Strona Główna arrow Iranica arrow Liga na półmetku
Liga na półmetku Drukuj
Sohrab   
wtorek, 29/01/2008
      Łamy sportowe irańskich gazet znowu żyją wydarzeniami piłkarskimi. Po 19 miesiącach wybrano wreszcie przewodniczącego Irańskiej Federacji Piłki Nożnej, od pół roku trwają nieustanne poszukiwania trenera reprezentacji, zaś rozgrywki perskiej ekstraklasy właśnie osiągnęły półmetek.  W powiększonej do 18 drużyn tabeli pojawiły się trzy nowe zespoły i jeden... przymusowo zreformowany.

     Problemy irańskiego futbolu wynikały ostatnio przede wszystkim z braku władz i wewnętrznych konfliktów, przy których nasze niesnaski w PZPN są niewinnymi przepychankami. Irańska Federacja Piłki Nożnej została bowiem zawieszona przez FIFA po mistrzostwach świata 2006 r., kiedy to rząd zwolnił prezesa Federacji za słaby występ Tim-e Melli w Niemczech. Krajowe federacje piłkarskie, zdaniem FIFA, powinny być uniezależnione od czynników politycznych. Dlatego też zażądano napisania nowego statutu Irańskiej Federacji Piłki Nożnej i wolnych od jakichkolwiek nacisków wyborów nowych władz.  Po 19 miesiącach obrad udało się w końcu wybrać szefa Federacji – został nim Ali Kafaszian, poprzednio Sekretarz Generalny Irańskiego Komitetu Olimpijskiego.

     Jego najważniejszym zadaniem jest w tej chwili znalezienie nowego trenera reprezentacji. Po zakończeniu Asian Cup 2006 z Tim-e Melli pożegnał się Chorwat Branko Ivankovic. Zastąpił go wówczas Amir Ghalenoei, opromieniony zdobyciem mistrzostwa Iranu z Esteghlalem Teheran, ale było to wyjście tymczasowe. Ghalenoei trenował jednocześnie drużyny ligowe i nie mógł poświęcić się jedynie pracy selekcjonera Tim-e Melli. Tym bardziej, że Irańczycy nastawili się na trenera z zagranicy. Już wkrótce rozpoczną się eliminacje do Mistrzostw Świata 2010, a reprezentacją kraju od 20 miesięcy nie ma kto pokierować. Oferty odrzucili m.in. Peter Neururer, Christoph Daum, Gigi Cagni, Rudi Krol, Roy Hodgson, Peter Reid, czy Pim Verbeek. Aktualnie trwają rozmowy z Javierem Clemente, który już raz odrzucił propozycję Iranu. Wydaje się, że postawieni pod ścianą działacze zaakceptują jednak warunki hiszpańskiego trenera, byleby zdążyć z jego zatrudnieniem przed początkiem eliminacji. Z drugiej strony coraz częściej mówi się, iż na posadę selekcjonera Tim-e Melli najlepiej nadawałby się Lothar Matthaeus. Niemiec czeka jedynie na oficjalną propozycję i ogłosił gotowość do rozmów.

     Tymczasem zakończyła się runda jesienna irańskiej ekstraklasy, która od tego sezonu liczy już 18 zespołów. W tym roku weszła także w życie reforma Irańskiej Federacji Piłki Nożnej, której celem było zmniejszenie w Persian Gulf Cup obecności klubów ze stolicy. Część z nich będzie stopniowo i przymusowo relegowana do innych miejscowości. Los taki spotkał siedmiokrotnego mistrza kraju, jedną z najbardziej znanych drużyn perskich, PAS Teheran. Odgórną decyzją Irańskiej Federacji Piłki Nożnej, 9 czerwca ubiegłego roku rozwiązano założony jeszcze w 1963 r. i związany z policją stołeczny PAS. Zgodnie z polityką przenoszenia zespołów poza stolicę, zawodników i zarząd przeniesiono do Hamadanu, gdzie utworzono klub Alwand. Jego nazwę zaczerpnięto od łańcucha górskiego otaczającego Hamadan, ale po protestach kibiców utrzymano jednak starą nazwę PAS, będącą skrótem od perskiego Piruzi Esteghamat Sarafrazi, Zwycięstwo Wytrwałość Honor. Duża część graczy nie wyraziła jednak chęci przeprowadzki i zmieniła barwy klubowe. Pomimo to, nowy-stary PAS Hamadan gra całkiem nieźle i zajmuje po jesiennej rundzie 8 pozycję w tabeli.

     Sezon 2007-2008, jak na razie rozgrywa się pod dyktando dwóch drużyn: stołecznego Persepolis i ubiegłorocznego zwycięzcy Pucharu Hazfi – Sepahan Isfahan. Drużyna z Teheranu po 17 kolejkach zgromadziła 36 punktów, jej rywale 34, ale już wkrótce przewaga ta się powiększy. Irańska Federacja Piłki Nożnej postanowiła nałożyć sankcje na oba kluby za zamieszki w trakcie spotkania 31 grudnia 2007 r. wygranego przez isfahańczyków 2:1. Rzucona w trakcie meczu petarda ciężko raniła jednego z funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Sepahan musi wypłacić poszkodowanemu 50.000 dolarów odszkodowania za utratę wzroku, karę w wysokości 21.500 dolarów na rzecz Federacji, a przez kolejne trzy miesiące grać swoje mecze poza Isfahanem. Najbardziej dotkliwą karą jest jednak odebranie drużynie 5 punktów. Persepolis musi zapłacić podobną karę finansową, zaś kolejne spotkanie rozegrać przy pustych trybunach 100-tysięcznego stadionu Azadi. Rywalem stołecznej drużyny będzie beniaminek z Abadanu, Sanat Naft.

     Wydarzenia te nie pozostały bez wpływu na losy samych drużyn. Po spotkaniu doszło do konfliktu między zawodnikami Sepahanu a trenerem Luką Bonaciciem. Obrażony Chorwat zrezygnował z pracy i przyjął propozycję emirackiego An-Nasr. Nie było to rozważne ze strony władz klubu. Sepahan od dawna nie miał takich sukcesów, jak pod wodzą Bonacica. W ubiegłym sezonie isfahańczycy zdobyli po raz drugi z rzędu Puchar Hazfi, dzięki czemu ponownie wystąpili w Asian Champions League. W 2006 r. Bonacic doprowadził drużynę aż do finału tej prestiżowej imprezy, gdzie ulegli dopiero japońskiemu Urawa Red Diamonds. Wicemistrzostwo Azji zapewniło Sepahanowi uczestnictwo w FIFA Club World Cup, gdzie występowały takie potęgi futbolu jak AC Milan, czy Boca Juniors. Sepahan zdołał pokonać nowozelandzki Waitakere United, ale ponownie uległ japońskim „Diamentom”. W tym roku rozgrywki rozpoczynają się w marcu i bez Chorwata ciężko będzie o powtórzenie sukcesu. W ostatniej kolejce drużynę prowadził II trener Karim Ghanbari. Klub szuka nowego trenera, najchętniej rodaka Bonacica. Propozycję odrzucił już były selekcjoner reprezentacji Iranu Branko Ivankovic. Czy bez trenerskiej gwiazdy Sepahan zdoła utrzymać drugą pozycję w tabeli?

     Podobnie skonfliktowani są piłkarze i trener Persepolis, Afszin Ghotbi. Jest to o tyle dziwne, że zespół niepodzielnie rządzi w lidze i jedynie Sepahan był w stanie nawiązać z nim rywalizację. Ghotbi jako jedyny Irańczyk był brany pod uwagę przy wyborze selekcjonera reprezentacji. Problem Ghotbiego polega jednak na tym, że jest on Irańczykiem z zagranicy. Od dawna mieszkał w Stanach Zjednoczonych i tam też zdobywał doświadczenia, jako asystent trenera USA podczas mistrzostw Świata w 1998 r. Potem przeniósł się Do Korei i Japonii, gdzie trenował drużyny klubowe i asystował selekcjonerom reprezentacji Korei Południowej – w 2002 r. Guusowi Hiddinkowi, a cztery lata później Dickowi Advocaatowi. Propozycji Persepolis, które po nieudanym ubiegłorocznym sezonie zrezygnowało z usług Turka Mustafy Denizlego, nie mógł odmówić. Dodatkowo Persepolis wzmocnił swój skład kupując gwiazdę Saipy, Mohsena Chalilego oraz trzech czołowych graczy PAS Teheran. Chalili jest aktualnie królem strzelców, więc zakup ten z pewnością się zwrócił. W składzie Persepolis brakuje jedynie Hosejna Kaebi, wypożyczonego do Leicester City.

     Największą niespodzianką jest na razie fatalna postawa mistrza kraju, Saipy Teheran. Klub pozbył się jednak bramkostrzelnego Chalilego oraz rozgrywającego Dariusza Jazdaniego, zaś lider zespołu, legendarny Ali Daei zakończył karierę i objął posadę trenera. Niestety nie potrafi przełamać niemocy swoich dawnych kolegów z zespołu – pozbawieni kręgosłupa gracze Saipy mają problemy zwłaszcza na własnym stadionie, gdzie przegrali nawet z ostatnim w tabeli Pegahem Gilan.

     Nieszczególnie powodzi się także innym drużynom. Esteghlal Ahwaz, który w ubiegłym sezonie walczył nawet o mistrzostwo kraju opuściło trzech podstawowych graczy: były bramkarz reprezentacji Iranu Ebrahim Mirzapour podpisał kontrakt z Steel Azin FC, czołowy napastnik Ferejdun Fazli przeszedł do Saba Battery, zaś Brazylijczyk Adriano Alvez zasilił szeregi Saipy. W ubiegłym tygodniu drużynę opuścił trener Firuz Karimi i przeszedł do konkurencyjnego Esteghlalu Teheran. W dodatku tuż przed spotkaniem obu drużyn – jego wiedza o zespole z Ahwazu pozwoliła mu wygrać wyjazdowe spotkanie. Z pewnością nie poprawiło to samopoczucia władz klubu i piłkarzy, którzy na razie występują pod wodzą II trenera Madżida Dżalalego. Stołeczny Esteghlal ima się różnych sposobów, by liczyć się w walce o mistrzostwo. Skład zespołu wzbogacił się o kilku graczy PAS Teheran, którzy nie wyjechali z drużyną do Hamadanu, w tym Arasza Borhaniego. Z drugiej strony klub opuścili doświadczeni Hosejn Kazemi i Mahmud Fekri.

     Kłopoty przeżywają popularne „Żaby” - Zob Ahan opuścił król strzelców poprzedniego sezonu, Mehdi Radżabzade, którego skusiły wysokie stawki klubów z Emiratów Arabskich. Pozbawiony najlepszego snajpera klub przeżywa wyraźny kryzys. W bieżącym sezonie, który drużyna rozpoczęła pod kierunkiem Zorana Dżordżevicia, Zob Ahan zmienił już trzech trenerów – obecnie jest nim były trener Bargh Sziraz - Mohammad Bidżan Zolfagharnasab. Równie tragiczną sytuację przeżywa trapiony kłopotami finansowymi Mes Kerman – przed sezonem opuściło zespół aż 16 graczy. Drużyny, które awansowały z niższej Ligi Azadegan: Sanat Naft Abadan, Szirin Faraz i Pegah Gilan zajmują na półmetku trzy ostatnie miejsca w tabeli. Wszystko wskazuje na to, że nie zawojują ekstraklasy. Ich sylwetki postaram się przybliżyć w kolejnych tekstach.

           

(fot. Kaveh Mahdżub za www.iranproleague.net)
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
 
 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO