|
Ram Allah, Zachodni Brzeg. Bojownicy Brygad Al-Aksa zazdroszczą Hezbollahowi. Nawet wówczas, gdy ci są zrozpaczeni z powodu braku możliwości pokonania sił izraelskich. „Mimo że nasze możliwości odwetu są osłabione, będziemy podejmowali dalsze działania. Nasi ludzie mogą jeść nawet kamienie” - mówi Abu Ameed, który używa pseudonimu aby uniknąć ewentualnego aresztowania przez armię izraelską. „Nawet jeżeli nasze pokolenie jest trochę zdemoralizowane, to następne wcale nie zaprzestanie walki”.
Ameed jest członkiem grupy bojowników, którzy zdecydowali się porozmawiać z reporterem na parkingu w Ram Allah. Ich niezadowolenie jest zupełnie zrozumiałe. Izraelczycy mogą w każdej chwili ich dosięgnąć, a przywódcy partii Al-Fatah chcą by złożyli broń.
Ale po tym jak Hezbollah skutecznie przeciwstawił się trwającej 34 dni izraelskiej inwazji (do czasu zawarcia rozejmu 24 sierpnia), palestyńscy bojownicy twierdzą, że iskierka nadziei nie zgasła. Izraelscy urzędnicy i analitycy wyrażają obawy, że palestyńscy bojownicy spróbują powtórzyć taktykę Hezbollahu i „zlibanizować” obszary takie jak Strefa Gazy przemycając broń, czy budując bunkry.
Bojownicy, ubrani w czarne koszule, mówią, że biorą przykład z sukcesu Hezbollahu, który częściowo przypisują jedności ruchu i dyscyplinie. „W Libanie ruch oporu jest zjednoczony, ale tutaj każdy zaczyna ich obserwować” - mówi. Członkowie Brygad Męczenników Al-Aksa są ścigani. W tym tygodniu jeden z nich został zabity przez izraelskich agentów na ulicach Ram Allah. „Jesteśmy tym zasmuceni, ale nadal mamy wysokie morale”- mówi Ameed, który nosi pas z nabojami i pistolet w kaburze. „Pozdrawiamy Nasrallaha” – wykrzykuje na cześć przywódcy Hezbollahu.
Wprawdzie rosnące znaczenie Hezbollahu na Bliskim Wschodzie niepokoi umiarkowanych przywódców z powodu bezprecedensowego wpływu szyickiego fundamentalizmu, jednak bojownicy brygad twierdzą, że nie stanowi to dla nich problemu. Palestyńczycy są sunnitami. „Ale wszyscy jesteśmy muzułmanami” - mówi bojownik, który przedstawił się jako Abu Firas.
W miastach szejk Nasrallah uważany jest za wybitnego wojskowego przywódcę, różniącego się od innych przywódców arabskich. „Nasza wiara w prezydentów i monarchów była od początku zachwiana” - mówi Firas. „Chociaż inni przywódcy opowiedzieli się za negocjacjami z Izraelem, to właśnie Hezbollah osiągnął sukces, mimo że był przeciwny tym rozmowom” - mówi inny bojownik.
„Podpisane porozumienia pomiędzy arabskimi przywódcami a Izraelem nigdy nie były przestrzegane przez Izrael. Z tego powodu wierzymy w ideologię Hezbollahu, który wreszcie się temu sprzeciwił” - mówi Firas
http://www.washingtontimes.com/world/20060831-094557-3601r.htm
|
Podróż do Iranu czyl...
mieszkam w thr - witam mieszkam w ...
Seks w islamie
link:http://www.officialheatjerseysh...
Katar
Al-Gulf, czy mógłbyś proszę podać kon...
Irak
Do Anonimowy - Anonimowy:-) Probuje d...
Toruń w kręgu kultur...
hej -