Strona Główna
Dzieci Rifa'y. Muzułmanie i nowoczesność - recenzja książki Drukuj
Marta Minakowska   
środa, 11/07/2007
Guy Sorman, Dzieci Rifa’y. Muzułmanie i nowoczesność

Guy Sorman zabiera nas w swej książce w fascynującą podróż po świecie islamu – do miejsc tak różnych jak Egipt, Arabia Saudyjska, Turcja czy Jawa, kończąc na bardziej współczesnym ośrodku życia muzułmanów – swojej rodzinnej Francji.

Swoistym pretekstem do rozważań nad sytuacją wewnętrzną tych państw jest działalność Rifa’y at-Tahtawi’ego, egipskiego uczonego, który został w XIX wieku wysłany przez paszę na czele misji młodych książąt do Francji, w celu podpatrzenia europejskiej rewolucji technicznej. Rifa’a i jego kompani mieli poczynić dokładne obserwacje francuskiego modelu życia i przywieźć dla świata muzułmańskiego nowe rozwiązania, które pozwoliłyby „dogonić” Zachód i uratować Wschód przed poczuciem, iż jego złoty wiek minął bezpowrotnie.

 

I tak Tahtawi sporządzał notatki dotyczące np. organizacji pracy we francuskiej kawiarni – zauważał przy tym, iż to wszystko, co osiągnęli chrześcijanie nie kłóci się w żaden sposób z islamskimi przekonaniami i że z całym powodzeniem idee Zachodu można wdrożyć w jego rodzinnych stronach. Zwolennik postępu, walki z dyskryminacją płci, twórca pierwszej w świecie muzułmańskim gazety, Rifa’a stał się szybko wzorem do naśladowania dla innych muzułmanów, szukających dla swoich współwyznawców drogi do modernizacji. O tych ludziach, prowadzących do dziś swoją często niebezpieczną walkę o postęp, rozsianych w różnych miejscach Globu, opowiada Guy Sorman.

 

Należy przyznać, iż autor zwraca uwagę na niuanse, które mogą umknąć naszej uwadze, zwłaszcza z powodu upraszczania wizerunku świata islamu przez zachodnie media. Choć wrzucane do jednego worka, państwa muzułmańskie podobnie jak zachodnie dysponują różnym doświadczeniem historycznym czy potencjałem gospodarczym. Wystarczy już choćby prosty stereotyp, że każdy Arab to muzułmanin, a każdy muzułmanin to Arab, żeby wyrobić sobie fałszywe zdanie na temat islamu. Guy Sorman omawia kolejne kraje po kolei i dla każdego z nich przedstawia jego specyficzną sytuację i to, co wpłynęło na jego aktualny stan, odpowiadając na pytanie, jak to się dzieje, że wśród państw muzułmańskich znajdują się tak różne państwa jak bogata Arabia Saudyjska, znacznie biedniejsze Maroko, fundamentalistyczny Iran, Turcja aspirująca do wejścia do Unii Europejskiej itd.

 

Autor nie uniknął również mówienia o Izraelu, co jak sam twierdzi jest niemożliwe przy omawianiu sytuacji krajów muzułmańskich: problem Izraela i Żydów łączy wyznawców islamu ze wszystkich zakątków świata, prowokując gorące dysputy i różne modele rozwiązań sytuacji na Bliskim Wschodzie. O nich także pisze Guy Sorman, który choć sam jest pochodzenia żydowskiego, nie unika krytycznego spojrzenia na Izrael.

 

Książkę kończy refleksja nad sytuacją muzułmańskiej mniejszości we Francji. Guy Sorman wskazuje na błędy polityki wewnętrznej kraju wobec imigrantów, która zamiast ułatwiać im integrację z resztą społeczeństwa, powoduje jeszcze większą ich stygmatyzację: osiedla z lokalami socjalnymi, bezosobowość bohaterów arabskiego pochodzenia w programach telewizyjnych, utrudnia muzułmanom włączenie się do politycznego i społecznego życia ich nowej ojczyzny, wzmagając ich frustrację i gniew – co często wpływa na nasze bezpieczeństwo, mając finał w akcjach terrorystycznych.

 

Dzieci Rifa’y. Muzułmanie i nowoczesność to pozycja zdecydowanie ciekawa. Jeśli ktoś zainteresowany jest konkretnym regionem geograficznym lub postacią, poszukiwanie informacji o nich ułatwiają umieszczone na końcu indeksy. Ponadto książkę łatwo się czyta też ze względu na przejrzysty język i dzięki temu jakby mimochodem poznaje się inne spojrzenie na sprawy, będące aktualnie w centrum zainteresowania mediów. Myślę, iż nie jeden czytelnik po jej lekturze poczuje, jak otworzyły się jego „myślowe horyzonty”.

   

Guy Sorman, Dzieci Rifa’y. Muzułmanie i nowoczesność, Prószyński i S-ka, Warszawa 2007, 272 str. (przełożył Wojciech Nowicki)

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Emcia  - ?   |2009-05-05 20:04:38
a ja mam pytanie. czy w tej ksiazce zawarty jest tez opis pozycji kobiety w
przykładowych krajach..?
555   |2009-11-09 08:52:46
Wystąpił problem ze znakami. Pusty komentarz.
T   |2010-01-03 16:23:36
Tak. Są fragmenty które opisują pozycji kobiet np. w Arabii Saudyjskiej...
Mateusz Chudziak   |2010-12-13 20:44:45
Pozycja niewątpliwie ciekawa i warta uwagi. Mam jednak kilka własnych refleksji.
Autor jest liberałem i wcale tego nie kryje, co czyni go uczciwym wobec
czytelnika. Mimo swego (neo)liberalnego podejścia bardzo trafnie opisuje
tragiczną sytuacje gospodarczą i społeczną muzułmańskich społeczeństw. Rzecz o
tyle ciekawa, że mimo iż są to kwestie kluczowe, których znajomość jest
niezbędna w zrozumieniu - jak trafnie ujmuje autor - "światów
muzułmańskich", są one zupełnie pomijane w zachodnim dyskursie, który
bezustannie krąży wokół wyzwolenia kobiety, terroryzmu itp. Zwraca uwagę na
patriarchalną kulturę (obecną w większości tradycyjnych społeczeństw) oraz
biedę, które wbrew powszechnemu przekonaniu, są przyczyną ich ucisku. Ponadto,
krytykuje powierzchowną znajomość islamu wśród zachodnich komentatorów i
"wyzwolicieli kobiet". Ogólnie rzecz biorąc, Sorman dostrzega problemy,
które umykają w naszej dyskusji o islamie i muzułmanach, zwracając uwagę na to,
że obserwatorzy kluczowych problemów widzieć po prostu nie chcą. Wadą tej
książki jest jednak, niewątpliwie toporne tłumaczenie, dzięki któremu
dowiadujemy się, że Bangladesz zamieszkują "Banglijczycy 4;, mistycy
muzułmańscy to "sufiowie", a duchownych zwie się "mollahami"
(zupełnie, jakby w języku polskim nie było słowa "mułła". Co do samego
autora, to brakuje mi jasnego określenia pojęć, którymi się posługuje.
Rozumiemy, że książka jest adresowana również do czytelników, którzy dopiero
zaczynają swoje poznanie islamu. Myślę, że dokładne określenie takich terminów,
jak "integryzm" czy "fundamentalizm& #34; nie zmieniłoby kształtu
książki, a rozwiałoby wiele wątpliwości. Szczególnie niefortunny jest
"fundamentalizm& #34;,gdzie autor twierdzi, że w taki właśnie sposób
określali się współcześni al-Tahtawiemu muzułmanie, co jest poważnym błędem,
gdyż geneza tego pojęcia wiąże się z powstaniem radykalnych ruchów
chrześcijańskich w XIX-wiecznych Stanach Zjednoczonych. Termin ten został
przeniesiony - nie bez protestu samych zainteresowanych - na muzułmanów w wyniku
prób opisania islamu za pomocą siatki pojęciowej przeznaczonej dla
chrześcijaństwa. Do dziś jest to przyczyną wielu nieporozumień. Niemniej,
książka jest jedną z lepszych prób opisu faktycznych problemów dręczących
dzisiejsze "światy muzułmańskie" i w rezultacie cały świat.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej