Strona Główna arrow Wywiady arrow Internetowa herbatka z intelektualistami - Irańskie artystki cz. II
Internetowa herbatka z intelektualistami - Irańskie artystki cz. II Drukuj
Iranica   
czwartek, 04/01/2007
Internetowa herbatka z intelektualistami- Irańskie malarki
Rozmowa z Mitrą Kawian przeprowadziła (i przełożyła) Ivonna Nowicka

Mitra Kawian (ur. 1963 w Isfahanie), irańska malarka. Ukończyła studia licencjackie z malarstwa w rodzinnym mieście. Miała 4 wystawy indywidualne i 40 grupowych w Iranie i za granicą.

Należy do Grupy Dena, poza nią samą skupiającej jeszcze osiem malarek w różnym wieku: Ranę Farnud, Faride Laszai, Ma’sume Mozaffari, Farę Osuli, Szahrzad Osuli, Mariam Szirinlu, Arię Szokuhi Eqbal i Gizellę Vargę Sinai.

 

Z okazji ekspozycja obrazów artystek z Grupy Dena w Galerii Azjatyckiej w Warszawie, trwającej od września do listopada 2006 roku, rozmawiałam z Mitrą Kawian w kawiarni „To Lubię” na Starówce.

 

Ivonna Nowicka: Jak została pani malarką?

Mitra Kawian: Od dzieciństwa lubiłam rysować i malować. Jak każdy. Wydaje mi się, że to tkwi w naturze każdego człowieka. Jedni rozwijają w sobie to zainteresowanie, jest w nich silniejsze i je kultywują, innych pociąga bardziej co innego, ale z kim bym nie rozmawiała, to zwykle okazuje się, że chętnie malują i albo w przeszłości, w dzieciństwie, albo i teraz coś w tej dziedzinie robią, profesjonalnie bądź też tylko dla siebie. Ze mną było tak samo. Ale z początku zamierzałam studiować medycynę. Do tego dążyłam, to znaczy pod tym kątem wybrałam profil w szkole. Wybuchła rewolucja, rewolucja islamska i uniwersytety zostały na jakieś dwa trzy lata zamknięte. Przypadło to właśnie na czas mojej matury. No i nie mogłam zdawać egzaminów wstępnych na studia. W tej sytuacji wyszłam za mąż. Potem zaczęłam chodzić na kursy malarstwa, malowałam prywatnie. Szłam za tym głosem, który – jak wspomniałam – towarzyszył mi od dziecka. Pomyślałam sobie, że na razie będę malować. I przekonałam się, że naprawdę bardzo to lubię.

Kiedy uczelnie znów otworzyły swoje podwoje i rozmawiałam z mężem, bo chciałam... Oczywiście działo się to po jakimś czasie, bo po drodze urodziłam dziecko i trochę się zeszło, to znaczy w sumie minęło dziesięć lat. Postanowiłam zdawać na wydział sztuki. Dostałam się na malarstwo, poszłam na uniwersytet i w pewnym sensie doceniałam ten kierunek, samą uczelnię, przykładałam się bardziej od pozostałych, dłużej zostawałam i zawsze miałam najlepsze stopnie, choć wielu studentów było sporo młodszych ode mnie. Po ukończeniu studiów kontynuowałam [malowanie; uwagi w nawiasach kwadratowych – I.N.], przeniosłam się z Isfahanu do Teheranu. 

IN: Bo studiowała pani na uniwersytecie w Isfahanie?

Kawian: Tak, w Isfahanie. Więc pojechałam do Teheranu, poznałam te malarki, kilka z nich i gdy powstała ta grupa...

IN: Grupa Dena?

Kawian: Tak. Należę do niej od samego początku. Jeszcze w Isfahanie zaczęłam urządzać wystawy indywidualne, teraz uczestniczyłam też w zbiorowych. Miałam w Teheranie wystawy samodzielne i z innymi. Potem zaczęłam współpracować z Grupą.

Po tym długim wyjaśnieniu można więc rzec, że podstawowym czynnikiem, jaki sprawił, że wybrałam studia malarskie, była rewolucja kulturalna, do której doszło w Iranie [i która polegała na odgórnej czystce uniwersytetów i zamknięciu ich na kilka lat]. Bo wcześniej nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby studiować malarstwo.

IN: Tylko lubiła pani malować...

Kawian: Tak. Ale w szkole byłam w klasie o profilu biologiczno-chemicznym.

IN: Ciekawe, jak się te losy potyczyły.

Kawian: Ano.

 

IN: Czy w malarstwie któryś styl, jakaś technika są pani bliższe. Farby olejne, czy...

Kawian: Którą bardziej lubię?

 

IN: I w której się pani łatwiej wyrazić?

Kawian: Przez jakiś czas pracowałam wyłącznie z akrylami, ale od niedawna... Zwykle to wciąż głównie akryle, ale niekiedy nanoszę na nie farby olejne.

IN: Na farby akrylowe?

Kawian: Tak, to można robić. W niektórych miejscach nakładam farby olejne. Ale przez długi czas malowałam akrylami.

IN: Jak pani wstąpiła do Grupy Dena?

Kawian: Jakieś dwa trzy lata po przyjeździe do Teheranu poznałam w Irańskim Związku Artystów Malarzy panią Osuli. Razem z [Gizellą Vargą] Sinai i Arią Eqbal nosiła się z zamiarem założenia grupy twórczej.

IN: We trójkę?

Kawian: Tak. Były we trzy. Tym pomysłem podzieliły się już z niektórymi innymi malarkami, na przykład z [Ra’ną] Farnud, Faride Laszai i innymi koleżankami, które od początku były w naszej Grupie. Wtedy, gdy mnie poznały, moje prace zostały akurat przyjęte na biennale w Muzeum Sztuk Współczesnych w Teheranie. Zwróciły uwagę na moje obrazy... 

IN: W którym to było roku?

Kawian: Jakieś sześć lat temu. Powiedziały mi, że mój sposób wyrazu artystycznego będzie ich zdaniem dobrze współgrał z celem, jaki sobie założyły, [by zebrać] różne pokolenia, różne style. Zaproponowały mi... Wiele z tych malarek znałam wtedy jeszcze tylko ze słyszenia, nie byłam z nimi bliżej zaprzyjaźniona. Lepiej się poznałyśmy i tak oto wstąpiłam do Grupy. 

IN: Może pani opowiedzieć więcej o Grupie Dena? Pani Laszai wspomniała, że jej działalność skupia się głównie na organizowaniu wystaw za granicą. Pani teraz stwiedziła, że to zrzeszenie wielopokoleniowe.

Kawian: Tak. Nakierowane jest na zagranicę. Nawet tych wystaw, które miałyśmy przez ten czas w samym Iranie, celowo nie urządzałyśmy ich w Teheranie. Chodziło nam o to, że... Skoro jesteśmy znanymi malarkami i na zaproszenia uczestniczymy w wystawach zbiorowych, to powtarzanie takich łączonych wystaw z członkiniami naszej grupy mijałoby się według nas z celem. Przecież w Teheranie ludzie ciągle oglądają nasze obrazy na rozmaitych wystawach. Tymczasem ci spoza stolicy mają mniejszą okazję po temu, a zarówno ze względu na charakter naszego malarstwa, jak i na fakt, że do Grupy należą same kobiety [mogłyśmy być dla nich ciekawe].

Zaczęłyśmy od niewielkiego katalogu. Udało nam się zorganizować kilka wystaw na zewnątrz. Mimo że...

IN: W których miastach w Iranie miałyście wystawy?

Kawian: W Isfahanie – dwa razy, w Zandżanie – dwa razy, w Rafsandżanie koło Kermanu – raz i w Jazdzie – raz.

Co zaś do wielopokoleniowości. Można wyróżnić trzy różne grupy w zależności od stażu zawodowego. Nie chodzi tu o wiek! Jedna grupa maluje od trzydziestu, czterdziestu lat, konkretnie trzydzieści i trzydzieści pięć lat. Druga ma dwudziestopięcioletni dorobek, trzecia – piętnasto-, dwudziestoletni. Czyli reprezentujemy trzy różne wieki artystyczne. Od artystek aktywnych jeszcze przed rewolucją, na przykład panie Laszai i Sinai przed rewolucją już od kilkunastu lat były aktywne jako malarki. Podobnie panie Osuli i Farnud, one też zaczęły malować jeszcze przed rewolucją, ale później niż Laszai czy Sinai. Następne pokolenie, to my, to znaczy ja, Aria [Eqbal] i Ma’sume Mozaffari. Nie chodzi o to, byśmy były w jednym wieku, ale pod względem...

IN: Doświadczenia...

Kawian: I ilości lat, od jakich malujemy...

IN: Wspomniała pani, że wszystkie jesteście kobietami. Do jakiego stopnia ten fakt jest istotny zarówna jeżeli chodzi o wasz sukces, jak i relacje między wami? To dla was ważne, żeby [w Denie] były same kobiety?

Kawian: Hm... Nie jesteśmy szczególnie wyczulone na to, żeby na przykład wystawy...

IN: Na przykład w polskim programie wystawy jest napisane, że [Dena] to zarówno nazwa góry, jak i [imię żeńskie]...

Kawian: Tak, od samego początku do Grupy należały same kobiety. Takie w ogóle było założenie. Myślały, to znaczy wydaje mi się, że koleżanki, które najpierw wpadły na ten pomysł, uznały, że szczególnie w przeszłości w bardzo wielu programach panowie dominowali, czy też byli aktywniejsi, współpracowali ze sobą, więcej między sobą rozmawiali. Koleżankom chodziło o to, by pokazać: „Nie. Spod pędzla malarek tak samo mogą wychodzić dobre obrazy, mogą one dobrze pracować, organizować wystawy i skutecznie prezentować swoje dzieła.” Taki przyświecał im cel i rzeczywiście udało nam się go osiągnąć. Przez tych kilka lat urządziłyśmy wiele wystaw, zwłaszcza że przez jakiś czas odbywały się jedna z drugą, i to udane. Za granicą, w jednym kraju za drugim. To sprawiło, że sama nazwa grupy stała się znana, dzięki temu, że wystawa cały czas krążyła, na przykład z Włoch pojechała do Holandii, stamtąd do Belgii, z Belgii do Niemiec. Sądzę więc, że to pierwotne zamierzenie koleżanek z łatwością udało nam się urzeczywistnić.

Ponadto na początku byłyśmy sobie nawzajem mobilizacją, podnietą. Każdy, kto raz profesjonalnie poświęcił się malarstwu, nie może go tak po prostu zarzucić, ale grupa stała się zachętą do tego, żebyśmy my, jako artystki wystawiające swe pracy, żebyśmy przysiadły i wzięły się porządnie do roboty. Dla mnie to naprawdę bardzo pozytywne doświadczenie.

IN: Macie w Teheranie specjalną galerię?

Kawian: Nie, ja mam atelier.

IN: Sama?

Kawian: Tak, każda z nas samodzielne. Niektóre w domu, inne gdzieś indziej.

IN: To znaczy jako Grupa Dena nie dysponujecie specjalnym lokalem?

Kawian: Nie, nie. Spotykamy się, rozmawiamy, ustalamy jakieś miejsce [na spotkanie], u którejś w domu. Ale nie jest tak, byśmy miały jakieś specjalnie atelier dla Grupy Dena.

IN: Grupa Dena jest jedynym zrzeszeniem artystycznym skupiającym irańskie malarki?

Kawian: Grupa Dena jest jedynym zrzeszeniem artystycznym skupiającym irańskie malarki, któremu udało się zaistnieć w profesjonalny sposób i przetrwać. Po nas niektóre osoby też chciały coś takiego zrobić, ale przynajmniej o ile wiem... Oczywiście nie twierdzę, by nie działała [inna grupa], ale o ile wiem – koleżanki też to mówią – to Grupa Dena jest jedyną grupą, która zdołała funkcjonować profesjonalnie, kontynuować organizowanie wystaw i istnieć przez dłuższy czas. 

IN: To ważne.

Kawian: Tak, to bardzo ważne. Bo to żadna sztuka założyć jakąś grupę. Ale żeby móc potem wspólnie pracować, kontynuować razem w grupie i wspierać się, to bardzo ważne.

IN: I wspólnie zdobywać nowe terytoria.

Kawian: Tak (śmiech), dokładnie.

IN: Chciałabym teraz zapytać o coś innego. To już ostatnie pytanie. Odbiega trochę od tematu naszej rozmowy, ale naprawdę jestem ciekawa – wyobraźmy sobie, że miałaby pani możliwość współdecydowania o programie nauczania szkół. Co by pani zdaniem należało zmienić? Co by pani dodała? W Iranie oczywiście.

Kawian: Tak się składa, że sama rok... To znaczy, jedna z moich znajomych uczyła w liceum o profilu artystczno-malarskim i zaproponowała mi pracę w nim. Mam więc doświadczenie w tym zakresie, bo uczyłam młodzież w ostatnim roku przed uniwersystetem. Rzuciło mi się w oczy –między innymi właśnie przez to ciężko mi się z nią pracowało –, że kreatywność dzieci była mocno tłumiona, przy tym systemie nauczania, jaki panował w szkołach. Cała nauka polegała wyłącznie na kopiowaniu ze wzoru. Ale tego, jak mają... Nie twierdzę, by nauka technik była czymś złym, ale robić tylko to! Od samego początku uczą dzieci, żeby odtwarzały coś, co mają przed oczyma, skutkiem czego zabija się w nich ich własne predyspozycje twórcze.

Gdyby to ode mnie zależało... stosowałam to zresztą na swoich lekcjach, to znaczy nie słuchałam innych, na początku dyrektorka była trochę zdziwiona, dlaczego. Ale ja mówiłam, zabierzcie to, dajcie duże kartki papieru, pracujcie w grupie, zostawcie nam swobodę. Równolegle do tego uczyłam oczywiście kompozycji, technik, gdyby uczennice chciały zająć się jedną z nich. Ale swoje też robiłam. Potem na szczęście przyszła wizytatorka, która reprezentowała wyższy poziom i gdy zobaczyła moją pracę, bardzo jej się spodobała. Powiedziała, że tylko mnie udało się dokonać jakiejś zmiany w dzieciach. Więc gdyby to ode mnie zależało, kładłabym nacisk na ten właśnie aspekt [kreatywności].

IN: Dziękuję pięknie.

Kawian: Ja również.

IN: Panią też spytam jeszcze, czy zgadza się pani, byśmy zamieściły jeden z pani obrazów na naszej stronie internetowej?

Kawian: Ależ oczywiście, będzie mi bardzo miło.

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo IO UW logo unesco_logo
© 2004 - 2011 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej Współpracujemy z Wydziałem Orientalistycznym UW partner PK ds. UNESCO