|
W nocy z 12 na 13 lutego w zamachu bombowym na ulicach Damaszku zabito szefa działań specjalnych Hezbollahu – Imada Mugniję, podała telewizja Al-Manar. Imad Mugnija był jednym z najbardziej poszukiwanych osób na światowych listach terrorystów. Za informacje o miejscu jego pobytu oferowano 5 milionów dolarów.
Od kilkunastu lat Mugnija poszukiwany był przez CIA, FBI, Mossad i MI6. We wtorek tuż przed północą, niedaleko komisariatu policji w dzielnicy Kafar Souse, eksplodowała ukryta w samochodzie bomba. Zaraz po eksplozji informowano, że była jedna ofiara śmiertelna, jednak nie podano żadnych szczegółów. Na miejscu, oprócz syryjskiej policji, pojawili się wkrótce przedstawiciele Hamasu, więc przypuszczano, że celem mógł być przebywający w Damaszku przywódca tej organizacji Chaled Meszal. Wątpliwości rozwiała dopiero dzisiejsza informacja telewizji Hezbollahu Al-Manar, która oficjalnie poinformowała o śmierci Mugniji, jednego z najbardziej zaufanych ludzi sekretarza generalnego Hezbollahu szejka Nasrallaha. Imad Mugnija, syn sprzedawcy warzyw w jednej z biedniejszych dzielnic Bejrutu, już jako dziecko wstąpił w szeregi OWP. W wieku 17 lat był przez chwilę jednym z najmłodszych członków jednostki 17 – elitarnej grupy ochroniarzy Jasera Arafata. Gdy na początku lat 80. Arafat musiał uciekać z Bejrutu przez wojskami Izraela, Mugnija pozostał w mieście i organizował ruch oporu. Wkrótce zaczął współpracować z nadzorowanym wówczas przez Iran Hezbollahem. Był jednym z twórców wywiadu libańskiej Partii Boga. Kierował tam m.in. sekcją ds. wywiadu, zaś w latach 80. i 90. zeszłego wieku miał odpowiadać za serię krwawych zamachów i porwań, wymierzonych głównie przeciwko obywatelom Ameryki i Izraela. Przypisuje mu się udział w zorganizowaniu zamachu na ambasadę USA w Bejrucie w kwietniu 1983 r., gdzie zginęło 63 ludzi, w tym 17 Amerykanów. Jego dziełem miały być także krwawe ataki na bejruckie koszary francuskich i amerykańskich żołnierzy w październiku tego samego roku. Śmierć poniosło wówczas 58 francuskich i 241 amerykańskich żołnierzy. Mugnija odpowiadał także za upowadzenie w Bejrucie w 1985 r. czterech rosyjskich dyplomatów – ich uwolnienie negocjował ze swym byłym zwierzchnikiem, Arafatem. Formalne oskarżenie i list gończy wysłał także za Mugniją rząd Argentyny oskarżając go o organizację zamachu na ambasadę Izraela w Buenos Aires w 1992 r. i zamach na centrum kulturalne w tym mieście w 1994 r. W atakach tych zginęło łącznie 115 osób.
W ostatnim czasie Imad Mugnija w ramach Specjalnego Dowództwa Operacyjnego Hezbollahu odpowiadał za sprawy wywiadu oraz kontakty z wywiadami Syrii i Iranu. Według amerykańskich służb wywiadowczych od 1993 r. utrzymywał także kontakty z Al-Kaidą. Uchodził za wybitnego stratega i znawcę wywiadu. Al-Manar włączyła go w długi szereg bojowników-męczenników, zaś Amerykanie odetchnęli z ulgą skreślając z list kolejne nazwisko. Hezbollah oskarżył o śmierć Mugniji wywiad Izraela.
|
Znowu straszą... kob...
Mieszkam w Anglii i siłą rzeczy mam w...
Katar
Szukam - Szukam pracy(Katar ), przy ...
Aniołowie w islamie
Katar
O swoja wydajnosc sie nie martw-marze...
Odpowiedź na recenzj...