 Od 1. do 11. lutego bieżącego roku w Teheranie odbywa się 26. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Fadżr. Na festiwal licznie odwiedzany przez widzów składają się konkursy: międzynarodowy, filmów produkcji azjatyckiej oraz irańskiej. Obejrzeć można dokumenty, debiuty, filmy fabularne, krótkometrażowe oraz reklamowe. W ramach tegorocznego festiwalu można wyodrębnić części dedykowane zagranicznym twórcom (Ingmarowi Bergmanowi i Nikicie Michałkowowi) oraz zasłużonym twórcom kina rodzimego: Alemu Chatamiemu, Rasulemu Mollagholipourowi, Masudowi Dżafariemu Dżozaniemu, aktorce Parwane Masoumi.
Tegoroczny festiwal został podzielny na dwie części: 5 pierwszych dni wypełniły pokazy filmów zagranicznych, a następne dni 37 filmów produkcji irańskiej. Powyższy podział projekcji stał się dość złośliwie komentowanym wydarzeniem zarówno przez widzów, jak i ludzi związanych z kinematografią. We wcześniejszych edycjach festiwalu, największą popularnością cieszyły się filmy zagraniczne; tak zatem w niezbyt obiektywnych komentarzach możemy przeczytać, że organizatorzy tak zaplanowali seanse, by filmy zagraniczne mogło zobaczyć mniej widzów! Jednakże kinomaniakom i to okazało się niestraszne: dobrodziejstwo DVD sprawia, że nawet osoby, którym nie udało (czy nie uda) się zobaczyć filmów w czasie oficjalnych pokazów, przy odrobinie wysiłku będą mogły je zobaczyć w domowym zaciszu. Należy przy okazji podkreślić, że (z niewiadomych mi osobiście względów) filmy zagraniczne rzadko trafiają na ekrany kin irańskich.
Polski udział w tym roku został zaznaczony w dwójnasób: dzięki filmowi Doroty Kędzierzawskiej Pora umierać oraz irańskiemu dokumentowi pt. Gurestan bi nam poświęconemu jednemu z polskich cmentarzy wojennych.
Gurestan bi nam to dokument, którego reżyserem oraz autorem scenariusza jest Nasir Darwiszband. Film jest krótki – trwa zaledwie 14 minut, jednak, jak zapewnia jego autor, jest bardzo osobistym dokumentem o zagubionym cmentarzu wojennym z okresu II wojny światowej, okresu niewątpliwie ważnego dla stosunków polsko-irańskich. To owoc trzyletniej pracy reżysera, który zapewnia, że wciąż odczuwa niespełnienie i niedosyt, związane z tą właśnie produkcją, dla której ważnym źródłem stały się artykuły poświęcone Polakom w Iranie, opublikowane kilkanaście lat temu w gazecie pt. Iran. Autor w wywiadach podkreśla poczucie grzechu zapomnienia, uczuciach odpowiedzialności wobec poległych. Dokument stał się swego rodzaju oddaniem czci polskim uchodźcom, których losy nierozłącznie zostały związane z Iranem.
|
Bez lichwy. Czy możn...
reply this post - When you are in the...
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...