Strona Główna
"Ulica rajskich Dziewic" - recenzja Drukuj
poniedziałek, 16/07/2007

B.Wood, Ulica rajskich dziewicNa stronie internetowej autorki „Ulicy Rajskich Dziewic” Barbary Wood czytamy, że jeden z krytyków gazety „Detroit Free Press” komentuje książkę jako „Wielką…Znakomitą…”. Uważa, że „powinna zostać bestsellerem”. Mogę zgodzić się jedynie z ostatnią częścią jego komentarza.

Jeśli ktoś śledzi perypetie bohaterów „Mody na sukces”, lubi intrygę,  opowieści o mezaliansach, zdradzie, oszustwie, tajemnicy i morderstwie, to książka „Ulica Rajskich Dziewic” zaspokoi każdą z tych potrzeb. Dodatkowo autorka proponuje czytelnikowi  modną ostatnio atmosferę orientu.

Gdy zasiadałam do czytania ponad czterystustronicowego dzieła, życzyłam sobie, żeby nie było to „czytadło”, a więc kolejna dobrze czytająca się książka o skandalicznych dla zachodniego czytelnikach obyczajach i tradycjach świata arabskiego. Życzyłam sobie, żeby poruszane w niej kwestie opisywane były mądrze, krytycznie i wnikliwie.

Fabuła powieści rozpoczyna się w 1945 roku i toczy wokół historii klanu Raszidów, wpływowej i bogatej kairskiej rodziny. Główny bohater, choć właściwie głównych bohaterów jest tu wielu – Ibrahim Raszid - jest nadwornym lekarzem króla Egiptu - Faruka.  Jako głowa dość licznej rodziny, stara się o syna, który przedłużyłby linię Raszidów. Ponieważ Ibrahim zawsze pragnął dorównać swojemu okrytemu ogromną estymą zmarłemu ojcu, robi wszystko by był z niego dumny: gdy jego żona nie może urodzić syna, adoptuje (co w islamie nie jest sankcjonowane) syna pewnej wieśniaczki, po czym żeni się z kolejnymi kobietami w nadziei, że z którąś spłodzi męskiego potomka.

W międzyczasie jego córki Yasmine  (z matki Angielki) i Kamelia dorastają i odkrywają trudy bycia kobietą w Egipcie. Yasmine, która marzy o zawodzie lekarza, zostaje wydana za mąż za swojego agresywnego i samolubnego kuzyna Omara, który się nad nią znęca. Kamelia, zaś chce  zostać tancerką. Piękne kobiety o nieskazitelnym sercu i sumieniu, postępują w pewnym momencie wbrew kodeksowi etycznemu i jedna z nich – Jasmine zostaje wyklęta z rodziny. Nie jest to zresztą jedyny przypadek wypędzania członka rodziny z domu Raszidów, gdyż wcześniej ,w niewiadomych okolicznościach „uznana za zmarłą” zostaje siostra Ibrahima - Fatima. Dopiero końcowe rozdziały wyjaśniają nam, co się stało z ową kobietą.

Jedną z ważniejszych bohaterek jest również babka rodu- Amira, która nie może przypomnieć sobie, co wydarzyło się w jej przeszłości zanim wyszła za mąż. Niepokoją ją dziwne sny i wciąż ma wrażenie, że Bóg próbuje jej przez nie coś powiedzieć.

Po przeczytaniu powieści zadałam sobie trzy pytania: Jaki obraz islamu prezentuje książka? Co daje czytelnikowi, który nie zna kultury arabsko-muzułmańskiej? Co daje czytelnikowi, który miał już kontakt z kulturą arabsko-muzułmańską i chciałby ją jeszcze lepiej poznać?

Najpierw o obrazie islamu… W powieści „Ulica Rajskich Dziewic” islam jest okrutny, brutalny, krwawy i bezwzględny. Ludzie żyjący w tej kulturze odczuwają wiecznie frustrację związaną z niemożliwością spełniania swoich ambicji. Wiele z nich czuje się niekochanymi, szczególnie kobiety. Od dziecka uważane są one  jedynie za potencjalne żony i matki. Jeśli dziewczyna urodzi się niepełnosprawna, np. kulawa, jej szanse na zamążpójście są bardzo nikłe. Dlatego przez rodzinę traktowana jest z pobłażaniem i litością. Nie podlega ona wtedy procedurze obrzezania, bo skoro z góry założono, że nie znajdzie męża, to nie ma takiej potrzeby. Reszta dziewcząt natomiast przechodzi ten rytuał, którego celem jest usunięcie  „złego” i „rozpustnego” elementu ich ciała.

A więc jaki jest obraz islamu w powieści – stereotypowy.

Przejdźmy teraz do tego, co książka daje czytelnikom z różnym poziomem wiedzy o islamie. Czytelnik, który niejako zna realia i wie, że nie zawsze musi być tak, jak książka to opisuje, złapie się za głowę i zapewne nie dokończy lektury.  Jednak ostrzegam, że powieść ta przysparza orientalistom dużo kłopotów. Otóż ileż to czytelników tej powieści będziemy musieli poprawiać! Ileż dodatkowej pracy i czasu będziemy musieli spędzić na wyjaśnianie meandrów religii Mahometa. Będziemy musieli tłumaczyć, że „przecież to nie jest cały islam. Rzadko kiedy się już tak robi, jedynie w pewnych kręgach” itd. itp.

Chcę jednak usprawiedliwić autorkę. To nie jest wina producentów „Mody na Sukces”, że ją oglądamy. Gdyby nie było zapotrzebowania na takiego rodzaju rozrywkę, nie powstawałaby w tak przytłaczającej ilości. Zawsze z pewnym dystansem podchodziłam do pozycji traktujących o świecie, który jest mi obcy. Przecież, skoro nie wiem jak żyje się np. w Japonii, jestem skłonna uwierzyć we wszystko. To jest tak, jak z kuchnia chińską –dla nas sprawa zupełnie oczywista. Każdy Polak na ulicy znalazłby definicję terminu „kuchnia chińska”, poparłby ją co najmniej pięcioma przykładami i wskazał pytającemu najbliższe bary, w których można jej zakosztować. Otóż, byłam w szoku, kiedy się dowiedziałam ,że kuchnia chińska….nie istnieje. Tak, to prawda! Okazuje się, że Chiny są tak ogromne, że każda prowincja ma swoją osobną, dla niej tylko typową kuchnię, a dania, które są nam serwowane na Zachodzie to po prostu zwykły chwyt marketingowy i merytoryczne oszustwo.

Należy więc zadać sobie pytanie, czy bardzo boli nas to, że zostaliśmy w ten sposób „oszukani”. Dla większości ludzi nie ma znaczenia, czy jedzą kurczaka po chińsku, czy po syczuańsku.

Nie możemy zarzucać autorce że robi coś, czego sami – jako amatorzy i propagatorzy kultury arabsko-muzułmańskiej- się w pewnym sensie dopuszczamy. Przecież  to nie lada zadanie  mówić o islamie tak, aby głosić o nim prawdę i jednocześnie zachęcić słuchacza do sympatyzowania z nim. Dlatego idziemy często na łatwiznę i ograniczamy się do typowych „błyskotek” islamu, do pokazywania tego, co marketingowo jest jak najbardziej trafne, a niewiele wnosi do wiedzy na temat mieszkańców rejonu Półwyspu Arabskiego oraz Afryki Północnej. Barbara Wood zrobiła podobnie- skoro nie jest w stanie wyjść poza stereotyp, zostanie po jego stronie.

Wydaje się więc, że w pewnym sensie jest to ów „orientalizm”, o którym mówi Edward Said w swoim dziele o tym właśnie tytule - moda, tendencja na to, co dalekie, orientalne i niebezpieczne. Zawsze w takich książkach „niebezpieczną i barbarzyńską” kulturę  traktuje się z góry, bez zastanowienia i refleksji nad autentycznością podanych jak na tacy treści.

Książka „Ulica rajskich Dziewic” nie wymaga od czytelnika niczego. Może oprócz wytrwałości, bo bardzo ciężko jest przebrnąć przez  język, którym powieść została napisana. Z każdego słowa, z każdego zdania kapie patos. Język powieści jest według mnie nienaturalny, ciężki i łzawy. Znajdujemy tu wiele powtórzeń- zdań, które czytaliśmy wcześniej, sformułowanych w sposób prawie że identyczny. Odnosi się wrażenie, że autorka chciała po prostu jak najszybciej wypełnić białą przestrzeń papieru. Treści jest wiele -  mnóstwo wątków, które się ze sobą w pewnym monecie splatają, historie ludzkie się powtarzają , a każdym bohaterem rzekomo kieruje Przeznaczenie. Przeznaczenie to jest tak silne, że w pewnym momencie Yasmine, która angażuje się w misję charytatywną w południowym Egipcie przypadkiem odnajduje w jaskini na pustyni swojego zaginionego brata…

W książce brakowało mi pewnego „przyziemnego” rozwoju wypadków. Wiele wydarzeń jest tu tak przypadkowych, tak zupełnie abstrakcyjnych, że trudno brać tę pozycję na poważnie. Jest to właśnie charakterystyczne dla oper mydlanych, gdzie ojciec okazuje się własnym synem, a córka siostrą…

Gdyby książka była krótsza, poleciłabym ją na nudną jazdę autobusem, ale ponieważ ma ponad 400 stron… szkoda oczu.

 

 ***

B. Wood, Ulica rajskich dziewic, Książnica, Katowice 2006;

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
ja  - bardzo fajna książka   |2009-01-13 22:06:14
Bardzo szybko i łatwo mi się ją czytałó, przyjemna książka na długie wieczory,
Polecam
Anna  - Wspaniała!   |2009-04-06 17:29:53
Wspaniała książka. Nie zgadzam się z powyższą recenzją, jakoby autorka chciała
"jak najszybciej wypełnić białą przestrzeń papieru." Ciężko było mi
rozstać się z rodziną Raszidów.
Lea   |2009-05-28 18:14:15
Zgadzam się z Anną.
Książka wzruszająca, niezwykła. Ciężko zapomnieć o jej
treści...
Anonimowy   |2009-06-18 12:18:21
Czytam już to ksiązkę i jak dla mnie jest super.
Zamierzam właśnie zaczać
jeszcze raz
Joanna   |2009-06-30 08:02:54
Absolutnie zgadzam się z autorką recenzji. Choć książka do pewnego stopnia
przedstawia realia panujące w islamie, robi to w krzywdzący dla tej religii
sposób.
Osoby, które nie miały kontaktu z kulturą islamu nie powinny wierzyć w
każde słowo napisane przez autorkę. Za to osobom, które zdołały już cokolwiek
zapozmać się z panującymi w Egipcie obyczajamo, gorąco polecam .
Wydarzenia
czasami rzeczywiście są mało prawdopobobne, ale trzeba czymś sensację
wzbudzać... Jeśli chodzi o styl pisania, to co kto lubi. Dla mnie nie był
nijaki, ani ciężki, ani lekki.
Pozdrawiam i życzę miłej lektury tym, którzy się
skuszą
Anonimowy   |2009-06-30 08:29:24
Jeśli recenzentka ma uwagi do języka tej książki w polskim wydaniu, należałoby
wymienić osobę tłumacza. Chyba że pani Barbara Wood pisze po polsku, co byłoby
ewenementem.
Claudia   |2009-09-05 13:46:59
Książka jest świetna, polecam!!

A odnośnie porównań książki
z rzeczywistością to na okładce na samej gorze jest
napisane "Barwna opowieść o obyczajach i historii Egiptu" więc nie
rozumiem większych oczekiwań ze strony czytelnika 
ewa   |2009-11-18 23:41:41
Wspaniala ksiazka, bardzo polecam
Czytelniczka  - .   |2010-04-18 12:23:49
A zna ktos z Was podobna ksiazke do tej?? Bardzo mi sie ona podobala i z checia
bym przeczytala cos podobnego... Pozdrawiam
Kaja   |2011-09-14 07:14:39
mi rowniez ciesko sie rozstac z rodzina Raszidow. Wiele czytalam na temat
kultury egiptu,zasad Koranu,islamu etc i wiele rzeczy sie zgadza. Fakt ze troche
tu jest inaczej to przedstawione ale to nie jest ksiazka na faktach...
marczelinka2112   |2011-11-08 19:33:52
Właśnie skończyłam tę książkę i przyznam, że zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie.
Cieżko jest mi się rozstac z rodziną Raszidów. I każdemu polecam ta książkę bo
jest świetna!!
Anonimowy   |2011-12-17 16:45:43
Bardzo fajna książka wciągająca!polecam
marlena   |2011-12-23 15:05:18
Dość dużo ostatnio czytam literatury związanej, przynajmniej pośrednio, z
kulturą islamu. Do pozycji wartych polecenia należą na pewno "Arabska
żona" i jej kontynuacja "Arabska córka" oraz "Dziewczyny z
Rijadu". Książki bardzo przyjemnie się czyta choć poruszają niekiedy bardzo
bolesne wątki
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej