|
Gdyby ptak kochał rybę, gdzie mogliby zamieszkać? – taką smutną refleksją rozpoczyna się dramatyczna opowieść Brytyjki Donny Topem, opisana w książce jej autorstwa „Oddaj mi dzieci”. Ta historia wydarzyła się naprawdę i może być przykładem, że czasami miłość nie wystarczy, by przezwyciężyć różnice kulturowe i religijne.
W początkowych rozdziałach autorka opisuje burzliwą historię swojej młodości, liczne pomyłki życiowe i perypetie miłosne. Uwikłana była w związki niezupełnie dojrzałe i kończące się jak w filmie „Uciekająca panna młoda”. Działo się tak, dopóki na jej drodze nie stanął przystojny Irakijczyk, z którym postanowiła stworzyć odpowiedzialny związek. Przeszła na islam i przybrała nowe muzułmańskie imię i nazwisko - od tej pory znana była jako Donya al-Nahi. Została szczęśliwą matką czwórki dzieci i wydawało się, że już nic nie zakłóci ich rodzinnego spokoju. Tym bardziej, że mieszkali w Anglii, gdzie mieszane małżeństwa są bardzo popularne. Działo się tak do dnia, w którym czekając na przystanku autobusowym, spotkała kobietę, która opowiedziała jej smutną historie o porwaniu i wywiezieniu jej córeczki przez męża do Libii.
To przypadkowe spotkanie zapoczątkowało jej nową działalność – zaczęła pomagać kobietom odzyskiwać ich dzieci porwane przez mężów i wywożone do krajów arabskich. Narażała swoje życie wielokrotnie, aby pomagać innym matkom w potrzebie. Wiele z jej bohaterskich akcji w świetle prawa muzułmańskiego było nielegalne, ponieważ w tych krajach dzieci należą prawnie do ojca. Ryzykowała wiele. Nie zawsze jej wyjazdy kończyły się sukcesem. Ale nie załamywała się żyjąc w przekonaniu, że nie ma nic cenniejszego niż odzyskanie swojego dziecka przez matkę. Nie spodziewała się, że pewnego dnia i ją spotka taka sytuacja. Nigdy nie przypuszczała, że mąż, którego przecież kochała i ufała mu bezgranicznie, mógł dopuścić się takiego czynu. Tym bardziej, że cały czas wspierał ją w jej działalności.
Druga część książki poświęcona jest opisowi bohaterskiej i pełnej odwagi próbie odzyskania dzieci wywiezionych bez jej pozwolenia do Iraku. Zupełnie zaskakujące jest zakończenie całej historii. Trzeba mieć wiele odwagi i determinacji, aby połączyć rodzinę i wybaczyć…
Wzruszająca i przesycona dramatyzmem jest opowieść o odwadze kobiety w obliczu wyjątkowo trudnych okoliczności i traumatycznych przeżyć, jakimi było porwanie jej własnych dzieci. Było to dla niej tym trudniejsze, że wcześniej pomagała kobietom, które dotknęła taka sytuacja. W książce autorka wspomina zdanie, które było dla niej inspiracją do napisania tej książki: „Jeżeli uprowadzenie dzieci mogło dotknąć mnie - osobę zajmującą się dziesiątkami tego typu spraw, która doskonale wiedziała, na jakie sygnały należy zwracać uwagę, z pewnością może to spotkać każdą matkę w mieszanym małżeństwie.”
Jest to także opowieść o wielkiej miłości i różnicy kultur, które stanęły na drodze do pełni rodzinnego szczęścia. W książce jest szczegółowo opisany plan każdej z jej ryzykownych wypraw. Opis krajobrazu oraz specyfiki kulturowej przenoszą czytelnika do miejsca zdarzeń. Cała historia, cykl reportaży z wypraw połączony z psychologicznym aspektem różnic kulturowych, została opisana również z perspektywy odczuć uprowadzonych dzieci.
Warto dodać, że jednym z ważnych powodów wywożenia dzieci do rodzinnych krajów ojców w mieszanych małżeństwach jest wielka obawa, że ich dorastające córki i synowie przejmą swobodne zachowanie zdemoralizowanej kultury zachodu… Ku przestrodze.
*** Donya al-Nahi, Eugene Costello „Oddaj mi dzieci”, Warszawa 2006
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -