Strona Główna
Plama na honorze - kilka słów o morderstwach honorowych w Jordanii Drukuj
'Dishonored' by Lena Ghannam, "Pulp" luty 2008 tłum. Marta Michalska   
czwartek, 21/02/2008

Petra. Monastyr (fot. Marek Górecki)Oto moment, na który większość młodych małżeństw czeka z utęsknieniem – dzień, w którym przyniosą do domu swoje nowonarodzone dziecko, by je kochać, wychowywać i troszczyć się o nie – a jeśli jest to dziewczynka – być może pewnego dnia zabić je w ataku szału.

Zbrodnia honorowa: zjawisko, które niestety stało się mocniej kojarzone z Jordanią na skalę globalną niż Petra czy jakakolwiek inna oferta kulturalna, którą nasz kraj może zaproponować. I nic nie wskazuje na to, by miał zrezygnować z wysokiego miejsca na krótkiej liście krajów, które postrzegają akt „honorowego” zabójstwa jako konieczny element podtrzymywania kultury, tradycji i wartości społecznych – nie mówiąc już o rodzinnej dumie.

 

 

Wyjaśnienie dla tych, którzy przespali ostatnie dwadzieścia lat: morderstwo honorowe to zabicie przez (najczęściej męskiego) członka rodziny kobiety, która jest podejrzewana lub oskarżona o splamienie honoru rodziny przez swoje przypuszczalnie niedozwolone zachowania seksualne. Od czasów napoleońskich honorowe morderstwa popełniane na kobietach, wobec których istniało podejrzenie, że „zbłądziły”, były powszechnie akceptowane, a w niektórych przypadkach wręcz do nich zachęcano. Rana Husseini, nagradzana dziennikarka, która swą karierę skoncentrowała na przyciągnięciu uwagi i – miejmy nadzieję – wyeliminowaniu tej wiekowej „tradycji”, mówi, że zbrodnie honorowe miały miejsce w wielu starożytnych cywilizacjach, w których surowo karano jedynie kobiety, które dopuściły się cudzołóstwa. Szokujące jest, jak niewiele zmieniło się od tamtych czasów.

 

Prawo jordańskie zawiera konkretny przepis, Art. 340, który stanowi, że „ten, kto odkryje swoją żonę lub jedną ze swych żeńskich krewnych popełniającą cudzołóstwo z innym, i zabije lub rani jedno z nich lub oboje, jest zwolniony z jakiejkolwiek kary”. Następnie dodaje, że „ten, kto odkryje swoją żonę lub jedną ze swoich żeńskich wstępnych lub zstępnych krewnych w nieprawym łożu z innym, i zabije lub rani jedno z nich lub oboje, korzysta ze złagodzenia kary”. Prawo takie jak Art. 340 wydaje się jeszcze bardziej niezwykle, jeśli zestawić je z Art. 6, który gwarantuje prawa wszystkim obywatelom Jordanii, bez względu na płeć. Pierwszy z nich jest prawie zawsze używany wraz z Art. 98, który mówi, że jeżeli ktoś zostaje zabity w „ataku furii”, stosuje się złagodzony wyrok. Biorąc pod uwagę niezwykle brutalny charakter większości tych zbrodni, przepisy te są niedorzeczne w świetle rzeczywistych praw kobiet.

 

Według Husseini, „pod działaniem obecnego prawa, ludzie uznani winnymi popełnienia zabójstwa honorowego często otrzymują bardzo niskie wyroki, jak 6 miesięcy więzienia. Co więcej, sądy mogą zmniejszyć wymiar kary o połowę, jeśli rodzina ofiary «odstąpi» od swojego prawa do apelacji”. Większość rodzin decyduje się wybaczyć swojemu członkowi za jego akt „furii”, tym bardziej, że w przeważającej liczbie przypadków nie jest niespodzianką, kiedy okazuje się, że cała rodzina wspólnie planuje zbrodnię. Husseini uważa optymistycznie, że przy odpowiednim podejściu Art. 98 może zostać uchylony. Jakkolwiek sądzi też, że prawdziwy progres będzie wymagał czegoś więcej niż tylko zmiany prawa. „Trzeba podkreślić, że sama zmiana ustawodawcza nie zakończy problemu ani nie powstrzyma niektórych osób przed braniem sprawiedliwości we własne ręce. Praca nad zwalczeniem tzw. «honorowych» zbrodni w Jordanii powinna także skupiać się na zmianie nastawienia społecznego do akceptacji popełniania tych morderstw, a to wymaga unowocześnienia programu edukacji i walki ze stereotypowym obrazem kobiety”.

 

Mimo, że morderstwa honorowe zdarzają się głównie w krajach muzułmańskich, tego typu zbrodnie nie mają nic wspólnego z praktykowaniem prawdziwego islamu. Co stało się z prawem religijnym, które wymaga 3 naocznych świadków cudzołóstwa, aby przystąpić do wymierzenia jakiejkolwiek „ziemskiej” kary? Wydaje się, że niektóre jordańskie rodziny zdecydowały się ze względu na wygodę pozbyć się swego religijnego sumienia, aby zaspokoić egoistyczną wizję „wartości społecznych” swoich mężczyzn.

 

Morderstwa honorowe nie są w żadnej mierze ograniczone do Jordanii czy też Bliskiego Wschodu – raporty przedstawione Komisji ds. Praw Człowieka ONZ pokazują, że zjawisko to występuje w Bangladeszu, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Ekwadorze, Egipcie, Indiach, Izraelu, Włoszech, Jordanii, Pakistanie, Maroku, Szwecji, Turcji i Ugandzie. [Autorka nie wspomina jednak, że w wymienionych krajach europejskich występuje duża mniejszość muzułmańska – przyp. tłum.] Pomimo tych raportów, nie istnieją tak naprawdę dokładne statystyki dotyczące liczby zbrodni honorowych popełnianych w Jordanii każdego roku, ale według sporządzonego w marcu roku 2005 raportu Christian Science Monitor, stanowią one aż jedną trzecią wszystkich zabójstw w kraju. Husseini twierdzi, że jedno na pięć zabójstw w Jordanii to zbrodnia honorowa. Jeszcze bardziej wstrząsające jest to, że około 70% kobiet zamordowanych każdego roku to dziewice –  jak mówi Husseini, choć te dane nie mogą być w 100% potwierdzone. Zbieranie danych statystycznych na temat zabójstw honorowych jest co najmniej trudne. W kraju, gdzie statystyki dotyczące większości zwyczajnych tematów są nieosiągalne, dane o morderstwach honorowych są pomijane przez Rząd dla podtrzymania pozorów normalności i spokoju. Z tego powodu oficjalne statystki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych  robią niewiele, by uświadamiać obywateli i inne zainteresowane strony o skali tego zjawiska, a po roku 2002, w którym wg MSW zaledwie 15 z popełnionych 125 morderstw miało charakter zabójstwa honorowego, nie istnieją żadne oficjalne dane na ten temat. Jak na jeden z przodujących w polityce genderowej krajów bliskowschodnich, Jordania mocno trzyma się szowinizmu poprzednich stuleci. Co prawda dyskryminacja ze względu na płeć nie jest tu tak dużym problemem jak w innych krajach regionu: kobiety mogą głosować, są obecne w parlamencie i rządzie, zajmują wpływowe pozycje w różnych dziedzinach życia społecznego. To, co wydaje się być najbardziej przygnębiające, wg Husseini, to fakt, iż w Królestwie znajduje się mnóstwo kobiet, które nie chcą widzieć końca honorowych zbrodni popełnianych na ich własnej płci. „Nienawidzę stawiać kwestii kobiecych w opozycji do męskich. Ale trzeba powiedzieć, że istnieją kobiety, które wierzą, że inne kobiety powinny zostać zabite, jeżeli dopuściły się zachowania mogącego zaszkodzić honorowi i reputacji rodziny. Niektóre kobiety, także prawniczki, otwarcie sprzeciwiają się wysiłkom podjętym w Jordanii w 2000 roku w celu usunięcia przepisów, które gwarantują pobłażliwość wobec tych zbrodni. Walczyły z naszymi działaniami i oskarżały nas o bycie agentkami Zachodu, w tym samym czasie wzywając rząd do rezygnacji z planu zmian w prawie.” W zeszłym roku w Jordanii matka zamordowała śpiącą córkę siekierą – z pomocą drugiej córki. W imię oczyszczenia honoru rodziny odebrały jej życie z powodu ciąży, która zdarzyła się poza związkiem małżeńskim. „Kobiety w rodzinie: matki, teściowe, siostry i kuzynki – często wspierają te ataki. To mentalność wspólnoty,” mówi Zaynab Nawez, asystentka programowa ds. praw kobiet w AI. Wsparcie innych kobiet w rodzinie i wspólnoty potwierdza, że kobiety stanowią własność, a przemoc stosowana wobec jej członków jest prywatną sprawą rodziny i nie podlega systemowi sądownictwa. Bez względu na to, czy atak przychodzi ze strony męskich czy żeńskich członków rodziny, pozostaje fakt, iż w tych krajach, lub przynajmniej w Jordanii te kobiety nie mają się dokąd zwrócić po pomoc.

 

Kobiety oskarżone przez członków swojej rodziny o splamienie jej honoru rzadko dostają szansę na udowodnienie swojej niewinności. W Jordanii jest bardzo niewiele miejsc, gdzie mogą znaleźć schronienie, i bardzo mała ochrona prawna. „Kiedy w Jordanii kobieta obawia się, że rodzina może chcieć ją zabić, może się zameldować w miejscowym więzieniu, ale nie może się sama wymeldować, wydobyć ją może jedynie męski krewny, który to właśnie najczęściej stanowi zagrożenie”, mówi Widney Brown, główna rzeczniczka Human Rights Watch. Niektóre kobiety są uwięzione już od lat, albo nie znajdując sposobu na uwolnienie, albo po prostu nadal bojąc się o swoje życie. Nieliczne, którym dopisze szczęście, znajdą schronienie w Unii Jordańskich Kobiet, prowadzonej przez Nadię Shamroukh, która może przyjąć naraz 6-7 kobiet.

 

W całym kraju, zarówno na obszarach wiejskich, jak i w palestyńskich obozach dla uchodźców, znajduje się 10 oddziałów UJK. Celem grupy jest nauczanie kobiet czytania i pisania i ułatwienie im poznania i zrozumienia ich praw. Poza tym Unia prowadzi kampanię na rzecz zmiany dyskryminujących przepisów, zwłaszcza tych, które w imię honoru pozwalają mordercom uniknąć kary. W podbramkowej sytuacji, jeśli kobieta kontaktująca się z Unią przez gorącą linię nie może opuścić domu, ta wyśle kogoś, kto ją stamtąd zabierze, o której to możliwości większość jordańskich kobiet nic nie wie. A więc, oprócz dobrowolnego uwięzienia i działającej na maleńką skalę UJK, pozostałym wyborem dla tych kobiet jest nieuchronna śmierć – poważne pogwałcenie ich praw, nie tylko jako kobiet, ale także jako istot ludzkich. Zapytana o aktualny stan przestrzegania praw kobiet w Jordanii, Husseini odpowiedziała: „Sądzę, że każda przemoc i dyskryminacja wobec jordańskich kobiet odbije się na ich prawach i ich statusie jako pełnoprawnych obywateli. Mówimy tu o podstawowym prawie każdej jednostki – prawie do życia, którego tym kobietom się odmawia. Tak długo, jak będą popełniane te zbrodnie, kobiety jordańskie pozostaną pozbawione swego głównego prawa. Myśl, ze mężczyźni mogą łatwo zabić i nie zostać za to ukarani, jest jednoznacznym sygnałem na istnienie problemu wymagającego rozwiązania na wielu płaszczyznach.”

 

Z czasem, i być może z większą liczbą kobiet takich jak Husseini i Shamroukh, wraz z organizacjami takimi jak AI i ONZ, kobiety jordańskie będą mieć zagwarantowane prawa po raz pierwszy w historii Jordanii. Ale dopóki to nie nastąpi, wszystko, co możemy zrobić, to rozmawiać, wspierać tę sprawę i unikać rozgniewania mężczyzn, co może się okazać zadaniem równie trudnym, jak uwolnienie kobiet z mocnego uścisku ich „honorowej” pięści.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
uam  - Zbrodnie honorowe = barbarzyńs   |2008-02-21 14:23:29
poparte prawem! Od lat pasjonując się krajami arabskimi przyznaję, że to
zjawisko najbardziej mnie szokuje. Co innego, gdyby
prawo potępiało coś takiego, ale
panuje powszechna znieczulica. Co gorsze - robią to także
osoby dobrze wykształcone  ! To bardzo dobrze, że istnieją
tacy ludzie jak pani Husseini i Shamrouck, ale obawiam się,
że lata potrwają, zanim walka z tymi zbrodniami przyniesie
wymierne rezultaty. Niestety, także tu w Europie nie brakuje
osób, które mordują w imię honoru (może też i w imię Allaha),
byłyby skłonne, jakby zaszła taka potrzeba, zabić.
Anna  - mała korekta   |2008-02-21 18:56:09
Oczywiście zgadzam się z Panią, praktykowanie ZABÓJSTW honorowych jest
barbarzyństwem, jednakże "punk widzenia zależy od punktu siedzenia". Ja
od kilku lat zgłębiam wszelkie aspekty funkcjonowania społeczeństw muzułmańskich
(jest to obszar moich zainteresowań naukowych). Przygotowuję obecnie publikację
na temat szeroko pojmowanych praw kobiet w Iranie, gdzie niestety zabójstwa
honorowe również się zdarzają. Pragnę zaznaczyć, ze jestem chrześcijanką.
Niemniej nie zgodziłabym się z opinią, iż owe praktyki (zabijania kobiet) są na
porządku dziennym. Owszem zdarzają się nadal, ale nie jest to codzienność (nawet
w ARABII SAUDYJSKIEJ która jest uważana za bastion najbardziej rygorystycznego
islamu!). Mieszkałam w wielu krajach muzułmańskich, m.in. w Iranie, Maroko,
Egipcie, Libii i Kuwejcie, ponadto mam doktorat w tej dziedzinie, więc mogę się
określić mianem specjalisty. Protestuję przeciwko uproszczaniu problemu. Problem
jest znaczący, bowiem wszędzie gdzie zabija sie człowieka wymaga to potępienia,
ale nie są to praktyki na szeroką skalę. Rzecz jasna "najgorzej" jest w
rodzinach tzw. fundamentalistycznyc h, czyli interpretujących prawo religijne
"jak im wygodnie", a przede wszystkim dosłownie. Jeżeli jesteście
Państwo zainteresowani, mogę odpowiedzieć na wiele pytań. jeżeli chodzi o
źródła, to najlepiej sięgnąć do dokumentów (raportów) opracowanych przez
organizacje obrony praw człowieka, w tym kobiet, a mianowicie: raporty Wysokiego
Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, dokumenty komisji
zajmujących się tą problematyką, dokumenty Rady Europy i Unii Europejskiej,
dokumenty Amnesty International. Najwięcej źródeł występuje w j.angielskim,
jeśli chodzi o książki warto zajrzeć do tych wydanych przez samych muzułmanów,
którzy opuścili swoje państwa w obawie przed represjami. Na uwagę zasługuje
książka S.Ebadi "Broniłam ofiar" (dostępna w języku polskim" -
dotyczy Iranu). Na www.amazon.com jest mnóstwo książek dotyczących kwestii praw
kobiet w islamie. W Polsce również można znaleźć kilka pozycji, m.in. autorstwa
E.Machut-Mendeckiej. Zachęcam także do przeszukania e-mule'a, bo można na nim
znaleźć mnóstwo interesujących rzeczy. No i najłatwiejsza sprawa - przeglądać
gazety wydawane w danych państwach. Pomocą służą również nasze ambasady.


Ostatnia kwestia. W celu uzyskania odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące
islamu sięgnijcie Państwo po Koran. I proszę, abyśmy nie posługiwali się
błędnymi określeniami. Napisała Pani, iż często ludzie robią coś w imię
"Allaha" (dopuszczalne też Allach). jest to błąd językowy, bowiem słowo
Allah oznacza Bóg. Nie jest to imię Boga, więc pisząc w języku polskim
powinniśmy posługiwać sie terminem "w imię Boga (Wszechmogacego)" ;.
Gdyby pisała pani coś w j.angielskim, użyłaby pani słowa "God", w języku
hiszpańskim "Dio" itd. Dlatego zalecam ostrożność w używaniu terminu
"Allah", które de facto jest używane przez większość ludzi często
niemających pojęcia o tym, co ono oznacza".

Pozdr awiam i służę pomocą.
monika   |2008-03-26 22:13:29
Czytając Pani komentarz, odnoszę wrażenie, że jeśli Wszyscy będą zajmować się
obroną praw kobiet w Iranie i innych krajach zdominowanych przez męski szowinizm
podobnie jak Pani, to z całym szacunkiem, ale nie dojdzie tam do żadnych
pozytywnych dla tamtejszych kobiet zmian.Pisze Pani o wszelkiego rodzaju
dokumentach,statysty kach i artykułach do których można się odnieść, aby
zrozumić iż zjawisko ZABÓJSTW HONOROWYCH nie jest powszechne, wręcz przeciwnie,
zdarza się bardzo żadko. Ja droga Pani, nie jestem specjalistką, ale biorąć pod
uwagę fakt istnienia czegoś tak potwornego jak arykuł 340, nie trudno mi się
domyślić, że jest on powszechnie wykorzystywany przez męską część arabskiego
społeczeństwa. Ludzie muszą wkońcu zrozumieć, że to zjawisko istnieje i jest
rozpowszechnione na wielką skalę. Jednakże bezradność i absurdalny świat w
którym żyją te kobiety uniemożliwia im korzystanie z praw,które zostały im
przyznane. Jednocześnie zmuszając je,do milczenia w czterech ścianach,które
skutecznie ograniczają im wolność umysłu, ducha i ciała.Czy kiedykolwiek rozpacz
i strach o utratę życia swojego i swoich córek ujrzy światło dzienne? Ile
niewinnych dziewcząt musi jeszcze zginąć by męski śiwiat zrozumiał, że bez nas
nie da się istnieć?
Anna   |2008-03-27 10:36:48
Szanowna Pani, nikt nie neguje tego, iż zjawisko takie nie ma miejsca.
Przynajmniej ja tego nie czynię. Wyraziłam swój pogląd, iż jest to barbarzyństwo
i każdy człowiek powinien potępić tego typu praktyki. Statystyki, raporty i inne
dokumenty mają służyć jedynie uzmysłowieniu ludziom Zachodu, iż nie taki diabeł
straszny (dla podkreślenia - dokumenty wydawane przez podmioty kręgu cywilizacji
Zachodu). Owszem, zabójstwa honorowe się zdarzają, zależnie od państwa -
częściej lub rzadziej. Tyle, że nic nie możemy na to poradzić. Społeczność
międzynarodowa prosi, apeluje, grozi, szantażuje - i nie można powiedzieć, że
nie ma widocznych skutków. Ja zawsze powtarzam: spójrzmy na historię
chrześcijaństwa. Islam jest ponad 600 lat "młodszy". Może potrzeba
muzułmanom tego czasu, aby dojść do poziomu względnego humanitaryzmu? Poza tym,
czyż na Zachodzie takie sytuacje nie mają miejsca? Osobiście nie spotkałam się z
przypadkiem dokonania zabójstwa honorowego, w żadnym miejscu, w którym byłam.
Nie upraszczaj Moniko, świat nie jest czarno-biały. Pozwiedzaj troszkę, poczytaj
chociaż, zobaczysz, że te kobiety wcale takie uciemiężone nie są. Tylko nasza
zachodnia świadomość nie pozwala nam dostrzec sensu w życiu muzułmanki. Nie
generalizujmy, bywa różnie. Pozdrawiam
Al-Ayat   |2008-03-27 15:06:02
Uwielbiam argument: "Islam jest ponad 600 lat "młodszy". Może
potrzeba muzułmanom tego czasu, aby dojść do poziomu względnego
humanitaryzmu?"

To przed islamem nie było na tych ziemiach żadnej
kultury, nie było kontaktów z kulturami śródziemnomorskimi?

Przykład: Stany
Zjednoczone są o kilka tysięcy lat młodsze od wielu krajów Europy czy kultur
Bliskiego Wschodu - dlatego powinny, według tej tezy, nie mogłyby być
humanitarne, tylko jeszcze musimy dłuuuugo czekać, dużo dłużej by osiągnąć
"poziom względnego humanitaryzmu". Inny przykład: Judaizm w takim razie
powinien już był dawno osiągnąć wręcz nirwanę, katharsis, czy jak tam ten stan
uwznioślenia nazwać.
Al-Ayat   |2008-03-27 15:17:02
I jeszcze jedna kwestia: Jeśli jest tak, jest, jak Anno piszesz, to może te
państwa powinny nadal używać łuków, katapult i tym podobnych zabawek wojennych?
W końcu lepiej by dzieci nie bawiły się zapałkami?
Anna   |2008-03-27 23:35:00
Akurat Stany Zjednoczone i szeroko pojęty humanitaryzm, w tym prawa człowieka to
nierzadko dwie odrębne rzeczy. A jaki jest islam, na Zachodzie spore gro ludzi
nie ma pojęcia. Nie jestem bezkrytyczna, po prostu boli mnie niesprawiedliwość.
Anna   |2008-03-27 23:36:47
Poza tym napisałam w formie ironicznej, a z pewnością pytającej: może potrzeba
muzułmanom tych ponad 600 lat.
uam  - (c.d.)   |2008-02-21 14:32:50
Podobno nawet na moim wydziale, gdzie studiuję turkologię, jest pochodząca z
Syrii dziewczyna studiująca arabistykę, której ojciec - podobno - byłby skłonny
ją, delikatnie mówiąc, zrównać z ziemią, gdyby ta ośmieliła się np. mieć
chłopaka-chrześcijan ina. Kto wie, czy tu na arabii.pl nie znajdą się takie
osoby (choć podejrzewam, że nie).
Mam jeszcze takie pytanie - czy ktoś posiada
może jakieś informacje na temat tego typu morderstw w Turcji (książki,
artykuły)? Zamierzam niedługo podczas dni kultury turecko-kazachskiej
przygotować wykład na temat tych zabójstw. Jeśli ktoś takowe posiada, to
prosiłbym bardzo o przesłanie/poinformo wanie na maila rzeszut_orient@v
p.pl. Będę bardzo wdzięczny i pozdrawiam.
Anna   |2008-02-21 19:22:36
Szanowna Pani/Szanowny Panie

Jeżeli chodzi o pierwszą część wypowiedzi, to nie
jestem zdziwiona. Koran i sunna Proroka zabraniają muzułmance związać się
(węzłem małżeńskim, bo innym formalnie nie można z innowiercą. Jeżeli
mężczyzna bardzo o nią zabiega, istnieje możliwość uzyskania zgody głowy rodziny
(ojca, brata) na ich ślub. Wśród dwóch podstawowych warunków w tej kwestii są:
1. mężczyzna MUSI "przejść" na islam, 2. Mężczyzna musi wykazać, że jest
w stanie zapewnić kobiecie życie nie mniej dostatnie niż w domu jej ojca. Jest
jeszcze kilka innych warunków, ale powyższe są priorytetowe.

Nie rozumiem,
skąd zdziwienie, iż ojciec owej koleżanki z Syrii jest w stanie ją zabić za
"cudzołóstwo" ;. Nie poznałam jeszcze w życiu takiego muzułmanina, który
by nie powiedział tego o i do swojej córki. Nie oznacza to, że by sie do takiego
czynu posunął (choć istnieje na to przyzwolenie społeczne, to w państwach
otwierających się na standardy demokracji zachodniej często prawo państwowe
coraz srorzej traktuje tego typu zbrodnie - państwami takimi są Turcja i
Egipt!!! gdzie kara za zabójstwo córki nieważne za co jest znacznie wyższa niż
opisane w artykule 6 miesięcy). Swoją drogą kwestia zabójstw honorowych jest,
przepraszam, troszkę śmieszna i niekonsekwentna. Chodzi o to, że muzułmanie
podkreślają, iż ich religia jest pokojowa, że nie ma "lepszej" od
islamu. Ponadto akcentują, iż tylko Bóg daje życie i je odbiera. W żadnych z
pism religijnych islamu (mam na myśli Koran i sunnę) nie ma wyraźnego nakazu
zabijania drugiego człowieka! i nie ma nakazu zabicia cudzołożnika (w tym
kobiety) - tylko nakaz ukarania go w imię Boga! Podkreślam, nie ma NAKAZU, choć
interpretując zapisy fundamentalnie - PRZYZWOLENIE jest. A w zasadzie islam i
życie religijne muzułmanów podporządkowane są nakazom i obowiązkom! Zatem
wymienimy np. obowiązek modlitwy, jałmużny, odbycia pielgrzymki do świętej
Mekki. Śmieszne w tym negatywnym znaczeniu i zarazem niekonsekwentne jest
stosowanie kary śmierci jako takiej w kręgu cywilizacji islamu, bowiem sam
Prorok Mohamed nauczał o szacunku i miłości do bliźniego, zwłaszcza do żony,
matki i córek!!!! Kara śmierci, tak jak (błędnie interpretowany przez
fundamentalistów) dżihad są bardziej wymysłem tradycji niż religii. oczywiście
nie chcę, aby ktoś mnie posądził o brak wiedzy - pojęcie świętej wojny w Koranie
funkcjonuje ale w zupełnie innym kontekście niż jest realizowane.

Ostatn ia
kwestia. Turcja stanowi obiekt zainteresowań Unii Europejskiej. Dlatego zachęcam
do zajrzenia na strony komisji i komitetów obrony praw człowieka. Tam spotkacie
Państwo wiele raportów. Warto sięgnąć do publikacji stricte dotyczących praw
człowieka w UE - dostępne m.in w Regionalnych Ośrodkach Informacji Europejskiej.
Podobnie warto zajrzeć na strony Narodów Zjednoczonych, Rady Europy i Amnesty
International. Często niezłe artykuły pojawiały się w Neewsweeku i Wprost.
Tradycyjnie, proszę przeszukać e-mule'a i www.amazon.com. W skrajnych
przypadkach można zwrócić się do ambasady RP w Ankarze. Zapomniałam, warto wejść
na stronę Ambasady Turcji w RP i porównać co też oni takiego ciekawego piszą.
Zapewne znajdzie się jakieś oświadczenie o tym, że u nich wszystko jest w
najlepszym porządku
Elźbieta   |2008-02-23 08:25:46
Nie piszesz czy ta dziewczyna z Syrii jest kurdyjką,muzułmanką, ormianką
itp..itd.Piszesz też"podobno" a to nic nie znaczy.Poza tym nieprawdą
jest że muzułmanki w Syrii nie mają chłopaków chrześcijan i odwrotnie. Ależ
mają...w Damaszku są kluby i miejsca gdzie nikt nie pyta o religię...młodzi
spotykaja się, chodzą ze sobą i pozwalają na wiele bardziej intymnych
rzeczy...poza współżyciem.Inna sprawa to małżeństwo...mogą się całować i czulić
ale gdy przychodzi pora na małżeństwo rozstaja się i pobierają w swoich
sferach.Wymaga tego i prawo i religia.W Polsce (wolnej i niby tolerancyjnej)
katolik również nie za bardzo poślubi kogoś z poza wyznania nie mówiac już o
wyznaniu dzieci mieszanego małżeństwa.
Ktoś kto zaprzeczy temu co piszę
roześmieję się w twarz.Od lat to obserwuję.Tam od wieków wyznania żyją w
przyjażni a ludzie często bardziej niż w przyjażni.Latem 2007 gdy w Damaszku
śpiewal młody Iglessias muzułmanki pościągały chustki z głów(oczywiście te które
je noszą bo tam niewiele muzułmanek je nosi),odsłoniły dekolty i zmieszane z
chrześcijanami bawiły sie na trybunach.W Libanie jest jeszcze liberalniej.Ja
radzę pojechać i zobaczyć zamiast pleść głupstwa.
Elźbieta  - PS   |2008-02-23 08:41:36
Mimo wszystko podobają mi się zasady dotyczące małżeństwa w krajach
arabskich(pomijając fundamentalizm i każdą przesadę łamiącą prawa ludzkie).
Generalnie nie ma wtedy niechcianych dzieci, AIDS-u i innych chorób
wenerycznych,niemora lności i innych syfów cywilizacji.Meżczyzn a musi zapewnić
mieszkanie i warunki do źycia rodzinie.Musi mieć pracę a kobieta pieniądze na
swoje wydatki.Nie tak jak u nas gdy młodzi nie mając nic pobierają się i często
siedzą na głowie i garnuszku rodziców lub wynajmując mieszkanie borykaja sie z
brakiem pieniędzy oraz pracy.Kłotnie, rozwody, bite dzieci, dominacja kobiet nad
meżczyznami czyni ich fajtłapami.Babochłop y i zniewiesciałe ciamajdy.Domy
Dziecka, sierocińce,Domy starosci,kołyski w oknach klasztorów,seks na żądanie
jako recepta na zdrowie, brak odpowiedzialności,le niwi faceci,ciągnące palety
,drące gębę o wszystko kobiety.Dzieci z chorobą sieroca z kluczykami na
szyi,poniewierani starzy rodzice.Oto zachodnia cywilizacja.Bez rąk i nóg, bez
zasad ale za to FREEDOM-WOLNOŚĆ.RÓBT A CO CHCETA.
Anna   |2008-02-23 11:56:36
Szanowna Elżbieto, wreszcie dołączył do dyskusji ktoś, kto zna się na rzeczy.
dziękuję za wsparcie
Karolina-Kaja   |2008-11-18 22:05:40
Fascynujący post
Katarzyna   |2009-01-28 20:00:57
z całym szacunkiem, ale gdyby była pani żoną arabskiego męża z pewnością
zmieniłaby Pani zdanie, myślę że te zasady nie byłyby tak wspaniałe i korzystne
jak to sobie Pani wyobraża. Polecam książkę która opowiada jak 'pięknie' jest
być żoną Araba: AnnaBrahimi" W niewoli algierskiego prawa" To naprawdę
dramatyczna relacja obnażająca kulturę tego kraju, polecam
kajka   |2008-03-21 20:20:40
chciałam tylko zaznaczyć, iż z tego co wiem -chociaż nie mam doktoratu z
turkologii ani pokrewnych dziedzin- iż zabójstwa honorowe nie wywodzą się z
islamu, a z dużo wcześniejszych zbiorów praw (jak np. kodeks hammurabiego). I
nie można generalizowac że zabójstwo honorowe = islam, katoliccy Arabowie
przecież też to praktykują. Zabójstwa te przyszły do Arabskich wiosek razem z
plemionami pustyni i nie wynikają one z Koranu, tylko z tradycji tych osadników.
Anna   |2008-03-22 09:39:22
Słusznie zauważyłaś, tylko w dzisiejszym świecie islamofobii ludzie Zachodu
dostrzegają w islamie to, co najgorsze, nie chcąc zrozumieć, czym jest
naprawdę... I przez to cierpimy wszyscy.
Al-Ayat   |2008-02-21 18:27:20
Według mnie ten przypis tłumaczącego jest tendencyjny

A tak bardziej serio -
doskonale tłumaczy to dlaczego parom mieszanym życzę samych córek, wtedy i u nas
szybko wyszłyby na wierzch "elementy podtrzymywania kultury, tradycji i
wartości społecznych" i nie chodzi mi o zantagonizowanie społeczeństwa,
tylko o dyskusję na mój ulubiony tematy: "Tolerancja jednostronna czy może
jednak jej brak?" oraz "Kontrolowane prawo do rozrodu metodą powolnych
czystek etnicznych"
Anna   |2008-02-21 19:42:11
Całkiem interesującymi tematami się Pan zajmuje. Niemniej nie będę wkraczała tu
na Pana grunt. Pozwolę sobie zauważyć, iż pojęcie tolerancji samo w sobie
wyklucza istnienie tolerancji tolerancji pełnej. Zauważał to już Platon i
Arystoteles, wspominał o tym również Parsons. Bo co to znaczy tolerancja pełna?
Gdyby można było semantycznie określić coś cząstkowego terminem pełnego (de
facto całościowego) należałoby zmienić wszystkie obowiązujące zasady logiki.
Tolerancja sama w sobie zawiera konotacje negatywne, tj. określa tylko część,
większą lub mniejszą, ale zawsze część. W tym kontekście nie możemy mówić o
"tolerancji pełnej", a jedynie o akceptowaniu pewnych zjawisk. nigdy tak
nie było i nie będzie, że jedna jednostka będzie tolerować wszystko, a ogół
jednostek będzie tolerować dokładnie to samo. Zatem bardziej właściwym terminem
będzie tutaj "tolerancja ograniczona". Pozdrawiam
Anna  - odnośnie materiałów dotyczącyc   |2008-02-21 19:31:22
Zapomniałam dodać, iż warto śledzić serwisy i inne programy na BBC i CNN. Poza
tym wystarczy wpisać w wyszukiwarce "crime of honour in Turkey",
"honour crime in Turkey" i jeśli znacie państwo angielski sporo rzeczy
się znajdzie. Niestety tak to już jest we współczesnym świecie, że najlepsze
źródła są albo w języku macierzystym (w tym przypadku arabskim) lub w j.
międzynarodowego dyskursu - angielskim. Jak by były jakieś problemy, służę
pomocą.
uam  - Do Anny   |2008-02-21 21:14:11
Do Anny - pisze pani, że mężczyzna musi przejść na islam.
Wiem o tym dobrze,
ale co można z tego wywnioskować? To właśnie muzułmańska tolerancja. Fakt, że w
religi chrzścijańskiej także jest napisane, że w małżeństwie oboje członkowie
powinni być chrześcijanami, nie jest jednak napisane, że popełnia ona grzech,
wychodząc za chrześcijanina.
Anna   |2008-02-21 23:40:53
Rzecz jasna w swojej poprzedniej wypowiedzi odniosłam się do Pana zdziwienia w
kwestiach dotyczących koleżanki z Syrii i wskazałam kilka źródeł, w których
można znaleźć informacje na temat Turcji w kontekście m.in. zabójstw
honorowych.

Co do stwierdzenia, iż możliwość przejścia na islam dawana
przyszłemu małżonkowi jest oznaką tolerancji - nie zgodziłabym się z tym, że
jest to tolerancja. Nie ma w tym ani krzty z tolerancji, bowiem muzułmaninem nie
trzeba się urodzić. Zapewne wie Pan, że muzułmaninem jest się już do końca
życia, które może zostać odebrane w wyniku nałożenia fatwy, czyli rzecz ujmując
najprościej - potępienia i wyroku śmierci. W przypadku wydania muzułmanki za np.
chrześcijanina - nie widzę tolerancji, bowiem musi on spełnić warunek sine qua
non! Oczywiście jak najbardziej o tolerancji możemy mówić w przypadku
przyzwolenia na ślub muzułmanina z kobietą wyznającą inną religię, niekoniecznie
inne prawdy wiary.

Ostatnia kwestia. W żadnym z podstawowych przekazów
religijnych islamu nie pojawia się pojęcie grzechu w odniesieniu do wydania
muzułmanki za mąż za innowiercę. W zasadzie sam termin pojawia się w Koranie
zdecydowanie mniej razy aniżeli odmiana słów nakaz czy zakaz. Konkludując, w
Świętej Księdze islamu nie odnajdujemy BEZPOŚREDNICH oznak DYSKRYMINACJI kobiet.
A nakaz zakrywania ciała nie jest w Koranie jednoznaczny.

Pozdrawiam i mam
nadzieję na dalszą konwersację.
uam  - Do Anny   |2008-02-22 13:58:51
Do Anny - o to mi właśnie chodziło. Napisałem, że to jest "muzułmańska
tolerancja" w fomie ironii. Chodzi mi więc o jej ewidentny brak.
uam  - re: PS   |2008-02-23 09:08:37
Elźbieta napisał:
Nie piszesz czy ta dziewczyna z
Syrii jest kurdyjką,muzułmanką, ormianką itp..itd.Piszesz&nb
sp;też"podobno" a to nic nie znaczy.Poza tym nieprawdą
jest że muzułmanki w Syrii nie mają chłopaków chrześcijan
i odwrotnie. Ależ mają...w Damaszku są kluby i miejsca gdzie
nikt nie pyta o religię...młodzi spotykaja się, chodzą ze sobą
i pozwalają na wiele bardziej
intymnych rzeczy...poza współżyciem.Inna sprawa
to małżeństwo...mogą się całować i czulić ale gdy
przychodzi pora na małżeństwo rozstaja się i pobierają w
swoich sferach.Wymaga tego i prawo i religia.W Polsce (wolnej
i niby tolerancyjnej) katolik również nie za bardzo
poślubi kogoś z poza wyznania nie mówiac już o
wyznaniu dzieci mieszanego małżeństwa.

No właśnie, wymaga tego prawo i religia. To, czego się
dowiaduję jest pocieszające, jednak właśnie to jest to. Młodzi
muszą się rozstać, co pewnie nie zawsze jest dla nich
przyjemne. Prawo wychodzi z założenia, że małżeństwo
dwóch religii jest skazane na niepowodzenie. W Biblii też jest
co prawda napisane, że w małżeństwie i mąż i żona powinni
być chrześcijanami, nie ma jednak aż takiego zakazu.
Cóż, życie...
Marta Michalska  - re:   |2008-02-23 10:58:50
[quote=Al-Ayat]Wedłu g mnie ten przypis tłumaczącego jest tendencyjny

Oczywiscie, ze moj przypis jest tendencyjny . Tak jak tendencyjne bylo
pominiecie tej kwestii przez autorke artykulu.
Anonimowy   |2008-02-23 19:33:27
Właśnie przeczytałma książkę Normy Khouri "utracony honor", nie mogę
pojąć jak w XXI wieku można pozwolić na takie barbarzyństwo, mordowanie w
większości niewinnych kobiet w imię wymyślonego honoru rodziny, który stanowi
przykrywkę dla prawdziwych morderców, liczę na to że opinia publiczna będzie
zwracać coraz większą uwagę na tzw. honorowe zabójstwa i mordercy w końcu
zaczną płacić za swoje bestialskie zbrodnie
Anna   |2008-02-23 22:27:15
Z całą świadomością mych słów mogę stwierdzić, że bardzo powoli, ale islam
"reformuje się" (w zasadzie ludzie go reformują). Więc musimy być pełni
najlepszych nadziei na przyszłość.

Jeszcze jedna kwestia. Pytałam mojego
narzeczonego o to, jak w praktyce wygląda sytuacja z zabójstwami honorowymi w
Egipcie. Potwierdził moje wcześniejsze słowa, że "zwyczaj" ten powoli
zanika. Nadal praktykowany jest głównie w południowej części Egiptu, no i rzecz
jasna w mały społecznościach lokalnych. W dużych miastach, jak np. w Kairze
ludzie już nie za bardzo zwracają uwagę na to, co robią inni, w tym kobiety.
Coraz więcej (podkreślam NIE WSZYSTKIE) muzułmanek wychodzi za mąż nie będąc
dziewicami. Niewiele mniej kobiet formalnie dziewicami pozostaje do dnia ślubu,
bowiem uprawiają seks oralny i analny (przepraszam za poruszenie tego tematu,
ale takie wnioski wysnuwam z mojej ankiety przeprowadzonej w grupie 125
muzułmanek z państw arabskich) Trik z czerwoną farbą (w zastępstwie krwi) jest
niemal tak stary jak świat. Czy to dobrze, czy źle - nie mnie dane jest
ocenianie ludzi.

Jedno jest pewne. Teorię zderzenia cywilizacji prorokowane
przez prof. S. Huntingtona można wrzucić do kosza. Terroryści (zazwyczaj) są
muzułmanami, lecz muzułmanie nie są terrorystami. I w zasadzie każdy z nich
potrzebuje kochać i być kochanym.
Alicja  - re: prośba o kontakt   |2008-02-25 07:43:13
Szanowna Pani Anno
Piszę pracę licencjacką na temat pozycji kobiet w
islamie.Czy istniałaby mozliwość skontaktowania się z Panią drogą mailową
?
Pozdrawiam Alicja
Anna   |2008-02-25 10:33:51
Pani Alicjo, nie ma problemu, pomogę, jak tylko będę potrafiła. Proszę pisać na
adres berea@wp.pl. W zasadzie każdy, kto ma jakieś pytanie, może na ten
adres do mnie napisać.

Pozdrawiam
Ewa   |2009-09-01 13:25:41
Witam,
chciałabym posić paną o kantakt w sprawie pracy licencjackiej, jeśli to
możliwe i ewentualne podanie swego mail'a.
Ewa Tomicka
Elżbieta   |2008-02-25 14:41:22
Żadna książka nie miałaby czytelników gdyby nie ubrano jej w sensacyjne
elementy.Co powiesz o "STRACHU" rozchwytywanemu w Polsce??? Czy w niej
jest sama prawda czy sensacyjne elementy?????????
Na tym polega
zarabianie......ktoś kto napisał "Utracony honor" chcial przede
wszystkim zarobić.
Marta Michalska   |2008-02-25 11:22:16
Jeszcze cos na temat:
http://news.b bc.co.uk/1/hi/world/ middle_east/724802.s tm
Karolina-Kaja   |2008-11-18 21:39:53
hciałam tylko zaznaczyć, iż z tego co wiem -chociaż nie mam
doktoratu z turkologii ani pokrewnych dziedzin- iż
zabójstwa honorowe nie wywodzą się z islamu, a z dużo
wcześniejszych zbiorów praw (jak np. kodeks hammurabiego). I
nie można generalizowac że zabójstwo honorowe =
islam, katoliccy Arabowie przecież też
to praktykują. Zabójstwa te przyszły do Arabskich
wiosek razem z plemionami pustyni i nie wynikają one
z Koranu, tylko z tradycji tych osadników.


A jakie to ma znaczenie? Oczywiście demonizowanie islamu w
kulturze zachodniej jest niepokojące. Faktem jednak pozostaje,
że to na Bliskim Wschodzie - w islamie czy w kulturze
arabskiej, jak kto woli - "zbrodnie honorowe"
są praktykowane. Nie jest to powszechne? Same
rozwiązania prawne np. w Jordanii świadczą o czym innym.
Bodajże Pani Anna wspomina, że nie spotkała się z tym będąc
na Bliskim Wschodzie - nie śmiem polemizować, bo przeież
o "zhańbionych" ; nie dyskutuje się przy
przysłowiowym śniadaniu. Nie obwiniam o to Koranu (islam jest
religią pokoju, jakkolwiek by tego
nie interpretowali fundamentaliści!), ale i nikt nie wymaga
dochodzenia czy jest to wina Kultury czy Religii.
zszokowana  - nawet zwierzeta tak nie robia   |2010-01-02 16:56:14
PRzeczytalam ksiazke Souad "Spalona zywcem" i po prostu jestem
zszokowana tym, jak traktowane sa kobiety na Wschodzie. Oczywiscie wiedzialam
wczesniej, ze kobiety nie maja sie tak dobrze jak mezczyzni, ale ze az do
takiego stopnia? Zeby wlasny ojciec mowil do wladnej corki, ze owce, krowy i
inne zwierzeta sa wiecej warte od corki? To przekracza wszelkie granice. A
najgorsze jestto, ze nikt nie reaguje... Nawet mieszkancy wschodu, kiedy Souad
znalazla sie cudem w szpitalu nie chcieli jej pomoc. Nikt nie zmienial
opatrunkow, nie dezynfekowal, nikt sie nie wtracal. Druga bardzo bulwersujaca
sprawa i szokujaca jest fakt, ze matka Souad zabijala swoje nowonarodzone CORKI,
tylko dlatego ze byly to dziewczynki. Kobieta jest po to na wschodzie zeby
harowac jak wol i rodzic SYNOW, nie CORKI. To jest najbardziej szokujace. Dla
tych ludzi ma wieksze znaczenie mezczyzna, a kobiet sie tam nie szanuje. Bydlo
jest wiecej warte od kobiety...
Horestan   |2011-09-08 14:38:27
Bydło, droga Pani, jest od dawna więcej warte od kobiety na Wschodzie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO