|

„Wojny domowe” to kolejny film poruszający temat imigrantów i ich problemów. Tyle tylko, że tym razem mamy do czynienia z dość specyficznym jego gatunkiem, a mianowicie z komedią. Reżyser Damien O’Donnell opowiada nam o losach pewnej pakistańsko-angielskiej rodziny, żyjącej w Manchesterze. Oto Pakistańczyk George Khan ożenił się z Angielką Ellą. Wspólnie wychowują siódemkę dzieci i całą rodziną prowadzą własną smażalnię. I zapewne byłaby to jedna z wielu typowych rodzin angielskich, gdyby nie to, że nie jest do końca angielska...
George, mimo że daleko od domu, stara się być „dobrym Pakistańczykiem”. Interesuje się wiadomościami na temat sytuacji między Pakistanem i Indiami, chodzi do meczetu. Pragnie również wychować swoje dzieci w zgodzie z tradycją pakistańską (która po części uległa indyjskim wpływom, co widać na filmie). Jest ona oczywiście pokazana w filmie w sposób trochę przerysowany, charakterystyczny dla komedii, jednak pomimo wszystko chyba nie rażący – wydaje mi się, że granica brutalnego ośmieszania nie została przekroczona. George nie tylko chce być „dobrym Pakistańczykiem” – chce być również za takiego uważany przez innych imigrantów w Manchesterze. Żeby tak się stało, musi odpowiednio pokierować swoją rodziną. Synowie mają być obrzezani i ożenić się z Pakistankami, znalezionymi dla nich przez ojca. Córka Meenah, istna chłopczyca, ma chodzić ubrana w tradycyjny strój. Ze wszystkimi tymi zasadami usiłuje się godzić żona George’a, Ella. Zdaje się, że rozumie to, co w jednej rozmowie mówi jej sąsiadka – że skoro wyszła za mąż za George’a, musi zaakceptować reguły, jakie chce on wprowadzić w ich domu. A ich wdrożenie rozbrykanej siódemce nie jest proste. Dzieci urodzone w Anglii nie za bardzo rozumieją pakistańską kulturę i nie chcą się jej poddać. I tak jeden syn studiuje w tajemnicy sztukę, a ojciec wierzy, że zostanie inżynierem. Inny nie godzi się na ślub z wyznaczoną przez George’a dziewczyną i musi opuścić rodzinny dom. Jeszcze inny to niepoprawny imprezowicz. Nauki George’a odniosły jakikolwiek skutek tylko w przypadku jednego z synów, który jednak też w pewnym momencie stawia mu swojego rodzaju cichy opór. Oczywiście perypetie tej rodziny, zderzenie rewolucji obyczajowej lat 70. w Wielkiej Brytanii z surowymi zasadami pakistańskiego domu, to świetny materiał na śmieszne gagi. Jednak tak naprawdę „Wojny domowe” są również bardzo smutne. George, mimo że surowy, wzbudza też w widzu współczucie. Ochrona własnej tradycji powinna być przecież traktowana jako cnota, a on jest w tej walce prawie zupełnie osamotniony i ośmieszony. To, co ma wartość dla niego, dla jego rodziny nie jest niczym innym poza niezrozumiałymi zabobonami. Można się zastanowić, czy porozumienie kulturowe w „mieszanej” rodzinie zawsze łączy się z wyrzeczeniem się jednej kultury na rzecz drugiej. To samo można odnieść do jeszcze szerszego pola – czy w obrębie jednego miasta czy państwa mogą w zgodzie żyć przedstawiciele tak odmiennych społeczności? A warto tu nadmienić, że tak zwane „mniejszości” stają się w krajach swojej imigracji stopniowo coraz liczniejsze. Odwiedzane przez rodzinę George’a Bradford jawi im się jako raj pełen Pakistańczyków i tego, co pakistańskie – np. sklepów pełnych tradycyjnych ubrań czy biżuterii. Nawet drogowskaz Bradford ktoś tak zamalował, by powstał napis „Bradistan”. Warto nadmienić, że „Wojny domowe” to film do dziś zakazany w Egipcie. Oparty jest na sztuce Ayuba Khan-Dina. Ciekawostką jest, iż grająca Meenah Archie Penjabi posługuje się językiem angielskim z akcentem amerykańskim, hinduskim i brytyjskim, językiem hindi, hiszpańskim, francuskim i londyńskim dialektem cockney (wymyślonym przez młodzież niższych sfer w XIX wieku w Anglii). „Wojny domowe” komedia, Wlk. Brytania, 1998, 96 min reżyseria: Damien O’Donnell występują: Om Puri, Linda Bassett, Jordan Routledge, Archie Panjabi Okładka: www.highlightzone.de
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -