|
Już nie raz zadałam sobie to pytanie. Właściwie zadaję je sobie od trzech tygodni. Dlatego nie odzywałam się tak długo. Rzucałabym mięchem, a nie przystoi. Teraz mogę pisać z większym dystansem. O co chodzi? Pierwszy kryzys za mną.
Znajomy Czech, który pracuje w Sanie nad projektem ekologicznym, śmieje się, że Jemen to kara dla "niegrzecznych studentów". Rzeczywiście można by odnieść takie wrażenie, porównując warunki funkcjonowania w Syrii, Jordanii czy Egipcie. Żyje się tu ciężko. Zwłaszcza dziewczynom. Po dwóch miesiącach jestem w stanie zdecydowanie zaprzeczyć własnym słowom, że "Sana wydaje się być przyjazna białemu człowiekowi". Wiele osób pytało mnie mailowo o pierwsze wrażenia z pobytu na stypendium - odpowiadałam śmiało "Przyjeżdżajcie, przyjeżdżajcie - musz muszkila - nie ma problemu". Ale problem jest. Zaczepki, nieprzyzwoite propozycje, wulgarne zachowanie mężczyzn - to chleb powszedni. Raz dostałam w twarz, innym razem musiałam uciekać z autobusu, gdy kierowca zaczął zbyt intensywnie interesować się swoim rozporkiem. Upokorzenie i zażenowanie. Odechciewa się poznawania innej kultury. Niełatwo przymknąć na to oko. Ale trzeba, jeśli ma się w perspektywie dłuższy pobyt. Żeby uniknąć kolejnych przykrości postanowiłam się całkowicie zakryć i sama na ulicę nie wychodzę już bez palta, chusty i nikabu. Tak właśnie zostałam czarną damą. Ironia losu.
To oczywiście jedna strona medalu. Nie da się zaprzeczyć, że Jemen jest piękny i fascynujący. I są tu także serdeczni ludzie. Niesmak po przykrych wydarzeniach zostaje, ale nie można dać się zwariować. Ku pokrzepieniu serc wrzucam kilka fotek z wycieczek poza Sanę (więcej w galerii w dziale Jemen i Ludzie), o których napiszę już wkrótce. In sza Allah.
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -