|
"Szkoła piękności w Kabulu; za zasłoną afgańskiej kobiety" została przetłumaczona przez Justynę Brzezińską i wydana w tym roku (2007) w Warszawie. Angielski tytuł ksiązki wydaje się bardziej adekwatny do powieści a brzmi «Kabul Beauty School; An American Woman Goes Behind the Veil». Narratorka (początkująca w języku dari wolontariuszka akcji humanitarnej) jest raczej osobą, która –jak zdaje się sugerować angielski tytuł - zagląda za zasłonę a nie ukazuje tego, co za zasłoną jest, a co pewnie mogliby zrobić bardziej wnikliwi obserwatorzy.
Jednak wbrew pozorom nie trzeba uznać tej cechy powieści za wadę, a wręcz przeciwnie – można to potraktować jako jej zaletę o tyle, o ile czytelnicy przyjmą, że ma to być przystępna powieść sączona z punktu widzenia fryzjerki. Otóż narratorka jest amerykańską fryzjerką, którą los rzuca do Afganistanu (przeszkolona wzięła udział także w misjach w innych krajach). W Afganistanie wykorzystując swoistą niszę rynkową, świadczy usługi kosmetyczno-fryzjerskie, a także – co znacznie istotniejsze dla kabulskiej społeczności – zakłada dzięki determinacji i zaangażowaniu (co z rozwojem sytuacji wiąże się także z walką o przetrwanie pomysłu) szkołę dla fryzjerek i kosmetyczek. Inicjatywa nie byłaby szczególnie interesująca gdyby nie fakt, że Afganistan pod władzą talibów diametralnie zmienił się a nawet po obaleniu ich rządów odczuwane są liczne reperkusje tego systemu, czego jesteśmy świadkami choćby w doniesieniach agencyjnych. Warto przywołać tutaj Rashida, aby móc wyobrazić sobie obraz przemian statusu kobiet w Afganistanie. Otóż Talibski Wydział Krzewienia Cnoty i Zapobiegania Rozpuście całkowicie usunął kobiety z widoku publicznego. Zakazano kobietom pracy, także w zachodnich organizacjach pomocy humanitarnej, nauczycielki (stanowiące większość kadry nauczycielskiej) zmuszono do rezygnacji z pracy. W lecie 1997 wydano rozporządzenie zakazujące malowania się, noszenia wysokich obcasów, stukania obcasami (!). Kobiety nie mogły siedzieć obok kierowcy, podróżować z cudzoziemcami, zabroniono im też uprawiania wszelkich sportów. Należy przy tym podkreślić, że większość dekretów talibów była niezgodna z Koranem. Np. nakazano kobietom całkowite zasłonięcie ciała (przedtem zwłaszcza kobiety wykształcone nie zasłaniały twarzy, nosiły ewentualnie chusteczki na głowę). Nastąpiło całkowite zasłonięcie kobiet, pozbawienie dziewcząt możliwości nauki (wcześniej miało to miejsce w zasadzie w najbiedniejszych wsiach w prowincjach pasztuńskich). Do 1992 roku 40 % kobiet w Kabulu pracowało zawodowo, żeńska elita Heratu używała języka francuskiego. Kobiety pracujące (ze średnim wykształceniem) ubierały się na wzór zachodni, używały makijażu, chodziły do kina, uprawiały sport, tańczyły, śpiewały na weselach, co zostało później zabronione. Wg talibów zachodnia polityka wobec kobiet daje im „plugawą wolność”, której finał stanowią cudzołóstwo i zagłada islamu. Gdy w 1996 roku kobiety protestowały w Heracie przeciwko zamknięciu łaźni (zabroniono im również korzystania z bazarów) zostały pobite i aresztowane... To tylko wyjątki z tego, co się działo w Afganistanie. Akcja powieści ma miejsce po obaleniu reżimu talibów. Napisana jest wartko – choć czytelników nastawionych na wyłowienie z tekstu jak największej ilości informacji o życiu w Afganistanie mogą razić i nudzić np. opisy technik fryzjerskich w Stanach. Z drugiej strony można by to uznać za cechę, która nadaje książce autentyczność, bo narratorka nie postawiła sobie za cel opisu na sposób reporterski np. sytuacji społecznej czy politycznej. Opisuje to, co dotyka ją (a także jej przyjaciół, uczennice) bezpośrednio. Narratorka w swych zachowaniach poraża... naiwnością (szczególnej uwadze polecam fragmenty ksiązki odnoszące się do jej afgańskiego małżeństwa). Próbuje znaleźć miejsce na przecięciu dwóch stylów życia – zachodniego, który sama reprezentuje i afgańskiego, który wciąż szuka swojej drogi i ewoluuje. Niewątpliwie zaletą powieści są zawarte w niej, zgrabnie wkomponowane nierzadko tragiczne historie kobiet, które walczą o lepszą pozycję w nowej rzeczywistości, konfrontują siebie z nowymi możliwościami a także starymi przyzwyczajeniami zarówno kobiet jak i mężczyzn. Powieść jest narracją bardzo uczuciową, z empatyczną narratorką. Mimo to rażą uproszczenia oraz naiwne spojrzenie na świat i przedziwne wyrażenie, które pojawiało się w opisie pracy w wiezieniu w Stanach: [więźniowie] „Doceniali chyba także to, ze mimo pracy w więzieniu nie wyglądałam jak lesba. Malowałam się i skrapiałam perfumami, układałam włosy (...) i miałam długie, krwistoczerwone paznokcie wampa”. (s. 78). Myślę, że to już nie wymaga komentarza. Reasumując: powieść można przejrzeć np. w kolejce do fryzjera. Na potrzeby recenzji skorzystałam także z książki A. Rashida (Kraków 2002) «Talibowie; wojujący islam; ropa naftowa i fundamentalizm w środkowej Azji». Zdjęcie okładki pochodzi ze strony wydawnictwa Philip Wilson www.philipwilson.pl
|
Obraz Jezusa w Koran...
świetna, warto
Typowy Arab - Jaki j...
*** - Znam ( swoja byłą nauczycielkę ...
Typowy Arab - Jaki j...
Typowy Arab - Jaki j...
;( - Gdyby było tak w Chrześcijaństwi...
Typowy Arab - Jaki j...
Araby faceci - Araby faceci chodzą co...