|
Muzułmanie jako elita: Rola islamu w konstruowaniu politycznej rebelii niewolników z Bahia w 1835 roku Gilberto Freyre napisał w swojej książce pt. Panowie i niewolnicy[1]:
Importowani do Brazylii ze strefy przenikniętej przez islam, Murzyni muzułmańscy mieli kulturę wyższą nie tylko od krajowców, lecz od większości białych kolonistów - Portugalczyków, ludzi bez jakiegokolwiek wykształcenia, analfabetów i półanalfabetów. Gdy któryś z tych białych miał napisać list, czynił to ręką księdza-nauczyciela, gdy miał zrobić rachunek, pracowała za niego głowa kasjera. Ledwie umiał się podpisać, i to krzywymi literami niczym dziecko przy nauce pisania. Przeor Etienne opisując ruch zislamizowanych niewolników w Bahia w 1835 r. niemalże utożsamia ów rzekomy bunt z wybuchem kultury zaawansowanej, uciskanej przez inną, mniej szlachetną. Nie romantyzujmy. Czy te ruch był czysto muzułmański bądź mahometański(!), czy też był kombinacją kilku grup pod przewodnictwem muzułmańskich liderów, faktem jest, różnił się od zwyczajnych buntów niewolników w czasach kolonialnych. Zasługuje raczej, by go umieścić pośród rewolucji wyzwoleńczych, rozumianych jako takie w sensie religijnym, społecznym bądź kulturalnym. Szef policji prowincji Bahia, dr F. Martins, podkreśla w swym sprawozdaniu dotyczącym buntu, że niemal wszyscy buntownicy umieli czytać i pisać nie znanymi mu literami. Pismo było ,,podobne do arabskiego", zaznacza dr Martins, oczywiście zdumiony umiejętnością niewolników. „Te powstania miały niewątpliwie cel polityczny; nie rabowali bowiem i nie zabijali swoich panów z ukrycia." Zainteresowany tym fragmentem przeczytałem książkę pt. Slave Rebellion in Brazil: The Muslim Uprising of 1835 in Bahia[2], autorstwa João José Reis’a. Jej dwa rozdziały są niezwykle cenne dla poznania historii islamu w Ameryce. Pierwszy (The sons of Allah in Bahia) przedstawia charakterystykę muzułmanów (Malês[3]) żyjących w społeczności niewolników w Bahia[4] i ich wpływ (jak i samego islamu) na pozostałych (niemuzułmańskich) afrykańskich niewolników. Drugi (A Bahian Caliphate?) zaś opisuje motywy, jakie stały za wznieceniem przez nich buntu. W tym moim krótkim tekście, który z założenia nie będzie typową recenzją, chciałbym poruszyć pewien fascynujący wątek. Według mnie przejawia się on w sytuacji poprzedzającej bunt w Bahia, jak i w nim samym. Mam na myśli postrzeganie muzułmanów przez społeczność niemuzułmańskich niewolników jako swojej elity. Sądzę, że to zasługuje na większą uwagę, niż sam fakt usiłowania praktykowania swojej religii przez muzułmanów w trudnych warunkach - niewoli w Ameryce[5]. Grupa urodzonych w Afryce muzułmańskich niewolników - Malês – jak ich nazywano w XIX – wiecznej Bahia – zorganizowała i stała na czele buntu przeciwko właścicielom niewolników. Było to największe miejskie powstanie niewolników w historii kontynentu amerykańskiego. Brało w nim udział setki niewolników. Siedemnastu z nich zostało zabitych. Pięciuset skazano na śmierć, więzienie, chłostę lub deportację. Z informacji uzyskanych w toku śledztwa przeprowadzonego po zdławieniu powstania, dowiadujemy się o kulturalnym, społecznym, ekonomicznym i religijnym życiu jego uczestników. Z całą pewnością można powiedzieć, że bunt niewolników w Bahia był wyjątkowy. Powodem tego było to, że odwoływano się w nim do religii islamu. João José Reis zwraca uwagę na to, że już sama data jego wybuchu jest wyjątkowa i symboliczna. Post w ramadanie dobiegał końca i Malês zapewne obchodzili lajlat al – qadr[6]. Większość tych, którzy brali udział w buncie, nie była muzułmanami[7]. Niemniej jednak to islam stanowił czynnik jednoczący niewolników i był ich platformą polityczną. Przywódcami powstania byli piśmienni muzułmanie[8]. Wiadomo z różnych przekazów, że buntownicy wyszli na ulice w muzułmańskich strojach[9]. Po zdławieniu buntu, policja znalazła przy ciałach zabitych niewolników amulety[10] i skrawki papieru z wersetami z Koranu[11]. Komendant policji Gonçalves Martins napisał, że religia odegrała rolę w powstaniu. Był przekonany, że prowodyrzy przekonali godnych pożałowania nieszczęśników, że kawałki papieru uchronią ich przed śmiercią. Zarzewie buntu Według pewnej czarnej kobiety o imieniu Agostinha - kiedy (niewolnicy) zbierali się razem, rozmawiali o wywołaniu wojny przeciwko białym. Jednakże przez długi czas prawdziwą wojnę - czyny - zastępowała wojenna retoryka – słowa. Niewolnicy wyrażali swój gniew z powodu sytuacji, w jakiej się znajdowali, jak również tego, że nie mogli praktykować publicznie swoich religii[12]. João José Reis zauważa, że Malês udało się, pomimo presji otoczenia, stworzyć relatywnie spójną, jednolitą i atrakcyjną dla innych religijną społeczność. Rebelia zaczyna się wtedy, kiedy religia staje po stronie prześladowanych Europejczycy (cudzoziemcy) mieli prawo do wyznawania swojej religii poza sferą publiczną (w życiu prywatnym). Religie niewolników natomiast były nielegalne. Autor książki Slave Rebellion in Brazil: The Muslim Uprising of 1835 in Bahia pisze, że pomiędzy islamem a społeczeństwem Bahia (nie niewolnikami), rozciągała się przepaść. Islam jednak w przeciwieństwie do katolicyzmu (pewnej odmiany chrześcijaństwa) był uniwersalną religią.[13] Unieważniała ona „polityczną przewagę” właścicieli niewolników, którą mieli oni z powodu etnicznej różnorodności Afrykańczyków. Islam, ani nie był ideologią określonej klasy, ani nie był ideologią niewolników. Była to raczej ideologia wielu ludzi reprezentujących nie-europejskie cywilizacje. W Bahia islam wraz z innymi afrykańskimi religiami przynajmniej symbolicznie obalał dominujący porządek rzeczy. João José Reis pisze, że przywódcy powstania (Malês) wyszli poza ten symbolizm i skonstruowali polityczną rebelię opartą na islamie. Powstanie z 1835 roku nie było pierwszym[14] w historii niewolnictwa na obszarze Brazylii. Zanim jednak do niego doszło, wybuchały zamieszki. Miały miejsce liczne anty-portugalskie wystąpienia. Szeregi Malês powiększały się. Niewolnicy przyjmowali islam, ponieważ upatrywali w tym awans społeczny. Bycie Malês dawało prestiż. Jedynym wytłumaczeniem takiego wyobrażenia - jest samo zachowanie muzułmanów. Byli oni dumni ze swojej tożsamości i zgodnie z nakazami swojej religii[15] usiłowali odróżniać się od niemuzułmanów. To z kolei prowadziło do tego, że niemuzułmańscy niewolnicy, jak i ich właściciele, postrzegali muzułmanów jako wysoko urodzonych. Spośród wielu politycznych i kulturowych alternatyw, jakie były dostępne dla afrykańskich niewolników – islam okazywał się być tą najlepszą (wiązali ją z nobilitacją). Rola muzułmanów w buncie w Bahia jest czymś niezwykłym. Zwłaszcza, kiedy piszę się o niej w czasach, w których z pewnością nie myśli się o muzułmanach w kategoriach elity. Niemniej jednak historyczny przykład pokazuje, że taka myśl nie powinna wydawać się dziwna.
[1] przełożyła Helena Czajka, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985, str.218 [2] Johns Hopkins Studies in Atlantic History and Culture, The Johns Hopkins University Press, 1993; jest to angielskie tłumaczenie ksiązki Rebeliáo escrava no Brasil: A história do levante dos malés [3] o etymologii tego słowa - str. 96 [4] jest jednym z 26 stanów Brazylii (dawniej prowincją), położonym w środkowowschodniej części kraju. Od północy graniczy ze stanem Pernambuco, od zachodu ze stanami Piauí, Tocantins i Goiás, południa ze stanami Minas Gerais i Espírito Santo, a wschodnią granicę wyznacza Ocean Atlantycki. [5] João José Reis’a również opisał go w swojej książce; zob. zwłaszcza str. 104 -111 [6] Według autora - przemawia za tym to, że w Zachodniej Afryce obchodzono lajlat al – qadr 27 ramadana [7] dlatego też wydarzenia w Bahia określa się mianem „buntu afrykańskich niewolników pod przywództwem muzułmanów” [8] którzy stanowili mniejszość w społeczności niewolników z Bahia [9] João José Reis pisze, że były one jedną z wielu oznak obecności islamu w życiu niewolników (afrykańskiej społeczności). Długa szatę – abadá – muzułmańscy niewolnicy ubierali jedynie na osobności, ponieważ w życiu publicznym było to zakazane (z tego powodu muzułmanie celowo nosili pierścienie na rękach, które miały ich odróżniać od innych niewolników); zapewne dlatego władze policji w czasie buntu nazwały ją „strojem wojennym” – kiedy to Malês ostentacyjnie ukazali swoja tożsamość; co interesujące – przez afrykańskich niewolników abadá była postrzegana jako symbol społecznej wyższości; więcej o tym – zob. str. 103 [10] więcej o amuletach (również z wersetami Koranu) i ich znaczeniu, zarówno dla kultury afrykańskiej, jak i dla afrykańskich niewolników w Bahia – zob. str. 99 - 102; João José Reis pisze, że słowo pisane używane przez Malês, miało wielką moc dla Afrykańczyków, których korzenie należały przecież do kultur oralnych; zob. str. 99 [11] co istotne – nie wszyscy byli przecież muzułmanami, a mimo to posiadali te amulety [12] wszystkie były zakazane; jedyną legalną religią był katolicyzm (od 1824 roku w konstytucji występuje jako religia państwowa; z prawem do organizowania publicznych ceremonii religijnych i oznakowanymi miejscami kultu); istotnym powodem buntu było m.in. zburzenie chaty, która służyła jako meczet; więcej o tym – zob. str. 109 [13] etniczność nie grała w niej żadnej roli [14] autor zauważa, że muzułmanie brali także udział w innych powstaniach niewolników na kontynencie amerykańskim [15] czego autor książki – moim zdaniem – nie uwypuklił
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -