|
Sana 16 października: Dzień święty święciłam |
|
|
poniedziałek, 16/10/2006 |
|
W niedzielę, jak na niedzielę przystało, wybrałam się do kościoła. Właściwie to nie był kościół, tylko kapliczka. W Sanie nie ma kościoła z prawdziwego zdarzenia. Bo i wiernych brak.
Skromne pomieszczenie wygospodarowano w prywatnym budynku. Drogę krzyżową wyznaczają zadrukowane kolorowym atramentem kartki A-4, tu i ówdzie wiszą na ścianach poprzyklejane aniołki, jest obraz przedstawiający Chrystusa i figurka Marii z dzieciątkiem. Kaplica została założona przez wspólnotę hinduską i od lat spotykają się tu chrześcijanie, głównie Hindusi, Sudańczycy, Etiopczycy i Europejczycy. W uroczystości uczestniczyło około 40 osób. Z tłumu najbardziej wyróżniały się misjonarki miłości (z zakonu założonego w 1946 w Kalkucie przez Matkę Teresę). Hinduski miały zarzucone przewiewne chusty na ramiona, Afrykanki przyszły w swoich tradycyjnych strojach, a część ubrała się "po europejsku". Pełna swoboda i tolerancja. Ksiądz, przemiły człowiek, Hindus, prowadził mszę po angielsku. Podobno. Nie słowa były jednak najważniejsze, a atmosfera. Zamiast organów - gitara. Wszyscy wzruszeni śpiewali, ile sił starczało. Prawie jak gospel. I tak nie przekrzyczeliśmy muezzina z meczetu po drugiej stronie ulicy. Ale nie o konkurencję chodziło. Nawet kazanie było zupełnie po bożemu i ani słówko nie padło na temat stosunków chrześcijańsko-muzułmańskich. Zero polityki. Konkret.
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -