|
Irański futbol przeżywa kryzys. Brak trenera kadry narodowej, ciągłe zmiany podejmowanych decyzji, kolejne skandale w lidze – to wszystko nie służy rozwojowi perskiej piłki nożnej. Od pięciu spotkań reprezentacja nie strzeliła choćby jednej bramki. Piłkarze odchodzą z renomowanych europejskich klubów, zbyt zaawansowani wiekiem, by sprostać wymogom współczesnej piłki, albo zbyt mało doświadczeni, by przebić się choćby na ławkę rezerwowych. Czy legenda perskiego futbolu Ali Daei zdoła to naprawić?
Iran jest jedyną reprezentacją, która rozpoczęła eliminacje do mistrzostw świata w RPA 2010 bez trenera kadry narodowej. Jego poszukiwania trwały niemal dwa lata. Przez ten czas pojawiało się wiele kandydatur, ostatnio trwała saga związana z zatrudnieniem Javiera Clemente. Hiszpański trener podpisał już nawet kontrakt, ale pojawiły się różnice w jego interpretacji. Chciał bowiem prowadzić Tim-e Melli siedząc na kanapie w domu pod Madrytem, zaś do Iranu latać jedynie na mecze i zgrupowania. Irańczycy wymagali, aby Clemente zamieszkał w Iranie i śledził na bieżąco rozgrywki ligowe i rozwój piłkarzy. Wzajemne utarczki i przepychanki słowne trwały kilka tygodni – cierpliwość Irańczyków skończyła się, gdy Clemente odmówił przyjścia na spotkanie w ambasadzie Iranu w Madrycie zasłaniając się innymi obowiązkami. Federacja postanowiła znaleźć trenera w kraju.
Wśród pięciu kandydatur największe szanse na objęcie posady miał Afszin Ghotbi, aktualny trener Persepolis Teheran, a wcześniej II trener reprezentacji Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych. Problem w tym, że decyzję władz Irańskiej Federacji Piłki Nożnej zatwierdzić musi dodatkowo rządowa Organizacja Wychowania Fizycznego i Sportu. Jest to oczywiście niezgodne z regulacjami FIFA, ale wiceprezydent Mohammad Aliabadi nie zamierza pozbywać się swoich kompetencji. Głównie dlatego, aby stanowisko trenera nie dostało się w nieodpowiednie ręce. Właśnie takie jak Afszina Ghotbiego, który ma największe doświadczenie międzynarodowe i sukcesy w rozgrywkach ligowych, ale większość życia spędził w USA i nie przystawał do wizerunku trenera reprezentacji Republiki Islamskiej. Faworytem rządu był Amir Ghalenoei, obecny trener Mes Kerman, który nieoficjalnie zajmował się drużyną narodową po dymisji Branko Ivankovicia. Przestał pracować z reprezentacją w 2007 roku po porażce Tim-e Melli w ćwierćfinale Asian Cup.
Irańczycy przed rozpoczęciem eliminacji do Mistrzostw Świata w RPA rozegrali w styczniu kilka spotkań kontrolnych. Najpierw Tim-e Melli uległa Hansie Rostock 0:2, a kilka dni później bezbramkowo zremisowała z Katarem. Ostatni sprawdzian, mecz z Kostaryką rozgrywany w Teheranie, także zakończył się bezbramkowym remisem. Spotkanie z Kostaryką zapisze się w historii irańskiego futbolu z innej strony - był to pierwszy mecz międzynarodowy, który Iran rozegrał przy pustym stadionie. Olbrzymi obiekt Azadi mogący pomieścić ponad 100 tysięcy widzów świecił pustkami, ponieważ awarii uległ pobliski wodociąg, co uniemożliwiło korzystanie ze stadionowych toalet, a więc i udział publiczności.
6 lutego reprezentacja Iranu zagrała swój pierwszy mecz w kwalifikacjach podejmując na własnym stadionie Syrię. Javier Clemente, z którym wciąż trwały wówczas negocjacje, oglądał mecz z trybun, a piłkarze biegający bez pomysłu po murawie po raz kolejny nie zdołali strzelić ani jednego gola. Remis z najsłabszą w grupie Syrią zmusił w końcu działaczy i rząd do podjęcia konkretnych decyzji przed kolejnymi meczami z Kuwejtem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.
Drugiego marca prezydent Irańskiej Federacji Piłki Nożnej Ali Kafaszian oficjalnie przedstawił nowego trenera reprezentacji – został nim najbardziej utytułowany piłkarz Iranu, Ali Daei. Tego samego dnia zastępca prezydenta Mehdi Tadż ogłosił nowym trenerem Afszina Ghotbiego, z którym ustalono warunki kontraktu dzień wcześniej. Ghotbi zdążył już nawet pożegnać się z piłkarzami Persepolis, by dzień później dowiedzieć się, że jego kandydatura nie przebrnęła przez meandry irańskiej polityki.
Nominacja Alego Daei jest z pewnością niespodzianką. Jego nazwisko nie pojawiało się bowiem wśród wcześniejszych kandydatur. Kiedy w ubiegłym roku kończył karierę piłkarską wiadome było, że pewnego dnia poprowadzi drużynę narodową. Nikt jednak nie spodziewał się, że dojdzie do tego tak szybko. 38-letni były piłkarz Arminii Bielefeld, Bayernu Monachium i Herthy Berlin jest żyjącą legendą irańskiego futbolu. W 149 meczach reprezentacji strzelił 109 bramek, co jest niekwestionowanym światowym rekordem. Z drugiej strony Daei ma dopiero roczne doświadczenie trenerskie, choć zdołał już doprowadzić Saipę Karadż do mistrzostwa kraju. Obiecano mu, że pozostanie z Tim-e Melli przynajmniej do Mistrzostw Świata. I wydaje się, że nawet jeśli Iran nie przebrnie eliminacji, osoba trenera będzie nietykalna. Daei wywalczył bowiem dla siebie złamanie wszelkich krajowych reguł. Zgodnie z nimi powinien opuścić posadę trenera Saipy i zająć się wyłącznie reprezentacją. „Ciężko pracowałem na sukces Saipy w ubiegłym roku i nie zostawię zespołu w przededniu rozgrywek Asian Champions League” - powiedział w telewizji Daei. - „Żyjemy w kraju, który nie miał przewodniczącego Federacji Piłkarskiej od 2006 roku, a trenera reprezentacji przynajmniej od ośmiu miesięcy. W takim kraju kryteria powinny być bardziej elastyczne.” I faktycznie – ponieważ Saipa gra w rozgrywkach międzynarodowych uznano, że jest to „mała reprezentacja kraju”, więc Daei będzie mógł łączyć posady.
Największym problemem trenera będzie znalezienie odpowiednich piłkarzy. Większość doświadczonych Irańczyków ma już ponad 30 lat i opuściła kluby europejskie – Ali Karimi grający niegdyś w składzie Bayernu Monachium, dziś biega po murawach w Katarze. Ci, którzy pozostali w Europie, jak choćby pomocnik Osasuny, Dżawad Nekounam, trapieni są kontuzjami. Najbardziej uzdolnieni młodzi perscy piłkarze skuszeni wysokimi zarobkami przechodzą do ligi w Emiratach Arabskich, której poziom jest znacznie niższy, niż irańskiej Persian Gulf Cup. Ich forma drastycznie wręcz spada. Trudno opierać cały skład reprezentacji na wiekowych Mehdim Mahdavikii (Eintracht Frankfurt) i Andraniku Tejmourianie (Bolton Wanderers). Czy Ali Daei będzie zbawcą perskiego futbolu przekonamy się już 21 marca podczas towarzyskiego meczu z Katarem i pięć dni później w spotkaniu eliminacyjnym z Kuwejtem.
|
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...
Typowy Arab - Jaki j...
Araby faceci - Araby faceci chodzą co...