
pozdrawiam
azizam  - jesttesmy naiwne   |2009-06-07 17:18:55
dziewczyny iranczycy tylko pieknie i duzo mowia ale nic nie zrobia jestem zywym
przykladem.nie ufajcie im oi sa egoistyczni i nastawieni tylko z mysla o sobie.
Ola   |2008-07-31 23:46:41
Witam, bardzo ciekawy artykul. Szczegolnie zainteresowaly mnie fragmenty, w
ktorych opisuje Pani ludzi zamieszkujacych Iran. Jestem od roku z Iranczykiem,
nie zauwazylam niczego niepokojacego w jego zachowaniu (to do ani piszacej
pierwszy komentarz).
Nie znam zadnej innej kobiety w takim zwiazku mieszanym,
dlatego tym bardziej wazne dla mnie sa tego typu artykuly.
Szczerze dziekuje
Kika  - ja tez...   |2008-08-04 19:58:58
po roku niczego nie zauwazylam...ba, nawet po 2 latch gdy juz zaczely sie
pojawiac oznaki jego prawdziwej natury, tez na nie bylam slepa! Milosc ci
wszystko...zaslepi.. . :-)
Anyways, nie mowie ze WSZYSCY iranczycy sa zli.
Znalam tez kilku porzadnych. Wyksztalceni, obyci, akceptujacy inna kulture...
szczegolnie szkoda mi zerwanego kontaktu z Azar - ich matką - wspaniała iranką!
Niestey moj ex dbal BARDZO zebym ja, ososbicie nie miala zadnego kontaktu z JEGO
przyjaciolmi. Oni tez nie znaja jego prawdziwej twarzy!!! mimo, ze znaja sie
ponad 20 lat! jedyny, ktory mi powiedzial :dziewczyno, uciekaj od tego diabla! -
to byl jego duzo starszy do niego kolega - Kamran, ktory to , przy okazji
telefonicznej z nim konfrontacji wszystkeigo sie wyparl, a zeby to brzmialo
bardziej wiarygodnie obrzucil mnie kilkoma epitetami nie do zacytowania!
Moze
wszystko bedzie ok - tego ci zycze, bo to piekny narod...ale miej oczy szeroko
otwarte!
ciao
kika
Anonimowy   |2008-08-01 08:50:04
Witam! Dziewczyny, jeśli chcecie się już wiązac z obcokrajowcem, to niech to
będzie (rodowity) Niemiec! Dodam, że sam jestem facetem Polakiem. Dlaczego to
piszę-bo uważam, że to najlepszy naród w Europie. Przykro mi, takie są fakty.
Może nie wszyscy są super przystojni macho, ale za to są pracowici, porządni,
oszczędni, szczerzy, prostolinijni, odpowiedzialni, a LICZBA ZDRAD WŚRÓD
NIEMCÓW/NIEMEK JEST NAJNIŻSZA W EUROPIE. Ci ludzie nie potrafią kłamac. To
poważni ludzie, można miec do nich zaufanie. A Niemki to wbrew legendom ładne
dziewczyny. No dobra, może nie te z Pomorza
A związki z muzułmanami/hindusam
i to totolotek- zależy, na kogo trafisz
Atka   |2008-08-01 09:16:13
Gal Anonim- kto pisał o muzułmanach?
A co do Niemców, to nie wiem czy wiesz,
ale co trzecie małżeństwo w Niemczech rozpada się. Wśród moich znajomych nie
przetrwało żadne! A cechy, które wymieniłeś pasują idealnie do moich znajomych
Persów! Jednym zdaniem nie można uogólniać!
Anonimowy   |2008-08-01 09:43:33
"kto pisał o muzułmanach"
No dobra, w takim razie napiszę: związki z
Arabami/Persami mieszkającymi w Europie to totolotek- zależy, na kogo
trafisz.

"nie wiem czy wiesz, ale co trzecie małżeństwo w Niemczech rozpada
się"
Czyli 66% małżeństw nie rozpada się.
No i o czym to świadczy? A te 33%,
z jakich powodów się rozpadają- zdrady czy innych? Czytałaś może badania
statystyczne? Bo mogą byc ich dziesiątki. Zresztą może lepiej rozstac się w
cywilizowany sposób niż męczyc się ze sobą przez kolejne 30 lat? Liczy się
kultura bycia ze sobą i wzajemne zaufanie, a nie samo trwanie w
związku.

"nie można uogólniać!"
Goły m okiem widac, że wśród narodów
"południowych 4; (Włosi, Arabowie, Latynosi, b. Jugosławia) zdrady w
związkach występują znacznie częściej niż wśród Niemców.
Anonimowy   |2008-08-01 11:00:39
Atka, to że Ty masz udane małżeństwo to o niczym nie świadczy- statystykę tworzą
miliony ludzi. Skoro Twój mąż nie może wrócic do Iranu => wnioskuję, że jest
uchodźcą politycznym => wnioskuję, że wykształconym człowiekiem z miasta. Tak
jak wasi znajomi Persowie pewnie nie są charakterystyczną grupą ze względu na
swoje obycie/wykształcenie /kulturę.
To co innego niż jakieś wioskowe głupki,
które jadą do Europy po zasiłki, a to jest 3/4 uchodźców (dotyczy również
Polaków!!)
Amos  - SZALOM   |2008-08-01 09:42:12
Ym....ja podbnie jak GALL jestem Facetem ym....jest tak ze u czlowieka obie
plcie roznia sie dosc znacznie chociaz nie tak jak chociazby u goryli czy
pawi.Jak mawial Arystoteles cz uwazal ze kobieta to meszczyzna ktory zatrzymal
sie w rozwoju ale my wiemy ze sytuacja jest odwrotna meszczyzna to taka kobieta
ktora zmaiast dwoch porzadnych chromosomow X ma tylko jeden a do pary ma malutki
ewidentnie niepelnowartosciowy chromosom Y.Nic tez dziwnego ze zasadnieczy plan
budowy ciala ludzkiego jest planem kobiecym(meszczyzna u ktorego nie zadzialaja
hormony meskie rozwinie sie przyjmujac postac zenska)Rowniez mozg ludzki w
orginalnym palnie budowy jest mozgiem zenskim a tylko hormony meskie powoduja w
nim zmiany.AA aa najwieksze rzeczywiscie charakterystyczne dla plci roznice w
mozgu dotycza obszarow zwiazanych z aktywnoscia kopulacyjna W szczegolnosci
podwzgorzowe jadro INAH-3 zwane jadrem zroznicowanym plciowo jest znacznie
wieksze u meszczyzn.Warto wspomniec ze u homoseksulistow jest ono mniejsze niz u
meszczyzn heteroseksualnych.Cz yli cala sprawa sprowadza sie do tego ze
milosc(jesli istnieje a jej istnienie jest mala watpliwe)odbiera
rozum.Zachowanie seksualne araba zyda niemca itp sklada sie z kilku faz
pozadania(libido) podniecenia kopulacji i orgazmu oraz odprezenia.Kazda z nich
jest sterowana chmiecznie w odmienny sposob.Pozadanie jest napedzane przez
hormony plciowe-testosteron u GALLA ANONIMA i umnie a u was drogie panie to
estriadol.Wskutek tego dochodzie do nawiazania 1 znajmosci ymmm...:-).W tym
momencie wlacza sie nasz uklad nagrody ktory antycypuje przyjemnosc.Jezeli
partnerzy sobie odpowiadaja npOLSKA+IRANCZYK itp ahahheh dochodzi do
wzajemnego zauroczenie(albo do najpiekniejszej fazy Milosci kto jest pewien ze
ona istnieje)Sadzimy znaczy tak ucza na studiach ze biora w tym udzial
feromony-czyli substancje chamiczne wydzieleane przez partnerow i bezwiednie
odbierane na odleglosc.A cale zauroczenie Iranczykiem Niemcem Izraelczykiem(to
sa najladniejsi faceci na swiecie hehehe-boum SABRA)prowadzie do narastania
podniecenia seksualnego sterowanego przez liczne neuroprzekazniki.Ym. ...Stare
aktywnie pary seksualne w Bibli to Abraham i Sara oraz eheheh sw.Zachariasz i
sz.Elzbieta byc moze nadmierna aktywnosc seksualna spowodowala maly wylew u
sw.Zachariasza ktory jak wiemy drogie panie-po dobrej nowinie stracil
przejsciowa mowe hehehehe.Dbajsie o swojich panow kochankow bo przyczyny psucia
sie seksulanej meskosci to zaburzenie erekcji(a panie sa coraz bardziej
wymagajace)ale po tysiacahc lat niebytu udancyh prob pojwily sie skuteczne
srodki korygujace ten problem npildenafil(Viagra ) verdenafil(Levitra)
tadalafil(Cialis).I tu z Gallllem mozna sie zgodziec ze niemcy jako narod
porzadny odpowiedzialny czyli w krajach gdzie przywiazuje sie wage do kultury
seksualnej sa to leki refundowane w PL nie.SEKS jest kluczem SEKS jest tak
wspaniala czescia zycia ze nikt nie powinien byc go pozbawiony z przyczyn innych
nie wlasna wola.Jak powiada Talmud:"Trzy sa rzeczy najpiekniejsze na swiecie
zabat(szabat szalom)promienie slonca i oblapienie"
Atka   |2008-08-01 14:19:19
Hallo Gal Anonim. Niestety nie zgadzam się z Tobą. Podaję link, który mówi coś
zupełnie innego. 94% Niemców przyznaje się do zdrady żony .http://www.detectiv
econdor.de/fremdgehe n-und-seitensprung.h tm l
Autorzy strony internetowej mówią
nawet, że Niemcy są mistrzami świata w zdradach. To tyle co do porządnych
Niemców. Ci o których Ty piszesz chyba już wyginęli albo stanowią niewielki
procent społeczeństwa niemieckiego.
Atka   |2008-08-01 15:26:28
Amos- szkoda, że nie wierzysz w miłość. A co do kobiet i mężczyzn to myślę, że
to jest ta największa różnica. I nie ważne jakiego jesteśmy pochodzenia czy jaką
wyznajemy religię. Najważniejszy jest szacunek do tej inności i troszeczkę
więcej tolerancji i gotowości do kompromisów.
Bastet  - irańczyk   |2008-08-04 18:54:58
Cześć Kika,
czy możesz napisać mi jak ma na imię ten duńsko-irański
farmaceuta. Czy twoja opowieść ma jakiś związek z Trójmiastem? Pozdrawiam Bastet
Kika  - juz masz maila   |2008-08-04 19:52:07
napisalam wszystko w mailu:-)
pozdrawiam
kika
Kika  - DO WSZYSTKICH!!!   |2008-08-04 20:29:05
DZIEWCZYNY! I CHŁOPAKI!

JEDNA Z NASZYCH KOLEZANEK WYKRYŁA ZE NASZE FORUM JEST
DOSTEPNE I TLUMACZONE NA JEZYK ARABSKI! ONI TO WSZYSTKO CZYTAJA! UWAZAJCIE CO
PISZECIE!

POZDRAW IAM
k.
Sohrab   |2008-08-13 09:24:50
Zwłaszcza niebezpieczni są Persowie czytający forum po arabsku
hexe  - Pytanie   |2010-04-08 21:55:32
Czy Persowie sa naprawde tacy niebespieczni? Jak mozne szybko odkryc ich
prawdziwa twarz?
lola   |2010-07-05 17:40:34
I Persowie i Zwyczajni Iranczycy sa bardzo zlymi i niebezpiecznymi
ludzmi.przestrzegam kazda kobiete ktora zachwyca sie ich na pierwszy rzut oka
urokiem osobistym,uroda,badz tym ze taki facet po paru dniach potrafi wyznac
milosc.dla nich slowo kocham nic nie znaczy uwierzcie mi!szkoda mi kazdej jednej
kobiety ktora wpadnie w sidla takiego Iranca!
Asteroida  - Zwiazek z iranczykiem   |2011-11-22 18:41:11
Witam jestem od ponad roku z Persem wszystko jest  pieknie
dzwoni do mnie codziennie spotykamy sie tez czesto..
Zapoznał mnie ze swoja rodzina rodzice,siotrrze i brayu a
nawet ciotką..Ale co mnie boli..Np jego siostra
miala zareczyny to zadzwonil jak zawzse gadka szmatka
i mowil ze idzie na zareczyny...co mnie bolalo?Dlaczego
ja nie bylam zaproszona skoro jestem
jego dziewczyna...tak samo na matki urodziny...ja zaproszona
nie bylam..jest mi przykro z tego powodu..widze w
jego oczach ze jest zakochany...Ale czasami sie zastanawiam
,czy to wystarczy..juz raz z nim zerwalam glupia klotnia po 2
dniach anpisal ze upil sie i mysli
o mnie...wrocilam...bo pisal ze kocha i cierpi...
wszystko by bylo ok ttylko dobijaja mnie niektore
sytuacje..I strazsnie chce ze mna dziecko tak za 2 lub trzy
lata..ja od razu mowilam ze neichce ale on na swoje ...ze
baaardzo chce..Tylko kolejne zzdziwienie bylo jak raz
pwoiedzialam ze fajnie by bylo miec taka coreczke...A on na
to CORKE?NIE...MUSI BYC SYN... pozniej powiedzialam ze
nie dorosl do ojcostwa a on zaczal sie tlumaczyc ze
fajnie jakby syn byl ale jaak corka to
tez przeciez jego...najwyzej drugi raz sprobujemy  juz nic
na to nie powiedzialam...jest ciezkie zycie i tzreba naprawde
miec sile taki zwiazek udzwignac
ewe27   |2011-12-15 07:54:19
czy wyscie dziewczyny postradały rozum?? lektura wszystkim paniom zakochanych w
Iranczykach i innych Arabach, Tylko z moją corką Betty Mahmoody, gwarantuje ze
cala milosc i zakochanie przejdzie po przeczytaniu książki, przynajmniej mam
taką nadzieje, dziewczyny obudzcie sie!!!! zachowujecie się jak 18 letnie
gowniary, czy to oni zrobili wam taka sieke w mozgu? czy poprostu jestescie tak
naiwne, lub skrzywdzone przez los...koniecznie przeczytajcie tę książke..kobieta
wyszla za Iranczyka, mieszkala w Iranie..
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO