|
W pierwszych latach po pojawieniu się internetu w Iranie, rząd miał nad nim małą kontrolę. Dużo małych i prywatnych firm kupowało licencje na internet z zagranicy i udostępniało użytkownikom. Po kilku latach, kiedy państwo zdecydowało się na przejęcie kontroli nad siecią, pierwszym krokiem było zmuszenie owych firm do wykupienia licencji na internet od irańskiej telekomunikacji. Następnie zaś skłaniano je do zrezygnowania z licencji zagranicznych.
Kiedy już wszelkie źródła dostępu do sieci znalazły się w rękach państwa, mógł wreszcie zadziałać filtr i pełna kontrola nad dostępem Irańczyków do internetu. Na początku filtrowaniu uległo kilka stron pornograficznych, a następnie kilka serwisów informacyjnych. Powoli jednak krąg filtrowanych stron rozszerzał swój zasięg. Nowo tworzone i cieszące się dużym zainteresowaniem i popularnością portale kobiece też szybko znalazły się w zakazanej grupie. Przez lata kobiety odsunięte były od źródeł informacji, wszystkie ważne wydarzenia związane były z mężczyznami i tylko oni mieli dostęp do wiadomości o tym co się dzieje. Pojawienie się internetu i niemalże nieograniczonych możliwości z nim związanych, zmieniło tę sytuację i umożliwiło kobietom dostęp do własnych, wolnych źródeł informacji, które same mogły tworzyć i kontrolować. Stąd właśnie ogromna popularność portali kobiecych. Wbrew opinii, że kobiety nie interesują się technologią okazało się, że wręcz zafascynowały się internetem. Początkowa działalność pojedynczych osób na portalach takich jak www.womeniniran.com czy iftribune.com, przerodziła się w masową aktywność kobiet na łamach poświęconych im stron. Zaczęły powstawać pierwsze portale poświęcone tematyce kobiecej tworzone przez Iranki. Fala tworzącej się nowej świadomości zderzyła się z ograniczoną przez tradycję i obyczaje, konserwatywną myślą. Przez nią samo pojęcie „kobieta” interpretowane było jako temat tabu, a wszelkie sprawy z nim związane przydzielone do kategorii „nieprzyzwoite”. W związku z tym, w czasie gdy działacze na rzecz kobiet rozbudowywali strony informacyjne organizacji kobiecych czy rozpowszechniali hasła dotyczące równouprawnienia, słowa takie jak „kobiety,” „cielesność,” „płciowość” i im podobne weszły w skład słownika pojęć zakazanych według kategorii filtru. W Iranie filtrowanie stron internetowych odbywa się dwustopniowo. Pierwszy etap, przeprowadzany przez telekomunikację, bardziej tolerancyjny i przepuszczający więcej stron, kontroluje na bieżąco wszystkie nowo pojawiające się w kraju adresy internetowe. Zaakceptowane strony są jeszcze raz filtrowane przez operatorów udostępniających internet użytkownikom. Druga kontrola, uzależniona od rozporządzeń i poleceń telekomunikacji jest dużo bardziej surowa, rygorystyczna i nieprzepuszczalna. Oprócz tego operatorom zgłaszane są hasła, które muszą ulec cenzurze. Dostęp do stron i adresów zawierających zakazane wyrazy oraz dotyczące tematyki z nimi związanej zostaje zablokowany. Kwestie zagadnień kobiecych zostały poddane obu systemom kontroli; zarówno pod względem ogólnej tematyki serwisów jak i poszczególnych haseł z nimi związanych. Pojawienie się ogromnej ilości stron o tematyce kobiecej na liście stron zablokowanych przez mechanizm pierwszego filtrowania, jest wynikiem decyzji rządu o podjęciu odpowiedzialności za te strony i ich kontrolę. Z tego powodu mnóstwo blogów, serwisów informacyjnych dla kobiet i stron organizacji broniących ich praw zostało ocenzurowanych już podczas pierwszego filtrowania. Kobiety zostały też poddane presji w związku z hasłami mającymi związek z ich tematyką. Lista zabronionych słów uzupełniona została o wszelkie pojęcia, które mogą się „nieodpowiednio” kojarzyć. Umieszczono na niej nawet takie wyrazy jak „łazienka” czy „niewolnik,” dlatego, że mogą komuś przywieść na myśl sprawy związane z seksualnością. Na wszelki wypadek zostały zablokowane i żadna ze stron je zawierających nie może zostać udostępniona użytkownikom. Biorąc pod uwagę taki sposób myślenia nie powinno dziwić, że cenzurze uległy takie wyrazy jak : ”kobiety,” „okres” czy „piersi.” W ogólnym procesie poddania „kobiet” cenzurze wydzielono cztery kierunki przeprowadzanej kontroli: blogów kobiecych, wiadomości dla kobiet, serwisów kobiecych i występowania słów związanych z tematyką kobiet. Blogi zyskały wśród kobiet specjalne znaczenie i rolę. To kobiety stworzyły pierwsze grupy użytkowników sieci, wykorzystujących pisanie pamiętników internetowych jako prostego i łatwego w użyciu narzędzia ułatwiającego osiągnięcie swoich celów. Cel był w większości bardzo prosty i podstawowy: ogłoszenie swojego istnienia. Wraz z pojawieniem się blogów wytworzyła się możliwość łatwego przedstawienia innym swoich opinii, sposobu życia czy potrzeb. Kobiety za pośrednictwem sieci zaczęły ogłaszać swoje istnienie. Dzięki możliwościom jakie przyniósł internet nikt nie mógł już dłużej ukrywać kobiet ani odsuwać ich od procesu tworzenia i przepływu informacji, negować ich obecności ani opinii. Kobiety i młode dziewczyny zaczęły masowo pisać czy to pod własnymi, autentycznymi imionami, czy pod fikcyjnymi, czasem zaś w ogóle bez podpisów. Najbardziej znanym stał się blog dziewczyny podpisującej się Neda na stronie http://neda.blogspot.com czy Khorshid Khanoom na stronie www.khorshidkhanoom.com, która zresztą ciągle jeszcze pisze. Autorka tego blogu nigdy nie próbowała zataić swej tożsamości. Łatwiejsze warunki do pisania stwarzało jej życie w Szwecji, mimo to jednak nie ustrzegła się przed cenzurą. Została pierwszą autorką pamiętnika internetowego, do którego dostęp został w Iranie zabroniony. Kobiety pisały w swoich blogach o życiu codziennym, swoich przekonaniach, a często po prostu o tym jak to jest być kobietą. Te, które były zakochane, pisały o miłości, niektóre pisały o swoich problemach w większości związanych z tradycją i nakazami kulturowymi w kraju. Część pisała też o życiu codziennym tylko, że ich życie codzienne różniło się znacznie od kreowanych w muzułmańskim społeczeństwie wzorców. Z powodu nieprzystawalności do propagowanych postaw i stylów życia jakimi powinny charakteryzować się muzułmanki, ogromna ilość blogów została poddana cenzurze. Zwłaszcza, że korzystali z nich twórcy portali z wiadomościami dla kobiet, które zaczęły powstawać już w rok po pojawieniu się pierwszych internetowych zwierzeń. Portale te wypełniły lukę w serwisach informacyjnych, uzupełniając je o strony przeznaczone przede wszystkim dla kobiet. Jedną z pierwszych takich stron była www.womeniniran.com, do dziś prowadząca swą działalność. Inną znaną stroną o tematyce kobiecej był feministyczny serwis www.iftribune.com. Obie te strony w krótkim czasie od zaistnienia w sieci zostały ocenzurowane i zablokowane. Mimo to kontynuowały swój program pod zmienionymi adresami i nazwami. Powód, dla którego dostęp do tych stron został zablokowany nigdy nie został oficjalnie wyjaśniony. Na pewno jednak była nim działalność feministyczna i propagowanie związanych z nią haseł. Aktywność feministyczna rozwinęła się i w innych mediach, ale skutek jej był taki, że wkrótce przekazywanie jakichkolwiek treści feministycznych na ekranach kin zostało surowo zabronione. Oprócz serwisów typowo kobiecych istnieje też grupa portali informacyjnych, które zawierają wiadomości z różnych dziedzin naukowych, w tym dodatkowo poruszające tematykę kobiet. Na przykład są to strony przekazujące cenną wiedzę na temat nowotworów, AIDS czy medycyny, do których dostęp ze względu na treści związane z kobietami, ciałem itd. został zablokowany. Sprawa posunęła się tak daleko, że nawet portal Fundacji Narodów Zjednoczonych Na Rzecz Rozwoju Kobiet dołączył do listy zabronionych. W odpowiedzi na liczne protesty przeciwko blokowaniu dostępu do stron internetowych przedstawiciele telekomunikacji nie przedstawiają przekonywujących argumentów na wyjaśnienie swoich decyzji. Najbardziej brutalnym sposobem filtrowania stron, przynoszącym najwięcej ograniczeń dostępu i zarazem jednym z najbardziej popularnych było blokowanie stron, w których adresie wystąpiło choć jedno z zabronionych słów. Zablokowało to między innymi dostęp do stron uniwersyteckich, instytutów naukowych i badawczych. Wiele słów mających jakikolwiek związek z seksualnością, a przede wszystkim słowo „kobiety” znalazło się na czarnej liście. Przez to uniemożliwione zostało na przykład korzystanie z serwisu uczelnianego, w którego adresie widniał zwrot „women studies.” Na zakazanej liście znalazły się także słowa takie jak wymienione wcześniej „łazienka”, „okres” czy „penetracja”, których szerokie i liczne znaczenia wcale nie muszą mieć związku z płciowością. Nikogo też już chyba nie zdziwiło, kiedy ustanawiający prawo umieścili na liście słów związanych z cielesnością, wyraz „mięso.” Ocenzurowanie słowa „women” spowodowało szereg demonstracji pod hasłem „cenzura jest bezwstydna, nie kobiety.” Mehrszad Szababi, dyrektor biura do spraw kobiet, a także organizatorka cyklu zebrań pod tytułem „Kobiety i internet w trzecim tysiącleciu,” w odpowiedzi na pytania dotyczące ocenzurowania słowa „women” powiedziała: „Podczas zjazdu odbyło się pięć spotkań tematycznych z ekspertami i ludźmi odpowiedzialnymi za tą sprawę. Jedno ze spotkań dotyczyło właśnie blokowania dostępu do stron internetowych i umieszczenia słowa „kobiety” na zakazanej liście. Rada ds. polityki filtrowania stron internetowych oświadczyła, że błąd ten zostanie naprawiony przy użyciu nowego oprogramowania i słowa codziennego użytku takie jak „kobiety” czy „cielesność” nie będą już podlegały blokadzie.” „Wkrótce będziemy korzystać z nowego oprogramowania, które nie będzie cenzurować pojedynczych słów” - wyjaśniono. Podany powód, dla którego cenzurze poddano słowo „kobiety” był taki, że rzekomo używano go do wyszukiwania w internecie stron o tematyce pornograficznej i niemoralnej, mimo, że większość odnośników i adresów stron jakie wyświetlają się po wpisaniu w wyszukiwarce słowa „kobiety” nie zawiera nieprzyzwoitych treści.
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -