Strona Główna
Opowieść o tym, jak stworzono w Harlemie "Czarnego Hitlera" Drukuj
czwartek, 08/03/2007

Ameryka, Nowy Jork – lata trzydzieste XX wieku. Czas Wielkiego Kryzysu. Postępuje emigracja murzynów z Głębokiego Południa (Deep South) do Harlemu, który jeszcze zachowuje swój wieloetniczny charakter.  Czarni mieszkańcy Harlemu (Harlemites) są w nim najbiedniejszą grupą ludności.

  

Ciężko żyje się nie tylko tym czarnym, którzy nie mają pracy, ale i tym, którzy ją mają (zarówno wykwalifikowanym, jak i niewykwalifikowanym robotnikom). Według raportu sporządzonego przez Milbank Memorial Fund, średni dochód wszystkich czarnych rodzin spadł z 1,808$ w 1929 roku do 1,019$ w 1932 roku.W 1934 roku 43% czarnych rodzin żyje już z zapomogi.

Jak ustalił to raport sporządzony przez New York Urban League (w latach 30 – tych XX wieku), 48% czarnych Harlemites płaci za wynajem mieszkań prawie dwa razy tyle, ile zarabia.[1] Pojawia się pośród nich problem przeludnienia. Na jedno mieszkanie przypada kilku czarnych lokatorów.  Dla nowo przybywających do Nowego Jorku rzesz czarnych imigrantów - ziemia obiecana szybko okazuje się być koszmarem. Koszmarem jeszcze większym, niż ten, jakiego doświadczali na Południu...[2]

 

Społeczno-ekonomiczna pozycja murzyna w Harlemie[3]

Ekonomiczne upośledzenie czarnych mieszkańców Harlemu było faktem. Miało różne przyczyny, takie jak: wykluczenie ze związków zawodowych, brak dostępu do lepiej płatnych zawodów, brak własnych organizacji, własnego kapitału itd. Rodzący się dopiero „czarny biznes” w Harlemie nie był atrakcyjny dla wielu czarnych klientów. Woleli zaopatrywać się w sklepach Żydów. Miały one większy asortyment i można było w nich kupować na kredyt. Jak to ujęła pewna kobieta z Harlemu: (Żydzi) umożliwiali nam posiadanie wszystkiego w sytuacji, kiedy nie miało się żadnych pieniędzy.[4] 

Czarni sklepikarze nie mieli wystarczającego kapitału, by pozwolić sobie na udzielanie kredytów.  Dla wielu czarnych Harlemites było oczywiste, że główną przyczyną ich problemów, była ekonomiczna dominacja białych i Żydów nad zamieszkanymi przez nich obszarami – „czarnym Harlemem”[5]. Według przeprowadzonego w 1934 roku raportu, na obszarze obejmującym: ulicę Sto Szesnastą i Sto Pięćdziesiątą, Madison Avenue, St. Nicholas Avenue - 83% (około 1,916) przedsiębiorstw znajdowało się w posiadaniu białych.[6] 

Walka o pracę

W tym czasie, spośród nowych imigrantów z Południa, wyłaniają się przywódcy, rzecznicy czarnej społeczności. Pojawia się również hasło samopomocy – zakładania własnego „czarnego biznesu” w Harlemie[7]. Czarni przywódcy nawołują (białych i żydowskich) przedsiębiorców w Harlemie, by zatrudniali ludzi (czarnych), którzy kupują w ich sklepach.  Sprzedawcy chcą mieć czarnych klientów, a nie pracowników. Chcą utrzymać swoją uprzywilejowaną pozycję. Wszyscy zarabiają na czarnych, ale nikt nie da im zarobić. 

Jednym z przywódców czarnej społeczności staje się czarny konwertyta na islam - Abdul Hamid

Urodził się na ulicy Lombard w Filadelfii. Wiadomo, że przybył do Chicago przed 1930 rokiem. Został tam buddyjskim misjonarzem i adeptem orientalnej magii. Wziął również udział w kampanii na rzecz zatrudniania czarnych, którą sponsorowała gazeta Chicago Whip i wielebny Pilgrim Baptism Church - J. C. Austin. Następnie przyjął islam.

W 1931 roku udał się do Harlemu już jako muzułmański misjonarz. W niedługim czasie został przywódcą Harlem Jobs in the Community Campaign. Z racji sprawowanej przez siebie funkcji, miał dostęp do mediów. Zatrudnił więc rzecznika prasowego - Ace’a Parker’a. Zajął się również propagowaniem islamu wśród czarnej społeczności Harlemu. W tym celu zatrudnił Egipcjanina - Hafiz’a Mandaly’iego. Miał on także nauczać języka arabskiego.

Abdul Hamid został przywódcą (obwołał się: His Holiness Bishop Amiru al-Muminin Sufi Abdul Hamid) Harlem Mosque (Meczetu Harlemu). Jego nowe centrum muzułmańskie nosiło nazwę Universal Holy Temple of Tranquility.[8] Siedziba Abdul Hamid’a znajdowała się w mieszkaniu na poddaszu na ulicy Sto Trzydziestej Piątej w Harlemie. Służyła jako rzeźnia, sklep spożywczy i sala spotkań.[9] Amiru al-Muminin powołał również w Harlemie Negro Clerical Alliance. Miejscem spotkań tej inicjatywy był lokal udostępniony przez pewnego przedsiębiorcę pogrzebowego (przyjął islam po wielu rozmowach z Abdul Hamid’em).

Abdul Hamid został ulicznym mówcą (street-corner preacher).  Często widywano go, jak stał[10] na rozkładanej drabinie i przemawiał do zgromadzonych wokół ludzi.[11] Wskazywał palcem na sklepy białych i Żydów przy ulicy Sto Dwudziestej Piątej (centrum handlowego Harlemu) i wykrzykiwał: Oni zabierają pieniądze czarnych (negroes)! Podzielcie się pracą![12] 

Jego ulubionym miejscem przemówień było Lenox Avenue - szczególnie dotkliwie można było tam odczuć skutki Wielkiego Kryzysu.  Abdul Hamid naraził się na gniew, zarówno białych, żydowskich przedsiębiorców, jak i czarnej służalczej burżuazji. Był dla nich wszystkich zbyt wyrazistą – tym samym - niebezpieczną postacią. Jego nowatorski sposób ulicznej prezentacji szokował, ale szybko został przejęty przez innych członków kampanii na rzecz zatrudniania czarnych (wielu z nich było absolwentami college’ów).

Rodzice nowych ulicznych mówców nie mogli pogodzić się z tym, że ich dzieci utrzymywały intelektualny kontakt z „ulicą”. Jedna z matek powiedziała: Dobry Boże! Spójrz na mojego syna... on robi z siebie przedstawienie na ulicy.[13] 

Dzięki niewzruszonej postawie Amiru al-Muminina, Harlem Jobs in the Community odniosła pewne sukcesy. Kilku żydowskich i białych sklepikarzy zatrudniło czarnych pracowników. Ponadto, ludzie, których zainteresowały nauki głoszone przez Abdul Hamid’a, przychodzili do meczetu prowadzonego przez Mandaly’iego. Szacuje się, że pomiędzy 1931 a 1937 rokiem ponad trzystu czarnych z Harlemu przyjęło islam.     

Oskarżenia

Żydowscy przedsiębiorcy obwołali Abdul Hamid’a „Czarnym Hitlerem” a jego głównego zastępcę Francis’a Minor’a „Goeringiem”. Edgar H. Burman (głównodowodzący Jewish Minutemen of America) oskarżył ich o antysemityzm. Jedna z konserwatywnych żydowskich gazet (Jewish Day) napisała, że Hamid: ...nie tylko bojkotował żydowski biznes, ale nawoływał do otwartej, krwawej wojny z Żydami, którzy – rzekomo według niego - są znacznie gorsi od innych białych. 

Ten podżegacz – według gazety - mógł sprowokować czarnych mieszkańców Harlemu do wystąpienia przeciwko Żydom. Zakładała ona także, że czarni mają dobrą naturę... mają poczucie humoru... (ale) są również bardzo emocjonalni.[14]   Hamid odpierał wszelkie oskarżenia. W wywiadzie dla czarnego poety Claude’a McKay’a[15] powiedział, że lektura Mein Kampf uzmysłowiła mu zło antysemityzmu. Powiedział również, że odrzucił propozycję współpracy, jaką złożyła mu Amerykańska Partia Nazistowska. Nie wyobrażał sobie współpracy z Nazistami, tak, jak nie wyobrażał sobie współpracy z Ku Klux Klanem.

Jego zdaniem żydowscy handlarze z Harlemu celowo sfabrykowali zarzuty przeciwko niemu, ponieważ nie chcieli zmierzyć się z problemem zatrudniania czarnych – zapewnienia im równego udziału w rynku pracy.  Kampania demonizowania Hamid’a jako antysemity obejmowała swoim zasięgiem coraz więcej gazet. Podano go także do sądu za sprzedawanie podżegających broszur (inflammatory pamphlets) [16].  

Czarna burżuazja umniejszała jego rolę w Harlem Jobs in the Community Campaign. Kreowała się na „umiarkowaną” i w tym celu przedstawiała Hamid’a jako „radykała”. Abdul Hamid płacił wysoką cenę za swoje ostre wypowiedzi. W marcu 1935 roku doszło w Harlemie do zamieszek na tle rasowym.  Pod koniec tego roku New York Times doniósł, że wydano zakaz sądowy dotyczący działalności Abdul Hamid’a i jego kampanii[17].

Uzasadniano go tym, że z powodu takich właśnie soapbox agitators (jak Hamid), dochodziło do aktów przemocy w Nowym Jorku. Elita czarnej społeczności błędnie zakładała, że jeżeli pozbędzie się Hamid’a (atakowała go zaciekle), wówczas będzie mogła sama przejąć ster jego kampanii na rzecz zatrudniania czarnych w Harlemie. Kiedy zakaz sądowy wszedł w życie, kampania straciła rację bytu. Abdul Hamid’owi zakazano publicznie przemawiać.

„Biały establishment” rozwiązał problem wpływowego ulicznego mówcy, poprzez powiązanie wspomnianego powyżej zakazu z przywróceniem porządku publicznego.  Amiru al-Muminin podobno powrócił wtedy do działalności misjonarskiej na rzecz islamu. W 1937 roku zginął tragicznie w wyniku katastrofy lotniczej. W tym samym roku umarł śmiercią naturalną również jego współpracownik i imam meczetu w Harlemie - Mandaly.  


[1] zob.Winston McDowell, Race and Ethnicity During the Harlem Jobs Campaign, 1932-1935, The Journal of Negro History, tom 69, nr 3/4 (lato – jesień 1984), str. 136-137

[2] Krzysztof Andrzejczak w swojej Długiej Czarnej Pieśni, (Zarysie literatury afro-amerykańskiej), napisał: Dla setek tysięcy byłych nie­wolników i ich dzieci ratunkiem była migracja na Północ, praca w Nowym Jorku lub w innym dużym ośrodku przemysłowym. Tu jednak czekały na nich wielkomiejskie slumsy, prawa odgradzające ich od białych, dyskrymi­nacja w miejscach pracy, rasowe waśnie.; Długa czarna pieśń (Zarys literatury afroamerykańskiej), Universitas, Kraków 2005, str. 18

[3] Langston Hughes w swojej autobiografii, napisał: W Stanach Zjednoczonych Murzynowi bardzo trudno jest zrobić majątek — gdyż wielu zawodów nie wolno mu upra­wiać, wiele związków i stowarzyszeń zawodowych jest dla niego zamkniętych, wiele banków odmawia mu pożyczek a wiele towarzystw ubezpieczeniowych odmawia mu ubezpieczenia jego przedsiębiorstwa.; Nie był to okres kryzysu – przynajmniej nie wielkiego, więc gazety przynosiły mnóstwo ogłoszeń. Zaczą­łem odpowiadać na ogłoszenia o skromnych posadach, które — jak sądziłem — mógłbym objąć, a więc: praktykanta biu­rowego, kelnera, chłopca na posyłki, i o innych równie nie­skomplikowanych zajęciach. Dziewięć razy na dziesięć, ścisłe mówiąc dziesięć razy na dziesięć, przedsiębiorca spo­glądał na mnie, potrząsał głową i mówił zdziwiony: — Ależ ja nie reflektowałem na czarnego. To samo było w biurach pośrednictwa pracy. Przekonałem się, że jeśli w ogłoszeniu nie było wyraźnie zaznaczone: DLA MURZYNÓW, zgłaszanie się było bezcelowe. A wzmianka: DLA MURZYNÓW zdarzała się w jednym ogłoszeniu na tysiąc. Doszedłem do wniosku, że bardzo trudno jest zdobyć pracę w Nowym Jorku. Doświadczenie wykazało, że ojciec miał słuszność. Linia podziału pomiędzy światem białych i czarnych zamykała pod wieloma względami drogę do życia w Ameryce; Wielkie morze (tł. Juliusz Kydryński), Czytelnik, Warszawa 1949, str. 44 i 86

[4] Winston McDowell, Race and Ethnicity During the Harlem Jobs Campaign, 1932-1935, The Journal of Negro History, tom 69, nr 3/4 (lato – jesień 1984), str. 138

[5] zob. James Baldwin, Trzy eseje, Murzyni nie lubią Żydów, ponieważ nie lubią białych (przełożył Maciej Świerkocki), Literatura na świecie, nr 4/5/6 2002, str. 136-145

[6] Winston McDowell, Race and Ethnicity During the Harlem Jobs Campaign, 1932-1935, The Journal of Negro History, tom 69, nr 3/4 (lato – jesień 1984), str. 137
[7] należy pamiętać, że w kontekście wielkich amerykańskich metropolii, posiadanie własnego biznesu jest atrybutem władzy na określonym terytorium

[8] należy zaznaczyć, że to był okres, kiedy islam dopiero ugruntowywał się w Ameryce; poziom wiedzy religijnej zatem nie był zbyt wysoki; pojawiało się natomiast pośród amerykańskich murzynów poczucie przynależności do religii islamu (kształtowała się tożsamość muzułmańska)

[9] Muhammed al-Ahari, Article six: Some Muslim American Heroes: Sufi Abdul Hameed, Sheikh Daoud, and Muhammad Alexander Russell Webb [w] Amexem Times and Seasons (is an ecclectic collection of articles, mainly on proto-Islamic and early Islamic activities in the United States), 1997

[10] ubrany w turban „na arabską modłę”, zieloną aksamitną bluzę, pas Sam’a Browne’a, strój do jazdy konnej, karmazynową pelerynę i wymyślne skórzane buty jeźdźca

[11] ...kiedy po raz pierwszy znalazłem się w Harlemie, jedną z rzeczy, które wywarły na mnie ogromne wrażenie, był mężczyzna przemawiający z drabiny. Mówił z ogromną pasją i jakimś akcentem, ale miał entuzjastycznychsłuchaczy... Dlaczego nie miałbym głosić naszego programu w taki sam sposób na ulicach? [w] Ralph Ellison, Niewidzialny człowiek (Invisible Man), tłum. pol. A. Jankowski,, 2004,Poznań, str. 372-373
[12] Muhammed al-Ahari, Article six: Some Muslim American Heroes: Sufi Abdul Hameed, Sheikh Daoud, and Muhammad Alexander Russell Webb [w] Amexem Times and Seasons (is an ecclectic collection of articles, mainly on proto-Islamic and early Islamic activities in the United States), 1997
[13] Claude McKay, Harlem: Negro Metropolis, New York, 1940, str. 192
[14] New York Times, 9 października 1934
[15] Nation, 3 kwietnia 1935
[16] Winston McDowell, Race and Ethnicity During the Harlem Jobs Campaign, 1932-1935, The Journal of Negro History, tom 69, nr 3/4 (lato – jesień 1984), str. 143

[17] ani on, ani żaden członek jego organizacji nie mogli pikietować przed sklepem z damską odzieżą na ulicy Sto Dwudziestej Piątej

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej