|
Czas świąt może być trudnym okresem dla dzieci muzułmańskich żyjących w Polsce. Bo jak 4 letniemu dziecku wytłumaczyć, że u niego w domu nie będzie choinki, świętego Mikołaja i prezentów?
Dlatego też wielu moich znajomych muzułmanów mieszkających w Polsce decyduje się zarówno na choinkę, jak i na prezenty, z pominięciem oczywiście całej chrześcijańskiej otoczki świąt. Zresztą jak mi wyjaśnił pewien kolega: „Nie wyobrażaj sobie, że dla wszystkich święta to pasterka, łamanie się opłatkiem i kolędy. Jest choinka, są prezenty i jest uroczysta kolacja - to są współczesne święta Bożego Narodzenia. I takie święta jako nieszkodliwą świecką tradycję mogę mieć także ja.”. Trochę starsze dzieci mogą pojechać na obóz organizowany chociażby przez Ligę Muzułmańską właśnie w okresie świąt. Zupełnie dorośli i tak nie wierzą w mikołaja, wręczającego prezenty pod choinką więc problem ich już nie dotyczy. Najtrudniej mają jednak młodzi konwertyci, których rodzina nie do końca zaakceptowała zmianę wiary swojej pociechy, bądź też nie została o niej poinformowana (słynne: „Córeczko nie mów proszę babci, bo to ją wpędzi do grobu”). Bo o ile świecki elementy świąt są do zaakceptowania przez większość muzułmanów, o tyle dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd, chodzenie do kościoła już niekoniecznie. Byłem kiedyś świadkiem rozmowy młodego, pełnego wiary Polaka, który niedawno przeszedł na islam, który powiedział, że w ogóle nie będzie uczestniczył w spotkaniach rodzinnych i świętach, bo to „haram”. Spotkał się ze zrozumieniem, ale też delikatnymi namowami swoich arabskich kolegów, że islam nakazuje szacunek wobec rodziców, a rodzina jest w islamie bardzo ważna, dlatego zerwanie więzów rodzinnych jest niewskazane. W wyniku godzinnych negocjacji wspieranych argumentami z Koranu i Sunny przekonali chłopaka by poważnie porozmawiał na ten temat z rodzicami, nie szedł do kościoła i niekoniecznie łamał się opłatkiem, ale uczestniczył w kolacji wigilijnej i pozostałych spotkaniach świątecznych nie uczestnicząc tylko i wyłącznie w jednoznacznie religijnych elementach świąt. Niestety nie wiem jak przebiegło spotkanie z rodzicami i jaka była ostatecznie decyzja tego człowieka. Dodam tylko, że dwójka kolegów arabskich nie była „autorytetami religijnymi” tylko zwykłymi znajomymi w tym samym wieku. Problem ten – jak zachować się w czasie świąt, wigiliach pracowniczych i spotkaniach rodzinnych jest przedmiotem dyskusji w wielu domach prawie co roku. Choć nie ma prostych rozwiązań i każdy w swoim sumieniu i zgodnie ze swoją wiedzą wybiera postępowanie, które nakazuje mu religia, to umiarkowanie i brak skrajności jest zawsze najlepszym rozwiązaniem w tego typu przypadkach. A jeżeli ktoś nie wie – zawsze może się spytać swojego imama w lokalnym meczecie, w końcu między innymi po to są by odpowiadać na tego typu pytania. -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Oczywiście ten tekst pisany jest z subiektywnego, chrześcijańskiego punktu widzenia i przedstawia opinie i poglądy dosłownie kilku muzułmanów i na jego podstawie nie należy wyciągać wniosków o wszystkich muzułmanach i ich sposobie obchodzenia, bądź nie obchodzenia świąt. Powyższe zastrzeżenie jak się okazało jest potrzebne, gdyż już ktoś mi zdążył zarzucić, że muzułmanie tacy nie są.
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -