Strona Główna
Polak w Kuwejcie cz. 3 Drukuj
Arkadiusz Płaczek   
wtorek, 17/10/2006

al-Ghannam (fot. Arkadiusz Płaczek)W Kuwejcie pojawiły się chmury. Po raz pierwszy od miesiąca słońce nie pali swym żarem. Co więcej Kuwejt przygotowuje się na nadejście „zimy”. Tutejsze gazety rozpisały się dziś o prognozach tegorocznych opadów. I oto szacowane są na 140-190 mm – ale będą kałuże!!!

Niemniej owe gazety, anglojęzyczne jeszcze niestety, rozpisują się także o spadku cen ropy naftowej na rynkach światowych – dość ciekawie się człowiek czuje czytając, że cena baryłki ropy spadła do 53 USD ciesząc się wówczas, a jednocześnie obserwując komentarze prasowe o potrzebie ograniczenia wydobycia surowca dla podniesienia jego ceny.

 

Diwanija (fot. Arkadiusz Płaczek)Jeszcze jedna ciekawostka prasowa. Kuwejt na fali wzrostu dochodów budżetowych postanowił zainwestować w infrastrukturę edukacyjną. Zastanawiam się dlaczego – będąc dzisiaj w bibliotece miałem do dyspozycji ze 150 wolnych miejsc, ale cóż tam. Oto ów nowy kampus uniwersytecki ma pomieścić 30 tys. studentów oraz co bodaj istotniejsze 33 tys. samochodów – miasto – masa – maszyna się nasuwa wręcz.

 

Diwanija

 

Ciekawość poznawania języka powiodła mnie do małej karteczki przyczepionej do tablicy ogłoszeń, dukając literki jedna po drugiej, oczywiście niewiele rozumiejąc za wyjątkiem czasu i wyrazów "akademik", "studenci" i "godzina", wzbudziłem ciekawość współmieszkańców i oto dowiedziałem się, że organizowana jest wycieczka do Diwaniji. Otóż okazało się, że studenci zagraniczni otrzymali zaproszenie od Abdul Aziza Ahmada al-Ghannama – jednego z najbogatszych mieszkańców kraju. Ugoszczono nas herbatą, sokiem i słodyczami, aby po chwili przedstawić historię rodziny. Rod Al-Ghannam pochodzi z Arabii Saudyjskiej i osiadł na terytorium dzisiejszego Kuwejtu około 130 lat temu.

Wnętrze (fot. Arkadiusz Płaczek)Diwanija była okazją do spróbowania przede wszystkim pysznego jedzenia – zdecydowanie odbiegającego od serwowanego w akademiku, co więcej mieliśmy możliwość, oczywiście tylko w męskim gronie, do swobodnej dyskusji z każdym gościem. Okazuje się bowiem, że owa instytucja jest otwarta na każdego człowieka niezależnie od religii, statusu społecznego czy zamożności. Po półgodzinnej dyskusji z panem Al-Ghannamem, niezależnie od języka konwersacji prowadzonej za pośrednictwem syna, obdarowani daktylami – z plantacji rodu w Arabii Saudyjskiej, wróciliśmy do codzienności – niestety.

 

Wielki Meczet

 

Wielki Meczet (fot. Arkadiusz Płaczek)Niesiony wrażeniami Diwaniji, wziąłem udział w krótkiej wycieczce po Wielkim Meczecie w Kuwejcie. Wejście do meczetu nie wymaga od mężczyzn żadnych przygotowań, niemniej nasze koleżanki miały okazje poczuć się jak tradycyjne Kuwejtki. Zdania co do komfortu stroju były wśród dziewcząt podzielone. Meczet jest rzeczywiście olbrzymi. Nasza wizyta była zorganizowana przez organizacje AWARE – zajmującą się budowaniem zrozumienia pomiędzy „ludźmi Zachodu” a Kuwejtczykami, toteż nasz przewodnik pokazał nam zakamarki budowli. Niestety tylko kobiety mogły wejść do pomieszczeń będących jakoby lustrami weneckimi – służą jako miejsce modlitwy dla kobiet wyłącznie. Kopuła Meczetu ozdobiona jest 99 imionami Boga, w trzech rzędach. Mihrab wraz z kopułą tworzy specyficzny system nagłaśniający. Udało nam się również wejść do pomieszczenia przeznaczonego dla emira Kuwejtu. Tędy emir wchodzi do meczetu, tu przyjmuje gości mających zwiedzać wraz z nim budynek.

 
kopuła (fot. Arkadiusz Płaczek)  mihrab (fot. Arkadiusz Płaczek)    meczet wnętrze (fot. Arkadiusz Płaczek)  sala emira (fot. Arkadiusz Płaczek)  sala emira (fot. Arkadiusz Płaczek)

 

Codzienność

 

W ogromie szkła i betonu udało mi się dostrzec ciekawostkę architektoniczną w Kuwejcie jak i zupełnie nie pasującą do miasta codzienność rybaków, którą od razu skonfrontowałem z "rzeczywistością".

 

inny dom (fot. Arkadiusz Płaczek)rybacy (fot. Arkadiusz Płaczek)  Kuwejt (fot. Arkadiusz Płaczek)

 

Dzień powszedni…

 

Czekanie. Studenci Centrum Językowego mają swojego przełożonego od spraw administracyjnych. Pan Sultan pracuje 3 godziny dziennie. Od 9-12, zwykle się spóźnia i wychodzi wcześniej. Załatwienie pozwolenia na pobyt w Kuwejcie potrwa 2 miesiące od momentu przyjazdu do kraju, mam tylko nadzieję, że nasze obecne dokumenty pozwalające na pobyt nie stracą ważności.

 

Ramadan

 

Moje pierwsze doświadczenie z Ramadanem. Jestem notorycznie głodny. Przez pierwszych kilka dni postanowiłem pościć, po bólach głowy jednak ograniczyłem się do niejedzenia w ciągu dnia – nie odmawiam sobie jednak napojów. Publiczne spożywanie czegokolwiek zagrożone jest karą mandatu w wysokości 100 KD (1100PLN). Życie wygląda zupełnie inaczej. Przez pierwszych kilka dni nasz nauczyciel był niesamowicie zdenerwowany, a pan Sultan wszystko przekłada na po Ramadanie. Żyje się nocą – można wówczas swobodnie egzystować.

Biblioteka, jak i większość jakichkolwiek instytucji otwarta jest rano od 9.30-15.15, następnie od 20-24. Dla mnie to doświadczenie zdecydowanie nowe i ciekawe. Co więcej nasi koledzy z Bahrajnu postanowili zorganizować małe przyjęcie. Dowiedziałem się ostatnio, że było ono z okazji połowy Ramadanu. Rozpoczęło się od gry w karty „bi bi salam”, po czym rozmowy i punk kulminacyjny – kraby (zdj. kraby.jpg). Doskonałe jedzonko – choć inni koledzy, kiedy się o tym dowiedzieli, doszli do wniosku, że Bahrajnczycy są „crazy”, bo mięso krabów traktowane jest podobno jak wieprzowina…

 

Centrum Językowe

 

Robi się coraz ciekawiej i trudniej…

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
anija   |2008-03-30 08:21:35
no ciekawe tym bardziej ze wszyscy wiedza ze z twoja orientacja moglo Ci byc
tam zabawnie ...ściskam serdecznie
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej