|
Szukanie mieszkania w Sanie to gratka dla łowców przygód. Nie wystarczy porannna gazeta, kubek kawy i telefon. Trzeba ruszyć w miasto i mieć szczęście.
A tego jak na lekarstwo. Zwłaszcza w ostatnich dniach. Nietrudno spotkać na ulicy człowieka, który ma akurat do wynajęcia mieszkanie. Wystarczy zamienić z nim kilka zdań i już ochoczo prowadzi do przytulnego gniazdka. Ochoczo, ale... Nie zawsze właściciel pamięta, żeby zabrać ze sobą klucze. Albo właściwe klucze. Do jednego mieszkania weszliśmy po wyłamaniu drzwi łomem, innym razem wystarczyło nacisnąć klamkę - zamka nie było. Czasem sahib al-bajt (właściciel domu) spotyka na ulicy znajomego i rozmawia z nim kilka kwadransów, innym razem prosi, żeby chwilkę poczekać i znika na dobrą godzinę. Pikanterii dodaje fakt, że na nikim prócz nas nie robi to wrażenia. Zmęczeni, zrezygnowani odchodzimy po kilku straconych godzinach, a Jemeńczyk z błogim uśmiechem żegna nas i liczy na rychłe spotkanie. W ciągu ostatnich kilku lat ceny mieszkań poszły ponad dwukrotnie w górę. W dobrej dzielnicy za 4- 5-pokojowe mieszkanie płaci się nawet 700 dolarów. To bardzo dużo jak na tutejsze warunki - 200-300 dolarów to całkiem przyzwoita pensja. Ale nie daliśmy się - szukaliśmy, targowaliśmy, zwyciężyliśmy! Tfu, tfu - żeby nie zapeszyć. Do czteropiętrowej kamienicy w starej części Sany mamy się wprowadzić za dwa tygodnie. Cały budynek dla nas! Pięć pokoi, trzy łazienki, kuchnia. 150 dolarów miesięcznie. Żyć, nie umierać! Choć czeka nas sporo pracy - musimy cały ten dom urządzić, nie ma w nim absolutnie nic. Ale to tylko rok - pralki, lodówki, telewizora nie musimy mieć, tak? Chyba, że spełni się życzenie, które wypowiadamy po każdym kichnięciu: Sto lat! W Jemenie...
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -